21 listopada 2012

Mój czepek kąpielowy

Dzisiaj dostałam kolejny absolutny "must have" tym razem jeżeli chodzi o basen. Czasem współczuje mojemu listonoszowi, który prawie codziennie musi coś dla mnie dźwigać :)

Uwielbiam basen i saunę, ale moje biedne, mocno maltretowane włosy nie koniecznie! Od chlorowanej wody i wysokiej temperatury robi mi się na głowie siano więc postanowiłam sobie jakoś z tym poradzić. Do tej pory chodziłam na basen bez czepka, bo nie jest on wymagany, a ja jeszcze z dzieciństwa mam totalny uraz do wyrywających włosy, elektryzujących się czepków! W moim przypadku lateks niestety odpada, bo jestem na niego uczulona, więc do wyboru zostały mi czepki silikonowe, materiałowe, materiałowe powlekane i gumowe. Moja głowa raczej też nie należy do małych więc po ubraniu każdego czepka czułam ucisk i dyskomfort, a do tego przez ściśnięte uszy słyszałam tylko szum. Mierzyłam, mierzyłam, połowę włosów straciłam :) Postanowiłam więc kupić sobie czepek gumowy, żeby nie wyglądać jak całkowity "kosmita". Na basenie także lubię czuć się dobrze szczególnie ze względu na moje kompleksy więc nie chciałam dokładać sobie kolejnych, a zatem wybór był również pod kątem tego jak będę w danym czepku wyglądać. W internecie znalazłam kilka rad czym kierować się w doborze czepka.... Materiałowe (zarówno te zwykłe jak i powlekane) zsuwają się z głowy przy każdym ruchu, silikonowe elektryzują się i wyrywają mi włosy, a gumowych w sklepach było bardzo mało i inne bla bla bla... Wreszcie po ponad roku udało mi się znaleźć idealny czepek!!! Fakt, że to dla mnie tylko kwestia lenistwa, bo nie chce mi się suszyć włosów po każdym wyjściu z basenu, co innego w lecie, a co innego teraz gdy choroba czeka na każdym kroku. Zakupiłam sobie gumowy czepek z bardzo ładnym, kobiecym różanym deseniem przez, który głowa nie wygląda najgorzej, nawet moja wielka :) Jest świetny dla kobiet o długich włosach, bo nie wyrywa ich, do tego bardzo dobrze się zakłada, a mimo wszystko ukrywa wszystkie włosy i  co najważniejsze - nie zsuwa się. Nie testowałam go jeszcze na basenie, ale jak tylko przetestuje to na pewno podzielę się tą wiedzą również z wami. Niestety z gumowymi czepkami są dwa podstawowe problemy, a mianowicie jego koszmarny zapach (właśnie leży obok mnie) przez który muszę zatykać nos, a do tego konserwacja, bo wiadomo, że guma może nam się "zaparzyć" i posklejać. W sumie nie jest to taki wielki problem, bo zapach zapewne po kilku użyciach zniknie i zmieni się w chlorową woń, a konserwacja to tylko  kwestia wycierania i zasypywania go pudrem np. Alantanem.

Wygodny, gumowy czepek kąpielowy na basen


Czepek firmy GWINNER - ja swój kupiłam na allegro za 27,90zł, ale da się go również kupić w sklepach stacjonarnych, które są dystrybutorami tej firmy. Można kupić bardzo podobny, ale nie z różanym deseniem, a w stokrotki (zdjęcie obok) Fajny, inny, oryginalny i kobiecy! Mam nadzieję, że będzie równie funkcjonalny co ładny.
Czepek na basen dla kobiet

Póki co jestem bardzo zadowolona, bo powiedzmy, że się sobie w nim podobam. Kolory są trochę mniej intensywne niż te na zdjęciach, mój niebieski jest dużo jaśniejszy. 





Jako, że ja lubię rzeczy "inne", często trochę dziwne, to jestem bardzo zadowolona z zakupu. Mam chociaż pewność, że nikt nie będzie mieć takiego samego :) Myślę, że się z nim "zaprzyjaźnię", ale dowiem się dopiero jutro, bo dziś nie będzie mi niestety dane iść na basen i ze względu na pogodę i na to, że wybieram się na łyżwy (mam nadzieję, że obejdzie się bez kontuzji).
Trzymajcie kciuki żebym się nie połamała! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3