18 listopada 2012

Obalamy kolejne mity - BMI (BODY MASS INDEX)

Chciałabym obalić dziś kolejny mit związany z odchudzaniem...
Jestem pewna, że każdy z was wie czym jest BMI (Body Mass Index), a dla tych, którzy nie wiedzą już wyjaśniam...


"BMI służy głównie do oceniania ryzyka wystąpienia groźnych chorób: miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu, czy nawet nowotworów. Większość tych chorób ma swoje źródło w otyłości i właśnie dlatego kalkulator BMI to tak ważne narzędzie, które pozwala w łatwy sposób obliczyć swój wskaźnik masy ciała.
Pamiętaj, że im wyższy współczynnik BMI, tym większe ryzyko zapadnięcia na rozmaite schorzenia.
Warto dodać, że pomiar BMI nie będzie do końca wiarygodny u ciężarnych,
u osób uprawiających sport* i u tych, które wciąż rosną."
(źródło: http://kobieta.wp.pl/kalkulatorbmi.html?ticaid=1f8cf)

*Przynajmniej tutaj ktoś zawarł tak ważną informację.

No dobrze, ale czy uprawianiem sportu możemy nazwać np. ćwiczenia w domu przed telewizorem itd? Słowo "sport" kojarzy nam się raczej z czymś bardziej poważnym, wyczynowym, zawodowym no i wykonywanym z pewną częstotliwością... No właśnie... Czy my zatem uprawiamy sport i nie powinniśmy korzystać z BMI???



Jak obliczyć zatem to niszczęsne BMI? 


BMI=\frac{\text{masa} }{\text{(wzrost)}^2 }


A co mi mówi kalkulator BMI?
Twój wskaźnik BMI wynosi 24.4.
Brawo! Masz idealną masę ciała.

Idealną? Ciekawe ;) 

Porównanie BMI

No dobrze, właśnie dowiedzieliśmy się, że mamy nadwagę lub jej nie mamy... Ale co gdy sytuacja wygląda jak ta na powyższym obrazku? Już pisałam, że mięsień tej samej wielkości waży o wiele więcej niż kawał tłuszczu... 

Mięśnie i tłuszcz - waga

Tak to wygląda bardziej obrazowo... Zatem ktoś kto waży 80kg może być zbudowany z mięśni, a nie tłuszczu, a jego BMI będzie takie samo... 

KOCHANI!!! Odstawiamy wagi w kąt! Nie mierzymy swojego BMI jeżeli chcemy czuć się dobrze z samym sobą! Mierzymy % tłuszczu i mięśni, a do tego mierzymy się, mierzymy i jeszcze raz mierzymy! Zaprzyjaźnijcie się z centymetrem. Oczywiście różnie to bywa, bo mierzenie w cale nie jest takie proste na jakie wygląda... Za każdym razem wychodzi co innego :) Znam to, ale i tak widzę efekty! Robimy sobie zdjęcie przed, a potem co miesiąc porównujemy... Efekty będą widoczne! Możemy też pokazać się znajomemu, który nie widział nas co najmniej miesiąc. Dlaczego? Bo my widząc się codziennie niestety nie zauważymy znaczącej różnicy. Ja również to zrozumiałam! Dlatego zaczęłam spotykać się z dawno niewidzianymi znajomymi, a jak przy okazji tego można się dowartościować słysząc te komplementy typu "WOW, ale schudłaś!" itd. Serdecznie polecam! :) 

Ostatnio dostałam pewną radę dotycząca mierzenia się - jak to robić by zawsze mierzyć dokładnie to samo miejsce. Jesteście ciekawi? Dodajcie mojego bloga do obserwowanych, a już wkrótce "sprzedam" wam ten świetny i niezawodny patent! 

A tym czasem ja udaję się na ćwiczenia, bo wczoraj spożyłam trochę pustych, płynnych kalorii jeśli wiecie co mam na myśli, a do tego dziś skusiłam się na McDonalda!!! Raz na jakiś czas mi nie zaszkodzi, ale lepiej spalić to paskudztwo jak najszybciej! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3