10 września 2014

MotionSense - Z Rexoną możesz więcej!

Witajcie!
Dziś postanowiłam w całości poświęcić posta marce REXONA, no i właśnie… z czym kojarzy Wam się ta firma? Mnie do niedawna  jedyne skojarzenie jakie przychodziło na myśl to oczywiście niezawodne antyperspiranty do zadań specjalnych z opatentowaną przez firmę technologią MotionSense, która uwalnia większą dawkę zapachu podczas aktywności fzycznej oraz w innych przypadkach gdy tylko mocniej się pocimy. Od niedawna Motion Sense kojarzy się jednak również z najnowszą aplikacją na smartfona…



Jak wiecie korzystałam z wielu aplikacji na smartfona w celu monitorowania moich treningów (głównie biegania i jazdy na rowerze). Uzależniłam się od tych małych programików i powiem szczerze, że trudno było mi wykonywać jakąś aktywność bez późniejszego sprawdzenia statystyk po treningu. MotionSense to prosta aplikacja, która podobnie jak inne tego typu programy mierzy naszą aktywność fizyczną pod kątem czasu, ilości spalonych kalorii czy np. przebytego dystansu.





Motion Sense ma jednak jeszcze jedną, dodatkową funkcję, która jeszcze bardziej motywuje do aktywności fizycznej, a mianowicie można podłączać się do rywalizacji w grupach i wygrywać kosmetyki REXONA, a także różne fit-gadżety. W końcu która z nas nie potrzebuje dodatkowej ochrony przed nieprzyjemnym zapachem podczas treningu? :) Wiecie co tutaj jest mega istotne? Że tutaj mamy szansę rywalizować z osobami o podobnych możliwościach do nas, a nie z profesjonalnymi sportowcami, których wyników nigdy nie będziemy w stanie pokonać. Motywujące nieprawdaż?


Sama aplikacja jest bardzo przyjemna w użytkowaniu, dość prosta w obsłudze (chociaż na początku nie do końca wiedziałam co i gdzie kliknąć). Oprócz tego interfejs jest bardzo ciekawy dla oka… taki kobiecy i kolorowy. Do każdego monitorowanego treningu można dodawać komentarze, zdjęcia i dzielić się nimi na naszym facebooku. To niby nic nowego, ale uważam, że takich motywujących aplikacji nigdy nie jest za wiele.


W aplikacji można oczywiście zarejestrować się przez facebooka (ale nie tylko) i udostępniać swoje sukcesy znajomym. Możemy wybierać monitorowanie naprawdę wielu aktywności fizycznych o różnej intensywności co jest np. niemożliwe w przypadku innych aplikacji – mówię tu o skakaniu na skakance, squashu czy choźby tańcu lub aerobiku w wodzie. To typowa aplikacja kobieca, która w jednym miejscu mieści większość typowych dla płci pięknej aktywności.  Mamy tutaj również krokomierz, który jednak w moim przypadku nie do końca się sprawdza, ale to chyba dlatego, że mam długie nogi i robię wielkie kroki (haha). Nawet niedawno w pracy wpadłam na genialny pomysł żeby sprawdzić ile robię kroków, bo często zdarza się tak, że przy biurku nie siedzę prawie w ogóle.

Ogólnie wszystko chodzi płynnie, aplikacja się nie zawiesza, nie gubi sygnału i nie przerywa (przynajmniej do tej pory na moim Samsungu Galaxy S4 nic takiego się nie działo)… Może jest kilka szczegółów, które warto by było dopracować, ale MotionSense jest nowością więc REXONA ma jeszcze sporo czasu na doprowadzeniu aplikacji do perfekcji.


Dlaczego warto? APLIKACJA JEST CAŁKOWICIE BEZPŁATNA i może korzystać z niej każdy, którego telefon jest wyposażony w system operacyjny Android lub iOS.

…lub z poziomu Waszych telefonów w sklepach.


I jak? Przyjmujesz wyzwanie MotionSense i REXONA? Ja chętnie powalczę o nagrody, bo ostatnio brakuje mi motywacji… a nic tak nie motywuje jak możliwość rywalizacji z innymi (przynajmniej w moim przypadku). Może chcecie trochę ze mną porywalizować i zbliżyć się jeszcze bliżej do wymarzonej sylwetki? ;)

O aplikacji możecie więcej dowiedzieć się z facebookowej strony REXONY (https://www.facebook.com/RexonaPolska) lub z kanału YT (https://www.youtube.com/channel/UCfxqWXQuRQwbpyKgkVEIOhA)



4 września 2014

Kosmetyki NEUTRAL - dbaj o siebie... NATURALNIE!

Witajcie!
No tak… znów nie było mnie jakiś czas, ale ciągle zmagałam się z trudnościami, które postawił na mojej drodze złośliwy los. Wakacje były dla mnie bardzo trudnym czasem. Ze szczęścia wleciałam na orbitę, z której następnie naglę spadłam roztrzaskując swoje marzenia o szczęściu w drobny mak. Zaniedbałam swoje pasje, bloga… zaniedbałam samą siebie, ale nagle jak z nieba spadła mi kampania nowej linii kosmetyków NEUTRAL, które można znaleźć w drogerii ROSSMANN i od razu poczułam nieodpartą chęć zadbania o siebie, bo kto inny to za mnie zrobi?



Jak wiecie (pisałam o tym wiele razy) mam bardzo wrażliwą skórę, skłonną do alergii i wysuszania. Szczególnie po wylewaniu z siebie siódmych potów na treningu moja skóra była spragniona pielęgnacji! Jestem twarda… silna… nie poddaję się słabostkom i lubię naprawdę ciężkie treningi, które mocno dają w tyłek, ale mimo wszystko jestem kobietą i przynajmniej moja skóra udowadnia jak wrażliwa potrafi być.

Do tej pory wiele razy pisałam o kosmetykach organicznych, z których dobrodziejstw najwięcej korzystam, bo w drogeriach nigdy nie znajdywałam nic odpowiedniego dla siebie, ale wygląda na to, że to się zmieni. Gdy przetestowałam wyżej wymienione kosmetyki Neutral od razu poczułam nieodpartą chęć by się podzielić z Wami swoimi spostrzeżeniami… No to zaczynamy!

Neutral to linia kosmetyków (ale nie tylko), która swoją delikatnością otuli nawet najbardziej wrażliwą skórę. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że oprócz podstawowych rzeczy codziennego użytku jak szampon, balsam, żel pod prysznic, dezodorant, mydło firma w swojej ofercie posiada również środki do prania! O tak! Tego mi właśnie brakowało! Do tej pory stosowałam ogólnie dostępne proszki i żele do prania, ale nie ukrywam, że w wielu przypadkach gdy coś zmieniłam moja skóra pokrywała się paskudnymi krostkami. Znam też osoby, które nie mogły znaleźć dla siebie żadnego środka do prania, który np. nie szkodziłby delikatnej skórze ich małych dzieci. Oczywiście cała linia Neutral nie jest przeznaczona tylko dla osób z problemem wrażliwej skóry, ale także dla tych, którzy nie chcą stosować setki preparatów, które zawierają chemię – slsy, parabeny, sztuczne barwniki. Te wszystkie związki wnikają do naszego organizmu przez skórę, a w końcu w dzisiejszych czasach każda kobieta trochę takich „mazideł” używa na co dzień więc warto je ograniczyć!

Z całej linii przypadły mi do gustu szczególnie 3 rzeczy, a mianowicie…

Antyperspirant w kulce NEUTRAL – to strzał w samą dziesiątkę! Podczas stosowania większości antyperspirantów w kulce czułam, że moja skóra pod pachami jest taka „polepiona” i miałam wrażenie, że na skórze tworzy się warstwa, która w ogóle nie przepuszcza powietrza, a skóra też musi oddychać, a nie… kisić się! Często stosuję również perfumy i niestety trudno było mi znaleźć dezodorant czy antyperspirant, który nie „gryzł” by się z moimi ukochanymi zapachami. Neutral jest całkowicie bezzapachowy i nie zostawia białych śladów, co jest bardzo ważne gdy noszę ciemne rzeczy. Czy jest skuteczny? O tak! Ostatnio testowałam go na bieżni (około godzina biegania) i mimo, że się normalnie pociłam to pot nie miał żadnego zapachu. Co śmieszne… użyłam go o 7 rano przed wyjściem do pracy, a na siłowni byłam dopiero późnym wieczorem! Naprawdę fajny produkt wart polecenia, szczególnie gdy uprawiamy jakiś sport… U mnie sprawdził się idealnie. 

Balsam NEUTRAL – bardzo fajny kosmetyk! Nie wiem jak Wy, ale ja nie zawsze chcę pachnieć balsamem czy żelem pod prysznic, również ze względu na perfumy. Balsam ma fajną konsystencję i choć jest dosyć gęsty to nie trzeba długo czekać na jego wchłonięcie. Skóra po jego użyciu się nie klei, a jest bardzo dobrze nawilżona i elastyczna. Ostatnio trochę (a raczej bardzo) wystawiałam się na słońce i zgadnijcie jakie były tego efekty…  sucha, ziemista, łuszcząca się skóra! Ciekawe jakby sobie wtedy poradził ten balsam? W każdym razie na chwilę obecną chętnie korzystam z jego delikatności i jestem bardzo zadowolona, bo już po kilku użyciach zauważyłam, że moja skóra jest wyjątkowo gładka i miękka w dotyku, no i wreszcie… PRZESTAŁA SIĘ ŁUSZCZYĆ! Lubicie lekkie, naturalne i delikatne dla skóry, bezzapachowe balsamy? Spróbujcie przetestować ten kosmetyk, a pozytywnie się zaskoczycie!



Największe wrażenie zrobił jednak na mnie płyn do prania białych ciuchów (bo na chwilę obecną tylko ten miałam czas przetestować). Akurat robiłam białe pranie więc pomyślałam, że chętnie sprawdzę czy moje mega brudne, białe skarpetki się dopiorą. Miałam zawsze złe doświadczenia z delikatnymi produktami , ponieważ z jednej strony ok– dbały o moją wrażliwą skórę, ale z drugiej… NIE DOPIERAŁY! Nie lubię chodzić w kapciach i najczęściej paraduję właśnie w skarpetkach i to one ze śnieżnobiałych potrafią zamienić się w szare. Ostatnio również po „błotnym bieganiu” też nie mogłam doprać skarpetek przy użyciu zwykłego płynu. Byłam sceptycznie nastawiona, no ale… raz kozie śmierć! Wlałam płyn do pralki i około godzinę później wyjęłam z niej swoje wyprane ciuchy. Ku mojemu zdziwieniu doprały się tak jak przy użyciu zwykłego płynu, a więc skuteczność jest porównywalna do tych środków, które wykorzystywałam wcześniej. A po praniu mogłam bez wyżeczenia użyć swojego ulubionego płynu do płukania tkanin, którego zapach wreszcie był wyczuwalny, a nie jak dotąd zmieszany i przytłoczony zapachem samego płynu do prania. Jeśli macie malutkie dzieci to polecam, bo ten środek na pewno ich nie uczuli!




Wiadomo, że każda skóra jest inna i ma inne potrzeby czy wymagania, ale seria Neutral jest bardzo uniwersalna! Kosmetyki są bezpieczne właśnie dlatego, że nie zawierają szkodliwych substancji i mocnych zapachów, a do tego są przetestowane i zatwierdzone dermatologicznie. Cała linia kosmetyków to: szampon do włosów normalnych, szampon przeciwłupieżowy, żel pod prysznic,mydło, balsam i antyperspirant. Brakuje mi jedynie środków do pielęgnacji twarzy – jakiegoś żelu czy pianki, toniku i kremu. Wierzę jednak, że firma NEUTRAL prędzej czy później poszerzy swoją linię kosmetyków.

Natomiast jeśli chodzi o środki do prania to przede wszystkim są delikatne i bezzapachowe! Nie zawierają szkodliwych fosforanów, barwników i wypełniaczy, są bardzo mocno skoncentrowane i prawdopodobnie mniejsza butelka, na którą przynajmniej umiem znaleźć miejsce w łazience, wystarczy mi porównywalnie na tyle samo prań co te większe, które stosowałam do tej pory. Jeśli lubicie dbać o środowisko to ucieszy Was fakt, że środki te są całkowicie dla niego bezpieczne. Posiadają także certyfikaty niezależnych, skandynawskich organizacji. Na chwilę obecną możemy dostać proszki i płyny  do prania rzeczy białych i kolorowych, a także genialny płyn do płukania po którym ubrania są miękkie, delikatne i miłe w dotyku. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze bałam się prać swoje sportowe ciuchy w zwykłych proszkach czy płynach, bo nie chciałam ich zniszczyć. Odważyłam się wyprać swoje ulubione legginsy i koszulkę do biegania w Neutralu i powiem Wam, że zupełnie nie miałam się czego obawiać.

Lubię żyć zgodnie z naturą… lubię żyć zdrowo… lubię żyć naturalnie! Skoro los nie jest dla mnie łaskawy i delikatny to przynajmniej sama mogę o siebie zadbać i być dla siebie delikatna niczym piórko, bo zasłużyłam na to!

Dla wszystkich zainteresowanych… kosmetyki z linii NEUTRAL można zakupić w drogeriach ROSSMANN. Więcej na ich temat znajdziecie na stronie www.neutral.pl

A Wy? Macie jakieś doświadczenia z takimi delikatnymi produktami? Stosowałyście już coś z linii NEUTRAL?

Całuję i już wkrótce do Was wracam <3