4 listopada 2013

MOJA RECENZJA - Buty do biegania New Balance 890v3

Jakiś czas temu dobrze wszystkim znana firma New Balance zaskoczyła mnie proponując nie lada wyzwanie podczas którego miałam przetestować najnowsze buty do biegania 890v3. Moje wyzwanie miało polegać na przebiegnięciu w nich 100 km i zrecenzowania produktu i mimo wielu przeciwności losu udało mi się to wykonać! 

Na recenzję musieliście trochę poczekać, ale uwierzcie mi... buty przetestowałam tak, że wreszcie mogę o nich powiedzieć dosłownie wszystko! 


Buty otrzymałam pod koniec lipca i od tego czasu udało mi się przebiec 118,3 km, czyli MISSION COMPLETE! A zatem teraz nadeszła pora na moją pełną recenzję butów New Balance 890v3, które okazały się dla mnie wielkim, pozytywnym  zaskoczeniem.


1. Wygląd

Buty z wyglądu może i nie zachęcają do kupna, bo nie różnią się niczym wyjątkowym od przeciętnego obuwia sportowego jakiego wszędzie pełno. Z doświadczenia wiem, że każdy początkowo sięga po Reeboki albo Nike, co jak się okazuje wcale nie jest dobrym wyborem jeśli chodzi o bieganie, bo wygląd to niestety to nie wszystko. Porównując wygląd 890v3 do moich drugich butów biegowych czyli Reebok RealFlex to rewelacji faktycznie nie ma chociaż przyznam, że buty na pierwszy rzut oka i tak bardzo mi się spodobały. Wiadomo, że raczej nie poszłabym w nich na spacer czy nie ubrałabym ich jako dopełnienie codziennego stroju sportowego, bo w końcu nie do tego zostały stworzone. Jest to typowy model sportowy. Ja akurat zakochałam się w ich kolorystyce: mięta-róż, która została chyba stworzona specjalnie dla mnie, bo obydwa kolory wprost uwielbiam i nawet moje letnie stroje biegowe obfitowały właśnie w takie kolory.

2. Rozmiarówka

To coś co zapewne spodoba się wszystkim osobom, które nie chcą być drugim Kopciuszkiem wciskając swoją pokaźną stópkę w damskie obuwie sportowe, które najczęściej występuje w rozmiarach do 39 lub 40.

Uwaga!!! NEW BALANCE MA NORMALNĄ ROZMIARÓWKĘ także dla osób o trochę większej stopie. Większość modeli damskich jest dostępna w rozmiarach aż do 42,5 i co najważniejsze... rozmiar jest dokładnie taki jak być powinien. Ani nie zaniżony, ani zawyżony... Idealny! Ja akurat dostałam rozmiar 41, który mimo, że początkowo uznałam za trochę za duży, po kilku treningach okazał się wprost idealny.

Dzięki dobrze dopasowanemu rozmiarowi mogłam pokonywać dłuższe dystanse i spędzać na tym co kocham znacznie więcej czasu. Oprócz tego w rozmiarówce New Balance istnieją także określenia szerokości wkładki buta czyli coś dla osób o niestandardowej szerokości stóp. Moje stopy są akurat dosyć wąskie, a rozmiar spory. Do tego problemem, który od zawsze spędzał mi sen z powiek był mój gigantyczny duży paluch, który zawsze wychodził po za szereg. W efekcie każde buty musiały mnie właśnie w niego uwierać co było mało komfortowe szczególnie podczas sportu. 890v3 mają jednak idealnie wyprofilowany przód buta przez co nic podczas biegów mnie nie obcierało, a to dla mnie niezwykła nowość. W moim przypadku rozmiar 41 i szerokość standardowa B sprawdziły się idealnie!

3. Wrażenie ogólne 

Początkowo jako niedoświadczony biegacz nie wiedziałam jaką rolę dokładnie powinny spełniać odpowiednio dobrane buty do biegania, ale teraz bardzo wiele rozjaśniło mi się w głowie za sprawą moich New Balance 890v3! Buty są niezwykle lekkie przez co w ogóle nie czuć ich na nodze podczas uprawiania sportu. Przy rozmiarze 7 (37,5) ważą tylko 217g, a nadają się dla osób cięższych, powyżej 60 kg. Przy bieganiu miałam wrażenie, że odbijam się od asfaltu niczym taka mała, kauczukowa, szczęśliwa piłeczka! Zauważyłam, że dzięki nim przestałam szurać nogami i potykać się na wystających płytach chodnikowych czy innych "przeszkodach", które los rzucał mi pod nogi. W taki oto sposób moje bieganie nabrało całkiem innego znaczenia i stało się nieodzowną częścią mojego aktywnego, zdrowego życia codziennego. Niestety nawet tak dobre buty jak 890v3 nie uchroniły mnie przed kontuzją, której nabawiłam się ostatnio, i którą właśnie próbuję zaleczyć, a mianowicie przed zapaleniem ścięgien i mięśnia strzałkowego (nie polecam nikomu - ból okropny!). Wierzę jednak, że gdybym ostatnie biegi uprawiała w moich RealFlexach to z kostką mogłoby być jeszcze gorzej!

Jeśli nadal jesteście jednymi z tych, którzy uważają, że biegać można w każdych butach to chętnie odwiodłabym Was od takiego myślenia, bo nie ma nic bardziej błędnego od takiego stwierdzenia! W tych butach czuję się o wiele silniejsza, szybsza i wytrzymalsza! Moje stopy są bezpieczne podobnie jak kręgosłup ponieważ podeszwa z systemem REVlite bardzo dobrze tłumi i amortyzuje uderzenia, których przy większej wadze nie sposób uniknąć. Teraz nie straszna mi żadna trasa biegowa pod warunkiem, że jest twarda, bo właśnie do takiej nawierzchni stworzono to obuwie. Biegałam w nich po asfalcie, chodniku, drogach dla rowerów, ścieżkach polnych, ścieżkach wysypanych kamyczkami, a nawet po plaży! Niestety przy tym ostatnim New Balance w ogóle się nie sprawdziły. Tutaj o niebo lepsze były moje stare, poczciwe RealFlex'y.

Co mogę jeszcze powiedzieć o tych butach? Oprócz biegania próbowałam również ćwiczyć w nich w domu i muszę przyznać, że równie dobrze się sprawdziły! Ich podeszwa nie jest tak śliska jak w przypadku innych butów sportowych, których jestem posiadaczką więc te i podczas treningów znalazły swoje zastosowanie. Jaki z tego morał? To obuwie wielofunkcyjne! 

Ważne jest również to, że mimo tylu treningów i przebiegnięcia ponad setki kilometrów buty nic, a nic się nie zmieniły! Nic się nie pozałamywało, ani nie pogniotło, a amortyzacja stopy działa nadal tak jak powinna. Jedno jest pewne... szybko tych butów nie "zajeżdżę", a raczej "zabiegam".



Naprawdę z trudem musiałabym szukać jakichś negatywnych cech tego obuwia, które myślę, że mogę Wam z czystym sumieniem do całorocznego biegania zarekomendować! Ja niechętnie zamieniłabym je na inne... no chyba, że na NOWSZY MODEL! :) 

Przez całe 27 lat swojego życia żyłam z przeświadczeniem, że ja po prostu nie nadaję się do biegania, bo jestem za ciężka i zbyt słaba kondycyjnie, a tutaj okazało się coś zupełnie innego. Pewnego, pięknego, słonecznego dnia w Italii udało mi się przebiec swoje pierwsze 10 km, z którego jestem niezwykle dumna biorąc pod uwagę to, że jeszcze kilka tygodni wcześniej nie potrafiłam przebiec pełnym ciągiem nawet 3 km. Postępy widać, a ja już nie mogę doczekać się kiedy znów będę mogła wrócić do biegania... oczywiście w moich śliczniutkich New Balance 890v3. 

Niniejszym chciałabym bardzo gorąco podziękować firmie New Balance Polska za umożliwienie mi przetestowania tego obuwia, po które zapewne sama nigdy bym nie sięgnęła! Mam nadzieję, że to nie będą ostatnie buty New Balance w mojej kolekcji :)

Więcej o butach przeczytacie w oficjalnym sklepie New Balance: www.newbalancesklep.pl


A jakie buty Wy wykorzystujecie podczas treningów czy biegania??? 
Biegaliście kiedyś w obuwiu firmy New Balance? 

Ściskam ciepło!