16 stycznia 2013

MOJA METAMORFOZA - Przykładowy Jadłospis

Kochane! Tak jak obiecałam spisałam swój PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS na cały tydzień i dzielę się nim z wami. Jadłospis ten ma oczywiście charakter poglądowy. Chciałam wam tylko pokazać co zazwyczaj jem, i że zdrowe odżywianie wcale nie musi być nudne, trudne ani skomplikowane. 


Możecie mi wierzyć lub nie, ale w ogóle nie chodzę głodna! (no chyba, że nie zjem któregoś z posiłków). 


  • "małe głody" zapijam sokiem przecierowym z marchewki lub jogurtem pitnym (polecam Bakoma TWIST 0% słodzony stewią)
  • wypijam min. 1,5l wody dziennie (Nałęczowianka lub zielona Muszynianka)
  • kilka razy dziennie piję niesłodzone herbaty: zieloną, czerwoną i białą.
  • stosuję witaminowe suplementy diety oraz zażywam Omega 3
  • jem pełnoziarniste pieczywo (białego po prostu NIE LUBIĘ!)
  • staram się jeść jak najwięcej ryb, warzyw, owoców i białego mięsa
  • kupuję produkty tylko najlepszej jakości, bez toksycznej chemii!
  • nie liczę kalorii
  • jem małe porcje, które długo przeżuwam
  • gdy mam ochotę na słodycze zjadam 2 kostki czekolady gorzkiej 90%, koktajl, owoce świeże lub suszone

Oczywiście bardzo często też zdarza mi się zjeść coś mniej zdrowego na co akurat w danym momencie mam ochotę, ale cóż... każdy miewa słabości! Jestem przecież tylko człowiekiem, yyy no i KOBIETĄ :)
Pamiętajcie również, że ja nie jestem dietetykiem (jeszcze), ale spędzam długie godziny na czytaniu na temat zdrowia i odchudzania! Interesuję się tym od lat, ale dopiero teraz udało mi się taki plan żywieniowy wdrożyć w swoje własne życie i absolutnie tego nie żałuję! Doskonale wiem, że czasem łatwo jest posiadać wiedzę, ale gorzej jest ją wykorzystać i stosować w praktyce, ale powoli zaczyna mi się to jednak udawać. 

Rok 2005 - waga 64 kg
fot. P. Wojtyga 
Właśnie dzięki mojej metodzie na zdrowie, aktywności fizycznej, cierpliwości oraz pewności siebie udało mi się do tej pory zrzucić... 9,4 kg, a to prawie 10 kg lżej :) 

W międzyczasie przestałam palić i ograniczyłam niezdrowe nawyki do całkowitego minimum przez co czuję się o tysiąc razy lepiej! Już jutro odbiorę swoje wyniki badań, które zostały mi zrobione podczas oddawania krwi i dowiem się czy faktycznie jestem zdrowsza niż byłam. Na pewno zareagowałam na tyle wcześnie, że udało mi się uchronić stawy przed zbędnym obciążeniem, a do tego uratowałam swój kręgosłup, który powoli całkowicie przestaje mnie boleć. Ćwiczenia są dla mnie lekiem na całe zło! Jestem szczęśliwsza, spokojniejsza i mam dużo więcej energii! Marzę o tym by móc z kimś pożytkować tą energię podczas jakichś szalonych wybryków jak za dawnych lat :) Dodatkowym efektem, który także zaobserwowałam jest piękna, promienna skóra! Zniknęła szara, ziemista cera palaczki oraz worki pod oczami. Czuję również, że ludzie zaczęli traktować mnie poważniej. 
Może wreszcie znajdę pracę marzeń? 

Początkowo ja też nie wierzyłam, że coś w moim życiu może się zmienić, i że te kilka zrzuconych kilogramów sprawi, że stanę się innym człowiekiem, a jednak... Pokochałam to, że JESTEM ZDROWA choćby dlatego, że od dłuższego czasu nie miałam nawet zwykłego kataru! Dbam o siebie i tak mi już chyba zostanie! Dobrze mi z tym! Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tak niedawno nie zdawałam sobie sprawy ze swoich destrukcyjnych nawyków, nie spodziewałam się, że zapędzą mnie one w kozi róg i doprowadzą do ostateczności. Teraz nie potrafiłabym już wrócić do dawnego trybu życia... Nie potrafiłabym nagle porzucić ćwiczeń i zacząć znowu traktować swoje ciało jak śmietnik, do którego bez konsekwencji mogłabym wrzucić dosłownie wszystko. 

google.pl
W dniu dzisiejszym stanęłam na wadze i prawie z niej spadłam z wrażenia... Nie wierzyłam własnym oczom więc postanowiłam zważyć się jeszcze raz. Rozebrałam się, zdjęłam nawet skarpetki i stanęłam ponownie na wadze... Jakież było moje zdziwienie gdy moim oczom ukazał się wynik wraz z pomiarami!!!

Na dzień dzisiejszy czyli 16.01.2013:
Waga: 70.8 kg
Poziom tłuszczu: 28,6%
Poziom wody: 49%
Poziom mięśni: 35%

Chyba totalnie zwariuje ze SZCZĘŚCIA gdy zobaczę na wadze wymarzoną 6 z przodu, a teraz jestem już  tak bardzo blisko! Nie poddam się nigdy, bo zbyt wiele już osiągnęłam... Nie ma odwrotu więc brnę do przodu i to bez zbędnych ofiar i poświęceń!

Na chwilę obecną chcę ważyć 65 kg i tą wagę utrzymać! Marzy mi się również poziom tkanki tłuszczowej poniżej 25%, a mięśni w granicach 40%. 
Wierzę, że się uda prędzej czy później! 
Nie wyznaczam sobie żadnego limitu czasowego... co ma być to będzie!

Nie bójcie się zmieniać swojego życia na zdrowsze! Nigdy tego NIE POZAŁUJECIE!
JA KOCHAM SWÓJ NOWY TRYB ŻYCIA!
Pokochaj i TY!


google.pl








44 komentarze:

  1. super wyniki Magda, no i fajnie że dałas jakis jadłospis(bez ważenia poszczególnych składników wagą apteczną...;-)) to super wskazówka

    Ale wiesz, też mam wagę z pomiarami i ważę 77 kg a tłuszczu mam 24,6%, wody 56% i mięśni 34% a wyglądam jak Ty przed metamorfozą, czy to mozliwe że na Twojej wadze miałabym inny pomiar % czy na każdej powinien być ten sam??

    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Twoja waga ma ustawienia wieku, płci oraz wzrostu i czy są one dobrze ustawione? :)

      Usuń
    2. tak, mam to ustawione, wiek, kobieta i wzrost, więc nie wiem, ale wiem że coś nie gra

      Usuń
    3. Widocznie właśnie takie masz wyniki pomiarów :)
      Raz, że może jesteś wyższa...
      Dwa, że być może to woda stanowi u Ciebie problem, a nie tłuszcz i przez jej nadmiar jesteś opuchnięta...
      Trzy, możesz też mieć inną budowę.

      Usuń
    4. mam 170cm ;-) ale i tak myślę, że coś z wagą jest nie tak, bo przed ciążą ważyłam 60kg i miałam tłuszczu 23% a mięśni 36% wody zawsze podobnie ok 56
      WAGA JEST ZEPSUTA....

      Usuń
    5. Może spróbuj wybrać się do dietetyka, albo poszukaj gdzie w Twojej okolicy mają analizatory Tanita? Tam wynik wychodzi dokładny, a pomiarów jest znacznie więcej :)

      Moim zdaniem to kwestia nadmiaru wody... ja usuwam jej nadmiar, a poziom właściwej wody rośnie :)

      Usuń
    6. Magduś a podasz sposób na usunięcie nadmiaru, bo myślę, że masz rację, można coś pić albo przyjmować?

      Usuń
    7. Już kiedyś o tym pisałam:
      po 1. spożywać dużo płynów
      po 2. pić napar z pokrzywy
      po 3. suplement diety Hydrominum (lub inny usuwający nadmiar wody)
      Po 4. mniej soli (w tym wszystkiego z dużą zawartością sodu)
      po 5. pić zieloną lub białą herbatę

      Powinno zadziałać :)

      Usuń
    8. dziękuję bardzo


      ps. zauważyłam że ostatnio częściej wchodzę na Twój blog niż na FB Ewy CH i na każdy post czekam z niecierpliwością, bo masz tyle ciekawych rzeczy do przekazania ;-)))

      Usuń
  2. Rewelacyjny jadłospis, zdrowe, wartościowe produkty. Mi niestety kłopot nadal sprawiają słodyczę. Od jakiegoś czasu tu goszczę i jestem pod wrażeniem Twoich pięknych zdjęć, jesteś bardzo ładna i fotogeniczna, a co kolejna fotka to fajniejsza... Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A co do słodyczy to za kilka dni pojawi się wpis właśnie z nimi związany oraz kilka rad jak je ograniczyć.

      Usuń
  3. co to jest papryka SYS i soczewica SYS no i jak się robi spagetti z tuńczyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O produktach "SYS" będę pisać posta już wkrótce - CIERPLIWOŚCI :)
      "Spaghetti z tuńczyka" nigdy nie robiłam, ale na SPAGHETTI Z TUŃCZYKIEM przepis zamieszczę na blogu :)

      Usuń
    2. własnie, właśnie z TUŃCZYKIEM, a liczyłaś kiedyś ile Twój jadłospis ma kcal, bo gzieś u Ewy przeczytałam że powinien mieć min 1800 jeśli ktoś ćwiczy

      Usuń
    3. Kilka razy zdarzało mi się policzyć i moim zdaniem jest w sam raz :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wszystkie poprzednie pomiary znajdują się w tym poście :)
      http://www.piekne-zdrowie.pl/2012/12/moja-metamorfoza-3-miesiace-z-ewa.html

      Usuń
  5. czekałam, aż ktoś spyta w jakim czasie...hehe
    nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się tego pytania
    Kochana serdecznie i z całego serca gratuluję Ci tego co osiągnęłaś
    jestem pod wielkim wrażeniem
    takie osoby jak Ty bardzo mnie motywują
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie pytania pojawiają się notorycznie, bo nigdy nikt nie dowierza, że spadek wagi mógł nastąpić w jakimś mega szybkim tempie :)

      Usuń
  6. Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz gratulacje ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. super wynik :) ukłony z mojej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Magda!
    Swietna metamorfoza, juz dluzszy czas sledze Twoje poczynania!
    Twoj blog uzaleznia i bardzo, bardzo motywuje!
    Zycze Ci spelnienia Twoich marzen. Juz jestes tak blisko celu ;)
    Wiele osiagnelas i pewnie jeszcze duzo osiagniesz!
    Jestes dobrym przykladem, ze chciec to moc!

    Gratuluje Ci z calego serca i dzieki, ze dzielisz sie z nami kawalkiem Twojego zycia ;)

    Pozdrawiam Cie,
    Patrycja G.

    OdpowiedzUsuń
  9. Suplementy diety-bzdura,ograniczanie wszystkiego i wszedzie- chore.Niestety ale nie na tym dieta polega że wszystkiego sie czlowiek ma wsytrzegac.Źle piszesz, znam wiele osób stosujace te twoje zasady i potem rzucajace sie na jedzenie.To nie prawda ze masz ejsc wszystko z 0 % tłuszczy,light itd bo tak wynika z tego co piszesz i to nie jest prawda ze jesz zdrwow a co tu robia banany przed ktorymi wystrzegalas 2 posty niżej?I nieprawda z emamy jesc wszystkio zdrowe,light o zerwoej zawartosci tłuszczu,cos co działa na Tobie nie musi na innych,.wiele nauki przed toba,niestety.Nie zdziwie sie jak swoimi zasadami przytyjesz tyle ile stracilas

    Jolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suplementacja niestety w moim przypadku nie jest bzdurą ponieważ miałam spore niedobory, które teraz muszę uzupełniać. Zażywanie kwasów tłuszczowych Omega3 oraz magnezu i potasu zostało mi zapisane przez lekarza.

      Jest mi niezmiernie przykro, że niektórzy wolą coś skomentować nie zapoznając się z resztą mojego bloga, ale cóż. Wszystkim przecież nie dogodzę.

      - NIGDZIE nie napisałam, że trzeba jeść wszystko co zawiera 0% tłuszczu, wręcz przeciwnie! Namawiałam wręcz o jedzenia ZDROWYCH tłuszczy!
      - NIGDZIE nie napisałam, że sięgam po produkty LIGHT, bo pisałam, że te są najczęściej przetworzone CHEMICZNIE i nie mają wartości odżywczej!
      - TYM BARDZIEJ NIE PRZESTRZEGAŁAM PRZED BANANAMI, a wręcz odwrotnie!!! Zachęcam do ich jedzenia ponieważ szybko uzupełniają utraconą w wyniku treningu energię!


      MOJA METODA NIE JEST METODĄ NA ODCHUDZANIE, a na ZDROWE ODŻYWIANIE! Naciskam na zmianę trybu życia na bardziej aktywny oraz na ZDROWE JEDZENIE! Nie widzę także powodu żebym miała rzucać się na jedzenie, bo jedyne co faktycznie staram się z diety wykluczyć to kupne słodycze oraz fast-foody.

      Bardzo proszę! CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM!

      P.S Także zawsze powtarzam, że nie wszystko działa na każdego, ale ZDROWY TRYB ŻYCIA zawsze zadziała!

      Usuń
  10. Witam swoją imienniczkę i gratuluję tak wspaniałej metamorfozy :)
    Zbierałam szczenę z podłogi jak zobaczyłam Twoje porównawcze zdjęcia i nie mogłam uwierzyć, że dużą rolę odgrywał właśnie skalpel, który swoją drogą nie za bardzo mi przypadł do gustu ;) wolę turbo i TzG, killer to istna masakra, ostatnio wytrzymałam 30 minut. ale ja dopiero zaczynam...po raz setny ? ;)
    Znalazłam Twojego bloga kilka dni temu i dał mi strasznego kopa do działania. Wiem, ze jeśli się chce to można, potrzeba tylko silnej woli i konsekwencji.
    Także ćwiczę w miarę możliwości (teraz sesja to większość czasu popołudniami spędzam na nauce), od marca będzie więcej ćwiczeń- aj promis :)
    do tego jem zdrowiej, wyciągnęłam parowar, nie jem prawie słodyczy, słonych przekąsek i fast foodów wcale...no oprócz tego, że ostatnio w piątek też skusiłam się na Festiwal Pizzy, ale było minęło.
    Jesteś moją motywacją, bo Twoja metamorfoza jest cudowna, jak zobaczyłam jak spadł Ci brzuch to wiem, ze mój też może. Właśnie on jest moim największym kompleksem. Na cellulit stosuję masaż bańką chińską i myślę, że do lata będę laska :D

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się być przykładem na to, że skalpel też działa :) Cieszę się, że zaczęłaś i wierzę, że również Ci się uda! Chcieć to móc! Nie poddawaj się... najważniejsze jest zacząć, a potem jest już z górki :)

      Usuń
  11. A mi się ten jadłospis nie do końca podoba:-P Według mnie jest za mało białka pełnowartościowego, węgle wieczorem i w dodatku często bułki. Poza tym-banan, jogurt, galaretka-to nie są posiłki, tylko dodatki. Dzięki jedzeniu pełnych posiłków(nikt nie mówi, ze wielkich porcjach, organizm nie odczuwa głodu i nie trzeba "przegryzać". Poza tym, odczuwanie głodu oznacza, że organizmowi zapala się czerwona lampka i chce odkładać tłuszczyk na zapas. Nie sądzę, by dostarczenie mu w takiej chwili węgli prostych było dobrym pomysłem. Uważaj także na soki i owoce, maja dużo cukru-ja preferuje w okolicach treningów, gdy wiem, że to spale.Nie piszę tych uwag, żeby krytykować, ale być może któraś z tych uwag pomoże Ci osiągnąć lepsze efekty.Być może za mało wiem na temat tego, co robisz w ciągu każdego dnia, żeby uwzględnić wszystkie czynniki, ale to mi się nasunęło na pierwszy "rzut oka":-)

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dążeniu do celu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie boję się spożywania cukrów szczególnie tych naturalnych... po prostu bez przesady. Wszystko co jem konsultowałam jakiś czas temu z dietetykiem :)

      Do tej pory byłam przyzwyczajona do jedzenia raz lub dwa razy dziennie... Póki co jedząc między posiłkami np. galaretkę lub owoce uczę się konsekwencji i przyzwyczajam organizm do dostarczania większej ilości kalorii.

      W każdym razie dziękuje za rady :)

      Usuń
    2. Tez nie preferuję przesady w żadna stronę. To skrajności doprowadzają kobiety zwykle do powrotu do złego odżywiania:-( Ja jem 5 posiłków dopiero o 2 lat chyba i w sumie też chwilę trwało zanim przestawiłam się z 3:-)

      Usuń
    3. No widzisz... przestawiałaś się z 3 posiłków na 5 :) A ja praktycznie z 1-2 posiłków i to jeszcze śmieciowych, które "skutecznie" zapychały mnie na cały dzień. Jestem też w szoku, że nawet zaczęłam jeść rzeczy, których wcześniej bym w życiu nie tknęła :)

      Widać wszystko można... ja liczę, że nauczę się jeść 5 posiłków, bo do tego dążę! :)

      Usuń
  12. Nominuję Cię do Liebster award :) Zapraszam do zabawy: http://imagica-art.blogspot.com/2013/01/liebster-award-wow.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesz 1-2 pisłki dziennie i Ty chcesz byc przykładem i mowic jak zdrowo jesC?litosci dziecko !

    Justinne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko! Czytaj ze zrozumieniem! Litosci!!!

      Wyraza sie pannica, ktora nawet czytac nie umie, oj, oj, wiele jeszcze przed Toba! ;) Zanim zaczniesz krytykowac rusz troszeczke mozgiem.. no chyba, ze go nie masz - to inna sprawa i tu Ci nie pomoge :)

      Pozdrawiam.

      Patrycja G.

      Usuń
    2. Czytanie ze zrozumieniem jest bardzo skuteczną metodą unikania niedomówień. Serdecznie polecam! :) Mimo wszystko bardzo dziękuję za nazwanie mnie dzieckiem... sprawiło, że poczułam się o wiele młodsza :)

      Usuń
  14. I pomyśleć że takie osoby jak Ty promują "zdrowy styl zycia"-jesz dwa posiłki?No bo odpisałaś tak komuś w komentarzu.Dziecko weż się za szkołę lepiej bo to co tu wypisujesz ci nie wychodzi :)życzę zgrubniecia:)::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie TAK! Ktoś taki jak JA promuje zdrowy tryb życia, bo jak sama słusznie zauważyłaś - ktoś kto jadł 1-2 posiłku dziennie je w tej chwili 5 :) (odniesienie się do powyższych komentarzy).

      Bardzo proszę również o rozwiązywanie swoich problemów emocjonalnych oraz wyładowywanie frustracji zapewne z powodu efektu jojo lub stojącej w miejscu wagi w innym miejscu. Polecałabym aktywności ruchowe, świetnie poprawiają nastrój :)

      Proszę również o nie "spamowanie", ponieważ wydaje mi się, że jeden komentarz o takiej treści zupełnie wystarczy.

      Usuń
  15. Kochana czytam Twój blog od dłuższego czasu. Jesteś dla mnie ogromną motywacją. Patrząc na Twoje efekty, aż chce się ćwiczyć.
    Przeczytałam poprzednie komentarze i aż na usta ciśnie się powiedzieć, że przecież każdy jest inny. na każdego działają inne sposoby. A w Twoim jadłospisie nie zauważyłam niczego niezdrowego, wręcz przeciwnie. Dałaś mi kilka pomysłów na posiłki.
    Mam nadzieję, że te nie do końca miłe komentarze nie zniechęca Cię do dalszej pracy nad sobą, a wręcz przeciwnie, dodadzą nowej energii do pracy nad sobą i do pokazania, że jednak metoda Ewy i Twój jadłospis dają ogromne efekty! :)

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję, a ja im więcej czytam, tym bardziej głupieję i nie potrafię rozmieścić swoich posiłków, a najgorzej co kiedy jeść. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. batonik musli pieczesz sama czy taki ze sklepu?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3