17 stycznia 2013

WĘGLOWODANY - jeść czy unikać?

Myślę, że nie ma wśród nas takiej, która chociaż raz nie miałaby ochoty lekko "zgrzeszyć" będąc na diecie. Nagła ochota na słodkości jest całkowicie naturalna i wcale nie jest niczym złym! Oczywiście od zjedzenia dwóch kostek czekolady nie przytyjemy więc czasem nie powinnyśmy się powstrzymywać, ale co gdy apetyt na słodycze zaczyna rosnąć w miarę jedzenia? Jeżeli alternatywy słodyczy nie pomagają zaspokoić tego głodu, a próbowałaś już wszystkiego to pozostaje Ci tylko wytoczyć ciężką artylerie!

Czy wiedziałaś, że Twoje zapotrzebowanie na słodycze może wynikać z niedoboru pewnych substancji w organizmie? Tak jak praktycznie ze wszystkim! Gdy "uczepimy" się określonej potrawy to jemy ją i jemy, aż do znudzenia, a w efekcie nie możemy na nią patrzyć przez kolejne kilka tygodni. Tak jest prawie ze wszystkim ale słodyczy nigdy nie mamy dosyć! W sumie racja!

google.pl

Ale na początek co My tak naprawdę wiemy o słodyczach i o cukrach?


Słodycze podnoszą w mózgu poziom serotoniny przez co spożywanie ich sprawia nam niesamowitą przyjemność. Działają prawie tak samo jak wysiłek fizyczny, w efekcie którego pojawiają się hormony szczęścia czyli endorfiny, które tak bardzo kochamy. Niestety duża ilość zawartości węglowodanów w słodyczach nie wpływa zbyt pozytywnie na nasze zdrowie ponieważ od razu po spożyciu dostajemy "kopa" energetycznego, który tak samo jak szybko się pojawił, tak samo szybko opadnie. Takie skoki mogą przyczyniać się do problemów z poziomem insuliny we krwi co w efekcie może doprowadzić nawet do cukrzycy! Oczywiście węglowodany są nam potrzebne szczególnie przy wzmożonym wysiłku fizycznym i psychicznym. Poprawiają naszą koncentrację oraz pamięć, a do tego działają przeciwstresowo i odprężająco.


Większość cukrów prostych z kolei nie jest dobra dla naszego zdrowia dlatego, że to one najbardziej podwyższają poziom insuliny we krwi, który w procesie szybkiego trawienia spada, a w efekcie tego czujemy się ospali i zmęczeni jeszcze bardziej niż byliśmy wcześniej. Zaleca się spożywanie cukrów prostych głównie w postaci owoców, warzyw czy choćby produkty mlecznych. Powinniśmy jednak unikać niektórych produktów mącznych, ciastek czy też białego pieczywa. Z drugiej strony mamy "te drugie" niby "lepsze" dla naszego zdrowia czyli węglowodany złożone, które trawią się zdecydowanie dłużej przez co dają nam energie na długie godziny, a nawet potrafią zaspokoić nas energetycznie na cały dzień. Zawarte są głównie w pełnym ziarnie oraz  warzywach strączkowych i są bardzo istotnym źródłem energii dla naszego organizmu. Działają jak swoiste "paliwo", które napędza nas do życia!

Do produktów, po które możemy bezkarnie sięgać będąc na diecie, ze względu na małą zawartość cukrów prostych i brak destrukcyjnego działania na nasze zdrowie oraz figurę, należą np:

google.pl
  • Jabłka 
  • Jeżyny 
  • Czarna porzeczka 
  • Cherry 
  • Żurawina 
  • Grejpfruty 
  • Kiwi 
  • Cytryna 
  • Melon 
  • Pomarańcze 
  • Brzoskwinia 
  • Gruszka 
  • Śliwka 
  • Maliny 
  • Truskawki 
Najgorsze dla naszego zdrowia oraz sylwetki są CHEMICZNIE PRZETWORZONE WĘGLOWODANY PROSTE, które dla odmiany możemy znaleźć w produktach takich jak:
google.pl
  • Cukier stołowy 
  • Ciasta 
  • Biszkopty 
  • Dżem 
  • Czekolada 
  • Krówki 
  • Cukierki 
  • Toffi 
  • Gumy do żucia 
  • Cukierki z masy gotowanej 
  • Słodycze z miętą 
  • Lukrecja 
  • Miód 
  • Napoje bezalkoholowe 
  • Owoce w puszce 


Warto wyeliminować ze swojej diety słodycze lub chociaż zastąpić je ich zdrowszymi odpowiednikami. Sięgając po cukier zdecydowanie lepiej jest korzystać z brązowego lub choćby z fruktozy niż z cukru białego. Do słodzenia możemy wykorzystywać także różne słodziki, ale większość z nich jest jeszcze gorsza niż sam cukier! Ja polecałabym STEWIĘ - to naturalna substancja słodząca, która jest niskokaloryczna oraz zdrowa, nie tak jak sztuczne słodziki typu Aspartam czy Acesulfam, którym powoli udowadnia się działanie kancerogenne. Jeśli dopada nas ochota na czekoladę sięgnijmy po GORZKĄ np. taką z zawartością 90% kakao. Jeżeli nie wyobrażamy sobie życia bez dżemów warto zacząć "produkować" własne, nisko-słodzone, które nie zawierają chemii! Podobna sytuacja dotyczy miodu, którego ja nie potrafiłabym sobie odmówić. Wystarczy kupić prawdziwy miód prosto z pasieki! 



Prawda jest taka, że cukrów nie możemy wyeliminować ze swojej diety, a każda próba może doprowadzić nas do poważnej utraty zdrowia. Węglowodany należy jeść, ale z głową!
Mam nadzieję, że w tym poście udało mi się wyjaśnić jak działają one na nasz organizm i dlaczego potrzebujemy ich do życia tak samo jak innych substancji. 

Ja stosuję się do pewnej "złotej" zasady... Staram się unikać produktów, w których jest zbyt duża ilość węglowodanów - szczególnie prostych, lub też staram się ograniczać wówczas ilość danego produktu, tak by jednorazowo nie dostarczyć organizmowi więcej niż 50g. Nie wiem na ile moja metoda jest skuteczna, ale dzięki temu stabilizuję ilość insuliny we krwi poprzez niedostarczanie organizmowi zbyt dużej ilości cukrów na raz! 
Czasem po prostu warto zwrócić uwagę na zawartość węglowodanów w kupowanych przez nas produktach spożywczych!  

Nie ma rzeczy niemożliwych i wierzę, że wszystko jest kwestią nastawienia! 
Jeżeli jednak próbowałaś wszystkiego i nic nie skutkuje, musisz sięgnąć zdecydowanie głębiej!


google.pl

O TYM JAK ZLIKWIDOWAĆ NIEPOHAMOWANE CHĘCI SPOŻYWANIA SŁODYCZY NAPISZĘ JUŻ WKRÓTCE! Czekajcie cierpliwie, a może uda nam się rozwiązać ten problem raz na dobre! 
<3






33 komentarze:

  1. Jak zawsze chętnie tutaj zaglądam ,
    Bardzo przydatny post ale tym zdjęciem czekolady zrobiłaś mi wielką chęć na czekolaadę ! Zapraszam ciebie na mojego bloga gdzie od dwóch tygodni walcze z dięta i ćwiczeniami , na moim blogu znajdziesz przepisy,porady, rezultaty :) mam nadzieję że będzie mnie wspierała w moim odchudzaniu !:) Pozdrawiam http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie też zrobiłam smaka szukając zdjęcia czekolady :) Przez co od razu złapałam się mojej ulubionej 90% gorzkiej czekolady Lindt <3

      Usuń
  2. do jabłek i gruszek mam wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka i gruszki są bardzo pożądane podczas diety i zdrowego odżywiania głownie przez pektyny i dużą zawartość błonnika!

      Usuń
  3. Świetny post, aż przeczytam dwa razy i spróbuję dziś nie jeść nic słodkiego, na razie dobrze mi idzie, bo na śniadanie była owsianka z kilkoma suszonymi owocami, a na drugie śniadanie kefir i mandarynka. Zobaczymy co będzie wieczorem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też się "owsiankuję" :) To prawie jak coś słodkiego...

      Usuń
  4. Myślę,że nieco przeceniasz walory zdrowotne cukrów prostych.Nasze złe samopoczucie wynika często z braku wielu innych substancji w diecie-ciężko w dzisiejszym zabieganym świecie, dostarczyć wszystkiego w odpowiedniej ilości.Rzekłabym ,że jest to niemożliwe. Jeśli potrzebny jest zamiennik cukru, to polecam dodatkowo ksylitol-cukier brzozowy. Wygląda podobnie, jest tak samo słodki i ma dodatkowe walory zdrowotne.Na diecie typowo redukcyjnej polecałabym jednak ograniczenie wszelkich cukrów prostych w czystej postaci...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z cukrem brzozowym nie miałam jeszcze do czynienia :)
      Będąc jakiś czas temu z wizytą u dietetyka zalecono mi jedzenie owoców i warzyw, a te właśnie zawierają cukry proste. Zalecono pod warunkiem, że nie wykluczę aktywności fizycznej i węglowodany będę spalać. Wydaje mi się, że wartości odżywcze owoców i warzyw zdecydowanie rekompensują ilości cukru. Oczywiście z perspektywy osób, które mają bierny tryb życia spożywanie nadmiaru tłuszczów może faktycznie skutkować odkładaniem się nadmiaru w postaci tłuszczu :) Więc pozostaje mi się zgodzić...

      A co do wszystkich niedoborów to nie chodzi nawet o zabiegany tryb życia, ale choćby o przetwarzaną żywność no i sięganie po przekąski, które mają w sobie jedynie puste kalorie... Ale zgodzę się z Tobą w 100%, że nie sposób jest dostarczyć organizmowi wszystkiego choćby nie wiadomo jak się zdrowo odżywiało :)

      Usuń
    2. Ja poznałam ksylitol w zeszłym roku dopiero, ale myślę, że jest wart uwagi.

      Odnośnie jakości naszej żywnośc-żyjąc w mieście, raczej możliwości są mocno ograniczone. Nawet kupując mięso w sklepie(zakładam, że nie jakieś mielone z marketu), zastanawiam się co w nim jest...Ogródka-prócz małego zielarskiego-nie jestem w stanie niestety uprawiać;) Słaba jakoś żywności w naszych sklepach, to temat rzeka...może lepiej nie zagłębiać się za mocno, bo okaże się, że nie możemy nic kupić w zwykłym sklepie;P

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o owoce to akurat dzisiaj opublikowałem u siebie zestawienie zawartości cukrów w poszczególnych owocach. Dużo ludzi mnie o to pyta i widzę że jest sporo niewiedzy w tym zakresie. http://www.fitness-food.pl/blog/2014/ktore-owoce-maja-najwiecej-cukru/
      Jeśli chodzi natomiast o ksylitol, czyli cukier brzozowy to jest to doskonała alternatywa dla cukru. Ma świetne właściwości. Dużo niższy indeks glikemiczny od cukru, znacznie mniej kalorii, przeciwdziała drobnym ubytkom próchnicznym oraz przywraca ślinie właściwe pH, działa antybakteryjne i poprawia odporności. Jeszcze lepsza jest stewia, ZERO kalorii i jest słodsza od cukru kilkadziesiąt razy :)

      Usuń
  5. bardzo ciekawe inf zamiesciłas; a co do endorfin to moim zastepstwem aby podniesc ich poziom są ćwiczenia; ja przyjełam zasade :"żadnych niezdrowych słodyczy" i tego muszę sie trzymać;
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bardzo podobnie... To ćwiczenia dostarczają mi dzienną dawkę endorfin i być może dlatego nie rzucam się już na słodycze :)

      Usuń
  6. kurcze a ja się rzucam tylko na dżemy (uwielbiam je), nie jem słodyczy chyba że jakieś owsiane ciastka które robię sama tylko nie mogę się opędzić do tych dżemów a nie mogę się ich pozbyć z domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora zacząć robić własne dżemiki :) Ja serdecznie polecam!

      Usuń
    2. na szczęście robimy swoje ale tam też jest cukier tyle że nie ma chemii

      Usuń
  7. Bardzo pomocny i fajnie czytający się post ;)
    Zapraszam czasem do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja tak uwielbiam dżemy.. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co dać się zwariować :) Produkuj je sama, będą miały mniej cukru i 0 chemii!

      Usuń
  9. super metamorfoza - ale jedna ale - cukier brązowy jest tak samo niezdrowy jak ten biały - ma lepszy delikatniejszy smak - ale w żaden sposób nie jest zdrowszy to jakiś mit, który krąży od dłuższego czasu ;))) ja 15 lat temu schudłam 15 kilo w 3 miesiące i dwa razy w ciągu tego okresu przytyłam - nauczyłam sie, ze najlepsza dieta to złożona węglowodanowa i małe posiłki co 3 godziny ;)))
    cukier jest zdrowszy od aspartanu i innych słodzików jak cukier fruktozowy - bo tak naprawdę głodu oszukać sie nie da - lepiej zjeść jedno ciasto z cukrem lub miodem niz 10 słodzonych aspartanem ;) jakiś czas temu udowodniono, że ci co piją cole zero jedzą o wiele więcej niz ci co piją normalna colę - więc jedzmy to co chcemy tylko w małych ilościach

    OdpowiedzUsuń
  10. a i mówisz, ze schudnąć jest ciężko - nie bardziej mylnego - pamiętaj, że juz całe życie będziesz na diecie i schudniecie to dopiero początek - najtrudniejsze przed tobą utrzymać wagę - pierwsze 3 lata są najważniejsze bo jeśli nie przytyjesz komórki tłuszczowe (ich większość zostanie nie będzie) przez pierwsze 3 lata tylko zmniejszają swoją objętość i czekają na twój błąd ;)) - przynajmniej tak czytałam w jakimś magazynie o zdrowiu zapraszam na mój blog - ja podjęłam wyzwanie 100 dni z Ewą ;)) http://sharemymo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam właśnie za stosowaniem jakichś rygorystycznych diet, bo niestety po takich trzeba bardzo ostrożnie wrócić do normalnego jedzenia, a i tak nie mamy pewności, że nasza waga nie wzrośnie. Dlatego najlepiej stosować po prostu zdrowy tryb życia :)

      Co do cukru to muszę przyznać, że cukrem brązowym nazywam zawsze cukier rafinowany i zawsze się mylę więc przepraszam :) Faktycznie może cukier biały i brązowy mają podobne właściwości, ale cukier rafinowany jest zdrowszy.

      A co do aspartamu to właśnie dlatego ja unikam wszystkich produktów light, które są nim słodzone choć np. jeżeli chodzi o Colę to bardziej smakuje mi ta słodzona właśnie słodzikami czego w ogóle nie mogę zrozumieć :)

      Mam jednak to szczęście, że nie słodzę od wielu, wielu lat zarówno kawy jak i herbaty :) A jeśli zaszła by taka potrzeba wykorzystałabym w tym celu stewię.

      Usuń
  11. ojojoj Pani Magdo! Nie zgodzę się co do miodu! Ten ze sklepu-sztucznie dosładzany i nie prawdziwy jest zabroniony ale ten prosto od pszczelarza bez zagęszczaczy i dodatkowego cukru jest nawet wymagany w diecie! :) moja babcia prowadzi pszczelarnię bez "dodatków", miód jest przepyszny, zdrowy i pomaga spalać tłuszcz w partnerstwie z cynamonem :) pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, chyba powinno być ZGODZĘ SIĘ!
      Cytuje: "Podobna sytuacja dotyczy miodu, którego ja nie potrafiłabym sobie odmówić. Wystarczy kupić prawdziwy miód prosto z pasieki!"

      Napisałam dokładnie to samo w poście co jest zawarte w tym komentarzu :)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj oj oj... jeżeli to ma być blog o zdrowym stylu życia, to warto zadbać o trochę lepsze informacje. Cukier brązowy - taki sam syf jak cukier biały. Różni się tylko kolorem i smakiem, a technicznie rzecz biorąc stopniem rafinacji.
    Po owoce nie możemy sięgać znowuż tak bezkarnie - w owocach zawarta jest fruktoza, która też jest cukrem prostym. Jabłka i gruszki zawierają owej fruktozy bardzo dużo w odniesieniu do innych owoców. Można to sprawdzić w dostępnych w sieci tabelach.
    A przede wszystkim - nie demonizujmy węglowodanów złożonych. O ile wszelki cukier to syf, tak węglowodany złożone można na prawdę jeść w dużych ilościach. Mam tutaj na myśli wszelkie kasze, płatki owsiane, chleb żytni bez dodatków w stylu karmel, makarony pełnoziarniste... Jedząc codziennie np. 100g kaszy, 50g płatków owsianych i do tego jeszcze ze 100g chleba żytniego i... ćwicząc zaledwie 3x/tyg. - można fajnie zmieniać jakość ciała.
    Grunt, to wybierać wartościowe węglowodany złożone, a wyeliminować cukier i nie przeginać z owocami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do cukru to poprawiłam się, że chodziło mi nie o cukier brązowy, a rafinowany... nie stosuje żadnego cukru od dobrych 20 lat więc się najzwyczajniej pomyliłam.

      Ja wychodzę z założenia, że owoce jeść się powinno, tak samo jak i warzywa, bo są źródłem witamin i to akurat przekonuje mnie najbardziej.

      Jeżeli chodzi o "demonizowanie" węglowodanów złożonych to to chyba nie dotyczy mnie oraz mojego wpisu ponieważ zawsze podkreślam, że powinniśmy je spożywać właśnie z powodów jakie opisujesz. Ja odstawiłam białe pieczywo, którego najzwyczajniej nie lubię na rzecz pełnoziarnistych bułek... Podobnie z kaszami, ryżem brązowym itd. Nigdy ich nie jadłam, a teraz jednak zaczęłam...

      Usuń
    2. Oczywiście, że i owoce i warzywa powinno się jeść :) Lepiej wcinać witaminy z jedzenia niż łykać tabletki. Tylko te warzywa i owoce trzeba z głową wybierać. Jeśli dużo owoców, to te o mniejszej zawartości fruktozy. Za to warzywa - tych można ze spokojem zjeść nawet i ponad kilogram dziennie. Bez liczenia kalorii. Jedyne warzywa, których ilość należy kontrolować to marchewki, buraki, pietruszki, ziemniaki itp. Kontrolować, ale nie unikać.

      I drobna uwaga co do bułek - można się na nich nieźle naciąć, bo zwykle ich skład nie jest podawany. I okazuje się, że jemy bułkę pszenną z dodatkiem ciemnej mąki. Lepiej poszukać pełnoziarnistych chlebów - łatwiej o ich skład, a i długo w domu poleży.

      Usuń
    3. Jeżeli chodzi o owoce to fakt, trzeba uważać, które się wybiera... Ja jednak bezkarnie wcinam banany szczególnie po treningu żeby uzupełnić energię ;)

      O bułkach to również słyszałam, z resztą całkiem niedawno w jednej z powtórek "Wiem co jem"... Przeważnie kupuje je w zaufanej piekarni, a w innych przypadkach wybieram te, w których widzę ziarenka :) Z resztą najbardziej lubię grahamki, a te bardzo często są oszukane. Bardzo dobry temat na jednego z kolejnych wpisów :)
      Dziękuję za podsunięcie pomysłu!

      Usuń
    4. U mnie banany są zawsze w śniadaniu ;) Po treningu jem niemalże drugi obiad, więc takiego banana nawet bym nie poczuła :) Tylko, że ja już mam za sobą etap zbijania wagi, która się przypałętała w podobny sposób jak u Ciebie. Trening też zmieniłam. Teraz jest rzadziej a konkretnie, a czasami poskacze jakieś aero. Chociaż bieganie, czy ćwiczenia Ewki to niezły wstęp żeby zacząć szukać zdrowego sposobu odżywiania, a potem efektywniejszej formy ćwiczeń.

      Pieczywo... niestety to co się teraz dzieje to jakiś koszmar. Ja już byłam gotowa zakasać rękawy i rozpocząć własną produkcję pieczywa! Na swoje szczęście znalazłam chleb idealny. Bez drożdży, bez dziwnych dodatków, bez dziwnego miksu różnych rodzajów mąki. Ale ile człowiek musi się naszukać i nakombinować... Szkoda gadać. Ja przez bardzo długi czas po prostu w ogóle nie jadłam pieczywa.

      Usuń
    5. U mnie na osiedlu była cudowna piekarnia... Wszystko mieli świeże, a jak się przechodziło obok to tak pachniało, że aż się głodna robiłam. A teraz zbankrutowali, bo na osiedlu otwarli Awiteks... Koszmar! Ja jem maksymalnie bułkę lub dwie dziennie, ale zdecydowanie wolałabym jeść jakieś dobre... Też myślałam o własnym wypieku, ale na jedną osobę to się najzwyczajniej nie opłaca...

      Usuń
    6. Też miałam taką super piekarnie, ale przerzucili się na produkcję przemysłową na spulchniaczach ;/ Ani to smaczniejsze, ani zdrowsze, za to tańsze, więc się kręci.
      Wbrew pozorom opłaca się :) Też tak długo myślałam, że tylko się narobię, a na jedną osobę to bez sensu. Ale takie pieczywo na zakwasie bardzo długo jest smaczne. Bułkami na spulchniaczach to na drugi dzień można gwoździe wbijać, a taki chleb można jeszcze spokojnie zjeść 4 czy 5 dnia po upieczeniu :)

      Usuń
    7. Banan po treningu, w czasie okna anabolicznego krzywdy nie zrobi. Jest nawet wręcz idealnym rozwiązaniem w tym momencie. Na śniadanie też będzie w porządku ale znam osoby, które próbowały się odchudzać zamieniając poszczególne posiłki właśnie na owoce (często banany). Nie docierało do nich że to ogromne ilości cukru, który przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych.
      Absolutnie nie sugeruję rezygnowania z owoców ale trzeba wiedzieć które owoce ile cukru zawierają, żeby nie zniweczyć wszystkich trudów odchudzania.

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3