23 stycznia 2013

"SZARO, BURO i PONURO" poprawiamy sobie humor!

google.pl
Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należy u mnie do najlepszych. Ostatnie dwa dni przeżyłam z bardzo pozytywnym nastawieniem do świata, ale dziś już rano wydarzyło się kilka nieprzyjemnych sytuacji, które jak taki wielki młotek wbiły mnie głęboko w podłoże. Niesamowite jest to, że "blue monday" nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, podobnie wczorajszy dzień mimo, że spędziłam godzinę na skuwaniu bardzo grubej warstwy lodu z mojego samochodu - no przynajmniej miałam oryginalny trening! Bardziej mnie to rozbawiło niż zdenerwowało tym bardziej, że miałam sporo czasu. Pewnie inaczej by to wyglądało gdybym się śpieszyła. Muszę zebrać się do kupy, bo czas sesji na uczelni zbliża się nieubłaganie, a ja zaczynam wątpić czy tym razem wszystko się uda jak zawsze.



Może po prostu lepiej będzie gdy opiszę Wam swój wczorajszy dzień zamiast "smędzić" nad beznadziejnością dzisiejszego. Generalnie wszyscy mieli zły humor, bo musieli zdrapać kilkucentymetrową warstwę lodu ze swojego samochodu, a mnie? Mnie to rozbawiło! Prawie padłam ze śmiechu jak zobaczyłam to moje małe lodowisko :) Potem spotkanie z przyjaciółką i reanimowanie jej samochodu, a do tego przejażdżka po odbiór wyników badania krwi, które miałam przeprowadzone podczas ostatniej akcji krwiodawstwa. Jestem szczęśliwa, bo wszystko jest w normie! Ba! Jest nawet lepiej niż było podczas poprzednich badań. Muszę zrobić sobie jeszcze cukier, cholesterol i trójglicerydy, bo to jest najważniejsze. Póki co jednak cieszę się, że jestem zdrowa, i że moja krew może uratować komuś życie!




Wczoraj wreszcie mogłam iść też na pocztę i odebrać przesyłkę, która tam na mnie czekała. Okazało się, że była to paczuszka od Magdaleny Achtelik, która zajmuje się kosmetykami firmy Oriflame. Oprócz dwóch kosmetyków, które dostałam do przetestowania w przesyłce znajdował się także katalog, którego jeszcze nie miałam okazji przejrzeć, bo jest bardzo gruby. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio stosowałam produkty tej firmy, chyba jeszcze jak byłam dzieckiem i podbierałam je mojej mamie, która wtedy zajmowała się ich dystrybucją. Jestem bardzo ciekawa czy posłużą mojej bardzo delikatnej skórze, która mimo ciemnej karnacji ma predyspozycje do uczuleń. Specjalnie dla Was czyli moich wiernych czytelniczek będę króliczkiem doświadczalnym :) W sumie to już nie pierwszy raz, ale to moja pierwsza przygoda w temacie testów kosmetycznych. Muszę przyznać, że Magdalena trafiła idealnie z wyborem kosmetyków dla mnie mimo, że nic jej nie sugerowałam! Dostałam krem do ciała "Happy Skin" dla bardzo suchej skóry, a także peeling do stóp, który cudownie pachnie brzoskwiniami! Nie zawaham się ich użyć i podzielić się opinią z Wami :) Jak tylko przejrzę katalog to również napiszę Wam na co warto byłoby zwrócić uwagę. Jeżeli miałybyście ochotę dokonać zamówień to serdecznie zapraszam do Magdaleny na facebooka: Ori Twoj Sukces Być może znajdziecie coś dla siebie!



Jestem także po tygodniu testowania suplementu diety Slimette, ale jego pełną recenzję zamieszczę dopiero po miesiącu użytkowania, a następnie po dwóch. Skład suplementu wydał mi się bardzo interesujący więc zdecydowałam się, że sprawdzę czy faktycznie jego działanie jest godne polecenia. Do tej pory stosowałam kilkukrotnie różne suplementy, ale w większości przypadków miałam wrażenie, że mam do czynienia z efektem placebo czy i tak będzie w tym przypadku? To się okaże już za 3 tygodnie :)

slimette.pl


Myślę, że jutro, na poprawienie humoru wybiorę się na jakieś sportowe zakupy. Ostatnio bardzo polubiłam chodzenie po sklepach sportowych, a także tych z odzieżą do ćwiczeń i wreszcie czuję, że sprzedawcy nie patrzą na mnie jak na jakiegoś otyłego dziwoląga, który nagle chce zacząć ćwiczyć. Nie wiem czemu, ale zawsze źle czułam się kupując odzież sportową czy jakieś przybory niezbędne do treningów. W najbliższym czasie (mam nadzieję) podzielę się z Wami dokładnie tym co jest już w moim posiadaniu i bez czego nie zmotywowałabym się do działania. Zaczynam również wierzyć, że ładne ciuchy sportowe sprawiają, że mamy większą ochotę na treningi i to nie tylko te publiczne, ale także te w zaciszu własnego domu. Wszystko jest kwestią podejścia tak samo jak i to! Teraz jest bardziej niż pewne iż nasza przemiana zaczyna się w naszej głowie i bardzo blisko ociera się również o nasze poczucie estetyki. Interesujące, że czując się pięknie możemy poczuć się jeszcze piękniej! Ja muszę poszukać sobie jakichś fajnych spodni, a także czegoś do biegania.
google.pl


Myślę, że przejrzę także ofertę maszyn treningowych, bo marzy mi się nowy rowerek treningowy lub orbitrek! Mój rowerek niestety zaniemógł, a szkoda, bo taki rodzaj ćwiczeń cardio bardzo lubiłam. Samymi treningami Ewy Chodakowskiej nie uda mi się zbić tej tkanki tłuszczowej, która zalega na moim brzuchu. Kiedyś wreszcie przyjdzie pora na zakup nowego rowerka! To świetna metoda na lekki trening podczas oglądania ulubionego programu lub serialu. Potrafiłam nieustająco pedałować nawet 2 lub 3 godziny, a teraz znów leżę na kanapie wpatrując się w ekran... To już nie dla mnie! Ja chcę się ruszać :) W moim rowerku okropnie powycierał się pasek, który napędza koło i w efekcie co drugi obrót pedałami kończy się okropnym luzem. Muszę poprzeglądać oferty i wybrać tym razem taki do którego będę mogła dokupić części zamienne tego typu. Czasem nie warto kupować najtańszych!






Cóż, czasem i mnie dopadają szaro-bure myśli szczególnie w tak paskudne dni jak ten dzisiejszy. Grunt to nie poddawać się i wyjść z łóżka! Ja na szczęście mam takiego kochanego "motywatora", który skutecznie mnie dziś wyciągnie z domu! Dziś wreszcie się trochę zrelaksuję, bo idę do kina! Bardzo dawno nie byłam więc niezmiernie mnie to cieszy. W takie dni jak dziś najchętniej zastosowałabym każdą metodę na poprawienie sobie humoru.

A oto kilka prostych metod, które wzmagają wytwarzanie się serotoniny.
Część z tych rzeczy już dziś wypróbowałam, a po resztę może sięgnę wieczorem?
facebook.pl/chodakowskaewa
Jedno jest pewne... Wczoraj zrobiłam swoje pierwsze w życiu, pełne TURBO! Może nie zbyt dokładnie, może z przerwami, ale zrobiłam! Tym razem postanowiłam wypróbować KILLERA... Ten dzień przypada na DZIŚ i wierzę, że to pod koniec dnia poprawi mi humor do tego stopnia, że uśmiech znów na stałe zagości na mojej twarzy :) Zaobserwowałam, że ćwiczenia cardio coraz mniej mnie męczą przez co może nie opadnę dziś na matę przed zakończeniem treningu! Trzymajcie kciuki! Ja zaczynam coraz bardziej w siebie wierzyć... i czuć zakwasy również ;)

Uśmiechajcie się kochani! Okazujcie, że jesteście szczęśliwe, bo to jeszcze bardziej sprawi, że będziecie czuć się świetnie. Ja spróbuje... Idę w końcu na komedię więc liczę, że poprawi mi ona humor.
Miłego popołudnia Wam życzę! Buziaki <3

11 komentarzy:

  1. Cieszę się,że tak trafiłam z tymi kosmetykami :)
    Życzę miłego testowania.
    Pozdrawiam,
    Magdalena Achtelik

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również testuję slimette - ciekawa jestem efektów i czy utrzymają się one na długo;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w poniedziałek to była masakra. Moje auto też było całe oblodzone ... okropnośc. Ale jakoś nie odczułam tego że jest jakiś blue monday !

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, każda z nas ma czasem gorszy dzień. Ja już po treningu i walczę ze zmęczeniem by iść pobiegać...

    OdpowiedzUsuń
  5. To trzymam kciuki za KILLERA :) Ja dzisiaj chyba pobiłam rekord w spalaniu kalorii :D Rano SKALPEL, potem jeszcze spacer i godzina odśnieżania samochodu i wykopywania go ze śniegu :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam bieżnie, ale tak jak Tobie marzy mi się rowerek stacjonarny. dlatego próbuje sprzedać bieznie :P
    co do Twojego testowania to z niecierpliwością będe czekać na recenzję tego suplementu, bo nie zaintrygował :)


    pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga:
    www.fitmaniaczka.com

    OdpowiedzUsuń
  7. od dwóch dni mam okropny humor...nerwówkę straszną i nie potrafiłam sobie z nią poradzić
    usiadłam przed chwilą na 4 literach
    godzinę wcześniej włączyłam Ewę, wyżyłam się, dałam sobie wycisk :)

    lubię kosmetyki Oriflame, z resztą jestem konsultantką
    w razie czego, pytaj o opinię a ja szczerze odpowiem

    OdpowiedzUsuń
  8. masz bardzo ciekawy blog :)
    jestem ciekawa recenzji tego suplementu :)
    ja zaczynałam od skalpela a od 3 tyg praktycznie codziennie ćwiczę TURBO z siostrą , tak wkręciło sie nam, że dzień bez TURBO jest dniem straconym ;)
    a mi sie marzy orbitrek :)
    a co do kosmetyków to nie używałam, stawiam na naturalne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! Też testowałam slimette, ale z własnej winy mi nie pomogły :D.. brak diety w tym czasie nie dał takich efektów jak powinien :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nienawidze takiej pogody:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3