4 stycznia 2013

E - TOKSYCZNE SUBSTANCJE CHEMICZNE W ŻYWNOŚCI...


...czyli CZY WIEM CO JEM?


Jak zapewne już pamiętacie jestem osobą całkowicie "anty-zakupową" i dotyczy to już chyba wszystkich dziedzin tej niewątpliwej sztuki. Także zakupy spożywcze w moim wykonaniu potrafią zmienić się w największy koszmar, bo mogą trwać nawet kilka godzin, a wszystko to za sprawą mojego obsesyjnego nawyku czytania etykiet i wybierania najlepszych produktów w stosunkowo najniższych cenach. Jeszcze gorzej przedstawia się to gdy na zakupy wybieram się z moim tatą, który ostatnio stał się wyjątkowo "eko" i najchętniej tylko takie produkty by wybierał. Czasem zastanawiam się czemu nie przeznaczył ogródka do hodowania własnych pomidorków czy innych warzywek. Ja aż tak nie dałam się jeszcze zwariować, ale mimo wszystko staram się sięgać po takie produkty, które zawierają jak najmniej substancji chemicznych, które tylko w teorii i w zapewnieniach producentów są nieszkodliwe dla naszego zdrowia.



W tym poście chciałabym uczulić was na temat szkodliwych substancji, które bardzo często ukrywają się pod niewinnymi nazwami, a w rezultacie potrafią spustoszyć nasz organizm!

Najbardziej szkodliwe substancje chemiczne dodawane do produktów spożywczych:


BARWNIKI:


  • E 102 tartrazyna
  • E 104 żółcień chinolinowa
  • E 110 żółć pomarańczowa
  • E 120 kwas karminowy, koszenila
  • E 122 azorubina
  • E 123 amarant
  • E 124 czerwień koszenilowa 
  • E 127 erytrozyna 
  • E 131 błękit patentowy
  • E 132 indygotyna
  • E 142 zieleń S
  • E 151 czerń brylantowa PN
  • E 173 aluminium
  • E 180 czerwień litolowa


KONSERWANTY


  • E 210 kwas benzoesowy 
  • E 211 benzoesan sodu
  • E 212 benzoesan potasu
  • E 213 benzoesan wapnia 
  • E 214 ester etylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego 
  • E 215 sól sodowa p-hydroksybenzoesanu etylu
  • E 216 ester propylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego
  • E 217 sól sodowa p-hydroksybenzoesanu propylu 
  • E 218 ester metylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego 
  • E 219 sól sodowa p-hydroksybenzoesanu metylu 
  • E 220 dwutlenek siarki
  • E 222 wodorosiarczan IV sodu
  • E 223 disiarczan  IV sodu
  • E 224 disiarczan  IV potasu 
  • E 226 siarczan IV wapnia
  • E 227 wodorosiarczan IV wapnia 
  • E 230 bifenyl 
  • E 231 ortofenylofenol 
  • E 232 ortofenylofenolan sodu
  • E 239 heksametylenoczteroamina 
  • E 249 azotan III potasu 
  • E 250 azotan III sodu
  • E 251 azotan V sodu
  • E 252 azotan V potasu


ANTYUTLENIACZE


  • E 310 galusan propylu
  • E 320 BHA 
  • E 321 BHT
  • E 331 cytryniany sodu
  • E 332 cytryniany potasu
  • E 333 cytryniany wapnia 
  • E 334 kwas l(+)-winowy
  • E 335 winiany sodu
  • E 336 winiany potasu 
  • E 337 winian potasowo-sodowy

EMULGATORY


  • E 407 karagen



O szkodliwe działanie podejrzewa się również substancje takie jak:

  • E 150a – E150d karmel
  • E 171 dwutlenek tytanu
  • E 172 tlenki i wodorotlenki żelaza
  • E 174 srebro
  • E 200 kwas sorbowy 
  • E 202 sorbinian potasu
  • E 203 sorbinian wapnia
  • E 221 siarczan IV sodu
  • E 280 kwas propionowy
  • E 281 propionian sodu 
  • E 282 propionian wapnia 
  • E 283 propionian potasu
  • E 311 galusan oktylu
  • E 312 galusan dodecylu 
  • E 327 mleczan wapnia 
  • E 330 kwas cytrynowy 
  • E 338 kwas fosforowy
  • E 405 alginian glikolu propylenowego 
  • E 414 guma arabska
  • E 415 guma ksantanowa
  • E 465 etylometyloceluloza 
  • E 466 karboksymetyloceluloza)



Oto lista, którą prawdziwa "gospodyni domowa" powinna brać ze sobą na zakupy! PAMIĘTAJCIE, że kupując "Majonez Babuni" nie kupujesz tego co przyrządzała własnoręcznie Twoja babcia, no chyba, że ona także dodawała do swojego wyrobu regulator kwasowości E334! Teraz zapewne myślisz sobie, że przecież nie ma sposobu by omijać te wszystkie substancje kupując produkty dostępne w naszych sklepach, i że i tak znajdą się one w naszych koszykach na zakupy. Mylisz się! Mnie od dłuższego czasu udaje się łowić wszystko co najlepsze i co zawiera jak najmniejszą ilość toksycznych składników, ale oczywiście też nie daję się zwariować by kupować same "eko" produkty. I w tym przypadku wyjątek potwierdza regułę i zdarzają mi się grzechy. ZAWSZE CZYTAJCIE ETYKIETY PRODUKTÓW, a po pewnym czasie wejdzie wam to w nawyk i sami już będziecie wiedzieć co wybierać i czego unikać! Często będąc w sklepie i robiąc zakupy aż mnie korci by zwrócić uwagę niektórym ludziom co biorą z półki i chowają do koszyka, szczególnie w momencie gdy obok znajduje się produkt, który chemii spożywczej zawiera zdecydowanie mniej!




Mały przykład, że istnieją jeszcze zdrowsze alternatywy...
Ciekawe czy wam też smakuje ketchup TORTEX? Ja kiedyś go uwielbiałam do tego stopnia, że jadłam z nim dosłownie wszystko, ale DO CZASU! Zawartość ketchupu TORTEX bardzo szybko sprawiła, że przestał mi smakować!

Skład ketchupu TORTEX (6,98 zł/kg): koncentrat pomidorowy (37%), woda, cukier, ocet, skrobia modyfikowana, sól, regulator kwasowości:kwas cytrynowy; substancja konserwująca: benzoesan sodu; przyprawy: pieprz czarny, kolendra, tymianek, cząber, oregano, szałwia; aromat.
(Dodam, że jeszcze jakiś czas temu do tego ketchupu dodawano także wzmacniacze smaku np. glutaminian sodu!)

Dla odmiany można sięgnąć po mało dietetyczny DEVELEY Mc Donald's Ketchup (10,33 zł/kg) (koncentrat pomidorowy (73%), syrop glukozowo-fruktozowy, ocet spirytusowy, sól, ekstrakty przypraw. Bez konserwantów) lub  bardzo dobry ketchup PUDLISZKI (10,40 zł/kg) ze sporą zawartością likopenu (pomidory (193g na 100g ketchupu), cukier, ocet, cebula, skrobia modyfikowana, sól, aromat naturalny. Bez konserwantów). Możemy sięgnąć także po Heinz lub Włocławek.




Chcesz dowiedzieć się więcej na temat szkodliwych substancji E? 
Polecam sięgnąć po książkę: Bill Statham, E 213 Tabele składników i dodatków chemicznych czyli wiesz, co jesz. 

7 komentarzy:

  1. trafiłam do Ciebie dzięki konkursowi METAMORFOZ u Ewy ii bardzo mi się spodobał Twój blog :) ja ćwiczę z Ewą od 1 stycznia i czuję się wspaniale!
    Poza tym przeczytałam Twoje starsze posty i znalazłam post o staniku panache sport - chyba czas zrobić mamie prezent, skoro tak go polecasz :)

    buziak, Mila <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny post. Od jakiegoś czasu kupując jakiś produkt żywnościowy bacznie czytam etykiety, jak są jakieś kosmiczne nazwy składników to odkładam na półkę i szukam czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż głowa boli co możemy znaleźć w niektórych produktach. Teraz uważniej będę czytała etykiety. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest jakaś masakra ... w tym jedzeniu to więcej złego niż dobrego .... :(

    rece można tylko ząłamać.

    jesli chodzi o ogródek to ja miałam całe lato i jesień. Własne truskawki, warzywa ... no uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurde przyda mi się to! Wydrukowałam i włożyłam do kalendarza i bedę się pilnować. Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba dodać, że choć w codziennej żywności jest mnóstwo szkodliwych dodatków, to jednak 99 proc. z nich w rozsądnych ilościach jest zupełnie nieszkodliwa (zasługa surowych norm UE) - w bardzo rzadkich przypadkach prowadzą co najwyżej do niewielkich problemów z trawieniem lub ze skórą, mogą też wywoływać bóle głowy. osobom, które nie obżerają się codziennie wysoko przetworzoną żywnością nic nie grozi i nie muszą się przejmować dodatkami E.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3