12 stycznia 2013

I'M BACK - czyli mój powrót do ćwiczeń!

WRÓCIŁAM! Tym razem na 100% i mam więcej energii niż kiedykolwiek! Zaskoczyłam dziś sama siebie, bo jak postanowiłam tak też zrobiłam i... POSZŁAM BIEGAĆ! Generalnie biegałam drugi raz w życiu, ale za pierwszym razem po 200 metrach już nie dawałam rady. Tym razem przebiegłam 3 km w 20 minut. Rewelacji nie ma, ale dla mnie to zawsze coś! Kilka metrów szłam, ale po chwili zaczynałam biec znowu, i znowu! Śnieg sypał, pod nogami zaśnieżona ulica, ale i to mnie nie powstrzymało. Endorfiny działają, bo cieszę się jak głupia, że w ogóle udało mi się zabrać do takiej aktywności i to w taką pogodę! Czuję się wyjątkowo dotleniona! TEGO MI BYŁO TRZEBA!


Buty sprawiły się cudownie! Czułam się jakbym latała i odbijała się od podłoża. Jeżeli mogę w nich biegać to znaczy, że i trenować w nich mogę. Wczoraj nawet nie miałam ochoty ich ściągać, bo tak było mi w nich wygodnie. Mogłabym o nich zapomnieć i nigdy już ich nie ściągać :) 


Jestem dumna, bo do tej pory w dniu dzisiejszym spaliłam 300kcal, a to dopiero początek, bo właśnie w tym momencie idę poćwiczyć z Ewą Chodakowską! Dziś przewiduje "DUETY" czyli ostatnią płytę ze współpracy Ewy i SHAPE, a konkretnie czwartą (Trening z Gwiazdami). Najpierw jednak zjem sobie małą kolację żeby mieć siłę! Kanapeczki z własnoręcznie zrobionym chudym twarożkiem już się robią... Na obiad był indyk z warzywami więc również na plus dla zdrowia, a śniadanie to kanapeczki z pełnoziarnistego pieczywa z serkiem Brie i indyczą, chudziutką szyneczką. Chyba to zdrowe odżywianie zaczyna działać na mnie motywująco, bo tyle dni nie mogłam się zebrać z kanapy, a teraz wreszcie się udało! 




W każdym razie niezmiernie się cieszę, że się podniosłam, że powróciłam do treningów i teraz mogę wam już z doświadczenia powiedzieć... NIE PRZERYWAJCIE TRENINGÓW! Ja przerwałam tłumacząc to sobie, że za tydzień wrócę, potem były dwa tygodnie, trzy... i tak zakończył się miesiąc! Nie warto! Im dłużej będziesz odkładała kolejny dzień treningu tym trudniej będzie Ci się zmotywować. 

NIE CZEKAJ! ZACZNIJ JUŻ DZIŚ WALKĘ O SWOJĄ METAMORFOZĘ! 
Zacznij od wnętrza, obudź w sobie pokłady nowej energii, weź strój sportowy i choć ćwiczyć razem ze mną! Zaczynam za chwilę, a TY? Wszystko w końcu zależy tylko od Ciebie! 
Podejmij walkę! Nie zastanawiaj się co będzie jutro, nie myśl o tym jaki masz cel! Po prostu spróbuj. 
Nigdy nie pozwalaj by życie przelatywało Ci między palcami! 
Ściskam bardzo mocno i uciekam ćwiczyć! (a jutro będę leczyć zakwasy^^) <3

22 komentarze:

  1. też dziś biegałam. i zrobiłam taki sam dystans jak Ty:)uf... warto było.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam cię za to bieganie :) Ja dzisiaj robiłam turbo z Ewą. Duety robiłam raz i to tylko 25 minut :)

    No a jutru skalpelka sobie zrobię i będzie pozytywnie

    cieszę się, że wróciłaś do treningów

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nie mogę się zebrać do biegania teraz - nosi mnie i już, zaraz bym poleciała, ale boję się - śnieg, lód pod nogami i jak idę, to ciężko mi utrzymać równowagę, a nie chciałabym poprzestawiać sobie zębów po 100m.. Biegasz po chodnikach/alejkach, czy po śniegu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegałam dziś na osiedlu... Sypał śnieg i było biało, a w innym miejscu było błoto pośniegowe więc trochę ślisko, ale starałam się tak stawiać nogi żeby się nie poślizgnąć :) Skoro w 13cm szpilkach potrafię chodzić po takim śniegu to bieganie w RealFlexach to pryszcz :D

      Usuń
    2. No właśnie u mnie na osiedlu jest mega ślisko, do tramwaju mam z górki, dziś jechałam na butach :D No nic, to spróbuje biec po "trawniku", może nie przemokną mi buty.

      Usuń
    3. Też mam z górki do tramwaju, ale na szczęście rzadko chodzę w jego kierunku :)

      Usuń
  4. Oj dla mnie bieganie było zawsze męczarnią. Nigdy się chyba nie przekonam do biegania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie potrafiłam się przekonać, aż do dziś... i jestem zadowolona :)

      Usuń
  5. ogromne brawa za bardzo aktywną sobotę :) ja wracam do biegania tuż z nadejściem wiosny:) jakoś w zimie nie lubie:) za duzy ze mnie zmarzluch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi było gorąco po 200 metrach, ale gorzej z gardłem...

      Usuń
  6. Fajnie ze wrocilas;-)ja biegac nie lubie wole rower,dziekuje za pomysl na sniadanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie ze wrocilas;-)ja biegac nie lubie wole rower,dziekuje za pomysl na sniadanie

    OdpowiedzUsuń
  8. motywacja jest zawsze najtrudniejsza, dlatego też uważam, że jak się już robi coś dobrego to nie warto przerywać, bo potem ciężko wrócić;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj chciała bym przebiec te 3 km w 20 minut. Strasznie bym się cieszyła, że w ogóle biegałam, jakoś trudno mi się do tego zebrać w taką pogodę. Chcę wiosnę bo mój rower czeka ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ukochany rower też czeka... miałam jeździć nawet w zimie, ale mam dużo planów na przyszłość więc szkoda mi kończyć tak szybko moje życie :) Czekam więc do wiosny podobnie jak Ty! :D

      Usuń
  10. Ja zrobiłam sobie dłuuugą przerwę, ale już wracam z regularnym treningiem! :) Kurcze, chciałabym mieć taką motywację, by w taki śnieg iść i biec.. Zazdroszczę! :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu lubię uchodzić wśród sąsiadów za wariatkę :)

      Usuń
  11. switnie że wracasz na dobre tory :) sama zastanawiam sie czy nie wprowadzic wlasnie biegania jako dodatkowej aktywnosci; ale chyba poczekam do wiosny, dla mnie to jednak za zimno...
    a ciebie podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze pedałowałam na rowerku treningowym, ale zepsuł się, więc znalazłam alternatywę w postaci biegania :)

      Usuń
  12. też ćwiczę z Ewą :) i planuję zacząć biegać jak się zrobi ciepło :) życzę powodzenia!
    dodaję do obserwowanych i będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. bieganie w moim przypadku niestety odpada dlatego zazdroszczę Ci że Ty możesz, ja niestety ze względu na kolana muszę spasować, ale dziś przymierzam się do treningu z Ewa

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od początku roku staram się ćwiczyć z Ewą;) Daje wycisk:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3