26 stycznia 2014

Zimowe bieganie

Witajcie!
Wreszcie odwiedziła nas zima czyli bardzo trudny okres dla wszystkich, którzy uwielbiają aktywności outdoorowe. Pora się jednak zastanowić czy śnieg, wiatr i mróz to dobre wytłumaczenie by się poddać i zaprzestać uprawianiu sportów na zewnątrz. 

Ja uważam, że ABSOLUTNIE NIE!
Jestem zdeterminowana i skupiona na osiągnięciu swoich celów dlatego nawet bardzo złe warunki atmosferyczne nie są w stanie mnie zatrzymać!



 Zimowe bieganie nie jest faktycznie łatwe i ostatnio mogłam tego doświadczyć, ale nie jest też niemożliwe. Po śniegu biegałam raptem dwa razy, ale już wiem, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Oczywiste jest, że musiałam trochę ostrożniej stawiać nogi i przede wszystkim zwolnić ze względu na śliską nawierzchnię, ale suma sumarum muszę przyznać, że biegało mi się lepiej niż przy plusowej temperaturze i po suchym asfalcie. Mimo wszystko są i plusy i minusy tej aktywności przy trudniejszych warunkach pogodowych.


PLUSY ZIMOWEGO BIEGANIA wg mnie:

  • AMORTYZACJA
    Lepsza amortyzacja podczas biegu co daje się odczuć biegając szczególnie po świeżym, jeszcze nie ubitym śniegu, na którym nogi aż tak się nie ślizgają co zmniejsza ryzyko poślizgnięcia się i upadku.Do tej pory nie udawało mi się biegać "lekko" i myślałam, że za to odpowiada moja waga, ale jednak myliłam się.
  • ODDYCHANIE
    Dzięki mrozom i niskiej temperaturze nauczyłam się równo oddychać podczas biegania co eliminuje problem z męczącą mnie do tej pory zadyszką. Już po kilku kilometrach czułam się jak biegający, sapiący pies z wywalonym na wierzch jęzorem. Im jednak zimniej, tym łatwiej jest mi oddychać przez nos mimo marznącego kataru. Oddychanie przez usta naraziłoby mnie na infekcje gardła więc wolałabym nie ryzykować.
  • TECHNIKA BIEGANIA I POSTAWATracąc przyczepność do nawierzchni podczas biegu nauczyłam się poprawnej techniki biegania oraz zachowywania dobrej postawy. Wreszcie po tak długim czasie wiem co powodowało u mnie problemy ze ścięgnami i inne kontuzje - brak odpowiedniej techniki! Teraz potrafię lądować dużo lżej, na przedniej części stopy jednocześnie wybijając się wyżej do góry. W taki sposób stabilizuje krok i zmniejszam ryzyko upadku. Ważna jest tutaj także wyprostowana sylwetka, której wcześniej nie udawało mi się zachować ze względu na moje gabaryty czyli biust, który ciągnął mnie w dół. Do tego biegając po krzywych, krakowskich chodnikach często patrzyłam pod nogi więc pochylałam się automatycznie. Na śniegu gdybym biegła pochylona zaczęłabym "buksować" i ślizgać więc próbuję tego unikać.
  • ROZGRZEWKA
    Wreszcie postawiłam na długą rozgrzewkę przed biegiem!!! Wcześniej muszę przyznać, że wystarczyło mi kilka minut truchtu w miejscu i lekkie rozciąganie, co było sporym błędem. Teraz wiem, że muszę się rozgrzać przed wyjściem na zewnątrz. 


Oczywiście jest też sporo minusów takiego zimowego biegania, ale mi w ogóle one nie przeszkadzają. Nie boję się aż tak kontuzji, bo znając siebie, wiem, że mogę "zaliczyć glebę" nawet na prostej (i suchej!) drodze - przerabiałam to! Dzięki bieganiu hartuje swój organizm i odganiam od siebie wszelkie przeziębienia i choróbska, a do tego mogę się całkowicie zresetować. Zimno to niewielki koszt takiej niewątpliwej przyjemności, a do tego dochodzą jeszcze bezcenne miny ludzi, którzy patrzą na mnie jak na kosmitkę. UWIELBIAM TO! :)






 

Jestem z tych osób, które uwielbiają zimę i śnieg, w końcu kiedyś intensywnie trenowałam snowboard i nie były mi straszne nawet gigantyczne mrozy. Dlaczego więc taka pogoda miałaby mnie powstrzymać przed bieganiem i realizowaniem swoich celów? Na chwilę obecną przygotowuję się do dwóch biegów: 
23.02 - VI Bieg ku Rogatemu Ranczu - 8,15 km z czego połowa po lesie.
23.03 - XI Krakowski Półmaraton Marzanny - 21,097 km 

Nie wiem czy dam radę, ale bardzo mocno w to wierzę! Na chwilę obecną biegam około 3 razy w tygodniu po 5/6 km, ale już od lutego planuje biegać częściej i przynajmniej 2 razy w tygodniu chcę robić dystans powyżej 10 km. Zobaczymy co z tego będzie. Wreszcie znalazłam coś co daje mi poczucie wolności i sprawia, że czuję się silniejsza, bo pokonuje własne słabości. Plany mam bardzo ambitne i wierzę, że na tych biegach się nie skończy. Kto wie? Może kiedyś wystartuje w maratonie? ;) 

A Wy biegacie zimą czy raczej wybieracie inne aktywności??? 

Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się zimie! Przecież nam nie obcy taki klimat ;)
Pamiętajcie, że plażowe ciało wypracowujemy właśnie zimą! <3
Buziaki! 


27 komentarzy:

  1. Ja jakoś mimo wszystko nie mogę pokonać oporów przed sportem na zewnątrz w taką pogodę, niemniej jednak staram się nadrabiać to ćwiczeniami w domu. Powodzenia w biegach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przekonasz się gdy nie spróbujesz :) Ja też myślałam, że to szaleństwo, ale powoli się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  2. Podziwiam cię za bieganie zimą! Ja dotąd nie lubiłam biegać, ale od czasu, gdy zapoznałam się z bieżnią, stwierdziłam, ze chyba warto odświeżyć znajomość. Z tym, że czekam na cieplejszą pogodę...

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie zasypało wszystko do około i nie ma biegania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wczoraj było strasznie trudno, bo napadało baaaardzo dużo śniegu :)

      Usuń
  4. Dziś z TŻ pobiegliśmy 15km w śniegu po kostki, a czasami po łydkę. W nogach czuję jakbym przebiegła 25, ale w głowie szaleje myśl, że jest bosko. Z niecierpliwością czekam na kolejny trening :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się przełamałam. Wczoraj krótki bieg, a dziś dłuższy. Uczucie cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, biegniesz w półmaratonie? szacunek ;p ja stopniowo będę wydłużać dystans, w wakacje może wezmę udział w biegu na 10km, a półmaraton zostawiam sobie na lepsze kondycyjne czasy. powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób mówiło mi, że to możliwe więc czemu nie spróbować :) Biegam wolno, a co nie dam rady to przejdę i taki właśnie mam plan. Wierzę z całej siły, że mi się uda.

      Usuń
    2. Dasz radę :) 3mam kciuki :)

      Usuń
  7. Mnie przerażają mrozy,ale spróbowałabym chociaż jak to by było przebiec się zimową porą:)

    Gratuluję Twojego zawzięcia,oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wczoraj przy -14 zamarzła broda i tyłek, ale ogólnie nie było tragedii :) Nie czułam zimna jak biegłam.

      Usuń
  8. to mogę przybić Ci piątkę :) ja wczoraj przebiegłam 10 km i jestem totalnie zakochana, to był zdecydowanie najprzyjemniejszy bieg ze wszystkich jakie "zaliczyłam" :) ważne żeby się dobrze ubrać tak aby się nie przegrzać i nie zalać potem po kilku minutach biegu. Mi wczoraj przy -9 (odczuwalna temp -18) nic nie zamarzło, na szczęście płuca też nie ;) ja niestety w przeciwieństwie do Ciebie nie mogę oddychać przez nos bo po krótkiej chwili czuję się jakaś niedotleniona :/ nie wiem z czego to wynika :/ podziwiam za planowany półmaraton i trzymam za Ciebie kciuki abyś wytrwała w tym postanowieniu :) aaach i ja też uwielbiam te spojrzenia ludzi, dodają mi skrzydeł ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze sie ze dotarlam na Twojego bloga. Pod pretekstem ze zimno nie nalezy odwieszac na pozniej aktywnosci fizycznej. Ale tez nalezy pamietac, by chocby na kilka minut dziennie otworzc okno i przewietrzyc mieszkanie. Pozdrawiam hardaska

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zaczęłam biegać około 2 miesięcy temu. Było bardzo ciężko na początku ale teraz jest znacznie lepiej. Biegam krótkie dystanse - 1,5km ale codziennie i jestem z siebie bardzo dumna. Dotychczas nie ruszałam się wcale a teraz czuję dużą zmianę. Polecam wszystkim choć faktycznie ślisko jest momentami pierońsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały dystans jest lepszy niż żaden :) Spróbuj zwiększać dystanse... ja zaczynałam od 2 km i potem samo poszło...

      Usuń
  11. Ja tam jestem zimowym leniuchem i wybieram fitness na ciepłej sali :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, podziwiam Cie ;D ja nie przemogłam się do biegania nawet w ciepłych miesiącach, a co dopiero zimą, gdzie nawet do sklepu wyjść mam opory, jest mi wiecznie zimno i wiecznie marze, więc wyjście na dwór to dla mnie katorga :D wybieram aktywność w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze że sobie radzisz i nie boisz się zimy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haaaa! To zima powinna bać się mnie :D

      Usuń
  14. Każdy biega, nawet zimą i ja to podziwiam, serio :) Już pomijając fakt, że pewni jest to na swój sposób przyjemne, jak każda aktywność fizyczna, ale jednak trzeba mieć silne charakter, żeby iść biegać, gdy na zewnątrz śnieg, mróz i inne nieprzyjemne rzeczy (dla mnie;)). Może zostanę zbesztana, ale ja biegać nie lubię. Czasem (w ciepłe dni) mnie coś najdzie, pójdę na 20 minutową przebieżkę i stwierdzam, że to był głupi pomysł. Ale jako że każda aktywność fizyczna jest dobra, to na swoją obronę mam to, że jestem stałym bywalcem pływalni, zajęć fitnessu i tak dalej. A i przez 3/4 roku nie poruszam się inaczej niż na rowerze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też się przymierzałam do Półmaratonu Marzanny w tym roku ale nie wiem czy cos z tego wyjdzie, nie wiem czy zdąrze się przygotować. Cały grudzień i styczeń przechorowałam, jedno choróbsko przechodziło i na jego miejsce pojawiało się drugie, więc miałam 2 miesiące przerwy od biegania, wcześniej biegałam 10-15km, kondycja mi się całkiem gdzieś zatraciła ale nie poddaje się, będę próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam:-) Jestem zachwycony poziomem Twojego bloga i z przyjemnością dodaję go do mojego bloga-katalogu najlepszych polskojęzycznych blogów o odchudzaniu: http://najlepsze-blogi-oodchudzaniu.blogspot.com/!

    OdpowiedzUsuń
  17. No, no, podziwiam :-) Ja zimą pedałuję w domu na stacjonarnym rowerku, plus stepper. Chociaż coraz częściej czytam o bieganiu i kto wie, kto wie...:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdrowie najważniejsze, a sport to zdrowie. Wystarczy odpowiednio podejść do tematu i moża biegać także zimą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! A jak się można zahartować przy okazji ;)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3