3 lutego 2014

HELLO FEBRUARY - moje plany treningowe na LUTY

Tym razem witam Was trochę bardziej zimowo! 
Właśnie przed chwilą uświadomiłam sobie, że tym razem zupełnie zapomniałam napisać Wam posta z moimi postanowieniami na rok 2014. Jeszcze zdążę to nadrobić, bo przecież rok dopiero co się zaczął, ale mimo wszystko... już mamy luty!!!



Czas ucieka nieubłaganie, ale do lata w dalszym ciągu pozostało jeszcze 5 miesięcy, a w tym czasie można zgubić bez uszczerbku na zdrowiu nawet 20 kg, a zatem do dzieła! 

Wiem, że obiecywałam nic już więcej nie planować, bo potem tylko się frustruje gdy coś nie wyjdzie, ale tym razem u mnie plany są bardzo ambitne, ale i tak jedyne do czego będę się zmuszać ( dyscyplina musi być! ) w nowym miesiącu to treningi biegowe, bo Krakowski Półmaraton Marzanny jest coraz bliżej. Do tego czasu bardzo, ale to bardzo chciałabym na wadze zobaczyć 65 kg choć zaczynam się zastanawiać czy to w ogóle możliwe. Waga stanęła w miejscu i mimo zintensyfikowanych treningów nic się nie rusza. Oprócz tego w lutym planuje 4 treningi biegowe w tygodniu z czego jeden dłuższy. Do połowy lutego nie będę raczej przekraczać dystansu 12 km, ale już od 17.02 chciałabym dodać kolejne kilometry tak by udało mi się przebiec 15 km podczas jednego treningu. Może to szalone, ale ja naprawdę wierzę, że to mi się uda!

Grunt to pozytywne nastawienie!!!




Samymi treningami biegowymi jednak człowiek nie żyje więc także wreszcie wybieram się na siłownie żeby wzmocnić trochę nogi i górne partie mięśni ( głównie ramiona i klatkę piersiową). Wracam także do pływania i jeśli tylko się uda to na basen będę chodzić co najmniej raz w tygodniu by poprawić kondycję, koordynację ruchową, ale także by się zrelaksować i odpocząć.

W związku z tym, że będę trochę więcej trenować to muszę także zmienić dietę i właśnie z tego powodu kupiłam ostatnio izolat białka serwatkowego instant czyli białko w naturalnej postaci. Bardzo długo zastanawiałam się nad zakupem, ale wreszcie posłuchałam rekomendacji znajomych. Zobaczymy czy białko wspomoże moje przygotowania do biegu, a także moją dalszą walkę o piękną sylwetkę.


W tym czasie gdy ja będę przygotowywać się do półmaratonu Wy możecie trzymać kciuki żeby wszystko się udało, ale również nie odpuszczajcie treningów, bo jak nie teraz to kiedy? 


A jakie Wy macie plany na nadchodzący miesiąc???

Ja cały czas trzymam za Was kciuki w walce o "lepszą siebie" i wiem, że wszystkim się uda! Przecież nic co przychodzi z łatwością nie cieszy tak jak trud, pot i łzy, które wkładamy w naszą walkę. 

POWODZENIA! <3



15 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za plany! ;)
    Pozdrawiam,
    www.magdalena-achtelik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne plany :) Obyś nie straciła pozytywnego nastawienia i nie opadła z sił :) Ja trzymam kciuki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilami się załamuje i całkowicie przestaje wierzyć w swoje siły, ale mam nadzieję, że to tylko przejściowe.

      Usuń
  3. uwazasz ze to bialko jest najlepsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, ale to konkretne białko zostało mi polecone jednocześnie przez kilka osób. Przynajmniej w przeciwności do większości jest pozbawione sztucznych aromatów, smaków i innych chemicznych dodatków.

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, powodzenia... a izolat serwatki to fajna alternatywa dla protein z pokarmu szczegolnie jesli ktos nie ma czasu na ciagle gotowanie lub nie jest w stanie pochlonac ogromnych ilosci jedzenia, shake i w droge ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. 3mam za Ciebie kciuki:) damy radę do wiosny jeszcze trochę czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że piszesz o białku, bo właśnie siedzę w necie i szukam czegoś dla siebie.
    Dość dużo ćwiczę a nie jem tyle białka, ile potrzebuję.
    I chcę wspomóc się czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jej, ja się jakoś ciągle do biegania nie mogę zebrać ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. echh.. bialko.. jestem ciekawa, ile bialka w diecie dostarczasz... a waga stoi, bo zle jesz.. pewnie za duzo wegli, za malo zdrowych tluszczy i bialka... a treningi mimo, ze czeste, sa monotonne , wiec organizm na nie nie reaguje.... bialko powinno sie uzupelnic wtedy, gdy pomimo odpowiedniej diety, ciezko nam wcisnac brakujace gramy... nie jemy bialka, by wspomoc sie w treningach, tylko jemy je, by dostarczyc brakujace bialko dla organizmu, w tym miesni... poza tym, w codziennej diecie z lekkoscia wprowadzisz 130 g bialka, a tyle na poczatek jest wystarczajace.. na moje powinnas zmienic treningi na bardziej intensywne , ale i krotsze.. by puls wszedl w wyzszy zakres (na 85% HR max).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostarczam organizmowi białka na poziomie 140g dziennie zgodnie z tym jakie mam zapotrzebowania.
      Stosuję rozkład: 30% / 40-50% / 20-30%

      Niestety białko muszę spożywać w formie koncentratu ze względu na to, że właśnie nie jestem w stanie dostarczyć tyle ile powinnam i trzymać się jednocześnie rozkładów, bo już to przerabiałam.

      Co do treningów to nie są one monotonne... rower, bieganie, basen, siłownia, trening w domu... Puls podczas każdego z nich utrzymuje się na poziomie 70-90%.

      Usuń
  9. Gratuluję ambitnych planów i zyczę powodzenia! :-)
    Ja spore nadzieje wiążę ze zbliżającą się wiosną - również chciałabym zacząć biegać. Obawiam się trochę o moją kondycję, kolana... Ale nie ma co! Spróbować trzeba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku zastosuj marszobieg, a potem zobaczysz sama jak poprawi Ci się kondycja :) Wiosna już tuż tuż... zainwestuj w dobre buty, żeby nie obciążać stawów i w razie potrzeby przygotuj je na taką formę aktywności biorąc dobre suplementy z glukozaminą. Nie będzie tak źle, chociaż początki bywają ciężkie ;)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3