20 lutego 2014

FITSPIRACJE - Cała prawda o zdjęciach "PRZED" i "PO"!

Witajcie!
Nie byłabym sobą gdybym nie poruszyła tego tematu ponieważ powoli moja cierpliwość już się kończy. Ten post "wisi" na mojej liście "DO NAPISANIA" już od wakacji, ale tak mi jakoś zeszło, bo zabrakło weny. Tym razem jednak postanowiłam i ja przemówić, bo FITSPIRACJE mimo, że mogą być motywujące to także stają się powodem ogromnej frustracji. Tym razem dostałam "kopa" do napisania tego za sprawą jednej z Was - moich czytelniczek, od której otrzymałam ostatnio szczerego i bardzo przejmującego maila, który dał mi bardzo dużo do myślenia!

Otóż napisała do mnie młodziutka dziewczyna - siedemnastolatka, która od dłuższego czasu walczy z nadmiarem kilogramów, bo jest za swój wygląd nękana w szkole. Pomijam motywację, która po wgłębieniu się w temat dosłownie przyprawiła mnie o gęsią skórkę ( smutne jak ludzie potrafią być okrutni ), ale największym problemem dla niej jest to, że wszyscy dookoła chudną, wyglądają pięknie, a ona nie może mimo, że ćwiczy, odżywia się zdrowo i bardzo, ale to bardzo o siebie dba. Wysłała mi nawet linki do kilku metamorfoz, które ją zmotywowały do działania, a na chwilę obecną są jej największą frustracją i zaczynają wpędzać ją w depresję.

Jak to jest, że w internecie możemy znaleźć tyle spektakularnych metamorfoz już po kilku tygodniach treningów i diety? Jak to możliwe, że tyle osób mimo prowadzenia mega zdrowego trybu życia nie uzyskuje żadnych efektów? 

Ja sama często słyszę, że jak na tak długi okres czasu to moja metamorfoza nie jest żadną rewelacją, bo są dziewczyny, które osiągnęły lepsze efekty w krótszym czasie...
Ależ oczywiście!!! Ja w to nie wątpię... 
Niektórzy są w stanie schudnąć kilka kilogramów nawet w kilkanaście minut! ;)


Jakiś czas temu pewna trenerka personalna z Australii - MelVFitness postanowiła zrobić mały eksperyment i udowodnić ludziom, że większość metamorfoz znalezionych w internecie to nic innego jak prosta manipulacja! Praktycznie każda firma z branży fitness korzysta z takich "małych oszustw" by przyciągnąć klienta i przekonać go, że dzięki nim przejdą niesamowitą metamorfozę co często okazuje się oczywiście jedną, wielką ściemą...


Z resztą same zobaczcie...

Całkiem imponująca metamorfoza prawda? 
Szczególnie, że zajęła autorce zdjęć mniej niż 15 minut i to bez użycia programów graficznych!

Zdjęcie "przed":

  • Mel założyła ciasny dół od kostiumu kąpielowego przez co powstał efekt "muffin top",
  • Stanęła bliżej lustra,
  • Zgarbiła się i wydęła brzuch,
  • Związała niechlujnie włosy i zrobiła smutną minę by wyglądać na nieszczęśliwą kobietę z nadwagą

Zdjęcie "po":

  • wystarczyło ubrać lepiej dopasowany, czarny dół od kostiumu, który nie wbija się w skórę i nie uwydatnia "boczków",
  • nasmarować się lekko brązującym balsamem do ciała by wysmuklić sylwetkę,
  • stanąć dalej od lustra
  • zastosowała filtr w Instagramie
  • wyprostować się, wciągnąć brzuch, wypiąć pierś i... zrobić lepszą pozę! 
  • rozpuścić włosy, założyć treskę, zrobić pewną siebie minę...


Voila! 
5 kg mniej w kilkanaście minut!
Niektórzy stosują także programy graficzne ( często nieumiejętnie - aż twórczynie zaginają czasoprzestrzeń ^-^ prawie jak Kim na poniższym zdjęciu ), a także grę światła, ale to już trochę wyższa szkoła jazdy i nie dla każdego. 



Dziewczyny... błagam Was!!! Nie wierzcie wszystkiemu co widzicie w internecie! Nigdy nie zrozumiem dlaczego niektóre dziewczyny robią zdjęcia porównawcze w taki sposób, ale to już ich sprawa. My nie musimy się tym przejmować, bo MY JESTEŚMY ZWYCIĘŻCZYNIAMI!!! Cieszmy się z każdego utraconego kilograma i z tego, że nawet po miesiącu jesteśmy w stanie dokonać czegoś o czym jeszcze miesiąc wcześniej mogłyśmy pomarzyć. 

Ja sama przyznaję się bez bicia, że gdy robiłam zdjęcia porównawcze z mojej metamorfozy to wybierałam to najlepsze, ale co w tym dziwnego? Mimo wszystko nie chciałam być oskarżana, że moja metamorfoza jest zmanipulowana ( choć i tak często pojawiały się takie spekulacje ) dlatego ubierałam to samo i zdjęcia robiłam z tej samej wysokości statywu, w tej samej pozie i przy porównywalnym świetle. Fakt faktem... na zdjęciach porównawczych wyglądam lepiej niż w rzeczywistości, bo potrafię się ustawić ( pozuję przecież do zdjęć od 15 roku życia!!! ). Początkowo miałam świadomość tego, że wcale nie wyglądam dużo lepiej niż wcześniej, ale teraz widzę efekty po ubraniach, po reakcjach znajomych, a także po moich wynikach badań krwi, które niedawno przeprowadziłam, ale o tym napiszę Wam już wkrótce... 

Trochę więcej wiary w siebie i swoje efekty <3
Buziaki! 


P.S Dopiero po opublikowaniu tego posta zauważyłam, że tą samą tematykę niedawno poruszały już także inne blogerki... Jednego z tych postów możecie przeczytać << TUTAJ >>  Wybaczcie za powielanie tematów, ale ostatnio z trudem znajduję czas by coś napisać, a o śledzeniu innych fit-blogów mogę sobie tylko pomarzyć. Temat jest dla mnie jednak bardzo ważny i cieszę się, że tak dużo osób go porusza!!! NIECH WSZYSCY SIĘ DOWIEDZĄ!!! 

24 komentarze:

  1. jutro biegne po samopalacz:)dziewczyny ja tam wierze ze im trudniej mi schudnąc tym trudniej bedzie pozniej mojemu tłuszczowi wejsc ponownie za skóre:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już tęsknię za swoją letnią opalenizną... W zeszłym roku czułam się o połowę szczuplejsza dzięki niej ;)

      Usuń
    2. To fakt, sama opalenizna sporo daje, nawet jeśli dziewczyna ma nadwagę. Ciało wygląda na takie bardziej hmm... jędrne, seksowne:D

      Usuń
    3. ...i celulitu nie widać ;) To częsta przyczyna uzależnienia od solarium...

      Usuń
  2. Dziękuję Ci za ten wpis!:) popieram każde słowo w nim zawarte

    OdpowiedzUsuń
  3. chwała ci za ten post! popieram każde twoje słowo i podpisuję się krwią. Ja u siebie nie widziałam żadnych efektów, na fotach wszystko wyglądało tak samo, ale raz, że jestem w stanie zrobić więcej niż jeszcze miesiąc temu, a dwa to że widzę jednak zmieniające się moje ciało. Inna sprawa, że inni zauważyli u mnie zmianę sylwetki. Nie można się przejmować negatywną opinią innych. Grunt to samemu widzieć, że można znacznie więcej i grunt to czuć przemianę w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To co napisałaś jest całkowitą racją. Sama bardzo często wchodzę na portale typu zszywka.pl i tam przeglądam zdjęcia , które właśnie bardzo często ukazują metamorfozy. Niewątpliwie na samym początku po ich obejrzeniu się motywuję , ale po chwili zaczynam rozumieć , że taka nie jestem i że dużo brakuje mi do takiej figury. Czasami nawet zamiast dostarczenia większej ilości energii , załamuję się i nie mam ochoty ćwiczyć. Jednak nie mogę przestać oglądać , bo często porównuję się do tych zdjęć i myślę , oo taka bym była za te kilka miesięcy jakbym ćwiczyła to co ta babka, a przecież każdy ma inny organizm , inaczej wygląda nasza dieta i tryb życia. No niestety , taka już jestem i wiele kobiet również porównuje swoje ciała do innych chociaż i tak wiemy , że takie oglądanie zdjęć nie da nam tego co jest na nich przedstawione. Motywacja , którą mają nam ukazywać nie zawsze jest dobra albo jest dobra tylko na chwilę. Pozdrawiam , Ola , zapraszam również na mojego bloga w wolnej chwili : http://worldbyally.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zazwyczaj fitspiracje motywowały, ale jakoś ostatnio ewidentnie zaczęły mi działać na nerwy... Szczególnie te "SUPER" metamorfozy, które pojawiają się w internecie niczym grzyby po deszczu... Jak niewiele trzeba żeby dać się zmanipulować...

      Usuń
  5. zalozyc treske? gdzie ta treska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tresce pisała autorka eksperymentu na swoim blogu... Zapewne chodzi o "clip on" :)

      Usuń
  6. O pani z pierwszego zdjęcia słyszałam już dawno. Na jakiejś stronie natknęłam się na tę fotografię i była ona specjalnie podpisana, że wystarczy odpowiednia poza do zdjęcia i wygląda się szczuplej, że to właśnie jest ta cała 'dieta cud'. Ja natomiast mam tak samo jak dziewczyny powyżej. Większych zmian w wyglądzie nie ma, o ile w ogóle są, ale w środku czuję się lepiej i więcej jestem w stanie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za tę notatkę ;) wróciłam z biegania dziś pierwszy dzień i nie będę się poddawać i patrzeć tylko na siebie!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dobrze że ktoś o tym mówi. Już kilka dziewczyn również pisało na ten temat,może to przemówi co niektórym żeby nie spoglądać ślepo w te zdjęcia bo to często prowadzi tylko do frustracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz zauważyłam, że wiele osób o tym pisało dlatego dodałam P.S :)
      Niech się jednak wszyscy dowiedzą jak to wygląda... Nie ma co wierzyć w to co się widzi w internecie.

      Usuń
  9. Święte słowa :) Motywujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeglądam wiele różnych blogów o tematyce fitness i i przeczytałam wczoraj dwa takie posty, dzisiaj Twój i osobiście mam całkiem inne podejście do tych zdjęć - nawet jeśli było manipulowane, czy to sama poza, ubranie, gra świateł - to i tak mnie to motywuje. Każde "przed i po", nawet lekko (czy mocniej niż lekko ;)) przerobione motywuje mnie do dalszej pracy nad sobą, nigdy nie pomyślałam o tym, żeby mnie to dołowało - bardziej smucą mnie takie posty jak ten czy inne o tym samym (to nie atak ani nie krytyka, po prostu moje odczucie), bo po przeczytaniu uznaję - aha, no tak, teraz wszystkie metamorfozy są kłamstwem, nikt nie chudnie, wszyscy zostaniemy grubi do końca świata. Mam wrażenie, że wszyscy, którzy tak przekreślają zdjęcia "przed i po" szukają wymówki do tego, żeby dalej nie ćwiczyć bo tak jak pisałam wcześniej - wszystko to kłamstwo i po co się starać.
    Trochę nieokrzesany ten komentarz, ale chodzi mi po prostu o to, byśmy patrzyły na te zdjęcia z pozytywnymi odczuciami, okay, może nie będę miała takiej wąskiej talii jak ta dziewczyna ze zdjęcia, ale mogę mieć taką wąską, na jaką pozwala moja budowa.
    Polecam wszystkim dziewczynom z komentarzy wyżej, żeby po prostu wyluzowały i cieszyły się inspiracją, bez zbędnego doszukiwania się przeróbek i manipulacji ;)
    Piszę troszkę anonimowo, bo nie posiadam bloga, ale serdecznie pozdrawiam, życzę wytrwałości i przesyłam uściski!
    Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie twierdzę, że nikt nie chudnie... Ale chcę tylko zwrócić uwagę na to, że nie zawsze można osiągnąć niesamowite efekty i stać się Miss Olimpia w ciągu miesiąca czy dwóch...

      Wystarczy kilka minut by wyglądać na 5 kg mniej i to cała prawda... Warto wierzyć w swoje umiejętności i efekty, a nie przyglądać się innym. Z resztą... właśnie uświadomiłam sobie, że już bardzo, bardzo dawno temu pisałam posta o podobnej treści :)

      Usuń
  11. najważniejsze to wygrywać z własnymi słabościami i nie porównywać się do innych

    OdpowiedzUsuń
  12. No powiedzmy, dużo takich fotek jest prawdziwych, a dużo nie. Dlatego jeśli ktoś prowadzi bloga, bądź śledzimy taką osobę na bieżącą widać zmiany. Lecz z fotek typu, powyżej gdzie jeszcze nie ma tak dużego porównania właśnie trudno stwierdzić, czy osoba schudła czy, zrobiła oszukane sztuczki schudnięcia. Tak, czy siak te prawdziwe, fotki motywują jak i te nie prawdziwe puki, ktoś się nie spostrzeże ;P Zapraszam, też na mojego bloga odchudzaniu, ćwiczeniach i motywacji do sportu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uważam,że każdy sposób motywacji jest dobry. Choć sama (póki co) takich spektakularnych metamorfoz nie podglądam. Na mnie to nie działa, przynajmniej nie wtedy, gdy widzę,że "po" ktoś ma większe piersi albo pupę jakby założył (częściej założyła) pampersa. Sory...ale takie foty też widziałam. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, że zdjęcia to manipulacja, ale pamiętajmy, że dużo zależy od genetyki. Znam bardzo dużo osób, któe bardzo o siebie dbają, a wcale po nich nie widać i takie, które żrą same fast foody, w ogóle nie ćwiczą, a są szczuplutkie i zero cellulitu. Ja sama przez większość życia miałam niedowagę, a nie ćwiczyłam i jadłam dużo. Potem troszkę poszło mi w uda, ale po tygodniu ćwiczeń było widać super różnicę(to było parę lat temu). Teraz ćwiczę od miesiąca callanetics i bardzo to polecam, widzę super efekty, nie jestem już galaretką z nadwagą, a cellulit spadł, a miałam całkiem mocny miesiąc temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galaretką z niedowagą* :)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3