28 listopada 2012

Szał zakupów!

Dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu poszłam na zakupy... Z mojej strony zakupy zapewne wyglądają troszeczkę inaczej niż z waszej, bo nigdy nie korzystam z "normalnych" sklepów. Nie mogę tego nawet nazwać zakupami, bo to bardziej "wyruszanie na łowy" :) W sumie dziś polowanie zakończyło się sukcesem, ale muszę wam powiedzieć, że bywało i lepiej... 

Przedstawiam wam zatem krótką listę rzeczy, które dzisiaj "upolowałam"...


Pierwszą rzeczą, którą dorwałam okazał się być piękny, fioletowy gorset, a ja jestem od nich zdecydowanie uzależniona! Wręcz je uwielbiam! Ten, który kupiłam to SECRET POSSESSIONS z falbankami i baskinką. Zestawienie idealne! UWAGA! Zakup ten kosztował mnie aż... 4 zł!



Kolejnym zakupem była jeansowa mini DENIM CO. Muszę przyznać, że bardzo długo zastanawiałam się nad tym czy ją brać czy też nie... Dosyć dawno nie nosiłam miniówek, bo się sobie w nich nie podobałam, ale w tej poczułam się wyjątkowo dobrze. Jest na mnie trochę luźna mimo, że to rozmiar 40, więc chyba powoli zbliżam się do upragnionego rozmiaru 38! Spódniczka kosztowała 4,50 zł, a w ramach "gratisu" w tylnej kieszeni znalazłam malutki klucz imbusowy ;)


No i co dalej? Beżowy ażurowy sweterek z nietoperzowymi rękawami w kwiatowy wzór. O wiele ładniej wygląda na żywo niż na zdjęciu! Niby żadna tam wielka firma, ale jest świetny i już mam nawet pomysł na stylizację z nim w roli głównej choć nie wykluczam, że sweter całkiem przypadkiem może znaleźć się w szafie mojej mamy ;) Kosztował 4 zł


No i teraz nadchodzi czas na moje wielkie rozczarowanie! Szczerze mówiąc trafia mnie szlag i najchętniej zrobiłabym wszystko żeby pomniejszyć sobie stopę o jeden rozmiar, ale nic niestety chyba nie da się na to zaradzić. Jak potrafię chudnąć do ciuchów, bo tak robię bardzo często, to do buta zmniejszyć nogi się nie da.... Piękne sandałki, platformy ASOS!!! Chyba ubrane tylko po to żeby wejść do taksówki i z niej wysiąść, bo nawet podeszwy są w stanie idealnym. Kupiłam, bo lenistwo wzięło górę i nie chciało mi się ich mierzyć. Byłam pewna, że to będzie rozmiar 40, a tu okazała się 39, i jak tu się nie wkurzać? Zabrakło dosłownie centymetra! Na siłę je ubiorę, ale co mi z tego kiedy nigdzie w nich nie zajdę, a ja jednak przywykłam do CHODZENIA w szpilkach, a nie STANIA! Może któraś z was jest zainteresowana kupnem, bo będę wystawiać je do sprzedania na allegro.


Na koniec spódniczka bombka H&M, bo potrzebowałam coś takiego uniwersalnego do stylizacji eleganckiej na okazję i na egzamin, ale też bardziej na luzie do legginsów itd. Żeby było śmiesznie to spódnica ma rozmiar 36, ale faktycznie jest na gumce więc pasuje nawet na mnie... UWAGA! Spódnica za 1 zł, więc nawet gdyby miała jakieś mankamenty to swojej ceny jest warta ;)


W zasadzie ja nie mam zwyczaju kupowania ciuchów w "normalnych" sklepach... Nie lubię też Galerii Handlowych, przeraża mnie hałas, ruch i wybór... Przeważnie też gdy coś znajdę to nie ma rozmiaru, albo ciuch wygląda na mnie koszmarnie. Nie mówiąc o tym, że kupując w Polskich "sieciówkach" ciuch po kilku praniach ląduje w siatce na szmaty. Nie wiem czemu w naszych sklepach jakość jest o wiele gorsza niż np. w Anglii, ale coś jest na rzeczy. Tak przyznaję się... ubieram się w lumpeksach czyli przez nas (mnie i moją mamę) tak zwanych DZIUMDZIARNIACH! Mamy upatrzonych kilka, w których na przecenie za 1-5 zł potrafimy upolować na prawdę rewelacyjne ciuchy! Zakupy dają mi zdecydowanie więcej radości, bo cieszę się, że coś mogę znaleźć za dosłowne grosze. Niestety dosyć cierpi na tym moje mieszkanie, które ma tylko 2 pokoje, a moja garderoba na chwilę obecną to 3 szafy. Muszę wreszcie policzyć ile mam poszczególnych ciuchów, w każdym razie wydaje mi się, że sukienki pobiją wszystko! Mam ich strasznie dużo! No i oczywiście buty, których miałabym już 90 par gdyby te ASOSy były na mnie dobre. Niestety, nie można mieć w życiu przecież wszystkiego. 

Uwielbiam kombinować i chyba najbardziej mnie cieszy komplement z serii: "ale masz fajną bluzkę, gdzie kupiłaś?", a moja odpowiedź brzmi: "w dziumdziarni za 1 zł" :) Wychodzę z założenia, że po co kupować bluzkę za 100zł skoro podobną, być może lepszą, takiej samej firmy lub nawet lepszej mogę mieć za 1 zł? Po co przepłacać? Wiele osób uważa zakupy w sklepach rodzaju SECOND HAND za coś upokarzającego. Owszem, też tak kiedyś myślałam, ale teraz myślenie mi się odmieniło o 180% i dzięki temu mogę cieszyć się niepowtarzalnymi stylizacjami, także na sesjach zdjęciowych. Przyznam jednak, że z czasem mnie to uzależniło i teraz każdy wypad na zakupy z moją mamą kończy się przytaszczeniem kilku torb z ciuchami. W sumie czemu nie?

Na co więc wydaje pieniądze oprócz butów? Kupuję biżuterię! Głównie antyki i srebro, bo akurat i w tym liczy się dla mnie oryginalność i niepowtarzalność wzorów...
Ostatnio kupiłam cudo! Aż muszę się pochwalić...

Moje cudo kosztowało 142,5 zł, ale zdecydowanie było warte swojej ceny! Walczyłam o nie jak lwica w aukcji na allegro, w życiu nie oddałabym go nikomu! Dodam jeszcze, że uwielbiam konwalie w każdej postaci, a właśnie taki wzór ma zegareczek więc nie mogłam go sobie podarować... Będzie moim prezentem na Mikołaja... <3 Faktycznie mam coś czasem ze sroki, bo lubię błyskotki ;)


Teraz jednak pora popracować nad sobą, by ciuchy jeszcze lepiej leżały, a zatem udaję się na trening... Dziś mam nadzieję na kolejny SKALPEL i kilka ćwiczeń na brzuch... ale ja jeszcze tu wrócę! ^^

8 komentarzy:

  1. Ja je nazywam CIUSZKARNIAMI :), zawsze można wyszperać coś ciekawego, tez się tam ubieram :))), niejednokrotnie jakość jest lepsza od nowych rzeczy z sieciówek, na pewno jest zdecydowanie oryginalna i niepowtarzalna odzież :D jedyny mankament, że ceny w moim mieście w second handach niestety są kosmiczne :(
    zaszalałaś :))) zegarek boski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne określenie :D
      A co do kosmicznych cen w niektórych miejscach to znam to! W Krakowie czasem chcą 60/70 zł za np. używany, znoszony sweterek, a do tego mają świadomość marki... Tu gdzie ja wybieram się na polowania zazwyczaj tak samo wyceniają ciuchy "no name" jak firmy i to porządne ;)

      Usuń
  2. Ja również uwielbiam ciucholandy, lumpeksy itp. moze kiedyś na blogu pokaże swoje łowy również :) pozdrawiam www.zdrowiemodauroda21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś wczoraj tak naszło żeby pokazać i myślę, że już mi to zostanie :) Czasem warto pochwalić się swoimi zdobyczami :)

      Usuń
  3. Kochana zdradź sekret, gdzie 'łowisz' w naszym kochanym Krakowie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Krakowie raczej rzadko "łowię", bo dla mnie za drogo :)

      Usuń
  4. Madziu ja tu od 2 dni przebieram nóżkami i czekam na twoją kolejną fotkę z metamorfozy :-) bo ostatnia była miesiąc temu :-)
    To ty mnie zmotywowałaś :-) Decyzję o Ćwiczeniach Chodakowskiej i o diecie i w ogóle o walce o nowe JA podjęłam niby 2 lutego, ale dopiero 4 lutego gdy przypadkiem weszłam na Twój blog i zobaczyłam rezultaty to dostałam takiego kopa, że radość wywoływał u mnie każdy palący mięsień, każda wylana kropla potu i każda łza! zakwasy były niczym wyczekiwany cud, a efekty, które przychodzą z każdym dniem to błogostan :)
    Poprzednie diety trwały u mnie zazwyczaj 2-3 dni ..raz 2 miesiące - to była moja pierwsza w życiu dieta.. ale po niej już nigdy nie potrafiłam zmotywować się na dłużej..
    Jutro mija miesiąc z ćwiczeniami i odpuściłam tylko 3 dni (szkoła w weekendy nie pozwala na aktywność).. dieta.. cóż.. powoli się uczę jeść zdrowo wiec miewam wpadki pod tytułem pizza przegryziona czekoladą, ale mam po tym miesiącu -8cm na wys.pępka i -5kg :-)
    Wszystko dzięki Tobie!!! Bo owszem.. Ewka dała nam programy.. moja koleżanka namówiła mnie do Skalpela, ale to ty dałaś mi motywującego kopa z dupe! :)
    Jeszcze kilka dni i zapewne przywitam 2cyfrową wagę, a takiej nie widziałam od dobrych 4 lat :)

    pozdrawiam
    Sophie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3<3<3
      SUPER! Oby tak dalej Kochana!
      5kg to bardzo dużo, a 8cm w brzuchu... WOW! Będzie jeszcze lepiej!
      GRATULUJĘ!!!

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3