12 listopada 2012

Nawilżenie i jonizacja powietrza, a samopoczucie

A teraz coś z innej beczki, chociaż stricte powiązane z naszym zdrowiem...
W końcu nie samym odchudzaniem człowiek żyje!

Od dłuższego czasu chciałam kupić sobie nawilżacz powietrza, który także będzie posiadał funkcję jonizacji powietrza. Nie wiem czemu zwlekałam tak długo, chyba tylko i wyłącznie ze względu na wysoką cenę takiego urządzenia. Ostatnio jednak postanowiłam nie czekać i wreszcie dokonałam tego jakże długo oczekiwanego zakupu i myślę, że nie będę tego żałować! W zasadzie muszę się przyznać, że nie bardzo wiem co miała oznaczać jonizacja powietrza, ale oczywiście zasięgnęłam pomocy wujaszka Gugla i wiem już wszystko czego powinnam była się dowiedzieć dużo wcześniej. Wychodzi na to, że większości rzeczy się w tym temacie domyślałam, no ale... może od początku :)

Dawno, dawno temu... no może nie aż tak dawno... zaczęły się u mnie pojawiać problemy zdrowotne, a konkretnie alergie i problemy z zatokami. W zasadzie w lecie w moim mieszkaniu wilgotność powietrza jest bardzo wysoka ze względu na (pomocnego inaczej) sąsiada, który od lat zalewa moją łazienkę. Jednak wraz z wilgocią pojawił się grzyb oraz specyficzny zapach stęchlizny na praniu, pościeli i dosłownie wszędzie! W zimie jednak ten problem znika, ale pojawia się kolejny. Otóż, zimą moje kaloryfery mają tak wysokie temperatury (regulacja zepsuta - stare kaloryfery), że w pokoju przy zamkniętym oknie często nie da się wysiedzieć ze względu na jedyne 38 stopni. Efekt tego jest oczywisty... zatkany nos, sucha skóra, problemy z oddychaniem, no i choćby problemy z zaśnięciem. To właśnie z tego powodu postanowiłam sprezentować sobie nawilżacz. Pominę fakt, że jako etatowy bałaganiarz, który nie lubi się z odkurzaczem też mam w mieszkaniu złoża kurzu, które nie wpływają pozytywnie na moje zdrowie i mimo, że staram się z tym walczyć to nie jest to proste. Swojego czasu miałam też problemy z przesuszoną śluzówką gardła no i oczywiście z suchymi oczami, tym bardziej, że większość czasu spędzam przed komputerem, smartfonem, albo telewizorem... EKRANY, EKRANY, EKRANY - Zło! No, ale co poradzimy? No nie da się! Do tego dowiedziałam się, że samo przebywanie w miejscu gdzie jest włączony telewizor czy laptop czy inne urządzenie powietrze nie sprzyja zdrowiu, a zapobiec pewnym nieprzyjemnym konsekwencją można właśnie korzystając z nawilżacza...

Zatem włączyłam dzisiaj moje cudeńko! Wlałam wodę i kilka kropelek ulubionego olejku zapachowego i włączyłam jonizację z nawilżaniem i muszę przyznać, że efekt jest odczuwalny od razu. Mam dziś bardzo napuchnięte i zmęczone oczy, a do tego jestem jeszcze częściowo na etapie kurowania się po zapaleniu górnych i dolnych dróg oddechowych co w normalnych warunkach panujących w moim mieszkaniu było NIEWYKONALNE! Czuję różnicę! Powietrze jest przyjemne, takie wilgotne, pachnące, świeże... Jak nad morzem po burzy! No i oczywiście doczytałam, że właśnie burza powoduje jonizację powietrza więc ma to sens. Jakie będą dalsze losy mojego urządzonka? Zobaczymy po nocy, jak będzie mi się spać, bo to chyba najważniejsze!

Byliście kiedyś może w Kopalni Soli w Wieliczce? Tam jest świetny mikroklimat! Idealny do leczenia problemów z górnymi drogami oddechowymi! Podobnie jak w saunie solnej, którą wprost uwielbiam ze względu na wilgotność powietrza, która w niej panuje. Właśnie taki efekt można uzyskać za pomocą jednego małego urządzenia... no zobaczymy :)


"Ujemna jonizacja wpływa korzystnie na nasze samopoczucie i naszą sprawność
psychofizyczną – jest to powszechnie uznane i wyjaśnione naukowo zjawisko."


Jonizacja eliminuje niepożądane zapachy, m.in. dymu tytoniowego,
● zastosowanie jonizatora w zanieczyszczonym powietrzu pozwala w krótkim czasie
oczyścić je z zanieczyszczeń,
● zjonizowane powietrze wpływa pozytywnie na wzrost roślin,
● niewielkie ilości ozonu, wydzielane przez jonizatory, zabijają bakterie i zarodniki
grzybów znajdujące się w powietrzu (uwaga – zbyt wysoki poziom ozonu może
powodować podrażnienie układu oddechowego).

Same plusy, prawda?







Szczególnie podoba mi się część o METABOLIZMIE, bo czyż nie to interesuje nas najbardziej? :)
Mój metabolizm jest bardzo powolny, przyśpieszam go na wszelkie sposoby więc zobaczymy czy jonizacja powietrza będzie miała na niego wpływ :) Oczywiście to tylko taki "dodatek do sałatek", bo najważniejsze jest to, że może przestanę wreszcie cierpieć na wieczne zapchane zatoki i problemy z oddychaniem.

Zobaczymy co będzie...





1 komentarz:

  1. A próbowałaś kiedyś testów alergicznych biorezonansem? To zawsze spora podpowiedź dla alergików.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3