23 listopada 2012

Muskularne kobiety


Czy podobają nam się mocno umięśnione kobiety?

Od jakiegoś czasu tak sobie buszuje po internecie w poszukiwaniu inspirujących zdjęć by wreszcie znaleźć jakiś ideał do którego mogłabym w ostateczności dążyć. Natknęłam się wówczas na kilka zdjęć bardzo umięśnionych kobiet, wręcz muskularnych i różne komentarze.

Fitspo muscular woman
Źródło: fitnow.pl
Oczywiście widziałam również zdjęcia bardziej umięśnionych kobiecych sylwetek, ale jakoś postanowiłam wrzucić to zdjęcie. Piękne kobiece rysy twarzy, długie włosy i... no cóż, nie da się ukryć - męska sylwetka! Szerokie barki, praktycznie płaska klatka piersiowa, brak wcięcia w talii... Praktycznie wszystkie atrybuty kobiecości zaniknęły. Powszechnie wiadomo, że nadmiar ćwiczeń siłowych może powodować wzrost testosteronu także u kobiet, a w efekcie nasze ciało może zamienić się w Arnolda Schwarzenegera!

Co jest bardzo interesujące? Istnieją kobiety, które dążą właśnie do takiego ideału i wzorca, choć wydaje mi się, że ani to nie jest zdrowe, ani piękne. Dlaczego więc kobiety chcą dorównywać sylwetkom mężczyzn? Chcą pokonywać ich także swoją siłą fizyczną, a nie tylko większą wytrzymałością na ból oraz siłą psychiczną. Czytałam również duże ilości komentarzy mężczyzn o tym jak ta kobieta ze zdjęcia jest dla nich idealna.
fitspiracja - kobieta z ciężarkami
Źródło: polki.pl



Co w moim odczuciu jest w tym bardzo ciekawe? Generalnie mężczyźni instynktownie wybierają kobiety, które mają wcięcie w talii oraz szerokie biodra, nie mówię tutaj o gigantycznej pupie jak Kim Kardashian, ale o krągłościach i idealnych proporcjach talii do bioder. Kobiece kobiety o krągłej sylwetce są również postrzegane przez mężczyzn jako bardziej atrakcyjne oraz idealne na przyszłe żony! Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy już w czasach prehistorycznych gdzie dobór naturalny polegał na poszukiwaniu partnera, który może zapewnić przetrwanie gatunku czyli jak najliczniejsze potomstwo. U kobiet to właśnie szerokie biodra i wcięcie w talii było wyznacznikiem płodności, bardzo często również obfite piersi. Podobnie kobiety wybierały silniejszego partnera, tak jak jest choćby w królestwie zwierząt. To silniejszy partner zapewniał rodzinie przetrwanie i bezpieczeństwo. U mężczyzn zatem zwracamy uwagę na proporcję szerokości linii barków do pasa, które powinny utworzyć trójkąt. Nigdy nie twierdziłam, że tylko w ten sposób dobieramy sobie partnerów, bo to tylko teoria oparta na doborze naturalnym partnera. W naszym świecie oczywiście liczą się także inne aspekty, ale jeśli wrócimy do wyglądu... To w zasadzie kobieta powinna dostrzegać na tym zdjęciu atrybuty męskości i fascynować się sylwetką, przynajmniej wg. tej teorii.

Umięśniona kobieta - czarno białe
Źródło: fitnow.pl


Ja osobiście nie znoszę popadania ze skrajności w skrajność... otyła kobieta vs anorektyczka lub muskularna kobieta vs wątła, chuda kobieta... Moim zdaniem ideał znajduje się zawsze po środku tych porównań. Nie za dużo tłuszczu, nie za dużo mięśni tak w normie... Nie popadajmy w skrajności! Nie popychajmy się do granic możliwości fizycznych człowieka. Wiem, że ludzkie ciało może wiele, ale bez przesady. Nie wyobrażam sobie porzucić pewnych moich krągłości i na pewno będę wiedzieć w jakim momencie będzie trzeba przerwać intensywne treningi... Troszkę tłuszczyku na zimę w końcu musi pozostać, żeby było cieplej ;) Chciałabym być tylko lekka, kobieca i taka aż efemeryczna, ale przy moim charakterze nie wiem czy jest to możliwe...
A swoją drogą... mężczyzna nie pies na kości nie poleci, ale też nie sikorka, żeby wpieprzać słoninę ;)

Wszystko tak na prawdę jest kwestią gustu, a o tych się chyba nie powinno dyskutować, ale nie daje mi spokoju pytanie DLACZEGO kobiety chciałyby aż tak mocno upodabniać się do mężczyzn? Może ktoś z was zna odpowiedź na to nurtujące mnie pytanie? 

10 komentarzy:

  1. Jak dla mnie takie kobiety sa odpychajace, a nawet straszne bo z kobiety to malo co juz zostalo brr.. A cZemu niektore kobiety do tego darza? To nie wiem ale przeraza mnie to ze kobiece piekno jest zatracone na rzecz gory miesni jak u "osiedlowego pakera" wiecej miesni niz rozumu.. Ale jak widac niektorym sie to podoba...

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem to kwestia gustu. Osobiście mi się to nie podoba, ale podziwiam panie, które osiągnęły takie sylwetki, bo zapewne wymagało to wielu poświęceń i ogromu pracy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też napisałam, że jest to kwestia gustu, ale szczerze mówiąc nie znam wielu osób, którym by się to faktycznie podobało... Kobieta powinna jednak pozostać kobietą...

      Usuń
  3. Wydaje mi się, iż to nie jest tak, że chcą się upodobnić do mężczyzn. Po prostu to jest na zasadzie "Dasz palec, a chcą całą rękę" - czyli ćwicząc zdobyły np. trochę zarysowane mięśnie brzucha i ramion, spodobało im się to, więc ćwiczyły, żeby jeszcze bardziej je uwidocznić i tak w kółko. Ciągle chciały więcej. Myślę, że na tym etapie im się to podoba. :) Osobiście chciałabym mieć lekko widoczne mięśnie brzucha, ale to wszystko. Uda jak kłody i bary jak u wspomnianego Arnolda mnie nie kręcą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, że "apetyt rośnie w miarę jedzenia", ale mam wrażenie, że to jednak nie jest to... Ja gdy osiągnę wymarzoną sylwetkę wycofam się z treningu siłowego, bo nie chcę by wołali za mną na ulicy Arni ;)

      Usuń
  4. A ja jestem mężczyzną i mnie się to szalenie podoba. Nic na to nie poradzę. Było we mnie mnóstwo potępienia - głównie podświadomego - że ta skłonność jest nienaturalna, chora itd. co prowadziło mnie do braku akceptacji swojej seksualności, samego siebie - przez co byłem potwornie niepewny siebie, zwłaszcza w relacjach z kobietami. Dopiero w momencie, kiedy zacząłem tę moją słabość do umięśnionych kobiet akcpetować, wręcz kochać ten aspekt siebie - poczucie wartości wzrosło, tak samo pewność siebie.

    Tak, uwielbiam napakowane dziewczyny, to część mojej tożsamośći. Jestem w mniejszości? Nie ja jeden. Dodam dla klarowności, że mężczyźni mnie nie kręcą.

    A pani ze zdjęcia jest baaaardzo daleko do Arnolda S. z czasów, kiedy trzymał formę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A dlaczego niektóre kobiety chcą tak wyglądać? Niektórym po prostu podoba się to estetycznie - każdy ma swój obraz piękna.
    Ostatnio czytałem o dziewczynie, która trenowała pływanie, ale nie przyjęli jej do reprezentacji szkoły, bo była "za niska, słaba i wolna" - bardzo ją to zraniło i zaczęła szukać sposobów na to, żeby się poprawić i żeby ją błagali, by zechciała pływać w tej reprezentacji. Tak zaczęła pakować. Podobało się, że będąc w pierwszej klasie szkoły średniej, ustanowiła wszystkie rekordy szkolnej siłowni. :)
    Niektóre mówią, że lubią ten wysiłek walki o taką sylwetkę, inne z kolei podkreślają pozytywny wpływ mięśni na pewność siebie. Powody mogą być różniste.

    Ogólnie świat się zmienia i coraz mniej jest takiego czarnobiałego obrazu rzeczywistości, każdy może robić to, co mu się podoba, nie patrzeć się na ramki wyznaczone przez społeczeństwo. Ja na przykład nie miałbym nic przeciwko bycia z kobietą wyraźnie silniejszą fizycznie ode mnie (nie jest to jakiś konieczny warunek :)) - choć rozumiem, źe dla przeciętnego człowieka to raczej nie do pojęcia. :)

    Aha i oba posty anonimowe posty pisałem ja, Karol :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie do końca tak, że kobiety dążą do takiej sylwetki, bo chcą przebić facetów. Takiej sylwetki nie osiąga się, bo się odchudza/poprawia ciało. To jest sport. A jego elementem jest faszystowska dieta i mordercze treningi, które skutkują takim ciałem. Mało która kobieta wejdzie w takim reżim, tylko dla sylwetki. Zwłaszcza przed startem, kiedy zbija się poziom tłuszczu, odwadnia się itp. Te dziewczyny na co dzień wyglądają inaczej niż na foto. Pływaczki, kolarki, sprinterki... mają rozbudowane mięśnie, nie dlatego, że to im się podoba, ale po to żeby osiągać wyniki. Fitnesski, crossfiterki - to też sportsmenki. Mają takie ciało, jakie pozwala osiągać im wyniki.
    Wystarczy nieco zmienić punkt widzenia i już wszystko staję się jasne. Ciało jest skutkiem osiągania wyników w sporcie, a nie odchudzania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem, czemu społeczeństwo hołduje chłopięcej sylwetce u kobiet (bo nie oszukujmy się, jaka jest sylwetka modelek) a te "męskie" już potępia. Chore...

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorka napisała. "Powszechnie wiadomo, że nadmiar ćwiczeń siłowych może powodować wzrost testosteronu także u kobiet, a w efekcie nasze ciało może zamienić się w Arnolda Schwarzenegera!" BZDURA (że płakać się chce) MACIE TYLE ESTROGENÓW ŻE BEZ STERYDÓW I SUPLEMENTÓW OSIĄGNiĘCIE TAKIEGO WYGLĄDU JEST NIE MOŻLIWE. A co do kobie muskularnych to są zajebiste i ja je uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3