22 listopada 2012

Dzień 1 - MAGNETYCZNE HULA HOOP

hula hoop, hula, hop, siniaki, rezultaty, trening, fit, fitness, cardio, odchudzanie, dieta, schudnąć, schudnij, pieknie zdrowie
Moje piekielne Hula Hoop, ale za to w pięknych kolorach :)
Nie wiem co mnie podkusiło, żeby kupować to hula hoop z wypustkami, ale muszę przyznać, że podoba mi się to! Jestem chyba jakąś masochistką, bo zarówno lubię ból zakwasowy jak i taki ból "po treningowy"...  Pokręciłabym i dłużej, ale dlaczego to tak boli? I tak normalnie rzuciłabym to piekielne ustrojstwo w kąt, ale nie tym razem! Uda mi się, bo w to wierzę, a ból jest przecież tylko tymczasowy i kiedyś ustąpi.
Początkowo próbowałam kilka razy, dwa obroty i moje masujące hula hop lądowało na podłodze i tak w kółko i w kółko i za każdym razem to samo! Wielkie bum o podłogę. Moja sąsiadka z dołu musiała mieć wesoło! Myślę sobie "No nie! Mój facet nie może lepiej kręcić ode mnie!", podniosłam i kręcę dalej. Musiało prasnąć chyba z 30 razy zanim załapałam, że muszę stanąć w innej pozycji. Wysunęłam trochę jedną nogę w przód i w momencie wymusiłam ruch tył-przód-tył-przód w efekcie udało mi się ukręcić przez kilkadziesiąt sekund, potem drugi raz to samo, ale jeszcze troszkę dłużej. Nie ukrywam, że łatwo i bezboleśnie nie było, ale jestem z siebie dumna! Za drugim razem nawet złapałam lekką zadyszkę więc już wiem jak to działa i faktycznie coś w tym jest... Gdyby tak kręcić po 20 minut dziennie to talia się wyrobi może nawet u takich jednostek jak ja które nie posiadają talii. W zasadzie to jest to bardzo przyjemne, no to znaczy, że będzie jak już przestanie mnie siniaczyć i spadać :) Oprócz brzucha to pewnie i nogi będę mieć całe w siniakach, ale warto! Hula hoop z masażerem świetnie się sprawdzi przed telewizorem, chociaż chyba mam tutaj za mało miejsca, bo urządzenie mnie zaskoczyło wielkością. Jakoś nie wyobrażałam sobie, że jest takie wielkie.Będę z nim walczyć jutro, bo dziś już czuje, że boki mnie bolą, a teraz przystępuje do dzisiejszych ćwiczeń zasadniczych, ale najpierw muszę posmarować sobie talie maścią na stłuczenia, bo i na siniaki zadziała świetnie. Jestem szalona i przyjmuje wyzwanie!



9 komentarzy:

  1. ja też mam to hula hop z wypustkami masującymi i muszę powiedzieć, że nie był to udany zakup- zdecydowanie wolałabym zwykłe hula hop wypełnione piaskiem czy ryżem, ponieważ to powoduje ból i stłuczenia! mocowałam się z nim miesiąc, średnio co dwa dni ale ból odbierał mi ochotę na trening! co innego ból zakwasowy a co innego masochizm;) ale życzę powodzenia i wytrwałości- może wy się polubicie, bo moje stoi już dawno w kącie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba wypełniać Hula Hop piaskiem czy wodą, wystarczy kupić ciężkie kółko, typowo sportowe (dostępne na allegro). Są większe i łatwiej się kręci... najprawdopodobniej będzie to mu kolejny zakup :)

      Usuń
  2. A ja własnie polecam takie HH. Mam podobne. Na początku miałam siniaki i bolało mnie wszystko w obrębie pasa. Po chyba 3,4 dniach ból przeszedł i spokojnie mogłam dalej hulać. Zauważyłam, że brzuch się zbił, ujędrnił, boczki zmalały. Niestety po ok. 2 miesiącach takiego hulania zachorowałam i jakoś nie mogłam wrócić do ćwiczeń. Ostatnio znowu sięgnęłam po moje hh i obyło się bez tych rewelacji co za pierwszym razem. Bolało w sumie 1 dzień. Także polecam HH. Ale ostateczna opinia należy do Ciebie :)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jakie efekty będą u mnie, póki co siniaki są i nie mają zamiaru zejść... Ale przynajmniej nauczyłam się "hulać" :)

      Usuń
  3. a gdzie zakupiłaś takie hula hop? Znalazłam podobne na Allegro, ale nie jestem pewna czy warto kupować taki sprzęt przez internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja swój kupiłam właśnie przez Allegro :) Odbierał go osobiście mój chłopak więc przynajmniej widzieliśmy co kupowaliśmy.

      Usuń
    2. w takim razie nie tracę chwili i zamawiam hula hop :))
      chociaż strasznie boję się siniaków :D

      Usuń
    3. Siniaki pojawiają się tylko na początku, potem chyba ciało się przyzwyczaja... Ja obwijałam się pasem neoprenowym, głównie dlatego, że nie umiałam w ogóle kręcić i siniaki robiły się wszędzie, bo nawet na nogach :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3