Właśnie powróciłam z zaplanowanej wycieczki rowerowej i o dziwo nie złapał mnie deszcz, na który zanosiło się od początku. Całą moją trasę jak zwykle śledziłam za pomocą aplikacji Endomondo.
Dlaczego rower?
To wyjątkowa forma aktywności fizycznej, która angażuje absolutnie całe nasze ciało! Ja traktuję swój rower dodatkowo jako środek lokomocji po zatłoczonym i zakorkowanym Krakowie. Na szczęście miasto zaczyna być coraz przyjaźniejsze dla rowerzystów i powstaje coraz więcej ścieżek i dróg rowerowych.
Kiedyś codziennie stałam w korkach i choć kocham motoryzację postanowiłam to zmienić i poprosiłam rodziców o przywiezienie mi roweru do Krakowa. Jeżdżę od kwietnia zeszłego roku, a wcześniej nie pamiętam kiedy siedziałam na siodełku :) Chyba jeszcze zanim dostałam prawo jazdy czyli prawie 10 lat temu. Dzięki przeniesieniu się na rower udało mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy na benzynie, a kilogramy zaczęły same znikać.
Oczywiście zaraz pojawią się setki wymówek i wątpliwości, które też na początku miałam... że niewygodne, że wszędzie daleko, że za wolno... Też o tym myślałam! Mieszkam na obrzeżach Krakowa więc wszędzie miałabym daleko, a co gorsze to i pod górkę! Jednak to mnie nie wystraszyło, bo szybko przyzwyczaiłam się do pedałowania nawet na uczelnię, czy do znajomych. Niektórych zawsze to dziwiło, bo po co rower skoro mam samochód. A po to by było zdrowiej! Z czasem trasę z punktu A do punktu B zaczęłam pokonywać w porównywalnym czasie jak samochodem doliczając parkowanie, korki, a nawet udawało się szybciej. Na 1 km liczę sobie średnio 4 minuty, by się nigdzie nie spóźnić.
Jestem posiadaczką typowego "górala" z dosyć profesjonalnym osprzętem, który umożliwia mi także jeżdżenie po trudnych trasach w różnych warunkach. W tym roku planuję trochę wypraw terenowo-górsko-leśnych. Postanowiłam również liczyć kilometry i odkładać 50% tego co normalnie wydałabym na benzynę do samochodu czy bilety MPK. Pieniądze, które zaoszczędzę przeznaczę na kupno typowego, miejskiego roweru, a nie ukrywam, że mam już kilka upatrzonych. W lecie uwielbiam chodzić w sukienkach i spódnicach, a na takim rowerze mogłabym jeździć w każdym stroju, a nawet w szpilkach!
Jakie więc są Twoje tłumaczenia?
Na rowerze potrafi jeździć chyba każdy... a jak nie potrafi to najwyższa pora by się nauczyć!
Moja przeciętna trasa ok. 30 km w 2 godziny to 900 kcal mniej, a wcale się przy tym nie męczę.
Jak widać na powyższych wykresach to wcale nie jeżdżę szybko. Moja średnia prędkość to około 15-18 km/h, a tłuszczyk i tak się spala :)
Jeśli zastanawiałyście się kiedyś nad tym czy warto wsiąść na rower to ja mogę Wam zagwarantować, że zdecydowanie warto! Rower to świetne uzupełnienie treningu, a do tego oczywiście szybki i ekologiczny środek transportu.
Tymczasem ja muszę się ogarnąć po treningu, bo wybieram się na małe spotkanie towarzyskie :)
A tak wyglądałam sobie przed treningiem:
Wam życzę miłego wieczoru kochani!
Już niedługo powrócę do Was z kolejnymi postami, bo ostatnio mam 100 pomysłów na minutę. To chyba zasługa dotlenionego mózgu podczas outdoorowych aktywności.
Buziaki! <3










