22 kwietnia 2013

"Po każdej burzy wychodzi słońce" - fruwam z radości!

Witajcie kochani!
Zgodnie z tym co pisaliście to po "każdej burzy wychodzi słońce" i nie chodzi mi tutaj o pogodę, która przez cały weekend była piękna. W Krakowie nie padało i aż się chciało żyć! Postanowiłam więc "wypełznąć" trochę z mojego mieszkania i nacieszyć się piękną pogodą, a nawet wybrałam się na znienawidzone zakupy. 

Postanowiłam nie siedzieć w domu żeby się nie zadręczać tymi wszystkimi problemami, które ostatnio pojawiły się na mojej drodze. Chciałam by kwiecień był moim miesiącem, ale niestety nie udało się. Najpierw wypadek i ten cholerny kołnierz ortopedyczny, a potem choroba. W zasadzie ciągle kaszle, ale już zdecydowanie mniej. No i wreszcie mogę funkcjonować w normalny sposób!
Muszę po prostu przestać planować...

Najbliższy tydzień będzie u mnie etapem przejścia z 4 kółek na 2 czyli na mój ukochany rower. Niestety jeszcze nie mogę pozwolić sobie na takie wyprawy jakie bym chciała, bo w dalszym ciągu nie znalazłam serwisu, w którym byłaby możliwość odpowietrzenia hamulców na miejscu, a nie uśmiecha mi się zostawiać roweru na tydzień, tym bardziej, że już za tydzień zaczyna się długi weekend, a tuż po nim szykuje mi się wyjazd na urlop. Nie wyobrażam sobie, że miałabym pojechać do Włoch bez roweru :) Planuje też wybrać się jeszcze w tym tygodniu na rolki, bo szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy jeździłam. Chciałabym te aktywności wprowadzić na stałe do mojego planu aktywności fizycznych.

Mam nadzieję, że znajdę na to wszystko czas!

Zaplanowałam sobie kilka postów na ten tydzień i liczę, że uda mi się je wszystkie napisać, a mam Wam do przekazania kilka informacji. Do tego za tydzień kolejne podsumowanie, które chyba znów wypadnie dosyć kiepsko.

Chociaż ostatnio podczas sprzątania w szafie okazało się, że efekty są, tylko w jakiś dziwny sposób ja ich nie dostrzegam. Chcąc poprawić sobie humor ubrałam jedną z moich ulubionych sukienek, którą miałam tylko raz w życiu na sobie - na imprezie jakieś 2,5 roku temu. Była wtedy na mnie lekko przyciasna, ale przynajmniej nie spadała, bo to typowa sukienka tuba bez ramiączek. W styczniu chciałam się w nią ubrać, ale niestety nie zapięłam się, a ostatnio ubrałam ją i mało tego! Poczułam w niej sporo luzu..

Sukienka AMISU roz. 40
I jak wyglądam? :)

Najpierw stare spodnie, a teraz kiecka... Przynajmniej wiem w jakim rozmiarze mam szukać sukienki na wesele mojej kumpeli. Kiedyś miałam problemy z kupieniem dobrej sukienki, bo w biuście potrzebowałam rozmiar 44, a w biodrach i talii wystarczyło 40/42. Najlepiej było zszyć dwie sukienki w takich rozmiarach żeby wszystko pasowało idealnie :) Teraz już nie będę mieć tego problemu! Jupppiii! Mam nadzieję, że nie będę mieć problemu z sukienką na wesele... pewnie gorzej będzie ze znalezieniem faceta, z którym przetańczę całą noc!

Wreszcie powróciło do mnie pozytywne myślenie być może to za sprawą pięknej pogody, a może udanych zakupów?

Podobno nic tak nie poprawia humoru kobiecie jak zakup nowych butów! Kupiłam więc sobie kolejną parę... to już chyba 103, ale co mi tam... Od dłuższego czasu chorowałam na trampki na koturnie, a że akurat trafiłam na takie, które kolorystycznie idealnie pasują do mojej kurtki, a do tego są niesamowicie wygodne to postanowiłam je kupić. Upolowałam ostatnią parę i to jeszcze w swoim rozmiarze. Mój zakup to dokładnie buty ze zdjęcia poniżej, ale w kolorze karmelowym.

Deichmann 119 zł


A teraz coś dzięki czemu dziś prawie fruwam z radości! Zawsze gdy nadciąga poniedziałek mam ochotę się zważyć, ale przeważnie potem "pluję sobie w brodę", że w ogóle o tym pomyślałam, bo efekt nie był taki jak się tego spodziewałam. Dziś było jednak inaczej!


Moja waga pokazała dokładnie 69,9 kg!!!
Jest więc wymarzone 6 z przodu :) 
Do tego:
zawartość tłuszczu 27,9%
zawartość wody: 49,5%
zawartość mięśni: 35,3%

Mam nadzieję, że ta 6 z przodu już zostanie... Kolejne ważenie przy podsumowaniu miesiąca czyli już za tydzień i mam nadzieję, że waga już w górę nie skoczy. Może wreszcie zaczęło się coś ruszać...
Ostatnio trochę zmieniłam sposób żywienia, ponieważ musiałam dostosować go do częstego wychodzenia z domu, ale w dalszym ciągu jem zdrowo :) Od ponad 4 miesięcy nie sięgnęłam po żadnego fast-fooda, ani inne świństwo co niesamowicie mnie cieszy!

Plan na dziś? 
Muszę jechać po odbiór aparatu, którego oddałam do naprawy. Na szczęście koszt naprawy to tylko 80 zł i lepsze to niż kupowanie nowego obiektywu. Już się obawiałam, że nie będę mieć czym zrobić zdjęć do podsumowania miesiąca. Prawdopodobnie pojadę na rowerze, bo jest piękna pogoda! Potem muszę się wybrać na zakupy spożywcze i odwiedzić market budowlany, bo chciałabym wreszcie zacząć zaległy remont, a wieczorem trening! Mam w końcu co nadrabiać :)

A jakie Wy macie plany na najbliższy tydzień? 
Miłego i aktywnego dnia kochani! 

36 komentarzy:

  1. Za miesiąc napiszesz znowu,że dalsza część odchudzania ,ale znowu ci coś nie wyszło?3 miesiac z rzedu to piszesz i nie wmawiaj,że choroba albo kołnier zortopedyczny zmieniły twoje odzywanie bo pekne ze śmiechu,ajdlas z powodu choroby czy efektu jojo?:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem skąd w Tobie tyle złości w stosunku do M. Miała problemy zdrowotne to i musiała przerwać treningi, każdemu się zdarza. A, że raz ma gorszy raz lepszy dzień to każdemu się zdarza ;] podejrzewam, że nawet Tobie :)

      Usuń
    2. Istnieje coś takiego jak czytanie ze zrozumieniem...
      Gdzie ten efekt jojo, o którym piszesz w każdym swoim komentarzu skoro teraz nawet moja waga zaczęła spadać? hm? Z tego co wiem to przy efekcie jojo waga rośnie... ;) No, ale... co ja tam wiem :)

      Napisałam co zmieniło mój sposób odżywiania i nie była to ani choroba ani wypadek. Z resztą nie wiem skąd założenia, że odżywiam się gorzej, bo odżywiam się dużo lepiej i efekty tego widać...

      Usuń
  2. a ja ponieważ wczoraj było turbo, dziś planuję szok i skalpel 2 :) udało mi się już dziś zrobić 100 przysiadów z wyzwania ;) i oczywiście do pracy i z pracy rower to jakieś 3,5 km w jedną stronę ;) po treningu planuje obiado-kolacje niestety brak mikrofali w pracy ogranicza moje możliwości :( a potem jeszcze rowerkiem po zakupy spożywcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście, że nie masz dostępu do mikrofali! To chyba najgorsza rzecz jaką można zafundować żywności czyli pozbawić ją wartości odżywczej.

      Usuń
    2. no tak ale przynajmniej mogłabym zjeść jakiś ciepły obiad w pracy, a tak to nie wiem co gorsze obiad o 18 czy miktofala?
      Dostałam wczoraj książkę Ewy i tak się zastanawiam jak tu wcielić w życie jej dietę...

      Usuń
    3. a w ogóle to gratuluję tej magicznej 6 :)

      Usuń
    4. Zdecydowanie gorsza jest mikrofala... Lepiej zjeść coś na zimno, ale co będzie mieć wartość odżywczą, a obiad zjeść na spokojnie (i zdrowo) w domu po pracy :) Ja jem obiad około 19/20 z powodu tego w jakich godzinach wstaję i chodzę spać, więc nie ma w tym nic dziwnego.

      Usuń
  3. a te buciorki są naprawdę świetne. Ja chciałam sobie kupić te karmelowe z panterką, ale jakoś nigdy nie mogłam sobie na nich pozwolić, bo wciąż funduszy brakowało... :D A co do sukienki... Już Ci kiedyś pisałam, że naprawdę świetnie w niej wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam te z panterką i też się nad nimi zastanawiałam, ale jednak wybrałam ten model w kolorze karmelowym, bo szukałam czegoś pasującego do kurtki :) Wyglądają teraz jak komplet :)

      Usuń
  4. Hej, przeczytałam parę postów i skoro już widzisz tą "6" na wadze, to pamiętaj żeby teraz za żadną cenę się nie poddać! :)
    I przy okazji zapraszam do mnie, przed wczoraj zaczęłam pisać :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie mam zamiaru się poddawać, bo to w końcu tylko 0,1 różnicy i znów pojawiło by się 7 :) I tak lepsze to niż początkowe 8...

      Usuń
  5. Gdyby u mnie pojawiła się w koncu 6 z przodu to chyba zwariowałabym z radości. Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne efekty,waga i sukienka! Powodzenia w dalszej walce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No Madzia gratuluję "6" z przodu :) Teraz już wszystko będzie dobrze :) Wierzę w Ciebie :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam nadzieję, że to "6" to nie przypadek :D

      Usuń
  8. Buty świetne no i ... gratuluje 6 z przodu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że masz swoją ukochaną 6:) powodzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie zakupiłaś taką wagę która tak wszystko pokazuje? I jaka cena?

    OdpowiedzUsuń
  11. A nie mowilam?:) U mnie otstnie kilka dni bylo troche dolujacych ale juz widze ze wychodzi sloneczko;)

    Gratulacje za wyniki no i piekne buciki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zamierzam się uczyć i biegać;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję 6 z przodu :) I dobrze, że znowu jest tu tak pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Magda jestem pełna podziwu, świetnie wygladasz, dodaj czesciej fotki, a tak na marginesie zazdroszcze biustu :) ja po urodzeniu dziecka i karmieniu jestem płaska jak deska :)
    hehe czyli rozmiar ss (same suty)
    pozdrawiam i nie chudnij wiecej bo znikniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również gratuluję 6 :) świetnie Ci pasuje fason tej sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. gratuluje wskoczenia na "szostke" :) oby tak dalej! dalej mocno trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  17. sukienka wygląda bardzo niekorzystnie... Ze względu na fason 'bombki'. Kto to wymyślił?! W pięknej, obcisłej 'ołówkowej' wyglądałabyś o niebo lepiej (powinny pamiętać o tym osoby noszące większe rozmiary). Nie dodajmy sobie, lecz odejmujmy ubiorem!

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja bym chciała 5 z przodu :9 moje marzenie ;<

    OdpowiedzUsuń
  19. o tak, bardzo mi się podoba Twoje hasło przewodnie na blogu! :))
    pozdrawiam, www.arcadiakobiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądasz świetnie! A biustu to szczerze zazdroszczę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak nie wiem co gratuluję Ci tej 6 z przodu. Ja mam 5 od dłuższego czasu i konsekwentnie trzymam się tego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. fruwaj z radości, wyglądasz świetnie i tej 6 Ci życzę z całego serca:)
    ja mam plany urlopowo-rowerowe, ale niestety zaczynam nieprzyjemnym usunięciem ósemki, więc będzie rehabilitacja od dzisiaj...
    cudnego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne cyferki na wadze:) Mam nadzieję, że do wakacji ja też je zobaczę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluje jaki rozmiar sukienki już masz?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3