Piekne Zdrowie - Blog o zdrowiu i urodzie

19 stycznia 2013

PRZEPIS na Spaghetti al tonno

academiabarilla.it
Dziś coś mnie naszło na moje ulubione spaghetti z tuńczykiem więc prawdopodobnie je sobie upichcę, a w związku z tym, że często pytacie mnie o przepisy to postanowiłam podzielić się tym z Wami! Dodam jeszcze, że to bardzo prosta potrawa, którą uwielbiam jeść od dziecka! Przepis mam od mojej cioci-babci (siostry dziadka), która od kilkudziesięciu lat mieszka we Włoszech. Nie wiem czy kiedyś wspominałam, ale jestem maniaczką wszystkiego co WŁOSKIE! Zarówno jedzenie, jak i tryb życia, piłka nożna, samochody... WSZYSTKO I JESZCZE WIĘCEJ! Moja fascynacja wzięła się chyba z faktu, że spędziłam tam bardzo wiele czasu :) 

A oto MÓJ przepis na SPAGHETTI AL TONNO(2 porcje)
Może nie jest to najbardziej dietetyczna potrawa jaką znam, ale nie potrafię jej sobie odmówić :) Z resztą jak wiecie nie staram się odchudzać na siłę, a zmienić styl życia na ZDROWY! Co jest bardzo ważne... potrawę przygotowuje się bardzo szybko! (ok 15 min).

123rf.com

SKŁADNIKI:
- puszka dobrego tuńczyka (ja lubię RIO MARE) w oleju (może być również w sosie własnym, ale wtedy smak jest trochę mniej bogatszy)
- 1 mała cebula 
- przecier lub sos pomidorowy
- pieprz i sól do smaku
- oliwa z oliwek (extra virgin)
- makaron Spaghetti

PRZYGOTOWANIE:

Mam obsesję na punkcie makaronu więc kupuję go tylko we Włoszech. Moim zdaniem te kupowane w Polsce nie mają takiego smaku, a do tego są lepkie i ciężko jest je ugotować al dente. Najbardziej lubię gruby makaron BARILLA rodzaju Bucatini nr. 9. Makaron spaghetti gotuję w osolonej, filtrowanej wodzie zgodne z czasem podanym na opakowaniu (lubię makaron al dente). Jeżeli oczywiście dbacie o linię proponuję wykorzystać makaron pełnoziarnisty, który jest zdecydowanie zdrowszy!

SOS:
Posiekaną cebulkę wrzucam do rondelka i szklę przez kilka minut na łyżce oliwy z oliwek żeby zmiękła. Następnie do cebulki wlewam przecier pomidorowy rozrobiony w wodzie (około 2 łyżki w połowie szklanki). Chwileczkę duszę wszystko razem, a po chwili dodaje rozgniecionego widelcem tuńczyka. Dodaje trochę soli i pieprzu do smaku. Dosłownie po kilku minutach nasz sos jest gotowy!
google.pl


Sosik mieszamy z makaronem!
BUON APPETITO!


CHROM, a niepohamowana ochota na słodycze!


google.pl

Nawiązując do jednego z wcześniejszych postów na temat węglowodanów postanowiłam zamieścić kontynuację wątku, którą planowałam od początku. Wielokrotnie próbowałaś ograniczyć spożywane słodycze i żadna metoda nie działała?  Jeżeli nie jesteśmy w stanie powstrzymać się od sięgania po słodycze musimy spróbować załatwić tą sprawę w inny sposób i dotrzeć do źródła naszej potrzeby. 



Jak już pisałam we wcześniejszych postach, źródłem tej potrzeby może być brak energii, potrzeba poprawienia sobie nastroju, albo choćby problemy z koncentracją. Źródło tych problemów może jednak znajdować się dużo głębiej niż nam się wydaje. Jeżeli Twoja chęć sięgnięcia po słodycze nie jest związana z problemami natury emocjonalnej to być może jest to efekt niedoboru pierwiastka odpowiadającego za metabolizm oraz spalanie tłuszczu. 

Mowa tu o CHROMIE!


Nadmierny apetyt na słodycze jest jedną z oznak tego, że brakuje nam CHROMU i należałoby go uzupełnić. CHROM odpowiada za metabolizm węglowodanów oraz tłuszczów, a także reguluje ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu. Dodatkowo udowodniono, że CHROM ułatwia kontrolę poziomu cukru w organizmie przez co działa wspomagająco zarówno przy cukrzycy jak i hipoglikemi czyli za niskiemu poziomowi cukru w organizmie. 


CHROM możemy znaleźć w NATURALNYCH PRODUKTACH takich jak:
  • drożdże,
  • kukurydza, 
  • jabłka, 
  • kasza, 
  • szparagi, 
  • płatki zbożowe, 
  • chleb gruboziarnisty, 
  • owoce morza 
  • wołowina,
  • skrzyp polny
  • szakłak amerykański.


Istnieją także suplementy diety, które uzupełniają niedobór CHROMU w naszym organizmie. Przy ich stosowaniu ważne jest jednak by nie spożywać słodyczy, ponieważ wspomniane przeze mnie cukry proste mogą powodować wydalanie CHROMU z organizmu. 

google.pl
Oprócz tego przy zażywaniu CHROMU należy być bardzo ostrożnym by nie przedawkować zalecanej, dziennej normy tego pierwiastka, bo jego nadmiar może powodować bóle głowy, bezsenność, wahania nastroju, rozdrażnienie, niedobory żelaza oraz wzrost wagi u młodych kobiet stosujących regularne ćwiczenia siłowe. CHROMU nie powinni także zażywać chorzy na depresję, chorobę afektywną dwubiegunową czy też schizofrenię. Znaczne przekroczenie ilości zalecanej (w granicach 1000 mcg) CHROMU może niestety mieć także działanie rakotwórcze oraz niszczyć DNA komórek. 

Czy CHROM ma wpływ na proces odchudzania? Szczerze nie sądzę, a nie zostało to jednoznacznie potwierdzone, ale pewne jest to, że pierwiastek ten przydaje się wówczas gdy mamy ochotę sięgnąć po coś słodkiego. Osobiście mam sporo własnych doświadczeń związanych ze wspieraniem się suplementem diety bogatym w CHROM. Swojego czasu zażywałam go regularnie i muszę przyznać, że moje napady "słodkiego głodu" zniknęły jak ręką odjąć. W zasadzie nawet gdy zaprzestałam suplementacji nie miałam ochoty na słodycze nawet podczas okresu co było dla mnie niewiarygodne. Moim zdaniem warto spróbować, a na efekty nie będzie trzeba długo czekać! Zniknęły niepohamowane napady głodu, a dzięki temu ja i mój organizm odzyskaliśmy równowagę.

Być może to właśnie ON - CHROM, odpowiada u Was za nieodpartą chęć słodyczy? Absolutnie nikogo nie naciskam do stosowania suplementacji, ale również nie mogę tego zabronić, bo czasem to jedyna możliwość uzupełnienia pewnych niedoborów... Ja stale łykam witaminy oraz inne suplementy, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mojego organizmu. Unikam jednak tego czego najzwyczajniej w świecie nie potrzebuję. Może warto byłoby spróbować? 


18 stycznia 2013

Ja & PnŚ - "Nowe życie z Ewą Chodakowską"


Moje Drogie!

Dziś bardzo, ale to bardzo krótko! Właśnie godzinę temu wróciłam do domu po długiej wyprawie do Warszawy (i z powrotem) w wiadomym celu, o którym pisałam Wam już wczoraj! Jestem wyjątkowo wymęczona, obolała, ale przede wszystkim NIESAMOWICIE SZCZĘŚLIWA! Cieszę się, że miałam okazję poznać osobiście EWĘ CHODAKOWSKĄ, a także że Wy mogłyście "poznać" i zobaczyć mnie "w akcji"! Warto było przejechać taką ilość kilometrów by móc zmotywować kogoś jeszcze!

Dla tych z Was, które nie miały możliwości zobaczenia dziś programu PYTANIE NA ŚNIADANIE zamieszczam obiecany filmik:


Niestety tylko z ćwiczeń, bo film z wywiadem nie pojawił się w internecie. W sumie wszystkiego o czym mówiłam, a nawet więcej możecie dowiedzieć się z bloga, bo nasza rozmowa trwała tylko 2 minuty! Z resztą z tego zamieszania chyba obydwie z Ewą nie powiedziałyśmy tego co miałyśmy zaplanowane :) 

Więcej szczegółów z tego szalonego i mega pozytywnego dnia zdradzę już jutro, a tymczasem kładę się spać! Jutro mam zajęcia na uczelni od 8 rano więc muszę się wyspać, a przy okazji odespać dwie poprzednie, nieprzespane noce. 

A ja nadal wierzę, że pomogę Wam przejść na "ZDROWĄ STRONĘ MOCY" ;) 
Wchodzicie w to? 
<3 



17 stycznia 2013

JA, PYTANIE NA ŚNIADANIE i EWA CHODAKOWSKA!

tvp.pl
Moje Drogie! 
W dniu dzisiejszym tuż po godzinie 15 otrzymałam bardzo ważny telefon. Zadzwoniono do mnie z programu TVP2  "PYTANIE NA ŚNIADANIE" i zaproszono mnie na jutro! Dokładnie tak! Wreszcie będziecie mieć okazję mnie "poznać", a także zobaczyć moje nieudolne próby dorównania kroku Ewie Chodakowskiej podczas ćwiczeń. Mam nadzieję, że Ewa zlituje się, i że po treningu nie zostanie ze mnie jedna, wielka, mokra plama :) 

Tym razem wszystko jest dopięte na ostatni guzik, właśnie rozmawiałam z Ewą i dogadałyśmy najdrobniejsze szczegóły. Nie pozostaje mi zatem nic jak zaprosić Was moje kochane czytelniczki na jutrzejszy program PYTANIE NA ŚNIADANIE w TVP2 o godzinie 8:30! Dla tych wszystkich, które nie będą miały okazji obejrzeć programu na żywo na pewno dodam filmik więc bez obaw :) Wszystkie będziecie mieć okazje się ze mną zobaczyć! 

To wszystko jest dla mnie o tyle szalone, że jutro o godzinie 7:30 już muszę być w studio nagraniowym TVP2 co oznacza, że muszę wyjechać o... 1/2 w nocy! :) Tej nocy spałam fatalnie, zasnęłam dopiero nad ranem i miałam bardzo nieprzyjemne sny, ale wiem, że jak tylko wyjadę z Krakowa uderzy mnie adrenalinowo-endorfinowa fala i choćby nie wiem co to nie byłabym w stanie zasnąć za kierownicę. Zdecydowanie gorszy będzie powrót do domu!

Będzie ćwiczyć z nami? Mam nadzieję, że tak! Zdecydowanie przyda mi się Wasze wsparcie!
Ja obiecuje, że dam z siebie wszystko! <3

media2.pl
Muszę przyznać, że już powoli zaczynam się okropnie denerwować... uświadomiłam sobie, że nigdy wcześniej nie byłam w telewizji "na żywo"! Nerwy zapewne opuszczą mnie gdy dotrę na miejsce :) 
Okropnie się na to wszystko cieszę, normalnie mam bananka na twarzy od kilku godzin i powoli zaczynają mnie łapać skurcze mięśni twarzy. Cieszy mnie to, że również w takiej formie będę mogła wesprzeć wam w postanowieniu o zdrowym trybie życia! Wierzę, że komuś na prawdę to pomoże! 


TO CO? WIDZIMY SIĘ JUTRO?
o 8:30 wskocz w wygodny strój sportowy i przyłącz się do nas! :) 
ZAPRASZAM! 
PIĄTEK 18.01.2013 - "PYTANIE NA ŚNIADANIE" TVP2 godz. 8:30!


WĘGLOWODANY - jeść czy unikać?

Myślę, że nie ma wśród nas takiej, która chociaż raz nie miałaby ochoty lekko "zgrzeszyć" będąc na diecie. Nagła ochota na słodkości jest całkowicie naturalna i wcale nie jest niczym złym! Oczywiście od zjedzenia dwóch kostek czekolady nie przytyjemy więc czasem nie powinnyśmy się powstrzymywać, ale co gdy apetyt na słodycze zaczyna rosnąć w miarę jedzenia? Jeżeli alternatywy słodyczy nie pomagają zaspokoić tego głodu, a próbowałaś już wszystkiego to pozostaje Ci tylko wytoczyć ciężką artylerie!

Czy wiedziałaś, że Twoje zapotrzebowanie na słodycze może wynikać z niedoboru pewnych substancji w organizmie? Tak jak praktycznie ze wszystkim! Gdy "uczepimy" się określonej potrawy to jemy ją i jemy, aż do znudzenia, a w efekcie nie możemy na nią patrzyć przez kolejne kilka tygodni. Tak jest prawie ze wszystkim ale słodyczy nigdy nie mamy dosyć! W sumie racja!

google.pl

Ale na początek co My tak naprawdę wiemy o słodyczach i o cukrach?


Słodycze podnoszą w mózgu poziom serotoniny przez co spożywanie ich sprawia nam niesamowitą przyjemność. Działają prawie tak samo jak wysiłek fizyczny, w efekcie którego pojawiają się hormony szczęścia czyli endorfiny, które tak bardzo kochamy. Niestety duża ilość zawartości węglowodanów w słodyczach nie wpływa zbyt pozytywnie na nasze zdrowie ponieważ od razu po spożyciu dostajemy "kopa" energetycznego, który tak samo jak szybko się pojawił, tak samo szybko opadnie. Takie skoki mogą przyczyniać się do problemów z poziomem insuliny we krwi co w efekcie może doprowadzić nawet do cukrzycy! Oczywiście węglowodany są nam potrzebne szczególnie przy wzmożonym wysiłku fizycznym i psychicznym. Poprawiają naszą koncentrację oraz pamięć, a do tego działają przeciwstresowo i odprężająco.


Większość cukrów prostych z kolei nie jest dobra dla naszego zdrowia dlatego, że to one najbardziej podwyższają poziom insuliny we krwi, który w procesie szybkiego trawienia spada, a w efekcie tego czujemy się ospali i zmęczeni jeszcze bardziej niż byliśmy wcześniej. Zaleca się spożywanie cukrów prostych głównie w postaci owoców, warzyw czy choćby produkty mlecznych. Powinniśmy jednak unikać niektórych produktów mącznych, ciastek czy też białego pieczywa. Z drugiej strony mamy "te drugie" niby "lepsze" dla naszego zdrowia czyli węglowodany złożone, które trawią się zdecydowanie dłużej przez co dają nam energie na długie godziny, a nawet potrafią zaspokoić nas energetycznie na cały dzień. Zawarte są głównie w pełnym ziarnie oraz  warzywach strączkowych i są bardzo istotnym źródłem energii dla naszego organizmu. Działają jak swoiste "paliwo", które napędza nas do życia!

Do produktów, po które możemy bezkarnie sięgać będąc na diecie, ze względu na małą zawartość cukrów prostych i brak destrukcyjnego działania na nasze zdrowie oraz figurę, należą np:

google.pl
  • Jabłka 
  • Jeżyny 
  • Czarna porzeczka 
  • Cherry 
  • Żurawina 
  • Grejpfruty 
  • Kiwi 
  • Cytryna 
  • Melon 
  • Pomarańcze 
  • Brzoskwinia 
  • Gruszka 
  • Śliwka 
  • Maliny 
  • Truskawki 
Najgorsze dla naszego zdrowia oraz sylwetki są CHEMICZNIE PRZETWORZONE WĘGLOWODANY PROSTE, które dla odmiany możemy znaleźć w produktach takich jak:
google.pl
  • Cukier stołowy 
  • Ciasta 
  • Biszkopty 
  • Dżem 
  • Czekolada 
  • Krówki 
  • Cukierki 
  • Toffi 
  • Gumy do żucia 
  • Cukierki z masy gotowanej 
  • Słodycze z miętą 
  • Lukrecja 
  • Miód 
  • Napoje bezalkoholowe 
  • Owoce w puszce 


Warto wyeliminować ze swojej diety słodycze lub chociaż zastąpić je ich zdrowszymi odpowiednikami. Sięgając po cukier zdecydowanie lepiej jest korzystać z brązowego lub choćby z fruktozy niż z cukru białego. Do słodzenia możemy wykorzystywać także różne słodziki, ale większość z nich jest jeszcze gorsza niż sam cukier! Ja polecałabym STEWIĘ - to naturalna substancja słodząca, która jest niskokaloryczna oraz zdrowa, nie tak jak sztuczne słodziki typu Aspartam czy Acesulfam, którym powoli udowadnia się działanie kancerogenne. Jeśli dopada nas ochota na czekoladę sięgnijmy po GORZKĄ np. taką z zawartością 90% kakao. Jeżeli nie wyobrażamy sobie życia bez dżemów warto zacząć "produkować" własne, nisko-słodzone, które nie zawierają chemii! Podobna sytuacja dotyczy miodu, którego ja nie potrafiłabym sobie odmówić. Wystarczy kupić prawdziwy miód prosto z pasieki! 



Prawda jest taka, że cukrów nie możemy wyeliminować ze swojej diety, a każda próba może doprowadzić nas do poważnej utraty zdrowia. Węglowodany należy jeść, ale z głową!
Mam nadzieję, że w tym poście udało mi się wyjaśnić jak działają one na nasz organizm i dlaczego potrzebujemy ich do życia tak samo jak innych substancji. 

Ja stosuję się do pewnej "złotej" zasady... Staram się unikać produktów, w których jest zbyt duża ilość węglowodanów - szczególnie prostych, lub też staram się ograniczać wówczas ilość danego produktu, tak by jednorazowo nie dostarczyć organizmowi więcej niż 50g. Nie wiem na ile moja metoda jest skuteczna, ale dzięki temu stabilizuję ilość insuliny we krwi poprzez niedostarczanie organizmowi zbyt dużej ilości cukrów na raz! 
Czasem po prostu warto zwrócić uwagę na zawartość węglowodanów w kupowanych przez nas produktach spożywczych!  

Nie ma rzeczy niemożliwych i wierzę, że wszystko jest kwestią nastawienia! 
Jeżeli jednak próbowałaś wszystkiego i nic nie skutkuje, musisz sięgnąć zdecydowanie głębiej!


google.pl

O TYM JAK ZLIKWIDOWAĆ NIEPOHAMOWANE CHĘCI SPOŻYWANIA SŁODYCZY NAPISZĘ JUŻ WKRÓTCE! Czekajcie cierpliwie, a może uda nam się rozwiązać ten problem raz na dobre! 
<3






16 stycznia 2013

MOJA METAMORFOZA - Przykładowy Jadłospis

Kochane! Tak jak obiecałam spisałam swój PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS na cały tydzień i dzielę się nim z wami. Jadłospis ten ma oczywiście charakter poglądowy. Chciałam wam tylko pokazać co zazwyczaj jem, i że zdrowe odżywianie wcale nie musi być nudne, trudne ani skomplikowane. 


Możecie mi wierzyć lub nie, ale w ogóle nie chodzę głodna! (no chyba, że nie zjem któregoś z posiłków). 


  • "małe głody" zapijam sokiem przecierowym z marchewki lub jogurtem pitnym (polecam Bakoma TWIST 0% słodzony stewią)
  • wypijam min. 1,5l wody dziennie (Nałęczowianka lub zielona Muszynianka)
  • kilka razy dziennie piję niesłodzone herbaty: zieloną, czerwoną i białą.
  • stosuję witaminowe suplementy diety oraz zażywam Omega 3
  • jem pełnoziarniste pieczywo (białego po prostu NIE LUBIĘ!)
  • staram się jeść jak najwięcej ryb, warzyw, owoców i białego mięsa
  • kupuję produkty tylko najlepszej jakości, bez toksycznej chemii!
  • nie liczę kalorii
  • jem małe porcje, które długo przeżuwam
  • gdy mam ochotę na słodycze zjadam 2 kostki czekolady gorzkiej 90%, koktajl, owoce świeże lub suszone

Oczywiście bardzo często też zdarza mi się zjeść coś mniej zdrowego na co akurat w danym momencie mam ochotę, ale cóż... każdy miewa słabości! Jestem przecież tylko człowiekiem, yyy no i KOBIETĄ :)
Pamiętajcie również, że ja nie jestem dietetykiem (jeszcze), ale spędzam długie godziny na czytaniu na temat zdrowia i odchudzania! Interesuję się tym od lat, ale dopiero teraz udało mi się taki plan żywieniowy wdrożyć w swoje własne życie i absolutnie tego nie żałuję! Doskonale wiem, że czasem łatwo jest posiadać wiedzę, ale gorzej jest ją wykorzystać i stosować w praktyce, ale powoli zaczyna mi się to jednak udawać. 

Rok 2005 - waga 64 kg
fot. P. Wojtyga 
Właśnie dzięki mojej metodzie na zdrowie, aktywności fizycznej, cierpliwości oraz pewności siebie udało mi się do tej pory zrzucić... 9,4 kg, a to prawie 10 kg lżej :) 

W międzyczasie przestałam palić i ograniczyłam niezdrowe nawyki do całkowitego minimum przez co czuję się o tysiąc razy lepiej! Już jutro odbiorę swoje wyniki badań, które zostały mi zrobione podczas oddawania krwi i dowiem się czy faktycznie jestem zdrowsza niż byłam. Na pewno zareagowałam na tyle wcześnie, że udało mi się uchronić stawy przed zbędnym obciążeniem, a do tego uratowałam swój kręgosłup, który powoli całkowicie przestaje mnie boleć. Ćwiczenia są dla mnie lekiem na całe zło! Jestem szczęśliwsza, spokojniejsza i mam dużo więcej energii! Marzę o tym by móc z kimś pożytkować tą energię podczas jakichś szalonych wybryków jak za dawnych lat :) Dodatkowym efektem, który także zaobserwowałam jest piękna, promienna skóra! Zniknęła szara, ziemista cera palaczki oraz worki pod oczami. Czuję również, że ludzie zaczęli traktować mnie poważniej. 
Może wreszcie znajdę pracę marzeń? 

Początkowo ja też nie wierzyłam, że coś w moim życiu może się zmienić, i że te kilka zrzuconych kilogramów sprawi, że stanę się innym człowiekiem, a jednak... Pokochałam to, że JESTEM ZDROWA choćby dlatego, że od dłuższego czasu nie miałam nawet zwykłego kataru! Dbam o siebie i tak mi już chyba zostanie! Dobrze mi z tym! Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tak niedawno nie zdawałam sobie sprawy ze swoich destrukcyjnych nawyków, nie spodziewałam się, że zapędzą mnie one w kozi róg i doprowadzą do ostateczności. Teraz nie potrafiłabym już wrócić do dawnego trybu życia... Nie potrafiłabym nagle porzucić ćwiczeń i zacząć znowu traktować swoje ciało jak śmietnik, do którego bez konsekwencji mogłabym wrzucić dosłownie wszystko. 

google.pl
W dniu dzisiejszym stanęłam na wadze i prawie z niej spadłam z wrażenia... Nie wierzyłam własnym oczom więc postanowiłam zważyć się jeszcze raz. Rozebrałam się, zdjęłam nawet skarpetki i stanęłam ponownie na wadze... Jakież było moje zdziwienie gdy moim oczom ukazał się wynik wraz z pomiarami!!!

Na dzień dzisiejszy czyli 16.01.2013:
Waga: 70.8 kg
Poziom tłuszczu: 28,6%
Poziom wody: 49%
Poziom mięśni: 35%

Chyba totalnie zwariuje ze SZCZĘŚCIA gdy zobaczę na wadze wymarzoną 6 z przodu, a teraz jestem już  tak bardzo blisko! Nie poddam się nigdy, bo zbyt wiele już osiągnęłam... Nie ma odwrotu więc brnę do przodu i to bez zbędnych ofiar i poświęceń!

Na chwilę obecną chcę ważyć 65 kg i tą wagę utrzymać! Marzy mi się również poziom tkanki tłuszczowej poniżej 25%, a mięśni w granicach 40%. 
Wierzę, że się uda prędzej czy później! 
Nie wyznaczam sobie żadnego limitu czasowego... co ma być to będzie!

Nie bójcie się zmieniać swojego życia na zdrowsze! Nigdy tego NIE POZAŁUJECIE!
JA KOCHAM SWÓJ NOWY TRYB ŻYCIA!
Pokochaj i TY!


google.pl








PRZEDSPRZEDAŻ - I Autorski Program EWY CHODAKOWSKIEJ

facebook.com/chodakowskaewa
Witajcie! :)
W dniu dzisiejszym ruszyła przedsprzedaż PIERWSZEGO, AUTORSKIEGO PROGRAMU EWY CHODAKOWSKIEJ, który nagrała na własną rękę bez udziału SHAPE.

Płytę DVD z programem, o którym pisałam wczoraj <> możecie zamawiać w sklepie internetowym: oklejgo.pl

Ewa ułatwia nam zamówienie opisując krok po kroku proces zamawiania:



1) Dodaj do koszyka wybrane produkty.

2) Aby złożyć zamówienie, kliknij w koszyku "Kontynuuj aby zakończyć transakcję".
3) Złóż zamówienie jako gość (tak będzie najszybciej).
4) Podaj dane do wysyłki.
5) Wybierz metodę wysyłki.
6) Następnie pojawi się Informacja o formie zapłaty.
7) Sprawdź podsumowanie zamówienia i jeśli wszystko się zgadza kliknij "Złóż zamówienie".
8) Zapisz numer swojego zamówienia, który pojawi się na sam koniec i podaj go w tytule swojej wpłaty. 



Dane do wpłat znajdują się na stronie


Dane do wpłaty znajdziecie również w e-mailu potwierdzającym złożone zamówieniem, jednak może on dojść z opóźnieniem. (do mnie nadal nie dotarł)

Koszty wysyłki:

1) Polska: wysyłka płyty na terenie Polski jest darmowa.
2) Pozostałe kraje: 1 płyta: 12,90 zł, 2 płyty: 10 zł.

W razie wątpliwości między innymi w sprawie innych form płatności z zagranicy pisz na [email protected]



UWAŻAJCIE PRZY ZAMÓWIENIU Z ZAGRANICY, BO KOSZTY PRZELEWU BANKOWEGO SĄ O WIELE WIĘKSZE NIŻ SAMEGO ZAMÓWIENIA! 

Najlepiej skontaktujcie się ze sklepem w celu ustalenia innej formy płatności niż przelew, bo wiem, że jest taka możliwość. 


Ja swoją płytę DVD już zamówiłam i teraz pozostaje mi cierpliwie czekać na dostawę :) Prawdopodobnie moje oczekiwanie skończy się 28.01, ale myślę, że WARTO CZEKAĆ! Ewa zrobiła w końcu coś co nikomu się nie udało! Zmotywowała mnie do ruchu i aktywności fizycznej, a do tego zachęciła do zdrowego trybu życia... Pamiętajmy, że gdyby nie ONA to MNIE by tutaj nie było :)





facebook.com/chodakowskaewa


Bardzo fajnym pomysłem jest też magnes na lodówkę z miejscem na zapisywanie wymiarów. W ofercie sklepu znajdują się również inne gadżety z Ewą dla jej wyjątkowych fanek, które chcą by Ewka na każdym kroku przypominała im o swoim istnieniu! 





Mnie, po wyżej wspomnianym magnesie na lodówkę, bardzo podoba się pomysł z naklejką na ścianę! Szczególnie podoba mi się ta, która widnieje na zdjęciu powyżej: "SUKCES leży w Twoich rękach". Być może w najbliższym czasie zainwestuje w taką i powieszę ją sobie wprost nad łóżkiem by każdego dnia budzić się i wierzyć, że SUKCES jest coraz bliżej mnie. 



Kiedyś mieliśmy "Małyszomanie" to teraz mamy "Chodakowskomanie" :) 

Jak dla mnie NA WIELKI PLUS! A dlaczego? Każda osoba taka jak Ewa zbliża nas do prowadzenia zdrowego trybu życia i nie ma tutaj znaczenia czy ją lubicie czy też nie, bo wiem, że wiele z Was woli ćwiczyć inne programy. Cieszmy się, że wreszcie coś się ruszyło! Że ludzie zaczęli o siebie dbać, a to wszystko jej zasługa! 


Ważna jest MOTYWACJA, MOTYWACJA i MOTYWACJA! 

To co? Czekamy na przesyłkę razem? :)



15 stycznia 2013

MOTYWACJA - Jak schudnąć po 30-stce!

google.pl
Dzisiejszego dnia niestety już nie mam tyle energii co wczoraj... Właśnie byłam biegać, ale dziś zdecydowanie nie jest mój dzień. Niby ta sama odległość, ale w 25 minut z czego prawie połowę przemaszerowałam. Po bieganiu poszłam do sklepu i poczułam jak w pewnym momencie uginają mi się kolana i zaczęło mi ciemnieć przed oczami, ale teraz już jest dobrze. Planuje jeszcze zrobić któryś trening Ewy Chodakowskiej... w końcu efekty nie zrobią się same :)

Mój tygodniowy jadłospis "się piszę" - mam nadzieję, że już jutro będę mogła się nim z wami podzielić, bo o to chyba najczęściej prosicie. Póki co jednak postanowiłam Wam przedstawić, dla odmiany metamorfozę kogoś innego!!!



Przedstawiam wam moją znajomą - Anię! 

A oto jej historia i WIELKA METAMORFOZA, która jest jeszcze w trakcie!
Ania jest mega pozytywną i energiczną kobietką, która zaraża swoim pozytywnym nastawieniem do życia. Ma 34 lata, pracuje, jest pełnoetatową mamusią, a do tego jest także modelką PLUS SIZE w Agencji Nobody's Perfect. W pewnym momencie postanowiła zmienić swój tryb życia i zawalczyć o NOWĄ, ZDROWSZĄ SIEBIE! 

Zobaczcie jak jej się to udało!



Oto historia Ani (pisana jeszcze w 2012):
"Mam na imię Ania, do dnia dzisiejszego schudłam 20 kg. 12 sierpnia 2012 roku ważyłam 107 kg, dziś ważę 87 kg, a do marca przyszłego roku 2013 zrzucę jeszcze max 10 kg.


Chcę Ci powiedzieć jak to zrobiłam, może skorzystasz i zrobisz to dla siebie i swojego zdrowia oraz lepszego samopoczucia.



Zróbmy to razem i nastaw się na walkę ze sobą i swoimi słabościami – będzie ciężko a każda wygrana bitwa niech da Ci więcej siły i wiary, że uda Ci się poskromić tą grubą babę jaka Cie zasłania 



Po pierwszym szybkim spadku wagi nastąpi przestój – nie upadaj na duchu, nie poddawaj się, to norma – walcz dalej, a efekty samą Cie zaskoczą ! 

Stawiaj sobie małe kroki, nie od razu schudniesz 20 kg, jeśli ważysz 95 kg obierz cel na 90, później na 88 kg następnie 85 i tak dalej – metoda małych kroków. 

^^^Przede wszystkim pomyśl, że robisz to tylko dla siebie!

*By być zdrowszą
*By lepiej się czuć fizycznie i psychicznie
*By móc ubrać na siebie coś mniejszego, fajniejszego, by móc sobie kupić fajny ciuch i wyglądać bosko 
*By pokonać swoje słabości i udowodnić że się da !

Opowiem Ci o moim patencie. Nie będą to zasady których nie znasz, ale zbiór wszystkiego zebrany do przysłowiowej kupy:

*Pilnuj co, ile i jak często jesz !
*Zastanów się co jesz na co dzień, przeanalizuj swój jadłospis, pomyśl ile z tych codziennych rzeczy które spożywasz jest zdrowych, ile nie, ile tuczących ile nie, przeanalizuj to dobrze.
*Potem pomyśl co lubisz, co Ci smakuje i na tym buduj swoja dietę.

^^^Kilka zasad:

*Jedz 5 razy dziennie małe porcje i dużo pij wody !

*Nie smaż (chyba że decydujesz się na wersje tygodniowego oczyszczenia z toksyn – tzn. kup 2 kg karczku – to starczy Ci na tydzień – krój plaster i smaż go na smalcu ! do tego pomidor świeży – i takie porcje od 3 nawet do 4 razy dziennie – nic więcej !!! NIC, pij dużo wody przy tym – po tygodniu organizm oczyści się z toksyn – ja wytrzymałam na tym 4 dni bo nie lubię mięsa znaczy karczku, zamiast karczku można użyć piersi indyka, kurczaka lub innego mięsa)

*Pij dużo wody (niegazowana !) WAŻNE – pij wodę rano na czczo zaraz po przebudzeniu oraz na wieczór zanim pójdziesz spać. W ciągu dnia pij dużo, zwłaszcza przed posiłkami, staraj się nie pic po posiłkach (picie po posiłku powoduje że pożywienie zamiast się trawić wpada od razu do brzucha)

*Pij nawet do 5 litrów wody dziennie ! 

*Nie pij gazowanych napoi czy słodzonych soków!

*Wyeliminuj pieczywo, ew. jedz tylko na śniadania (ale nie zawsze !) urozmaicaj sobie śniadania ! Śniadanie to bardzo ważny posiłek !

*Jedz warzywa świeże lub gotuj je na parze ew. w wodzie z niewielka ilością soli najlepiej morskiej, możesz je tez zapiekać czy dusić w folii w piekarniku, - pomidory i świeży ogórek (możesz do woli) - jedz tez kapustę kiszoną.

*Jedz owoce (oprócz bananów) polecam grapefruity – oczyszcza i odchudza !

*Nie jedz kolacji !!!!

*Jedz ryby (możesz zamiast smażyć na patelni, obsypać ja ziołami cytryna owinąć w folie i wrzucić do piekarnika) jedz ryby marynowane, wędzone jakie lubisz.

*Jedz nabiał – ser biały chudy kostka lub wiejskie takie z granulkami, mleko z Musil koniecznie zdrowe Musil – z płatkami owsianymi, otrębami rodzynkami itp. 

*Jedz mięso gotowane w wodzie, pieczone ew. gotowane na parze, Ostatnio wypróbowany sposób smażenia – pierś kurczaka obsypana ziołami z niewielka ilością soli morskiej zawinięta w papier do pieczenia smażona na suchej patelni – 5 min z każdej strony – soczysta i bez tłuszczu ! 

*Sól ogranicz do minimum - używaj ziół (wyeliminuj "Vegety", "Kucharki" itp. – sól zatrzymuje wodę w organizmie)

*Jesteś głodna – wypij szklankę wody – wówczas zastanów się czy nadal jesteś głodna 

*Nie używamy cukru ! (prędzej miód)

*Nie podjadamy !

*Wywalamy z diety słodycze !

*Masz ochotę na coś słodkiego – kup sobie rodzynki, suszone owoce. śliwki, morele, żurawinę, pestki dyni, słonecznika itp. ew. orzechy ale niesolone !

^^^Ruszaj się !

*Zumba 2 razy w tygodniu po 1 h – dawaj z siebie wszystko, piernicz że ktoś może się śmiać, krzywo patrzeć, nie umiesz powtórzyć jakiegoś kroku - skacz tak by się po prostu ruszać i spalać.

*Maszeruj – nie idź na łatwiznę i nie woź dupy – ruszaj się, jeśli masz daleko do pracy i jeździsz autem zastanów się czy dasz rade pokonać te odległość pieszo. Pomyśl ile oszczędzasz kasy ! Jeśli jeździsz autobusem – Może możesz z niego zrezygnować ? Jeśli nie wysiadaj chociaż jeden przystanek przed właściwym i maszeruj szybkim krokiem (możesz sobie kupić krokomierz to kosztuje ok. 30 zł)

*Twoje prace domowe; odkurzanie czy ścielenie łóżka to też ćwiczenia, staraj się do każdej takiej czynności uruchamiać każda partie swojego ciała.

*Jazda na rowerze albo na rolkach – jeśli nie masz, może masz od kogo pożyczyć ?

Fot. Joanna Marciszuk
^^^Wspomaganie

Od środka - suplementy diety

*Preparat na bazie octu jabłkowego, który pomoże spalić tłuszcz nagromadzony w organizmie. 3 tabletki dziennie popijane szklanką wody, przyjmowane na 30 minut przed posiłkiem

*Preparat, który usuwa zbędna wodę i toksyny z organizmu. Otyli ludzie maja tendencję do zatrzymywania wody w organizmie (sól zatrzymuje, słone przekąski itp.) zbędna woda i toksyny potrafią ważyć nawet do 20 kg - żeby się ich pozbyć możesz pic tez herbatę zielona (oczywiście nie słodzimy!) albo żurawinową. 

Z zewnątrz – masaż ciała

*Masaż limfatyczny – zwany drenażem limfatycznym lub masaż bańka chińską. Najlepiej seria od 5 do 10 zabiegów pobudza skórę do spalania tkanki tłuszczowej i uelastycznia ją. 

*Peeling – rób go sama w domu najlepiej 2 do 3 razy w tygodniu – kup dobry produkt który nada gładkości skórze i nawilży ją. Zwilż ciało wodą, zakręć wodę, nabierz porcję peelingu na dłonie i wcieraj w skórę mocno, umyj min całe ciało, nabieraj tyle byś czuła ‘piasek pod dłońmi’ masuj najmocniej i najdłużej te partie ciała które najbardziej wg. Ciebie są najobszerniejsze. Na koniec spłucz ciało – nie używaj już żadnego mydła czy żelu! Doskonale działa masaż w trakcie peelingu a substancje w tym specyfiku nawilżają skórę, dodatkowo cudowny zapach 

*Kąpiel – szorstką gąbka masuj ciało to ujędrnia i uelastycznia je. Biust polewaj raz ciepła raz zimna woda, stosuj na biust balsam ujędrniający z kolagenem. 2 razy dziennie, na wieczór po nałożeniu balsamu na biust ubieraj miękki biustonosz – śpij w miękkim biustonoszu!

*Serum Modelujące – termo aktywne serum na talię, brzuch pośladki uda. Codziennie wieczorem smaruj nim brzuch uda pośladki ramiona – co chcesz. Możesz to robić przed wysiłkiem, przed Zumbą – wówczas pobudzasz limfę do spalania, ew. przed pójściem spać.

*Twarz i dekolt - w trakcie odchudzania gubimy tkankę tłuszczowa z piersi – uelastyczniaj je używając serum ale nie zapominaj o ramionach i dekolcie i szyi !!! Twarz – rób maseczki nawilżające z kolagenem.

*Pas neoprenowy – jak planujesz wysiłek fizyczny smaruj brzuch, biodra i pośladki serum i ubierz pas – pocisz się jak mysz ale przez to uprawianie ćwiczeń gimnastycznych z założonym pasem wzmacnia efekt redukcji tkanki tłuszczowej do 30%"



google.pl



Mnie pozostaje tylko bić Ani brawo, bo "odwaliła" już kawał dobrej roboty! 
Podpisuję się pod większością rad, ale z małymi wyjątkami... 


"*Nie jedz kolacji !!!!" - ABSOLUTNIE się do tego nie stosujemy! :) 
Kolacja jest potrzebna dla naszego organizmu żeby GO NIE ZAGŁODZIĆ! Szczególnie jeżeli ćwiczymy to musimy po treningu uzupełniać spalone kalorie, bo w innym przypadku zatrzymamy nasz metabolizm i osłabimy organizm. 
Pisałam już o tym w poście poświęconym w całości moim kolacjom: <>
Kolację jemy lekką, najpóźniej 2 godziny przed snem!

Nie mogę się również z wyeliminowaniem ze swojej diety bananów, bo te dostarczają nam sporo energii! Świetnie nadają się dla osób aktywnych, które trenują kilka razy w tygodniu. Faktycznie możemy sobie je podarować w momencie gdy jesteśmy bierni i stosujemy samą dietę. 


NAJWAŻNIEJSZA JEST WIARA W TO CO SIĘ ROBI! 
Ania jest już blisko osiągnięcia upragnionego efektu. Dała sobie czas do marca na pozbycie się kolejnych 7 kg, ja jednak wierzę... baaa, ja WIEM że wszystko jej się uda! 

Jak widzicie DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO co cały czas powtarzam!
Najzwyczajniej w świecie zacznij! Nie czekaj do jutra czy do poniedziałku, a efekty pojawią się szybciej niż myślisz!

Powodzenia <3


PRZEDPREMIERA - PIERWSZY AUTORSKI PROGRAM EWY CHODAKOWSKIEJ

Moje drogie! Lubicie Ewę Chodakowską? Znudziły się Wam programy ze współpracy SHAPE i Ewy? Wasz problem może zostać rozwiązany już wkrótce, bo Ewa właśnie wydała swoją PIERWSZĄ, indywidualną płytę DVD z autorskim programem! 

Na płycie znajdziemy:
* 30 min. SKALPEL II
* 30 min. SZOK TRENING

W dniu dzisiejszym Ewa na swoim Fan Page'u na Facebooku dokonała premiery okładki płyty, która została wykonana przez fotograf Olivię Konicką. Cała płyta natomiast powstała przy udziale grupy produkcyjnej Easy Hell Productions. 

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem niesamowicie ciekawa efektu! W przypadku wcześniejszych płyt za wszystko odpowiadał SHAPE, a teraz Ewa wzięła sprawy w swoje ręce i zobaczymy co z tego wyniknie. Po zdjęciach przedpremierowych, które widziałam nie wykluczam, że pod kątem technicznym może to być najlepsza płyta naszej ulubionej trenerki. 

http://www.facebook.com/chodakowskaewa?fref=ts


Jak widzicie na powyższych zdjęciach na filmie pojawia się licznik - NARESZCIE! Ewa uwzględniła prośbę swoich podopiecznych! Dzięki licznikowi będziemy widzieć przez jaki czas mamy wykonywać konkretne ćwiczenie. 

Choć nie jestem entuzjastką katorżniczych treningów takich jak SZOK TRENING to myślę, że SKALPEL II z udziałem krzeseł będzie dla mnie całkowitą rekompensatą. Z resztą nie wykluczam, że za kilka tygodni będę mieć już wystarczającą kondycję na ciężkie treningi i odważę się spróbować.

www.ewachodakowska.pl
Pierwsza, autorska płyta Ewy Chodakowskiej już od dnia jutrzejszego czyli 16.01.2013 w PRZEDSPRZEDAŻY! Świetnie pomyślane ponieważ fanki Ewy potrafią w ciągu kilku sekund "załatwić na amen" każdy serwer samą swoją obecnością :) Gdy te 125 tysięcy rzuciło się do głosowania na Ewę w Konkursie JOY serwery zostały unieruchomione na ponad 24h! Usterki pojawiały się także w późniejszym czasie. Z tego też powodu Ewa postanowiła zorganizować PRZEDSPRZEDAŻ, żeby chociaż trochę oszczędzić serwery dostawców. 

Już jutro dowiemy się gdzie będzie można kupić płytę DVD! 
Póki co wiadomo, że koszt płyty wraz z przesyłką to 25 zł! 

Szczerze mówiąc jestem pozytywnie zaskoczona, bo byłam prawie w 100% pewna, że płyta będzie kosztować co najmniej 50 zł + koszty wysyłki. 

Tak więc przygotujmy się do zakupu :) 
PRZEDSPRZEDAŻ RUSZA JUTRO!
Płyta będzie dostępna już za 8 dni!

Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę się już doczekać! <3

14 stycznia 2013

PERMANENTNY UŚMIECH czyli wydarzenia dnia dzisiejszego!

Tym razem post troszkę z innej beczki :) Po poprzednim bardzo długim wpisie postanowiłam się zanadto nie rozpisywać by nie marnować Waszego cennego czasu, który możecie przeznaczyć np. na trening! Ja dziś ponownie sobie darowałam trening ze względu na utrzymujące się zakwasy na udach, ale jutro idę biegać choćby nie wiem co! Może uda mi się przebiegnąć tym razem nawet więcej kilometrów niż poprzednim razem, kto wie? Jutro także planuje odwiedzić sklep sportowy w poszukiwaniu jakichś ubrań treningowych lub nowego sprzętu... a nuż widelec okaże się, że coś będzie mogło mi się przydać.


Dzisiejszy dzień obfitował w bardzo miłe niespodzianki! Praktycznie od rana uśmiech nie schodzi mi z twarzy, prawie jakby był przyklejony jakimś superglue ;) Listonosz przyniósł mi długo oczekiwaną przesyłkę z nagrodą od firmy So Chic! czyli dystrybutora firmy Panache. Ponad miesiąc temu wygrałam w ich konkursie biustonosz z linii CLEO. Mogłam go sobie dowolnie wybrać i dobrać do swojego biustu. Jako, że wtedy mierzyłam 65JJ pomyślałam, że rozmiar może mi się jednak zmniejszyć po kolejnym miesiącu ćwiczeń. Dodatkowo mam sporą asymetrię piersi więc postanowiłam wybrać również rozmiar 65, ale z miseczką HH. Nie pomyliłam się nawet o milimetr! Biustonosz leży idealnie, jest bardzo wygodny, a do tego śliczny! Byłam mile zaskoczona, że dostałam akurat ten model, który podoba mi się najbardziej czyli LUCY by CLEO. Cieszyłam się jak dziecko i w sumie nadal się bardzo, ale to bardzo cieszę! Czasem warto brać udziału w konkursach, czyż nie?



W drugiej przesyłce, która przyniósł mi listonosz znajdowało się moje zamówienie z allegro czyli ćwieki! Postanowiłam podrasować trochę moje ciuchy, w których rzadziej chodzę i w najbliższym czasie poprzyszywam do nich kilka ćwieków. W każdym sklepie można zauważyć ten trend więc czemu nie spróbować odświeżyć w ten sposób ubrań, które już są w moim posiadaniu. Moja szafa pęka w szwach więc na prawdę nie potrzebuje żadnych nowości :) Ćwieki nie są ani za duże ani za małe, będą pasować idealnie. Jak tylko stworzę coś metodą handmade lub jak kto woli DIY to pochwalę się efektami, o ile oczywiście będzie czym się chwalić publicznie :) Kupiłam złote i srebrne, a teraz muszę wymyślić, które ubrania chcę poddać "tunningowi". Aż sama jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie, bo wyszłam z wprawy w takich robótkach.



Ciuchy będą wtedy pasować do moich ukochanych litów, które są widoczne na poniższych zdjęciach <3

Fot. Berenika Photography



Muszę jeszcze dodać, że jestem pod wrażeniem tego, że nie mam zakwasów na brzuchu, bo po wycisku jaki ostatnio dałam moim mięśniom podczas TRENINGU Z GWIAZDAMI czyli DUETÓW Ewy Chodakowskiej, nie powinnam w ogóle móc się ruszać. U Ewy Chodakowskiej w profilu na FB pisałam, że po sobotnim treningu została ze mnie (dosłownie) MOKRA PLAMA! Co widać po zdjęciu poniżej. Miałam wrażenie, że mój brzuch się zaraz roztopi. W efekcie połowa moich bokserek była mokra. Na zdjęciu widać także kropelki potu, które spływały po moim brzuchu :) Trudno żebym nie dostała zastrzyku pozytywnej energii po tym treningu... Tak zatem wygląda mój brzuch na dzień 12.01.2013 



Mam nadzieję, że chociaż Wy zaczęłyście ten tydzień aktywnie! Ja zaczęłam go póki co pisząc, i pisząc, a czasem robiąc jeszcze przerwy na myślenie, a potem dalej pisząc. Spisuję dla was MÓJ PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS, o który chyba najczęściej pytacie w swoich wiadomościach do mnie. Mam nadzieję, że się Wam przyda! Do tego już wkrótce na moim BLOGU pojawi się KONKURS, w którym do wygrania będą przepyszne i zdrowe nagrody :) Ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie! To  było kolejne z "uśmiecho-twórczych" wydarzeń dzisiejszego dnia... A teraz pora powoli go kończyć. Oby jutro było JESZCZE LEPIEJ!

Trzymajcie się ciepło i zdrowo! <3