Kochane! Tak jak obiecałam spisałam swój PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS na cały tydzień i dzielę się nim z wami. Jadłospis ten ma oczywiście charakter poglądowy. Chciałam wam tylko pokazać co zazwyczaj jem, i że zdrowe odżywianie wcale nie musi być nudne, trudne ani skomplikowane.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale w ogóle nie chodzę głodna! (no chyba, że nie zjem któregoś z posiłków).
- "małe głody" zapijam sokiem przecierowym z marchewki lub jogurtem pitnym (polecam Bakoma TWIST 0% słodzony stewią)
- wypijam min. 1,5l wody dziennie (Nałęczowianka lub zielona Muszynianka)
- kilka razy dziennie piję niesłodzone herbaty: zieloną, czerwoną i białą.
- stosuję witaminowe suplementy diety oraz zażywam Omega 3
- jem pełnoziarniste pieczywo (białego po prostu NIE LUBIĘ!)
- staram się jeść jak najwięcej ryb, warzyw, owoców i białego mięsa
- kupuję produkty tylko najlepszej jakości, bez toksycznej chemii!
- nie liczę kalorii
- jem małe porcje, które długo przeżuwam
- gdy mam ochotę na słodycze zjadam 2 kostki czekolady gorzkiej 90%, koktajl, owoce świeże lub suszone
Oczywiście bardzo często też zdarza mi się zjeść coś mniej zdrowego na co akurat w danym momencie mam ochotę, ale cóż... każdy miewa słabości! Jestem przecież tylko człowiekiem, yyy no i KOBIETĄ :)
Pamiętajcie również, że ja nie jestem dietetykiem (jeszcze), ale spędzam długie godziny na czytaniu na temat zdrowia i odchudzania! Interesuję się tym od lat, ale dopiero teraz udało mi się taki plan żywieniowy wdrożyć w swoje własne życie i absolutnie tego nie żałuję! Doskonale wiem, że czasem łatwo jest posiadać wiedzę, ale gorzej jest ją wykorzystać i stosować w praktyce, ale powoli zaczyna mi się to jednak udawać.
 |
Rok 2005 - waga 64 kg
fot. P. Wojtyga |
Właśnie dzięki mojej metodzie na zdrowie, aktywności fizycznej, cierpliwości oraz pewności siebie udało mi się do tej pory zrzucić... 9,4 kg, a to prawie 10 kg lżej :)
W międzyczasie przestałam palić i ograniczyłam niezdrowe nawyki do całkowitego minimum przez co czuję się o tysiąc razy lepiej! Już jutro odbiorę swoje wyniki badań, które zostały mi zrobione podczas oddawania krwi i dowiem się czy faktycznie jestem zdrowsza niż byłam. Na pewno zareagowałam na tyle wcześnie, że udało mi się uchronić stawy przed zbędnym obciążeniem, a do tego uratowałam swój kręgosłup, który powoli całkowicie przestaje mnie boleć. Ćwiczenia są dla mnie lekiem na całe zło! Jestem szczęśliwsza, spokojniejsza i mam dużo więcej energii! Marzę o tym by móc z kimś pożytkować tą energię podczas jakichś szalonych wybryków jak za dawnych lat :) Dodatkowym efektem, który także zaobserwowałam jest piękna, promienna skóra! Zniknęła szara, ziemista cera palaczki oraz worki pod oczami. Czuję również, że ludzie zaczęli traktować mnie poważniej.
Może wreszcie znajdę pracę marzeń?
Początkowo ja też nie wierzyłam, że coś w moim życiu może się zmienić, i że te kilka zrzuconych kilogramów sprawi, że stanę się innym człowiekiem, a jednak... Pokochałam to, że JESTEM ZDROWA choćby dlatego, że od dłuższego czasu nie miałam nawet zwykłego kataru! Dbam o siebie i tak mi już chyba zostanie! Dobrze mi z tym! Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tak niedawno nie zdawałam sobie sprawy ze swoich destrukcyjnych nawyków, nie spodziewałam się, że zapędzą mnie one w kozi róg i doprowadzą do ostateczności. Teraz nie potrafiłabym już wrócić do dawnego trybu życia... Nie potrafiłabym nagle porzucić ćwiczeń i zacząć znowu traktować swoje ciało jak śmietnik, do którego bez konsekwencji mogłabym wrzucić dosłownie wszystko.
 |
| google.pl |
W dniu dzisiejszym stanęłam na wadze i prawie z niej spadłam z wrażenia... Nie wierzyłam własnym oczom więc postanowiłam zważyć się jeszcze raz. Rozebrałam się, zdjęłam nawet skarpetki i stanęłam ponownie na wadze... Jakież było moje zdziwienie gdy moim oczom ukazał się wynik wraz z pomiarami!!!
Na dzień dzisiejszy czyli 16.01.2013:
Waga: 70.8 kg
Poziom tłuszczu: 28,6%
Poziom wody: 49%
Poziom mięśni: 35%
Chyba totalnie zwariuje ze SZCZĘŚCIA gdy zobaczę na wadze wymarzoną 6 z przodu, a teraz jestem już tak bardzo blisko! Nie poddam się nigdy, bo zbyt wiele już osiągnęłam... Nie ma odwrotu więc brnę do przodu i to bez zbędnych ofiar i poświęceń!
Na chwilę obecną chcę ważyć 65 kg i tą wagę utrzymać! Marzy mi się również poziom tkanki tłuszczowej poniżej 25%, a mięśni w granicach 40%.
Wierzę, że się uda prędzej czy później!
Nie wyznaczam sobie żadnego limitu czasowego... co ma być to będzie!
Nie bójcie się zmieniać swojego życia na zdrowsze! Nigdy tego NIE POZAŁUJECIE!
JA KOCHAM SWÓJ NOWY TRYB ŻYCIA!
Pokochaj i TY!
 |
| google.pl |