21 grudnia 2012

MOJA METAMORFOZA - DIETA cz. 3 - KOLACJA

Jakiś czas temu obiecałam wam post dotyczący mojej diety, która towarzyszyła mi podczas metamorfozy z Ewą Chodakowską i zapewne bez której nie byłoby widocznych żadnych efektów ćwiczeń. Tym razem opiszę chyba najtrudniejszy dla mnie temat, a mianowicie KOLACJE! 

Prowadzę bardzo nieregularny tryb życia co oznacza, że raz zdarza mi się wstać o 8 rano, a innego dnia o 12 przez co spożywanie posiłków o tych samych porach jest dla mnie niemożliwe. Do tego wszystkiego bardzo często przebywam poza domem i w szczególności dotyczy to wieczorów. W efekcie zjedzenie normalnej kolacji i podwieczorku jest w moim przypadku praktycznie niemożliwe, ale dołożyłam wszelkich starań, żeby ten posiłek także był! Wcześniej zjadałam zazwyczaj pizze, którą zamawiałam sobie do domu nie zadając sobie nawet trudu żeby pójść do pizzerii. O efektach tych nawyków chyba nie muszę wam mówić. Bardzo często też zjadałam kolacje na mieście w postaci innych fast foodów lub słodyczy, zdarzało się też, że i nic nie jadłam.

Gdy zaczęłam ćwiczyć pojawił się podstawowy problem... Początkowo nie było widać efektów, bo mój organizm "zjadał" mięśnie i bronił się przed nagłą utratą wagi. Dlaczego tak się działo? Zaczynałam od wcześniejszych treningów, ale z czasem przesuwałam je na coraz to późniejsze pory, aż doszłam do godziny 1 lub nawet 2 w nocy. Po treningu powinno się jeść, a gdy się tego nie robi to organizm zaczyna się bronić i automatycznie przestajemy chudnąć. To wszystko wymusiło u mnie pewien konkretny plan odżywiania szczególnie wieczorami i nocą.

Jak wyglądały moje kolacje?

Po 1. Nie słuchaj nigdy gdy ktoś Ci mówi, że ostatni posiłek powinnaś zjeść o godzinie 18 lub 19! To największa głupota, która faktycznie miała by rację bytu w przypadku osób, które kładą się spać o 20/21, a tego chyba nie robisz, prawda? Jak by to wyglądało w praktyce? Zjadasz ostatni posiłek dnia o godzinie 18, a chodzisz spać około północy. Człowiek potrzebuje około 7/8 godzin snu, więc powiedzmy, że wstajesz o godzinie 8. Daje nam to 14 GODZIN BEZ ŻADNEGO POSIŁKU, a to więcej niż 1/2 całej doby! Powinniśmy funkcjonować przez około 16 godzin dziennie i zjadać 4-5 posiłków średnio co 3 godziny. Gdy pozostaje nam 10 godzin na jedzenie to czas między posiłkami zdecydowanie by się skrócił i były by to 2 godziny. Krótko mówiąc napychamy się w ciągu 10 godzin, a 14 godzin GŁODUJEMY! Nasz organizm zaczyna spalać mięśnie i zaprzestaje spalania tłuszczu z obawy przed całkowitą utratą energii. Wówczas nasz organizm będzie działał tak samo jak podczas GŁODÓWKI!!!

Po 2. JEDZ NAJPÓŹNIEJ 2 GODZINY PRZED SNEM!!! 
Z resztą najadanie się przed snem może prowadzić do problemów żołądkowych, a także do bezsenności lub  innych kłopotów ze snem!

Po 3. JEDZ LEKKIE KOLACJE!
Ważne jest by się nie przejadać! Zjedz tylko tyle by pohamować swój głód i żeby rano nie rzucić się na jedzenie. 

Po 4. UNIKAJ WĘGLOWODANÓW!
W ciągu dnia, a najbardziej rano możesz pozwolić sobie na węglowodany, które dodadzą Ci energii na kilka godzin, ale spożywanie cukrów wieczorem może dodawać jedynie kilogramów i niechcianych centymetrów! Dlaczego tak się dzieje? Po prostu niespożytkowane pokłady energii będą magazynować się w naszym ciele w postaci tłuszczu ponieważ nasz organizm podczas snu o wiele wolniej spala kalorie! 

Po 5. NIE GŁODUJ PO WIECZORNYM TRENINGU!
Powinniśmy coś zjeść po każdym treningu bez względu na to o której godzinie ćwiczymy. Może to być coś bardzo lekkiego. Kiedyś sama wierzyłam, że schudnę gdy nie będę jeść po treningach, ale po dłuższym czasie zaczęło brakować mi sił na kolejne treningi, a waga stała w miejscu. Nasz organizm reaguje na to dokładnie tak samo jak w przypadku głodówek z punktu 1. 


Co jem na kolację?

U mnie bardzo często kolacja właściwa jest przed podwieczorkiem, ale to nie istotne! Ważne jest to, że nie kładę się do łóżka z całkowicie pustym żołądkiem jak kiedyś. Podwieczorek u mnie to zazwyczaj mały, lekki posiłek po treningu. 

Na kolację zjadam np:
  • jedną, małą bułkę grahamkę z plasterkiem chudej, drobiowej wędliny, z liściem sałaty, pomidorem lub rzodkiewką, ewentualnie z plasterkiem sera, serkiem topionym (np. Krówka Śmieszka) lub twarogowym (np. Arla Buko). 
  • sałatkę z pieczonym kurczakiem (BEZ MAJONEZU I OLIWY) np. z jogurtem
  • jajko na miękko (uwielbiam takie 2 minutowe)
  • jajko na twardo
  • (dobre!) parówki

W ostateczności gdy nie mam możliwości zjedzenia czegoś "normalnego" sięgam po to co często służy mi jako podwieczorek czyli batonik musli, jogurt pitny (Bakoma) lub szklankę soku przecierowego. Zdarza mi się także zjeść owoce np. banana, grejpfruta, pomelo lub mandarynki. Tak samo po późnym, nocnym treningu zjadam mały jogurt, małą kanapkę lub kawałek ryby (lub surimi). 
Przed samym snem staram się unikać węglowodanów!





I to byłoby z grubsza na tyle!
Podzieliłam się z wami moim przykładowym jadłospisem i zasadami, których staram się przestrzegać choć nie zawsze mi to wychodzi. Jak już mówiłam jestem tylko człowiekiem i mam prawo popełniać błędy! Ja przynajmniej próbuje, a inni NIE!
Ważne jest jedno! JEŚĆ ZDROWO i NATURALNIE! Staram się nie liczyć skrupulatnie kalorii, a jeść mądrze! Tak niewiele trzeba by poczuć się lepiej! Zwracaj uwagę na produkty po jakie sięgasz, bo to one są najważniejsze! 
Zdrowie na prawdę potrafi być piękne ;)




<<TUTAJ>> PRZECZYTASZ O MOICH ŚNIADANIACH (cz. 1)
<<TUTAJ>> PRZECZYTASZ O MOICH OBIADACH (cz. 2)

Już wkrótce o najczęściej popełnianych przeze mnie "grzeszkach", a trochę ich było... 
C.D.N...

10 komentarzy:

  1. witam, bardzo gratuluje efektow i bloga, mam pytanie czy po tych 3 miesiacach dalej nie jestes w stanie zrobic kilera? czy tylko robisz skalpel nic innego? ja od 2 miesiecy robie skalpel nie mam az tak fajnych wynikow ale kilera nadal 15 min i padam , i jeszcze ile razy w tygodniu cwiczylas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam robić killera, bo nie pasuje mi forma tego treningu, a do tego wydaje mi się, że moje zdrowie niestety na to nie pozwala. Póki co nadal trzymam się skalpela, a od jakiegoś czasu szaleję za duetami :)

      Rozpiska moich wszystkich aktywności fizycznych z ostatnich 3 miesięcy znajdują się w tym poście: http://www.piekne-zdrowie.pl/2012/12/podsumowanie-treningow-moja-metamorfoza.html

      Usuń
  2. też staram się takkich zasad przestrzegać! kiedyś jak szłam spać głodna rzucałam się rano na śniadaniu na wszystko, dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda super piszesz, bardzo przydatny jest Twj blog, dla mnie, która dopiero zaczyna za zdrowym życiem i odzywianiem.
    Po treningu wystarczy zjeść same jajko albo kefir z otrębami - skalpela kończę ok 22 i o 23 idę spać
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę taki talerz jak na ostatnim zdjęciu!
    Przepraszam, że Cię tak zalewam komentarzami, ale masz świetnego bloga i strasznie się wciągnęłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. W tym momencie nie pamiętam dokładnie czy były to Berlinki czy Sokołów, ale wiem, że na pewno były wieprzowe (drobiowych unikam ze względu na MOM) i co ważne nie zawierały wzmacniaczy smaku. Nigdy nie zwracam uwagę na firmę, ale na skład.

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3