3 grudnia 2012

Moja Metamorfoza z EWA CHODAKOWSKA - tydzień 11

Nadchodzi pora na podsumowanie tygodnia 11, który już za mną.... Ja nie wiem jak to możliwe, że ten czas tak szybko leci, nawet nie wiem kiedy ten tydzień minął. W tym tygodniu nie ma co za wiele podsumowywać, bo w zasadzie wiele nie zrobiłam i przyznaję się do tego bez bicia. Domyślałam się, że przebywanie u rodziców nie posłuży moim ćwiczeniom, ale mam jeszcze tydzień więc nadrobię. Z resztą nie ma się co oszukiwać - efekty i tak są widoczne, a ile jeszcze mogę zmienić przez tydzień? Podjęłam decyzję, że będę ćwiczyć nadal, bo zaczynam powoli wiedzieć do czego dążę...

Podsumowanie 11 tygodnia ćwiczeń z Ewą Chodakowską:
26.11 - SKALPEL + ćwiczenia na mięśnie brzucha + 20 minut Hula Hop
27.11 - SKALPEL + 15 minut Hula Hop
28.11 - Orbitrek - 1 godzina
29.11 - 1/2 SKALPELA + spacer 5 km

Może i to nie wiele, ale opisywałam wam moje zaskoczenie gdy stanęłam w piątek na wadze... Lepsze to niż nic... A co przyniesie mi ten tydzień zapewne się okaże.

Zauważyłam, że najgorzej jest wrócić do ćwiczeń po jednym dniu przerwy. Cały czas odkładałam... Oczywiście biorę też pod uwagę, że warunki po prostu nie sprzyjały, bo przyzwyczajona jestem do ćwiczeń w moim mieszkaniu i w określonych godzinach itd.

Tymczasem pora zacząć przygotowywać się do otwarcia sezonu snowboardowego 2012/2013, bo śnieg wreszcie przybył ;)

Miłego poniedziałku... i zapamiętajcie:


5 komentarzy:

  1. Nie rezygnuj, tak trzymaj, a efekty w końcu przyjdą, a jak ci się nie chce, to pomyśl sobie jaki masz cel i od razu człowiek nabier aenergii do ćwiczeń, przynajmniej tak to działa w moim przypadku :))), ewentualnie mam zrobione koszmarne zdjęcie swoje w telefonie i jak mam ochotę na coś słodkiego, albo ogarnia mnie lenistwo ćwiczeniowe to patrze na nie i od razu działam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zamiaru rezygnować, ale jednocześnie nie chcę sobie również niczego w życiu odmawiać, więc ja jeżeli tylko mam ochotę na coś np. słodkiego to sobie nie odmówię :) Wszystko jest dla ludzi, a ja nie chcę czuć się źle, że czegoś nie zrobiłam :)

      Usuń
  2. W ciągu weekendu przeczytałam całego Twojego bloga! :) Dzielna jesteś, umiesz motywować, musi Ci się udać !

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś na Twoim blogu przeczytalam,ze nie dajesz rady zrobić calegom killera...ja znalazlam na to sposób :) może skorzystasz...?ja w polowie killera robie "przerwę" i robię caly skalpel-te ćwiczenia,jako ze są mniej dynamiczne sprawiaja,ze przy nich odpoczywam,a później reszta killera...Spróbuj, może w ten sposob dasz radę:) Pozdrawiam i zyczę wytrwałości:) P.s. ja dopiero drugi miesiąc zaczelam i wiem że czasem jest ciężko:)
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3