6 grudnia 2012

Kolejna dawka MOTYWACJI!

Powrót do mojego ukochanego Krakowa chyba służy i mnie i mojemu autku, który ostatnio też miał spory spadek formy głównie związany z brakiem zimowego "obuwia" i akumulatorem ;) Dziś było w każdym razie już o niebo lepiej! Ja czuję się świetnie, wyspałam się chyba jak już dawno mi się nie udawało, a do tego wreszcie przestały piec mnie oczy. Muszę wreszcie umówić się do okulisty i dobrać jakieś "patrzałki", bo niedługo nie będę w stanie bloga pisać, a co to wtedy będzie? ^^

Byłam na przymiarkach w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru, bo pomagam tam jednej z projektantek w pracy zaliczeniowej i robię za modelkę. Tym razem jej projekt na mnie wisiał i wyglądałam jak w worku, a potem wszystko było jasne, bo mnie zmierzyła... Spadła mi spora ilość cm, ale ja dokładnie zmierzę się w poniedziałek i wtedy wszystko się okaże.


Żeby tego było mało musiałam dzisiaj odwiedzić brafitterkę, bo akurat tak się złożyło w czasie, że ostatnio wygrałam biustonosz marki Panache z linii Cleo w konkursie na Facebooku i teraz muszę podać im odpowiedni rozmiar, a szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jaki w tej chwili nosze. Moje Panache SPORT jest w tej chwili za duże w obwodzie, a było kupowane w październiku więc wolałam zasięgnąć opinii specjalisty. No i wydało się! Mój obecny rozmiar to 65J, i tutaj określenie "cyce jak donice" pasuje idealnie :) Obok zamieszczam wam zdjęcie w idealnie dobranym Panache CLEO, w którym się zakochałam. Niestety drugi model, który pokochałam był na mnie za mały lub za duży, bo akurat nie było 65H, a ten rozmiar akurat potrzebowałam.

Zdjęcie w zasadzie pokazuje jeszcze jedną rzecz, której dziś doświadczyłam. Ku mojemu zdziwieniu zmieściłam się w spodnie, w których nie chodziłam 3 lata - różowe rurki firmy FISHBONE w rozmiarze 30. Ostatnio gdy próbowałam je założyć to nie chciały przejść w ogóle przez biodra, a jak się udało w nie wcisnąć to krok miałam w połowie ud! Teraz nie miałam z nimi żadnych problemów! Do tego wszystkiego musiałam też zrobić dodatkową dziurkę w moim pasku z Hello Kitty, którego nie nosiłam kilka miesięcy.

Czego chcieć więcej na Mikołaja?
Kolejna dawka MOTYWACJI dla mnie i dla WAS!


6 komentarzy:

  1. Świetnie, czekam na sprawozdanie o ubytku cm :).

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo Magda!to się nazywa motywacja:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda mi Ciebie... ja można wrzucić takie foto????

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3