25 października 2013

PROBLEM OTYŁOŚCI W POLSCE tuż po Światowym Dniu Walki z Otyłością!

Witajcie!
Wczoraj, jak zapewne wiecie obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Otyłością. Niektórzy świętowali swoje sukcesy, a inni postanowili walkę rozpocząć. Ja niestety tylko leżąc pod kołdrą z walizką antybiotyków i innych leków mogłam pomarzyć sobie o czynnym obchodzeniu tego dnia, ale w końcu mam jeszcze czas. Powoli przestaję frustrować się tym, że póki co nie mogę ćwiczyć, ale już niedługo! Teraz zbieram siły do walki z chorobą, która być może też nie przyplątała się bez powodu... 

Cieszy mnie fakt, że z każdym dniem coraz więcej się mówi o dobroczynnych właściwościach ruchu i zdrowego trybu życia, bo jeszcze niedawno wiele znajomych mi osób wyśmiewało się z tego, że przekroczyłam granicę lenistwa i wkroczyłam na nową drogę życia. Nie każdy rozumiał, że wolę iść na rower czy pobiegać od pójścia na imprezę i leczenia kaca kolejnego dnia. Teraz to wszystko wygląda inaczej, bo wypośrodkowałam to...

Jednak mimo, że tak wiele mówi się o ryzyku związanym z nadwagą i otyłością ludzie nadal prowadzą swój fatalny tryb życia i nic sobie z tych ostrzeżeń nie robią. Fakty niestety mówią same za siebie i w Polsce statystycznie ponad 50% ludzi cierpi na nadwagę, a tylko 10% z nich chce to zmienić i coś w tym kierunku działa.

Uwierzcie mi... to nie jest trudne by zabrać się za siebie. Najtrudniejsze jest wytrwanie w tym postanowieniu i dlatego próbuję Wam w tym pomagać z całych sił i każdego dnia służąc wsparciem i dobrą radą.


Jak jednak zacząć taką walkę by ustrzec się przed miażdżycą, chorobami serca, krążenia czy choćby nowotworami? 

Wystarczy zmienić swoją dietę, a konkretnie wyeliminować z niej produkty, które nie są naszemu organizmowi potrzebne. Pamiętajcie! Zdrowo, nie znaczy gorzej i niesmacznie. Na początek wystarczy przestać spożywać fast foody, smażone mięso zastąpić gotowanym czy pieczonym, jasny makaron czy pieczywo, ciemnym - pełnoziarnistym. Zrezygnować z większości słodkości, a także tłustych, tradycyjnych dla polskiej kuchni potraw jak choćby golonka. Do diety należy dołączyć sporo owoców i warzyw, a co najważniejsze... RUCH!!! Wystarczy 40 minut dziennie, 3 razy w tygodniu by utrzymać zadbaną, zdrową sylwetkę i czuć się zdrowo. Dietetycy uważają jednak, że najważniejsze, a bardzo niedoceniane jest po prostu CHODZENIE! Powinniśmy częściej wybierać się na spacery, i krótkie dystanse jak np. po bułki do sklepu pokonywać na piechotę, a nie samochodem. W ten sposób dbamy o swoje ciało i dotleniamy swój organizm.

Oczywiście w przypadku walki z większą ilością kilogramów trzeba wprowadzić trochę więcej zmian do swojego życia, ale dla chcącego nic trudnego! Przecież wszyscy chcemy żyć dłużej... 

Problemy z nadmiarem kilogramów to nie kwestia estetyczna! Najważniejsze powinno być dla nas nasze zdrowie, a więc zróbmy coś dla siebie. Statystyki są przerażające choć do Ameryki sporo nam jeszcze brakuje.

Jeśli cierpicie z powodu nadmiaru kilogramów i brakuje Wam wiary w siebie, a Wasze BMI wskazuje więcej niż 25 wybierzcie się koniecznie do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do dietetyka. Obecnie w Polsce funkcjonuje bardzo wiele Klinik Leczenia Otyłości, które współpracują z NFZ więc osoby, które kwalifikują się na leczenie (osoby z BMI powyżej 30) mogą taką pomoc uzyskać bez ponoszenia kosztów. Nie bójcie się, bo naprawdę nie ma czego! Możecie tylko zyskać. Wstyd trzeba schować pod poduszkę... niech Ci, którzy wolą zalegać na kanapie i nic nie robić się wstydzą, a pod opieką specjalistów o wiele łatwiej będzie wytrwać Wam w postanowieniu.

Osoby mieszczące się w normach zdrowej wagi są mniej podatne na przeziębienia oraz inne, ciężkie choroby, a także mają więcej energii każdego dnia i są zdecydowanie szczęśliwsze! Czego chcieć więcej? 

Może Wy, moje czytelniczki macie jakieś rady do osób, które dopiero zaczynają? Wy też macie swoje doświadczenia w odchudzaniu i na pewno osiągnęłyście niesamowite efekty! Od czego warto zacząć swoją walkę by w przyszłym roku 24 października móc z podniesioną głową obchodzić Światowy Dzień Walki z Otyłością? 

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń! 

Ściskam mocno! <3


13 komentarzy:

  1. Zdrowy styl życia ma bardzo dużo zalet, początki są tylko trudne. Jednak otyłość jest czymś okropny, bo krzywdę wyrządzają sami sobie ludzie. W Stanach to jest po prostu apogeum tego i mnie to przeraża po prostu. Jak człowiek może sam sobie to robić? Lubie oglądać program "Puszyści kontra szczupli" i zawsze bawi mnie jak ludzie grubi przestrzegają innych,zeby tacy nie byli,bo to takie uciążliwe. tylko trzeba dodać,że mówią to i w między czasie zajadają się pizza;p
    Pozdrawiam,
    Roksana

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana mogłabyś mi pomóc w sprawie blogowej ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj :)
    W zakładce-moja metamorfoza masz fajny sportowy stanik
    możesz napisac jakiej firmy i gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie kluczem do stopniowego, racjonalnego odchudzania jest przede wszystkim umiar i niepopadanie w skrajności - można dosłownie wszystko, ale z umiarem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram w 100%. To jest nie tylko klucz do odchudzania, ale do wielu różnych dziedzin naszego życia.

      Usuń
  5. ja tylko kilka słów o dietetyku na nfz. mam średnią przyjemność bycia pacjentem takowej poradni, w której głównym fachowcem jest utytułowana lekarka, skrótów przed nazwiskiem mnogo. pierwsze spotkanie grupowe i pogadanka utytułowanej głowy: żeby ograniczać tłuszcze, słodycze, jeść margarynę!!!, produkty light!!!, nic o białku w diecie. każdy otrzymał wskazania: co najmniej 10km spaceru dziennie i dieta 1000kcal dla kobiet i 1500kcal dla mężczyzn. każda wizyta to ważenie i rzut okiem na dzienniczek diety (analiza to zbyt wielkie słowo). 0 analizy składu ciała (wiadomo, nfz nie dofinansował sprzętu). a jeśli nie chudniesz (bo np. niedoczynność tarczycy, czy insulinooporność) to żadnych badań dodatkowych nie dostaniesz, a wskazówką będzie dalsze ograniczenie kaloryczności.
    to chyba jednak sobie lepiej zapłacić za dietetyka.

    OdpowiedzUsuń
  6. ech, górna granica normy :/ - to chyba najgorsze dla samo-motywacji, bo niby nie jesteś "gruba", w ubrania w sklepach się mieścisz, ale przez to nie masz takiej motywacji do zmiany i tkwisz w miejscu ze złym wyglądem i samopoczuciem

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobić sobie zdjęcie w dniu podjęcia wyzwania i powiedzieć całej rodzinie, wszystkim znajomym i Facebookowi o swoich planach. Ja poszłam krok dalej i założyłam w tym celu bloga, pierwsze postępy już widzę i nieodmiennie się nimi zachwycam. Każdy centymetr mniej jest nagrodą i jednocześnie ukłonem w stronę ufających mi czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś się odchudzałam. Ważne, aby się odchudzać "zdrowo". Pozdrawiam.

      Usuń
  8. super notka, ja sie nigdy nie odchudzalam raczej staram sie przytyc ;) notka bardzo ciekawa! w wolnej chwili zapraszamy do nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej !
    Obserwujemy? Jeżeli tak, to zacznij : ) Odwdzięczę się tym samym :D
    Pozdrawiam !
    http://typicalifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Tabela BMI zazwyczaj daje dość dobre odwzorowanie sytuacji rzeczywistej. Pamiętać jednak należy, że osoby umięśnione (niekoniecznie aż tak jak zawodowi kulturyści) mają BMI powyżej normy i wcale nie oznacza to, że mają nadwagę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielu z nas po prostu nie potrafi gotować smacznie i zdrowo :( sama miewam z tym problem, niektóre zdrowe potrawy są albo kosztowne, albo sporządza się je z trudno dostępnych produktów. Nie ma co się czarować śmieciowe jedzenie jest tanie i szybkie w przygotowaniu, stąd ta plaga otyłości

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3