12 października 2013

HELLO OCTOBER czyli moje plany na jesień!

Witajcie!
Wybaczcie mi, że tak dawno mnie tu nie było, ale dopadło mnie prawdziwe życie i całkowicie sponiewierało. W ciągu ostatniego miesiąca nie miałam na nic czasu! Znów wróciłam do starych, destrukcyjnych żywieniowych nawyków, a do tego aktywność fizyczną doprowadziłam do zera. Dosłownie jak za starych, złych czasów! 

Postanowiłam znów powrócić, bo ile można? Miesiąc jedzenia w pośpiechu śmieciowego żarcia i brak aktywności doprowadził mnie do skraju wytrzymałości. Znów zrobiłam się nerwowa, a stres zaczął mnie zjadać od środka. Ten tryb życia nie spowodował jednak w tak krótkim czasie jakichś zmian w mojej sylwetce, ale ważniejsze jest tutaj wpływ na samopoczucie. Znów zaczął boleć mnie kręgosłup i kolana, a oprócz tego muszę się zmagać z potężną, jesienną chandrą, która też spowodowana jest tym, że 2 października skończyłam 27 lat, a ja jakoś za swoimi urodzinami nigdy nie przepadałam.


Zostały mi tylko dwa tygodnie października więc trudno mówić tutaj o jakichś ambitnych planach, ale postanowiłam, że muszę wrócić do zdrowego trybu życia, bo zwariuję! Zaplanowałam, że za około 2 tygodnie wyjadę do Włoch i liczę, że do tego czasu odzyskam dobre samopoczucie, o wyglądzie już nie wspominając. Strasznie tęsknię...

A zatem w ciągu kolejnych dwóch tygodni planuję wrócić do biegania minimum 3 razy w tygodniu, a do tego treningi w domu 5 razy w tygodniu! Nie wiem za jakie treningi się tym razem złapię, ale na pewno chcę popracować trochę nad brzuchem i pośladkami. Może przyjmę wyzwanie squatowe? Wszystko się okaże! Chciałam zacząć znów chodzić na basen, ale to niestety musi poczekać, bo w czwartek stałam się posiadaczką nowego tatuażu, który znaczy dla mnie bardzo wiele! W zamian za to dziś planuję kupić sobie nowy rowerek treningowy, bo starego niestety nie uda mi się już zreanimować. W moim przypadku rowerek treningowy jest bardzo efekty, bo sporo swojego wolnego czasu spędzam przed telewizorem lub laptopem oglądając filmy czy seriale, albo czytając książkę. To mnie bardzo relaksuje! Warto więc połączyć przyjemne z pożytecznym i wykonywać takie normalne czynności pedałując na rowerku, a nie zalegając niczym wieloryb na kanapie.

Podsumowując:
- bieganie 3 razy w tygodniu po min. 5 km
- rowerek treningowy (jak tylko go kupię) po min. 1 godz. dziennie
- treningi domowe (głównie z obciążeniem) min. 4/5 razy w tygodniu.
- porzucam fast foody i knajpiane jedzenie na rzecz własnej kuchni
- postaram się znaleźć więcej czasu na relaks i prowadzenie bloga!!!

Mam nadzieję, że z Waszym wsparciem wytrwam w swoich postanowieniach!
W każdej chwili zwątpienia będę patrzyć na swój nadgarstek... AMORE, FEDE E SPERANZA!


A Wy jak planujecie przetrwać ten przygnębiający okres jesienny? 
3majcie się cieplutko!
Buziaki!

15 komentarzy:

  1. dla mnie właściwie okres jesienny wcale nie jest przygnębiający :) nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, ale po prostu jestem pełna pozytywnej energii i chęci do pracy w ciągu całego roku :) nic mnie nie przygnębia ;) trzymam kciuki za Twoje postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć... Ja zawsze gdy tylko widziałam na kalendarzu kartkę "październik" zaczynałam się dołować... Mam nadzieję, że teraz to przezwyciężę.

      Usuń
  2. ładny ten tatuaż :) na razie jesień jest cudowna :) chce się żyć! a z postanowieniami jest całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie miał być ładny :) Miał mieć znaczenie...

      Usuń
  3. a dlaczego ,luby' nie przyjezdza do Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuje... ale ja w zasadzie nie wybieram się tam do niego :)

      Usuń
  4. Też nie przepadam, za jesienią. W zasadzie październik to jeszcze ujdzie, znacznie gorzej prezentuje się listopad - a ja mam właśnie wtedy urodziny. Mój sposób na te miesiące, to sprawianie sobie różnych przyjemności, wynajdywanie nowych wciągających zajęć, tak, żeby nie skupiać się na szarych i posępnych krajobrazach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak wytrwać? Aktywność fizyczna, ruch, zdrowe odżywianie i uśmiech każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważne jest - "ocknąć" się na czas i wrócić na właściwe tory.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jesienną chandrę chyba mam za sobą. Teraz mój humor powoli wraca do normalności ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. odkurzę swój rowerek stacjonarny...
    obiecuję to sobie od 2 miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czemu po "amore" nie ma przecinka ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam. Fakt jesienią zawsze dopada nas chandra... życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3