13 grudnia 2012

MOTYWACJA - NIE BÓJ SIĘ POPEŁNIAĆ BŁĘDÓW!

Postanowiłam zmienić trochę taktykę mojej walki z tłuszczem z racji tego, że ostatnio sobie pofolgowałam. Muszę mocno wziąć się w garść i nie spocząć na laurach, bo w końcu nie interesuje mnie połowiczny efekt, a same konkrety! W związku z tym postanowiłam, że będę ćwiczyć wg. grafiku, który sobie ustalę i nie będzie możliwości żebym czegoś nie zrobiła! Nie chcę jednocześnie wymuszać na sobie wykonywania pewnych czynności ze względu na to, że nie chciałabym by stały się przymusem. Wszystko co robię chcę robić z uśmiechem na ustach tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia! I właśnie to mogę robić, bo każdy komentarz czy obserwująca osoba motywuje mnie jeszcze bardziej, przecież nie mogę się poddać gdy ktoś liczy na moją motywację, prawda?


Dziś popływałam i wreszcie po tak długim czasie przetestowałam swój czepek, który dał mi porządnie w kość, a raczej w czoło! No dokładnie, w czoło - tak mi się odcisnął, że przez 3 godziny walczyłam z poziomymi, wyglądającymi jak zmarszczki pasami na moim czole. Na szczęście zimą noszę czapkę i nie było tego widać. Niestety godzina pływania to nie wiele w stosunku do moich ostatnich grzechów żywieniowych, ale nie robię sobie wyrzutów. Wiecie dlaczego? Nie chcę się obwiniać za każde niepowodzenie, za każdy mniejszy lub większy grzeszek, bo wystarczy już, że często miewam spadki formy fizycznej, a do tego miałabym dołożyć sobie spadek formy psychicznej? Nie, dziękuję! Odchudzasz się, albo dopiero chcesz zacząć? ŚWIETNIE! Nie poddawaj się nawet gdy zgrzeszysz! Ucz się na własnych błędach! Oczywiście to nie oznacza, że możesz je popełniać.... Znajdź złoty środek i poczuj się dobrze z tym co robisz. Jest tyle możliwości ćwiczeń, aktywności fizycznych, że każda z nas znajdzie coś dla siebie, coś co pokocha i będzie ćwiczyć nie z poczucia obowiązku, a dla własnej przyjemności. Jeśli potrafisz się obżerać słodkościami i wchłaniać wszystko co pomieściła Twoja lodówka to oznacza jednoznacznie, że nie jesteś gotowa na zmianę i biorąc się za siebie chcesz zrobić zbyt duży skok nad przepaścią! Do wszystkiego musimy dążyć małymi kroczkami o czym piszę w prawie każdym poście! Nie rzucaj się od razu "z motyką na słońce".


Pogoń depresję, zimową chandrę! A kysz! Poczuj się dobrze ze sobą! Nie wyznaczaj sobie odległych celów i nie dąż do ideałów! Czasem mam wrażenie, że tak jak Thinspiracje napędzają psychikę anorektyczek, tak samo Fitspiracje napędzają ludzi dążących do innego rodzaju ideału. Popadanie ze skrajności w skrajność! Ja dziś przeczytałam, że moje osiągnięcie w metamorfozie jest faktycznie godne podziwu, ale że komuś nie podoba się moja figura. No cóż, pogodziłam się z tym już jako nastolatka, że nie będę mieć sylwetki jak moje rówieśniczki, że zawsze będę mieć figurę "starej baby", którą w tej chwili wg tego już jestem. Gdy miałam naście lat myślałam, że świat się kończy w wieku 25 lat, a tu niespodzianka! Dalej tu jestem i bawię się świetnie, czasem nawet mam wrażenie że "cofam się w rozwoju" i z każdym dniem dziecinnieje coraz bardziej :) Teraz mam przynajmniej sylwetkę odpowiednią do mojego wieku i choćbym bardzo tego chciała, wylewała siódme poty na siłowni i przepływała basen setki razy, nie mówiąc o tym że mogłabym odmówić sobie wszystkich żywnościowych przyjemności TO I TAK FIGURY NIE ZMIENIĘ i jednocześnie nie upodobnię się nawet w minimalnym stopniu do tych fit-zdjęć! Ja już to zrozumiałam, mimo, że jeszcze 2 miesiące temu dołowałam się faktem, że nie widzę w lustrze oczekiwanych efektów.

Możemy zbliżyć się do naszych ideałów, ale nigdy się nimi nie staniemy - przynajmniej w naszych oczach! Zawsze znajdziemy coś do czego się przyczepimy, bo nie możemy być bez skazy, byłoby wówczas trochę nudno, nie sądzisz? :)

Pomyśl... oglądasz zdjęcie długonogiej piękności, z idealnym brzuchem, wcięciem w talii - myślisz "Też chcę tak wyglądać!" Walczysz, walczysz, robisz wszystko i nic! Mięśnie brzucha się budują, smuklejesz, ale brakuje Ci długich nóg i wcięcia w talii... Poddajesz się, bo nie osiągasz takiego efektu jaki sobie wymarzyłaś? Może nie, ale zadowolona z efektów przez dłuższy okres czasu też nie będziesz. Są różne typy sylwetek... Panie z dużymi pupami i płaskim brzuchem, Panie z małymi pupami i odstającym brzuchem, a także te z dużym biustem i małą pupą - jak ja, a do tego wiele, wiele innych. Ja jestem zadowolona z tego jak wyglądam i ćwiczę dla siebie, dla zdrowia, samopoczucia, DLA SIEBIE! Nie dam się zwariować kolorowym magazynom, fitspiracjom i złośliwym komentarzom znajomych. Jestem jaka jestem, a każdy krok do doskonałości czyni mnie jeszcze lepszą! Jestem indywidualnością i nigdy nikt mi nie powie, że jestem czyimś klonem - i to chyba właśnie jest zdrowe podejście! Popatrz ile w mediach jest tych "idealnych" lalek Barbie, jedna podobna do drugiej do tego stopnia, że już ich nie odróżniasz... Możemy je podziwiać, ale czy chciałybyśmy wtopić się w tło jednakowych "piękności"? Wady często dodają nam charakteru i dzięki temu jesteśmy indywidualnościami.

Uwierz mi! Nie ma co się poddawać tylko z tego powodu, że nie osiągasz takich efektów jak ktoś inny, że Twoja figura nie przypomina figury Twojej fitspiracji! Bądź sobą i zachowaj siebie! Znajdź przyjemność w tym co robisz, pokochaj to, a osiągniesz sukces! Nigdy nie rób nic na siłę...






4 komentarze:

  1. bardzo mądrze powiedziane
    trzymam kciuki za dalsze sukcesy
    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie tego mi było trzeba :D Miałam kiepski tydzień i tak sobie myślałam, że całe moje wysiłki poszły na marne :( Ale zmotywowałaś mnie do dalszej walki, także biorę "d*pę w troki" i się nie poddaję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo popełniać błędy... ten tydzień do udanych dla mnie też nie należał, ale się nie poddaję :) Powodzenia!

      Usuń
  3. To chyba było do mnie, wczoraj popełniłam grzeszek no ale przecież nie mogę pozwolić że zajem się na smierć, żeby to mną owładnęło.
    Jeszcze wczoraj się dołowałam, ale przecież od jednego treningu "jutro" nie będę mieć takiej figury jak Twoja, trzeba trochę popracować, w końcu długo "pracowałam" na to co mam teraz
    zacznę ćwiczyć więcej i sie ruszać, z czasem przyjdzie reszta
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3