13 maja 2013

Jak wygrałam z "potówką" i wypryskami?

Witajcie!
Po moim ostatnim "kosmetycznym" poście posypało się kilkanaście wiadomości z pytaniami dotyczącymi wyprysków, o których pisałam, że nareszcie się ich pozbyłam. Moja skóra jakiś czas temu zaczęła się zmieniać, a to wszystko pod wpływem mojej metamorfozy. Niestety tych zmian do pozytywnych zaliczyć nie mogłam. 

Około miesiąc temu zauważyłam, że na moim dekolcie, twarzy, ramionach i plecach zaczęły pojawiać się wypryski, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak zwykła "potówka" i powinny zniknąć tuż po kąpieli, ale tak się nie działo. Nie ukrywam, że nie wyglądało to zbyt estetycznie, a ja musiałam ukrywać się w ubraniach pomimo upałów. Bardzo lubię odkrywać plecy, od zawsze uważałam je za jeden z moich największych atutów, ale jak tu odsłonić część ciała, która wygląda jak powierzchnia księżyca? Znalazłam i na to rozwiązanie!

Obiecałam sobie, że jeśli moje metody nie pomogą to wówczas wybiorę się do dermatologa, do którego i tak miałam już się udać. Jako nastolatka miałam idealną cerę, bez wągrów, zaskórników i pryszczy, ale jak widać z wiekiem sporo się zmienia. Zaczęłam miewać problemy z pokrzywkami, wysypkami gdy stosowałam antykoncepcję hormonalną, ale gdy ją tylko odstawiłam wszystko wróciło do normy. Tym razem było inaczej! Lato za pasem więc musiałam zawalczyć o odzyskanie idealnej cery...

Skąd się biorą wypryski u osób, które intensywnie ćwiczą? 
To proste! Jeśli regularnie nie stosujemy na naszą skórę peelingu i nie pozbywamy się złuszczonego i obumarłego już naskórka, który zatyka nasze pory to takie konsekwencje nie powinny nas w ogóle dziwić! Podczas ćwiczeń (gdy intensywnie się pocimy)  usuwamy z organizmu toksyny jednak żeby pot wydostał się na powierzchnię skóry, ta musi być czysta by nic nie stało mu na drodze. Jeśli jednak przesadzimy z częstym ścieraniem naskórka również możemy doprowadzić skórę do podobnego stanu tylko, że w takiej sytuacji pozbawiamy skórę bariery ochronnej. Nie polecam również stosowania tłustych kosmetyków, które mogą blokować pory, ale wysuszanie skóry również nie pomoże...



Moja metoda na wypryski:

Po 1. Podczas każdej kąpieli używam rękawicy do masażu lub szorstkiej gąbki, która usuwa obumarły naskórek.

Po 2. Średnio co dwa tygodnie stosuję peeling kawowy. Kawę mieszam z odrobiną płynu do kąpieli lub żelu pod prysznic i tak przygotowaną mieszankę nakładam na całe ciało i delikatnie masuję. Taki peeling ma także rewelacyjne działanie antycellulitowe! Oczywiście można zastosować dowolny peeling do ciała, ale mi najbardziej służy ten przygotowany przeze mnie.



Po 3. Miejsca, w których najczęściej występuje "potówka" lub pojawiają się wypryski przed treningiem zasypuję Alantanem. Stosuję go również do stóp oraz pod pachami. Łagodzi oraz natychmiast wchłania nadmiar wilgoci.


Po 4. Gdy trenuję w domu staram się zawsze przed treningiem zmyć dezodorant (choćby chusteczkami lub mokrym ręcznikiem) żeby nie zapychał porów.


Po 5. Tuż po każdym treningu, zanim pot zacznie wysychać biorę prysznic i stosuję na te najwrażliwsze miejsca żel do mycia twarzy z linii Garnier "Czysta Skóra". Kiedyś moja współlokatorka mi go pożyczała i od tamtego czasu zawsze gdy miałam jakieś "trudne" przypadku sięgałam właśnie po niego. Po treningu jest idealny! Bardzo przyjemnie odświeża skórę.

Po 6. Po takim szybkim prysznicu spryskuję dekolt i plecy moją wodą termalną VICHY (oczywiście może być również inna). Woda termalna łagodzi podrażnienia, tonizuje, odświeża i przywraca równowagę skórze. Z tym kosmetykiem nie rozstaję się ani na chwilę, szczególnie w lecie podczas upałów, a także gdy np. jeżdżę na rowerze.


Po 7. W razie potrzeby skórę smaruję lekkimi, nawilżającymi kremami np. do cery tłustej ze skłonnością do trądziku, a czasem używam punktowych żeli na wypryski. Z kolei na wszelkie odparzenia aplikuję maść Bepanten lub zwykły D-Pantenol w piance.

Po 8. Wszystkie powyższe punkty ciągle powtarzam :)


Stosuję się do tych zasad od 2 tygodni (bo dokładnie wtedy zauważyłam, że moja skóra zaczyna mieć problemy) i muszę przyznać, że zmiany są już widoczne gołym okiem. Nowe wypryski już się nie pojawiają, a stare są prawie niewidoczne. Warto również wystawić takie miejsca na działanie promieni słonecznych, które to "wypalają" i wysuszają wszelkie niedoskonałości. Niestety jeżeli pogoda (jak ta w tym momencie) nie pozwala nam na zastosowanie takiej metody pozostają nam inne możliwości. Solarium też się sprawdza, ale ja raczej z niego nie korzystam. No, może czasami, tuż przed pierwszym "wystawieniem" się na słońce żeby nie spiec się na "raczka nieboraczka". Na wypryski zaleca się również fototerapię, ale nie miałam nigdy potrzeby by korzystać z takich zabiegów.

W moim przypadku to poskutkowało więc mam nadzieję, że i Wam pomoże!
Jeśli problemy skórne się nasilają to polecam skontaktować się z dermatologiem, który na pewno znajdzie rozwiązanie. Myślę, że warto również zastanowić się czy nie uczulają nas np. leki, nowo-kupione kosmetyki, detergenty czy nawet tkaniny. Mimo wszystko o skórę warto dbać zawsze, bez względu na to czy borykamy się z problemem wyprysków czy też nie. Regularne dbanie o skórę może nas przed takimi "skórnymi niespodziankami" uchronić... Ja już nie popełnię tego błędu i będę konsekwentnie o skórę dbać, bo nie wyobrażam sobie zasłaniać ciała, na które tak ciężko pracuje.


A może Wy macie jakieś swoje metody na takie skórne nieprzyjemności? 
Zdradźcie jakim zabiegom poddajecie swoje ciało by uniknąć takich problemów, bo jestem bardzo ciekawa waszych sposobów:) 

Ściskam Was mocno, przekazuję dużą dawkę pozytywnej energii i wyruszam na poszukiwania SUKIENKI IDEALNEJ! 
Zmobilizowałyście mnie do tego swoimi komentarzami! Może uda mi się znaleźć coś lepszego?
Mam wielkie chęci i uzbrajam się w cierpliwość! Trzymajcie kciuki, bo łatwo nie będzie!
W najgorszym wypadku postanowiłam, że kupię piękną dopasowaną spódnicę z baskinką, którą niedawno mierzyłam, a do niej jakąś elegancką, lekko prześwitującą bluzeczkę i marynarkę. W takim zestawie na pewno będę czuć się dużo swobodniej, a co trzy nowe ciuchy w szafie, to nie jeden! :)
Grunt to wyglądać elegancko i czuć się dobrze i swobodnie!
Oto klucz do świetnej zabawy na weselichu ;)
W końcu... NIE SAMYMI KIECKAMI CZŁOWIEK ŻYJE! 

24 komentarze:

  1. Zamiast maść Bepanten przeczytałam maść Budapren ;c losie! :D
    A co do peelingu kawowego można go używać nawet i 2 razy w tygodniu :)
    W sumie ja nie mam takich problemów ze skórą..
    A żel do twarzy z Garniera dla mnie jest rewelacyjny :) aktualnie posiadam wersję zielona - winogronową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś jest takie ciśnienie, że wcale mnie to nie dziwi, że źle przeczytałaś :) Ja kiedyś częściej stosowałam peelingu i trochę sobie uwrażliwiłam skórę więc teraz ograniczam się do raz na tydzień lub co dwa tygodnie :)

      Usuń
  2. Ja czasami poddaję się mikrodermobrazji w salonie kosmetycznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać... ja nigdy nie byłam nawet u kosmetyczki :D

      Usuń
    2. To ja powinnam się bardziej wstydzić, ponieważ nie byłam nawet u fryzjera nigdy!!! :)

      Usuń
  3. obyś w końcu znalazła tą "jedyną" sukienkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż strach pomyśleć jak by wyglądały moje poszukiwania sukni ślubnej, choć z tymi to jestem na bieżąco ;)

      Usuń
  4. a mierzyłaś coś w ten deseń http://www.hm.com/pl/product/14492?article=14492-A ?
    I nie wiem czy znasz sklep C&A? moim zdaniem ta kiecka to hit :) http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Sukienki/108912/1

    i ta też jest ciekawa dosyć: http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Sukienki/109841/1 i ta cena :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się pomysl ze spódnicą z baskinką - to powinno podkreślić Twoją talię i figurę :) Czytałam też gdzieś o patencie na robienie mydelek pilingujących z kawą, żeby nie brudzić tak wanny :)
    hornygirl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kabina prysznicowa po peelingu kawowym wygląda co najmniej jak po wojnie :) Mydełko w sumie dobra rzecz, ale chyba i działanie troszkę słabsze...

      Usuń
    2. http://immortalxart.blogspot.com/2013/03/mydeka-diy.html polecam. Nie brudzą tak jak kawa, a całkiem przyjemnie masują ;)

      Usuń
  6. a ja mam pytanie z innej bajki. czy po tak duzym schudniećiu nie masz problemu z rozstempami? a jak tak to czym sobie z nimi poradziłaś? bo ja niby schudłam niewiele, a niestety to paskudztwo sie pojawiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie moje schudnięcie nie było aż tak duże, a cały proces trwał na tyle długo, że skóra w zasadzie wróciła do normy. Mam lekkie rozstępy na udach i pośladkach, ale są ledwo zauważalne. Staram się smarować i często masować skórę żeby i one zniknęły. Ta moja wysoka waga też trwała bardzo krótko więc skóra nie zdążyła się trwale rozciągnąć. Polecam też peeling kawowy i kremy z Eveline na rozstępy. W najbliższym czasie planuje kupić sobie taki droższy kosmetyk na to co już miałam wcześniej (wewnętrzna strona uda - pozostałości po bardzo szybkim rozroście mięśni). Jeśli poskutkuje u mnie to na pewno o tym napiszę!

      Usuń
  7. Zainspirowana postem dowaliłam sobie peeling kawowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym dziś wolała tą kawę wypić ;)

      Usuń
  8. Wg mnie nie musisz kupować kolejnej kiecy(podobasz mi się w granatowej). Chociaż to fajne wytłumaczenie by kupić sobie kolejny ciuszek ;).
    Też czasem mam wypryski. Ogólnie nie mam problemów z cerą a te krostki pojawiają się na ramionach. Może skorzystam z Twoich rad i zauważę jakieś zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  9. też musze zabrać się za moje krostki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepiej działać od razu :)
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ,,Warto również wystawić takie miejsca na działanie promieni słonecznych, które to "wypalają" i wysuszają wszelkie niedoskonałości.'' ODRADZAM ! Miałam problem z trądzikiem i wypryskami i żałuje tego co zrobiłam ...owszem kiedy wystawiałam twarz na słońce to pryszczy było mniej ,ale... gdy nadeszła pora jesienna pryszczy było więcej niż przedtem ( o wiele więcej ) ( wcześniej odradzała mi tego kosmetyczka i dermatolog ale ja niestety się nie posłuchałam i słono za to zapłaciłam ) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ich więcej dlatego, że musiałaś sobie w lecie przesuszyć skórę o czym pisałam. Niestety bardzo często po wysuszeniu skóry wypryski znikają, a potem powracają... podobnie działa wypalanie ich alkoholem lub stosowanie toników, które go zawierają.

      Usuń
  12. Bephanten i Alantan- najlepsze rzeczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj mi dermatolog również odradzila solarium i słońce przy trądziku, szkoda ze po fakcie....

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mmogę polecić 3 kroki z Clinique. "Syfy" same znikają. Miałam jakiś czas temu mega problem z tym i to nie tylko na buzi. Szczególnie polecam to co wygląda jak tonik bo to jakiś specjalny płyn złuszczający:) Jak się w końcu odwaze to wstawie u siebie ten efekt przed era trądzikową i po.

    OdpowiedzUsuń
  15. Garnier i moja skóra = jedna wielka porażka (pryszcz na pryszczu). Niestety te kosmetyki nie dla mnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3