18 maja 2013

CIAO ITALIA! czyli moje "dietetyczne" plany urlopowe

Witajcie!
To mój ostatni post, na który znalazłam czas przed wyjazdem. Oczywiście wrócę do Was za 2 tygodnie, które (z jednej strony) mam nadzieję, że szybko miną, a z drugiej strony, że będą się ciągły w nieskończoność! Mam tyle książek do przeczytania i aktywności do zrobienia... Przygotowałam sobie nawet listę rzeczy, o których od zawsze marzyłam i mam nadzieję, że wreszcie je spełnię, ale ich treść pozostanie moją słodką tajemnicą. 

Źródło: 123rf.com

Wybierając się jednak do krainy "winem i makaronem (?) płynącej" ^^ obawy dotyczące mojego sposobu odżywiania nie odstępują mnie na krok! Będzie mi wyjątkowo trudno utrzymać dietę w granicach rozsądku.

(+) wyjazdu na urlop?

  • posiłki (raczej) o regularnych porach dnia
  • spożywanie bardzo dużych ilości wody
  • przebywanie na świeżym powietrzu
  • dużo ruchu (w tym spacery, rower, bieganie, pływanie)
  • to, że podczas upałów rzadko jestem bardzo głodna (o ile takowe będą)
  • dużo świeżych owoców i warzyw 
  • świeże frutti di mare
(-) wyjazdu na urlop?
  • PIZZA, MAKARONY i inne włoskie specjały!
  • wino, duuużo wina!
  • nie mniej piwa
  • pyszne, białe puszyste, świeżutkie pieczywko
  • włoskie gelato 
  • i wiele innych pokus!
Mój plan na kolejne 2 tygodnie?
PRZETRWAĆ i NIE PRZYTYĆ :)

Zaopatrzyłam się w przekąski, którymi będę się ratować między trzema głównymi posiłkami, a mianowicie batoniki musli, owsianki błyskawiczne (bez cukru i substancji słodzących), wafle ryżowe, serki Bieluchy. Niestety możliwości żywieniowe na Campingu są mocno ograniczone więc pozostaje mi to co będę mogła zjeść na szybko. Oprócz tego będę wspierać się także owocami. Będę zdecydowanie ograniczać swoje śniadania do płatków musli z mlekiem lub NAJWYŻEJ jednej świeżutkiej, pachnącej, puszystej bułki. Lodów, wina i piwa unikać nie będę, bo jednak wszystko jest dla ludzi, a to jedyne 2 tygodnie w roku gdzie mogę naprawdę z tych dobrodziejstw korzystać bez ograniczeń. Ja po prostu uwielbiam smak zimnego piwa na plaży! Z obiadami również nie będzie łatwo, ale na szczęście kupiłam kilka dań błyskawicznych firmy SyS więc zawsze będę mieć w zanadrzu jakąś zdrowszą alternatywę.

Raj, do którego zmierzam <3

Nieodzowną częścią mojego planu dnia mają być aktywności fizyczne:
  • SPACER co najmniej 10 km (np. po plaży)
  • ROWER jako główny środek transportu, a do tego planuję kilka dłuższych wypraw
  • BIEGANIE codziennie wieczorem po plaży lub campingu
  • NORDIC WALKING z rodzicami po kilka kilometrów dziennie
  • ćwiczenie mięśni brzucha (choćby poprzez śmiech^^)
Co z tego ambitnego planu wyjdzie okaże się na dniach... Mam tylko wielką nadzieję, że pogoda mi dopisze, bo istnieje niestety i taka możliwość, że będą burze i chłód. Chciałabym się oczywiście troszkę przy okazji opalić mimo, że nienawidzę leżenia plackiem na plaży i po prostu nie umiem tego robić. Dziwne prawda? Mogę chodzić, stać, grać w paletki, siedzieć w wodzie, grać w piłkę, ale nigdy nie leżeć! Czasem jednak i takie leżenie się przydaje np. wtedy gdy mam do przeczytania kilka książek, bo to także jest część planu. 

Czy wystarczy mi czasu by to wszystko zrealizować? 
Trudno powiedzieć, ale będę próbować :)

Mam również nadzieję, że uda mi się podłączyć do cywilizacji i znaleźć jakieś darmowe łącze Wi-Fi żeby podzielić się z Wami realizacją mojego planu. Rok temu wyczaiłam, że bezpłatne łącze Wi-Fi jest w Mc Donaldzie położonym o około 10 km od miejsca gdzie najprawdopodobniej się zatrzymamy więc myślę, że tragedii nie będzie. Rower, laptop na plecy jako dodatkowe obciążenie (albo chociaż smartfon pełen zdjęć) i jedziemy! Myślę, że będę z Wami w kontakcie na bieżąco!


Na wszystkie Wasze wiadomości będę odpisywać dopiero po powrocie, ale pamiętajcie, że i tak Was wspieram i za każdą z osobna trzymam bardzo mocno kciuki by osiągnęła swój upragniony cel, do którego wytrwale dąży (mimo tego, że będę około 1200 km od Polski). 

Coraz bardziej zauważam jak wiele się we mnie zmieniło i teraz wiem, że decyzja o rozpoczęciu prowadzenia bloga miała naprawdę sens, bo kocham to co robię! Choć to praca na pełen etat to nie mam zamiaru jej porzucić!

Ściskam bardzo mocno! 
Do usłyszenia, napisania czy (jak kto woli) przeczytania <3
CIAO! 

28 komentarzy:

  1. Baw sie dobrze i trzymam kciuki za Twoje postanowienia!!! Niech tych "-" bedzie jak najmniej!!! Odpoczywaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim - wypocznij psychicznie.

    Próbuj nowości, egzotycznych dań, ale dbając o linię :)

    Baw się dobrze :)
    http://pretty-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeej, ale Ci zazdroszczę tych Włoch! Ja byłam we Włoszech rok temu, ale na wycieczce nastawionej na zwiedzanie, a o takim wypoczynku mogłam sobie pomarzyć...

    Baw się dobrze i wypocznij! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no stress :) ja mieszkam we włoszech od końca września i schudłam ok. 9kg do tej pory... jedząc makaron jakieś 6 razy w tygodniu :). Zazwyczaj pełnoziarnisty i nie na późną kolację a między 13-18, ale zdarza się i zwykły i jakieś wieczorne grzeszki i słodkie. Dużo ruchu, dużo słońca, dużo warzyw i wody i jest gut :). Dobrego odpoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie dokladnie jezdzisz do Wloch?? wynajmujesz apartament??

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę zatem udanego wypoczynku;) Popełniania jak najmniejszej ilości grzeszków :) I w miare możliwości jak najlepszego wykonania planu;) Baw się dobrze!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Udanego urlopu, wracaj do nas szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Lodów, wina i piwa unikać nie będę, bo jednak wszystko jest dla ludzi" - i oto odpowiedz dlaczego nie możesz osiagnąć swojej wymarzonej sylwetki. Gdybyś absolutnie zrezygnowała z cukru i innych śmieci już dawno osiągnęłabyś swój cel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówcą. Jak się chce wymarzoną sylwetkę to trzeba takie rzeczy odstawić na zawsze. A tak pewnie będziesz cały czas wracać do poprzedniej wagi..

      Usuń
    2. Z cukru zrezygnowałam lata temu i jakoś wtedy nie przybliżyło mnie to nawet o krok od wymarzonej sylwetki więc jaki z tego wniosek??? Moim zdaniem eliminowanie wszystkiego ze swojej diety na dobre nigdy nie wyjdzie. Wolałabym chyba zostać taka jaka jestem niż całe życie się katować i odmawiać sobie odrobiny przyjemności... Ot cała filozofia! Z całego serca współczuje tym, którzy odmawiają sobie jednej gałki lodów ;)

      Usuń
  9. Anonimowy się nie zna, ja też wolę wolniej dochodzić do celu ale nie rezygnując z małych przyjemności życia jak wino czy lody :) a ty kochana zanim pojedziesz, to bierzesz jeszcze udział w tym konkursie z mojanowafigura.pl/blogerki ? będzie jakaś notka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam bardzo, 'anonimowy się nie zna'? Dzięki wierze w siebie i silnej motywacji odstawiłam wszelkie śmieci jakimi obdarowywałam swój organizm i schudłam 9 kg. Obecnie noszę roz. XS. Można? Można. Jeśli się tylko chce i posiada odrobinę silej woli której jaki widać brakuje autorce bloga.

      Usuń
    2. Zapomniałam dodać że moja metamorfoza trwała 4 msc. Intensywne treningi z Ewą Chodakowską, jogging + zero śmieci w jadłospisie.

      Usuń
    3. oo no ten konkurs jest super, sama żałuje ze nie jestem blogerką bo taki wyjazd do SPA i mi by sie przydał :D kiedys zaczne pisac, przyjdzie i na mnie pora :D

      Usuń
    4. Odstawiłaś śmieci... ja również i to już dawno temu o czym cały czas piszę... Jest subtelna różnica pomiędzy jedzeniem "śmieci", a jedzeniem "zdrowo" i nie odmawianiem sobie wszystkiego...

      A co do silnej woli to zobaczymy jak te Twoje 4 miesiące zamienią się kochana w rok (tak jak u mnie)...

      Usuń
  10. 9 kg w 4 miesiące. Rozbawilas mnie. Twoja wiedza na temat zdrowego zywienia jest na poziomie zerowym. Rownie szybko jak schudlas rownie szybko przytyjesz. 9 kg dla kogos kto zaczyna z duzej wagi w 4 miesiace jest normalnym wynikem. Fakt, ze Ty lzejsza o 9 kg wchodzisz w xs wskazuje na to, ze xlka nigdy nie bylas. Wniosek do dupy Twoja metamorfoza. Trzeba umiec odchudzac sie z glowa i celebrowac jedzenie. Takze to niezdrowe. Jezeli robisz cos z glowa to efekty sa trwale. Zycie masz tylko jedno i odmawiac sobie wszelkiego rodzaju przyjemnosci by nosic, pozal sie boze xs, jest absolutnie bezsensowne. Na tym blogu chodzi o bycie fit a nie skinny, chodzi o bycie zdrowym. Czlowiek zdrowy potrafi znalezc zloty srodek i zachowac rownowage.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ Ci zazdroszczę! :) Wygrzej dupkę pożądnie w tych Włochach, za mnie też możesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. i po co to zdjecie pizzy? po co kusisz? :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. udanego wyjazdu :) będzie wspaniale, Włochy są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej czy mogłabyś napisać jakie batoniki musli jesz?;> i udanego wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. baw się dobrze i wyciśnij z tego wyjazdu ile się da! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się Twój styl pisania...mam nadzieje że plany się powiadą;)

    OdpowiedzUsuń
  17. juz widze powrot i lament ile przytylas i zjadlas oraz czego nie zrealizowalas,ale co sie dziwiac?masz słomiany zapał:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam Cię na mój nowy spis blogów O ODCHUDZANIU :)
    http://www.spis-blogow-odchudzanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę i życzę udanego urlopu! W poprzednim roku byłam na Majorce i przyznam się, że również obawiałam się o moją dietę ale niepotrzebnie:)Oczywiście pokusy były ale czy urlop zwalnia nas z diety?

    OdpowiedzUsuń
  20. ALE dlaczego unikac makaronw włoskich?? są diety które się opierają głownie na takich makaronach z grubej przenicy tzw. semolina czy durum. Makaron taki można porównać do chleba: Nasz makaron jest jak biały chleb : włoski makaron Durum jest jak chleb żytni. Makaron Durum jest z pszenicy ale zdrowej.. No poczytaj troszkę w necie na pewno znajdziesz. Taki makaron można kupic w każdym markecie :) cena jak za zwykły makaron. Moja mama po powrocie z Włoch (bo tam pracowała) po 4 m-cach wrociła o 15 kg lżejsza... jadła wlasnie tylko makaronowe dania i piła duzooo wody. pozdrawiam ps. Bardzo lubie Twój blog. Motywuje mnie :))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3