Piekne Zdrowie - Blog o zdrowiu i urodzie

7 czerwca 2013

Podsumowanie treningów 06.2012 - 05.2013

Witajcie!
W związku z Waszymi częstymi pytaniami dotyczącymi intensywności moich treningów postanowiłam zrobić dokładne podsumowanie całego roku, bo od czerwca 2012 roku aż do dnia dzisiejszego. 

Jak widać na poniższym wykresie sporządzonym przez aplikację Endomondo największa intensywność treningów towarzyszyła mi w roku 2012 w miesiącach: czerwiec, lipiec, wrzesień, październik, listopad. Spalałam w granicach 19000-13000 kalorii miesięcznie na różnych aktywnościach fizycznych głównie takich jak: jazda na rowerze, rower stacjonarny, pływanie itd. Dopiero w późniejszym terminie, bo we wrześniu wprowadziłam treningi w domu zaczynając oczywiście od "skalpela" Ewy Chodakowskiej.



W grudniu 2012 nadszedł całkowity kryzys podczas, którego dokuczały mi stawy, a do tego miałam całkowity brak dalszej motywacji. Spaliłam wówczas tylko 2200 kcal w ciągu całego miesiąca i do tej pory był to najmniej intensywny miesiąc ze wszystkich. Od tamtego momentu trochę zwolniłam z treningami głównie dlatego, że w zimie nie jeździłam na rowerze, a w moim przypadku aktywność okazała się najbardziej efektywna.



Z kolei na podstawie powyższego wykresu widać, że najwięcej czasu na treningi poświęciłam w roku 2012 w czerwcu, lipcu, wrześniu, październiku i listopadzie, a teraz w maju powoli zaczęłam się zbliżać do tamtego pułapu ponownie wprowadzając właśnie jazdę na rowerze. Wnioski nasuwają się jednak same! Wystarczy spojrzeć na tabelę z moimi osiągnięciami... Największe efekty osiągałam wówczas gdy ćwiczyłam najintensywniej.

Niestety póki co nie mam możliwości "pedałowania", bo obydwa rowery po powrocie z urlopu zostały u moich rodziców. Po prostu nie miałam jak ich przewieźć samochodem do Krakowa, bo moja maszyna została u mechanika, a ja przemieszczam się z punktu A, do punktu B Cadillackiem pożyczonym od mojego Taty. Pech chciał, że na chwilę obecną tylko do mojego samochodu mogę zamontować platformę, na której przewożę rowery. Na szczęście już po weekendzie jadę do rodziców by odebrać swoje trzy "maleństwa" (samochód i dwa rowery) i wtedy się zacznie na dobre! Od soboty rozpoczynam pracę, ale wierzę, że i tak znajdę trochę czasu na aktywność fizyczną szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że będę pracować w godzinach wieczorno-nocnych.

Tymczasem niestety muszę być jeszcze ostrożna ze względu na stłuczone kolano, które w dalszym ciągu się nie zagoiło, ale jest już dużo lepiej! Mam nadzieję, że dziś pogoda pozwoli mi wreszcie na bieganie, bo chyba inne treningi póki co jeszcze odpadają ze względu na towarzyszący mi ból przy każdym zginaniu kolana.


Chciałabym by pogoda wreszcie zaczęła przypominać letnią, bo rower, rolki i bieganie czekają! Niestety brakuje mi determinacji by uprawiać outdoorowe sporty podczas deszczu. Nie wiem jak Wy, ale ja gdy pada zakopuję się pod kołderką z herbatką (wyszczuplającą^^) i liczę na cud :) Nie mogę doczekać się już gdy znów pojadę do Włoch, bo na przełomie lipca i sierpnia mogę się tam spodziewać tylko upałów. Wreszcie poleżę sobie na plaży i całkowicie się zrelaksuje, ale póki co muszę skupić się na zbliżającej się sesji no i oczywiście na nowej pracy.

Życzę Wam bardzo aktywnego weekendu!!!
Mój tak się właśnie zapowiada... <3

maj 2013 - Cavallino (Italia)

4 czerwca 2013

MOJA METAMORFOZA & TRENINGI - Podsumowanie miesiąca 9

Witajcie!
Strasznie się zagapiłam ze zrobieniem kolejnego podsumowania i powiem Wam szczerze, że wcale nie myślałam, że do niego dojdzie. Postanowiłam jednak, że nadal będę podsumowywać każdy miesiąc treningów, bo większych zmian już chyba nie zobaczę, a na pewno nie z miesiąca na miesiąc. 

Jest już bardzo dobrze! Czuję się świetnie w swoim ciele i wreszcie zaczęłam się cieszyć tym co udało mi się osiągnąć. Nawet ten przeklęty tłuszczyk z brzucha zaczął znikać i z dnia na dzień coraz mniej wylewa się z moich spodni. Oczywiście nie mam zamiaru przestawać trenować i zaprzestać zdrowego odżywiania, bo weszło mi to już w nawyk. Gdy trochę odpuściłam poczułam się naprawdę szczęśliwa, bo przestałam wyznaczać sobie odległe cele i patrzyć na siebie krytycznym okiem gdy tylko nie udaje mi się do nich zbliżyć. W ciągu ostatnich kilku tygodni wiele osób powiedziało mi, że wyglądam lepiej niż choćby 3 lata temu więc czemu miałabym nadal dołować się każdym, malutkim niepowodzeniem?
Jestem pełna pozytywnej energii!!!


Moje efekty po 9 miesiącach:





Aktualne pomiary:


Treningi:


TYDZIEŃ 33
02.05 - TOTAL FITNESS Ewa Chodakowska (45 min) + MEL B pośladki + MEL B brzuch + MEL B ramiona +"tiffoczki" Tiffany Rothe (837 kcal)
04.05 - TOTAL FITNESS Ewa Chodakowska (45 min) + MEL B pośladki (542 kcal)
05.05 - 30 Day Shred lvl 1 - Jillian Micheals (30 min) + TURBO JAM - AB JAM (20 min) (493 kcal)

TYDZIEŃ 34
06.05 - INSANITY - Fit Test - (25 min) (246 kcal)
07.05 - BIEGANIE 3 km (25 min)  + INSANITY Plyometric Cardio (45 min) (691 kcal)
08.05 - INSANITY Cardio Power & Resistance (45 min) (442 kcal)
09.05 - ORBITREK (25 min) (145 kcal)

TYDZIEŃ 35
14.05 - CHODZENIE 7,5 km  (1 godz 30 min) (454 kcal)
15.05 - ROWER 9 km (39 min)  + CHODZENIE 4,5 km (1 godz 10 min) (559 kcal)
19.05 - BIEGANIE 3 km (25 min) (250 kcal)

TYDZIEŃ 36
20.05 - CHODZENIE 4,5 km  (1 godz) + BIEGANIE 3 km (20 min) + NORDIC WALKING 5 km (1 godz 20 min) ( 845 kcal)
21.05 - NORDIC WALKING 5 km (1 godz 20 min) (289 kcal)
22.05 - ROWER 22 km (1 godz 10 min) (689 kcal)
23.05 - CHODZENIE 4,5 km  (1 godz) (283 kcal)
24.05 - CHODZENIE 2 km  (40 godz) (190 kcal)
25.05 - CHODZENIE 5,5 km (1 godz 20 min) (345 kcal)
26.05 - BIEGANIE 4 km (30 min) + NORDIC WALKING 5,5 km (1 godz 10 min) (665 kcal)

TYDZIEŃ 37
27.05 - ROWER 35 km (2 godz 20 min) + NORDIC WALKING 5 km (1 godz) (1393 kcal)




Łącznie SPALIŁAM około 9238 kalorii, a treningi zajęły mi ponad 22 godziny. 

Nawet gdy efektów brak to WARTO ćwiczyć! 
Nie robię już tego by zgubić kolejne kilogramy, ale by czuć się dobrze sama ze sobą! 

Bardzo chętnie pojeździłabym więcej na rowerze, a także pobiegała podczas mojego wyjazdu do Włoch, ale niestety pogoda mi na to nie pozwoliła... No dobrze, nie tylko pogoda ;) Mimo wszystko polubiłam bieganie więc będę do niego powracać jak tylko wygoi się moje kolano, bo póki co jestem niestety uziemiona choć i tak brakowałoby mi czasu. 

Ja mogę śmiało już o sobie powiedzieć, że MNIE SIĘ UDAŁO! 
Wam też się uda gdy tylko będziecie w to wierzyć. 
TRZYMAM KCIUKI! 


3 czerwca 2013

"SESJA jest AKTYWNA" - Moja recenzja suplementu Plusssz Active Forte

Witajcie kochani!
Zabieram się do nadrabiania wszelkich zaległości (nie tylko blogowych), których podczas mojej nieobecności trochę się nazbierało.  Pomimo tego, że chodzę z głową w chmurach i jestem całkowicie pogrążona w marzeniach to muszę wreszcie zabrać się za to co najważniejsze, a mianowicie za naukę! No niestety, ale sesja zaczyna się zbliżać nieubłagalnie i choć jeszcze nie wiem kiedy mam się spodziewać pierwszych egzaminów, to pojawiają się kolokwia i wszelkie prace zaliczeniowe. Jeszcze nie zdążyłam na dobre wrócić do normalności, a już muszę przesiadywać z głową w książkach. Niestety taki już żywot studenta!

Pocieszam się tym, że już zaczynam się szykować na kolejny wyjazd do Włoch...




W związku z moimi przygotowaniami do sesji dostałam od Plusssza do testowania dwa opakowania suplementu Plusssz Active Forte - Pobudzenie i Koncentracja, który okazał się dla mnie trafem w dziesiątkę! Czasem nawet ja potrzebuję takiego "kopa" :)
Dlaczego? A już wyjaśniam...
Jak już kiedyś pisałam nie przepadam za kawą, ale często bywało i tak, że musiałam po nią sięgać szczególnie gdy trzeba było zarwać noc na rzecz nauki. Niestety ja nawet po bardzo mocnej kawie potrafiłam zasnąć niemal natychmiast! Pomijam rewolucję żołądkową, która zawsze towarzyszy spożywaniu kawy, przynajmniej w moim przypadku.

Plusssz Active Forte może być dobrą alternatywą dla tych, którzy nie przepadają za kawą z takich czy też innych powodów. To suplement w postaci musujących tabletek, które rozpuszczając się w wodzie tworzą pobudzającą bombę witaminową o słodkim smaku przypominającym smak napojów energetycznych. Oprócz substancji, które pobudzają naszą koncentrację jak kofeina, tauryna czy też inozytol Plusssz zawiera również sporo witamin i to odróżnia go od popularnej kawy czy chemicznych "energy drinków". Jak już pewnie wiecie kawa bardzo szybko wypłukuje magnez z organizmu, a jego niedobór może dać się mocno we znaki. Skurcze, drgające powieki i zmęczenie to tylko kilka objawów, które mogą oznaczać niedobór tego bardzo ważnego pierwiastka, którego niestety wbrew pozorom wcale nie jest łatwo go uzupełnić. Bardzo istotne jest też to, że po Plussszu Active Forte nie skacze mi nagle ciśnienie, a puls pozostaje taki sam przez co nie czuję żadnego dyskomfortu. Na przykład dziś ciśnienie zmieniło się z 113/78 (puls 68) na 118/83 (puls 55).


Nigdy wcześniej nie miałam jakoś okazji stosować takiego suplementu, który w okresie wzmożonego wysiłku psychicznego będzie w stanie odepchnąć ode mnie zmęczenie, stress, senność, a to tego pobudzi moje szare komórki do pracy. Owszem, gdy musiałam się uczyć piłam kawę, albo sięgałam po Red Bulle czy Tigery. Raz nawet przytrafiło mi się, że przedawkowałam taki napój do takiego stopnia, że serce prawie wyskoczyło mi z piersi. Na szczęście wtedy pomogła mi melissa i trochę się uspokoiłam. Tym razem już nie popełnię takiego błędu, a ta sesja do najprostszych należeć nie będzie. Chcę zdać wszystko w pierwszym terminie by móc spędzić cały sierpień i połowę września w Italii...

Czy Plusssz Active Forte mi w tym pomoże? Okaże się już przy pierwszych egzaminach... 
Już po pierwszych kilku dniach stosowania suplementu odczułam różnicę, bo dostałam niezwykłego "kopa" do działania. Czy to zasługa Plusssza czy może doładowania się energią na urlopie? Trudno powiedzieć, ale nie jestem już taka senna jak normalnie i mam wrażenie, że o wiele szybciej przyswajam wiedzę. Od kilku dni intensywnie uczę się również języka włoskiego i kto wie, może za parę miesięcy będę porozumiewać się z łatwością?

Ale wracając do mojej recenzji Plusssza Active Forte... 
Skład suplementu to: regulatory kwasowości: kwas cytrynowy, wodorowęglan sodu; substancja wypełniejąca: glukoza, sorbitol, tauryna; witaminy (witamina C, niacyna, witamina E, kwas pantotenowy, witamina B6, witamina B2 (ryboflawina), witamina B1 (tiamina), kwas foliowy, biotyna, witamina B12); kofeina; aromat; substancja słodząca: aspartam (niestety); barwniki: karmel amoniakalno-siarczynowy, ryboflawina; inozytol; substancja wiążąca: poliwinylopirolidon.
Zawartość kofeiny: 50mg/100ml.

Dla porównania:
kawa espresso (porcja 44-60 ml): 100 mg
czekolada gorzka (43g): 31 mg
czekolada mleczna (43g): 10 mg
Red Bull (250 ml): 80 mg
Coca Cola (355 ml): 34 mg
Herbata czarna (177 ml): 50 mg
Herbata zielona (177 ml): 30 mg

Podsumowując, Plusssz Active Forte jest suplementem diety polecanym studentom i uczniom w okresach wzmożonego wysiłku psychicznego. Za sprawą 3 substancji aktywnych pobudza pamięć i koncentrację.

Sam producent o produkcie pisze tak:

"Bogaty skład Plusssz Active Forte łączy w sobie podwójne działanie - ułatwia koncentrację i pobudza organizm w okresie intensywnego wysiłku psychicznego i fizycznego. Zawiera aż 3 substacje aktywne: kofeinę, taurynę i inozytol. Kofeina zwiększa wydolność psychofizyczną, przyspiesza i usprawnia procesy myślowe oraz likwiduje uczucie senności.

Dodatkowy kompleks 10 najważniejszych witamin w dawce 100% dziennego zapotrzebowania, uzupełnia niedobory witamin w organizmie. Witaminy B6 i B12 zmniejszają uczucie zmęczenia, witamina C wzmacnia odporność, a tiamina przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego.

Forma płynna witamin Plusssz powoduje, że zawarta w niej dawka 200 mg kofeiny w połączeniu z kompleksem witamin przyswaja się szybko i skutecznie.

Plusssz Active forte zawiera wyłącznie naturalne barwniki.
"


Ja osobiście bardzo się cieszę, że mam możliwość wyboru swojego "naukowego wspomagacza". Gdy odstawiłam kawę sięgałam po gorzką czekoladę, ale zazwyczaj zjadałam jej więcej niż powinnam. Czasem pomagała też herbata, ale musiałam wypijać jej bardzo duże ilości. Nie da się ukryć, że w trakcie intensywnej nauki warto sięgać po coś co przede wszystkim ukoi nasze nerwy, rozluźni i sprawi nam przyjemność, chociaż nie wiem czy w tym roku uda mi się pokonać stress, który będzie towarzyszył moim egzaminom. 

Mogę tylko powiedzieć, że wyjątkowo zazdroszczę tym, którzy nie muszą się niczym wspomagać (nawet kawą). Niestety ja należę do tej drugiej grupy i gdy tylko zaczynam czytać notatki to od razu czuje senność bez względu na to jak długo spałam, i która jest właśnie godzina, a to za sprawą wyjątkowo interesujących notatek ;)

Na koniec dodam jeszcze, że wraz z Plussszem przygotowałam dla Was niespodziankę, ale więcej o niej zdradzę Wam już za tydzień!


A czy SESJA czyha również na Was, czy jesteście już po??? 
... a może Was już nie dotyczy?

Za wszystkich, którzy jeszcze studiują i właśnie przygotowują się do egzaminów trzymam mocno kciuki! Powiedzcie... stosowaliście kiedyś takie "wspomagacze" jak choćby Plusssz Active?



Więcej o Plusssz Active możecie przeczytać na FACEBOOKU: www.facebook.com/Plusssz
Zapraszam :)