1 grudnia 2012

Nadchodzą kolejne zmiany

Moje drogie! Może któraś z was poćwiczy za mnie? Niestety u mnie to chyba nadal odpada, bo ból mięśnia jest nie do zniesienia nawet podczas chodzenia. Posmarowałam Traumonem i liczę, że do jutra przejdzie, bo teraz już nie mam ograniczeń w ćwiczeniach!

Przejrzałam nową płytkę Ewy Chodakowskiej i muszę przyznać, że na pierwszy rzut oka wygląda ona bardzo, bardzo prosto, ale do prostych nie należy. Miło się ogląda trzęsące mięśnie "gwiazd". Niestety muszę stwierdzić, że dźwiękowcy dali ciała, bo nie słyszę praktycznie NIC! Straszne echo, muszę wsłuchiwać się bardzo dokładnie w wypowiedzi Ewy, ale nawet to chyba nie odwiedzie mnie od ćwiczeń, a dlaczego?

Dziś stanęłam na wagę mimo, że wiem, że nie powinnam, bo ważenie dopiero za tydzień, no ale mnie podkusiło... Okazuje się, że waże 73,8kg!!! Takiej wagi nie miałam od co najmniej 3 lat. Miałam takiego powera do działania, że nawet wizyta u ortopedy mnie nie wystraszyła. W sumie wiedziałam, że jestem w najlepszych rękach, bo badał mnie jeden z lepszych lekarzy... W każdym razie moja waga to nie kwestia odwodnienia, bo także zmierzyłam poziom tłuszczu i wody i mięśni też. Wychodzi na to, że straciłam 1% tłuszczu i zyskałam 1% mięśni i wody więcej. Jak tu się nie cieszyć? Mam przecież jeszcze 9 dni do końca metamorfozy czyli 3 miesięcy. Pomijam, że w październiku mało ćwiczyłam no i nie trzymam się za bardzo diety, bo podjadam nawet słodycze i tak samo fast foody też się zdarzają. Mimo wszystko się ograniczam i staram się pamiętać o 5 posiłkach dziennie, nawet kiedy jest to nie możliwe.

Siniaki od Hula Hop mnie troszkę opuściły, ale lekarz i tak się zastanawiał skąd u mnie takie ich ilości, no trudno było ich nie zauważyć szczególnie na nogach. Od poniedziałku wrócę do kręcenia, bo na razie nie będę odwiedzać lekarza od kręgosłupa. Ból jest najprawdopodobniej spowodowany tymi samymi zmianami stawów co i kolana.

Oczywiście dostałam dodatkową motywację i power do działania! Im więcej schudnę tym kolana mniej będą mi przeszkadzać. Muszę stwierdzić, że jestem w połowie mojego procesu... Myślę, że przedłużę metamorfozę o kolejne 3 miesiące czyli do 4 marca... Skoro teraz mój organizm zareagował spadkiem łącznie 6 kg to myślę, że kolejne spalę z większą łatwością. Poszukuje również butów do biegania, bo wierzę, że dam radę! Już mam upatrzone kilka modeli, ale to raczej dopiero wiosną.


A tymczasem za oknem sypie śnieg, więc pora też się przestawić na 'sporty stricte zimowe' czyli w moim przypadku wybór pada na snowboard. Być może wrócę nawet do zawodu i zacznę w tym roku uczyć? Kto to wie co się wydarzy. Póki co pewne jest tylko to, że czuję się zdecydowanie lepiej odkąd zaczęłam ćwiczyć i nie wiem czy coś lub ktoś będzie w stanie mnie zatrzymać... Trochę na lenistwo cierpię, ale staram się trzymać formę minimum 3 razy tygodniowo lub jak się Tak jak mam na tą chwilę, bo ból naciągniętego mięśnia nie jest przyjemny. Zdecydowanie bardziej wolę swoje zakwasy.
Trzymajcie kciuki za kolejne etapy zmian...

2 komentarze:

  1. jak mierzysz poziom tłuszczu, mięśni i wody ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo wszystkich pomiarów dokonałam u dietetyka, a chwilę później kupiłam sobie wagę z pomiarami :) Niektóre siłownie np. Pure mają analizatory Tanita.

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3