20 grudnia 2012

ALTERNATYWA SŁODYCZY - czym osłodzić sobie życie?

Ostatnio obiecywałam wam posta na temat tego w jaki sposób unikam słodyczy i podjadania niezdrowych przekąsek, które jakimś cudem udaje mi się wydobyć z lodówki czy z szafki. Kilka dni temu kiedy ogarnęła mnie okrutna chęć sięgnięcia po coś słodkiego udało mi się cudem opanować chociaż nie do końca...

Przemierzając cały supermarket z każdej strony niemalże potykałam się o słodycze! Z prawej ciastka, z lewej pączki, a na wprost lody! Miałam wrażenie, że prawie biegłam przez sklep i wrzucałam do koszyka tylko to na co mogłam sobie pozwolić. Kierowałam się cały czas na mój ulubiony dział WARZYWA & OWOCE, bo wiedziałam, że mandarynki "ugaszą" moje słodkościowe pragnienia, ale kiedy je zobaczyłam prawie padłam trupem! Wszystkie zielone, zgniłe, spleśniałe! KOSZMAR! Mówię wam! Przeżyłam normalny koszmar, bo wiedziałam, że w inny sposób się nie opanuje, ale jednak... Odwróciłam się o zobaczyłam JE!!!

SUSZONE OWOCE - zdrowe słodycze!

Dokładnie tak! Rzuciłam się na suszone owoce, które są równie słodkie jak słodycze, a do tego mają w sobie tyle witamin i składników mineralnych, że aż ciężko się na nie nie połakomić. Początkowo chwytałam się rodzynek, które mają sporą ilość cukru i wiadomo, że wiele nie można ich zjeść. Potem do mojej kolekcji suszonych owoców doszła żurawina, a na samym końcu kupiłam daktyle i morele, które wprost uwielbiam! Nie dość, że całkowicie zaspokoiłam swój głód słodyczy to jeszcze dostarczyłam mojemu organizmowi trochę ZDROWYCH KALORII!!!


Dziś na "tapecie"...

DAKTYLE!

Sięgając po daktyle musimy brać pod uwagę, że mają sporą ilość kalorii, ale oczywiście są to zdrowe kalorie, które dostarczają organizmowi sporo dobroczynnych składników! To świetna alternatywa dla słodyczy, bo daktyle są bardzo słodkie i momentami ich smak przypomina nawet czekoladki przez co polubią je nawet dzieci! 

Daktyle są bardzo zdrowe! Podstawową zaletą daktyli jest fakt, że są bogatym źródłem witamin A, C (14 mg/100g), E i niektórych witamin z grupy B oraz kwasu foliowego. Zawierają również potas, żelazo, magnez, wapń i fosfor. Duża zawartość naturalnych salicylanów powoduje, że daktyle mają właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne, a zawarte w nich antyoksydanty zwiększają odporność organizmu. Zaleca się ich jedzenie podczas przeziębienia i osłabienia organizmu, a także profilaktycznie zimą gdy panuje grypa oraz przeziębienia! Daktyle chronią również przed miażdżycą, uniemożliwiając odkładanie się złogów cholesterolu na ściankach naczyń krwionośnych.

Prawda, że świetnie? Ale to jeszcze nie wszystko!
Daktyle są idealne dla osób prowadzących aktywny tryb życia, tych trenujących i nie wyobrażających sobie dnia bez aktywności fizycznych czyli DLA NAS! Mają one większą wartość energetyczną niż mięso wołowe, kurczak czy chleb, są więc dobrym źródłem energii. Ich spożycie powoduje uzupełnienie niedoboru glikogenu, a zawarty w nich potas sprawia, że zalecane są również po treningach, ponieważ jak wiadomo to najwięcej glikogenu tracimy podczas wysiłku fizycznego. Do tego są sycące i po takiej przegryzce trudno czuć głód.

Oczywiście wszystkie suszone owoce posiadają jeden minus, a mianowicie zawierają siarkę, ale moim zdaniem nawet najbardziej przetworzony chemicznie owoc jest zdrowszy niż cukierki i inne słodycze!!!

Dla liczących kalorie dodam, że 100g daktyli zawiera ok. 272 kcal, ale jak dowiodły badania przeprowadzone w Instytucie Technologii Technion w Hajfie, spożywanie takiej dawki słodyczy codziennie nie powoduje (u osób zdrowych) podnoszenia się poziomu cukru we krwi! Mnie nie udało się zjeść nawet 50g, bo najzwyczajniej w świecie się zasłodziłam co by oznaczało, że spożyłam około 136 ZDROWYCH KALORII!!! 

Z czystym sumieniem polecam wam takie małe "grzeszenie", a chęć na słodycze na pewno minie!
NO I KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE KILKA DAKTYLI MOŻE ZDROWO OSŁODZIĆ NAM ŻYCIE!?


W okresie Świątecznym suszonych owoców w sklepach nie brakuje, tak więc Drogie Panie do dzieła! Zamiast oblizywać łyżki i miksery przy przygotowywaniu potraw na Świąteczny stół przegryzajcie w trakcie pichcenia daktyle! Choć nie zmienia to faktu, że nie wiem jak Wy, ale ja najchętniej położyłabym się pod taką daktylową palmą.... ;)

6 komentarzy:

  1. Zawsze uwielbiałem daktyle i jako dziecko podjadałem je w kuchni w czasie przygotowań przedświątecznych. Pora chyba dorzucić je do diety bo mi też coraz bardziej brakuje smaku słodyczy, a tak jak napisałaś - wybór daktyli czy innych suszonych owoców jest zdecydowanie bezpieczniejszy niż rzucenie się na jakieś czekolady czy batoniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja totalnie nie pamiętam czy jadłam daktyle jako dziecko, ale pamiętam, że uwielbiałam i uwielbiam do dziś kompot z suszonych owoców na Święta!!! Uwielbiam jego działanie na cerę i trawienie, nie mówiąc o smaku! Chyba tylko dlatego nie mogłabym porzucić Świąt na rzecz palmy daktylowej ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam wszystkie bakalie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Daktyle - moje ulubione! :D Bakalie i owoce, placuszki i owsianki to moje sposoby na osłodzenie swojego jadłospisu.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dla 50 g daktyli to nic ja zjadam pół kilograma a nawet więcej

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3