25 grudnia 2012

WESOŁYCH ŚWIĄT!

W ten ŚWIĄTECZNY poranek na początku chciałabym wam z całego serca życzyć Wam:

WESOŁYCH, POGODNYCH, RADOSNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!
ŻYCZĘ WAM TAKŻE DUŻEJ DAWKI MOTYWACJI I WIARY W SIEBIE NA CAŁY KOLEJNY ROK, A DO TEGO DUŻO PEWNOŚCI SIEBIE! 



Mam nadzieję, że bez wyrzutów sumienia spałaszowałyście wczorajszą Kolacje Wigilijną, bo ja zakończyłam ją z całkowicie czystym sumieniem! Stanęłam nawet na wagę i prawie z niej spadłam... 2,5 kg więcej w kilka godzin ;) Będzie co spalać po Świętach, ale i tak w końcu miałam powrócić do treningów więc to dla mnie żadna kara, a wręcz nagroda. Muszę przyznać, że moja waga nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia mimo, że była dokładnie taka jak 3 miesiące temu zanim rozpoczęłam swoją metamorfozę. Zmieniło się moje podejście, bo to głównie ono potrzebowało zmiany! 


Wszystkie prezenty zdążyłam kupić na czas i ku zdziwieniu moich bliskich, nie wszystkie były sportowe, a konkretnie tylko jeden z nich był, ale o tym mam nadzieję, że napiszę wkrótce. Zakupom w każdym razie oddałam się do reszty, aż do tego stopnia, że wczoraj w drodze w moje rodzinne strony moja karta została odrzucona z powodu "braku środków", a w portfelu znalazło się tylko 1000 paragonów i jedno, jedyne 50 zł! No i jak tu zapłacić 98 zł za zatankowane paliwo? Na szczęście transakcje w moim banku przechodzą natychmiast i przelew od mojego taty przeszedł na konto w sekundę, bo inaczej Wigilię spędziłabym chyba przygotowując hot dogi na stacji benzynowej przy Zakopiance. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby tankować, bo w zasadzie mogłam jechać dalej. Teraz mam nauczkę! Sprawdzać stan konto przed przystąpieniem do tankowania ;) Jednym słowem "nie róbcie tego w domu". W każdym razie dojechałam szczęśliwie, przywiozłam stos prezentów, najadłam się do syta, a dziś jak się uda pojadę wreszcie na ukochaną deseczkę o ile warunku na stoku na to pozwolą. 

A tymczasem nie zanudzam i jeszcze raz życzę wam Wszystkiego NAJ, NAJ, NAJ! 

4 komentarze:

  1. ja na razie nie wchodzę na wagę, po co sobie zawracać głowę pierdołami w takim dniu. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. WIGILIE ZJADŁAM ALE CHYBA MNIEJSZA NIŻ BYM POMIEŚCIŁA, W PIERWSZE SWIĘTO NA SNIADANIE U MAMY STÓŁ PEŁEN A JA WCINAŁAM MUSLI Z MLEKIEM :p
    DZIŚ RANO BYŁAM ACTVIA DO WYPICIA NA SZYBKO
    POJADŁAM SŁODYCZY ALE NIE MOZNA SOBIE WSZYSTKIEGO ODMAWIAĆ
    JUTRO PLANUJE BASEN
    FAJNY BLOG OBSERWUJE GO NA FEJSIE A ZNALAZŁAM GO PRZYPADKIEM
    TRENINGI Z PYTA EWY MNIE WYKAŃCZAJĄ DAŁAM RADE OSTATNIO 15 MINUT:(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3