25 kwietnia 2013

RoweLOVE czyli trening na kółkach!

Witajcie ponownie!
Właśnie powróciłam z zaplanowanej wycieczki rowerowej i o dziwo nie złapał mnie deszcz, na który zanosiło się od początku. Całą moją trasę jak zwykle śledziłam za pomocą aplikacji Endomondo. 


Dlaczego rower?
To wyjątkowa forma aktywności fizycznej, która angażuje absolutnie całe nasze ciało! Ja traktuję swój rower dodatkowo jako środek lokomocji po zatłoczonym i zakorkowanym Krakowie. Na szczęście miasto zaczyna być coraz przyjaźniejsze dla rowerzystów i powstaje coraz więcej ścieżek i dróg rowerowych.

Kiedyś codziennie stałam w korkach i choć kocham motoryzację postanowiłam to zmienić i poprosiłam rodziców o przywiezienie mi roweru do Krakowa. Jeżdżę od kwietnia zeszłego roku, a wcześniej nie pamiętam kiedy siedziałam na siodełku :) Chyba jeszcze zanim dostałam prawo jazdy czyli prawie 10 lat temu. Dzięki przeniesieniu się na rower udało mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy na benzynie, a kilogramy zaczęły same znikać.

Oczywiście zaraz pojawią się setki wymówek i wątpliwości, które też na początku miałam... że niewygodne, że wszędzie daleko, że za wolno... Też o tym myślałam! Mieszkam na obrzeżach Krakowa więc wszędzie miałabym daleko, a co gorsze to i pod górkę! Jednak to mnie nie wystraszyło, bo szybko przyzwyczaiłam się do pedałowania nawet na uczelnię, czy do znajomych. Niektórych zawsze to dziwiło, bo po co rower skoro mam samochód. A po to by było zdrowiej! Z czasem trasę z punktu A do punktu B zaczęłam pokonywać w porównywalnym czasie jak samochodem doliczając parkowanie, korki, a nawet udawało się szybciej. Na 1 km liczę sobie średnio 4 minuty, by się nigdzie nie spóźnić.

Jestem posiadaczką typowego "górala" z dosyć profesjonalnym osprzętem, który umożliwia mi także jeżdżenie po trudnych trasach w różnych warunkach. W tym roku planuję trochę wypraw terenowo-górsko-leśnych. Postanowiłam również liczyć kilometry i odkładać 50% tego co normalnie wydałabym na benzynę do samochodu czy bilety MPK. Pieniądze, które zaoszczędzę przeznaczę na kupno typowego, miejskiego roweru, a nie ukrywam, że mam już kilka upatrzonych. W lecie uwielbiam chodzić w sukienkach i spódnicach, a na takim rowerze mogłabym jeździć w każdym stroju, a nawet w szpilkach!

Jakie więc są Twoje tłumaczenia?
Na rowerze potrafi jeździć chyba każdy... a jak nie potrafi to najwyższa pora by się nauczyć!
Moja przeciętna trasa ok. 30 km w 2 godziny to 900 kcal mniej, a wcale się przy tym nie męczę.



Jak widać na powyższych wykresach to wcale nie jeżdżę szybko. Moja średnia prędkość to około 15-18 km/h, a tłuszczyk i tak się spala :)

Jeśli zastanawiałyście się kiedyś nad tym czy warto wsiąść na rower to ja mogę Wam zagwarantować, że zdecydowanie warto! Rower to świetne uzupełnienie treningu, a do tego oczywiście szybki i ekologiczny środek transportu. 

Tymczasem ja muszę się ogarnąć po treningu, bo wybieram się na małe spotkanie towarzyskie :)


A tak wyglądałam sobie przed treningiem: 

Wam życzę miłego wieczoru kochani! 
Już niedługo powrócę do Was z kolejnymi postami, bo ostatnio mam 100 pomysłów na minutę. To chyba zasługa dotlenionego mózgu podczas outdoorowych aktywności. 
Buziaki! <3

16 komentarzy:

  1. Ja też do miasta jeżdzę rowerem, a wcześniej to tylko autobusem :) I w ogóle lubię rower :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę napatrzeć się na Twoją metamorfozę :) Brawo, naprawdę :D Trzymam kciuki za dalsze postępy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rower jak najbardziej ok ;-)

    ...ale mogłabym trochę odejść od tematu...? Nie wiem czy pisałaś już o tym czy nie... mam na myśli takie "emocjonalne obżarstwo". Potrafię trzymać dietę przed 6 dni a przychodzi taki dzień że jem wszystko co mam pod ręka, i tak potrafię zjeść naprawdę dużo,nie wiem jak coś takiego powstrzymać...wiem że wtedy idzie wszystko na marne co do tej pory zrobiłam,ćwiczenia i codzienne wyrzeczenia po to by potem ten jeden dzień w tygodniu jeść wszystko po kolej...? bez sensu... Podziwiam Ciebie,Twoją metamorfozę i zazdroszczę samozaparcia, ja bym tak chyba nie potrafiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś jeździłam na rowerze non stop, lecz od 3 lat jakoś się nie umiem zabrać. Teraz zaczęłam biegać, ale na rower też trzeba się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeeej ale z Ciebie chudzinka się zrobiła ;) jestem pod wrażeniem
    też byłam dziś na rowerze i generalnie dużo jeżdżę, ale ostatnio zastanawiam się jak to się ma do naszych nóg, tzn. czy aby łydki od tego nie rosną? łydki i uda to mój największy kompleks {ehh, zazdroszczę Ci Twoich smukłych nóg ;)} i nie chciałabym, by były jeszcze większe....

    OdpowiedzUsuń
  6. rower to moja ulubiona aktywność sportowa, która uprawiam na co dzień.
    też jeżdżę po Krakowie, zrezygnowałam z komunikacji miejskiej na rzecz roweru i nie wyobrażam sobie powrotu do tych ciasnych i zatłoczonych autobusów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham rower :) a teraz czeka na mnie prezent od rodziców - rower miejski w końcu spokojnie będę mknąć w szpilkach i kiecce :D
    i jeżdżę dosłownie wszędzie, no chyba, że wiem że nie będzie gdzie go zaparkować, ale w większości przypadków nie ma z tym problemu :)
    dziś już 4 km do pracy zaliczone :D

    OdpowiedzUsuń
  8. te uwielbiam rower, ale chyba bardziej wolę biegać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. już nie mogę się doczekać, kiedy w końcu wsiądę na rower!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rower jest świetny:) I przy okazji zwiedzanie najbliższej okolicy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja tak z innej beczki :D
    w jakim programie odtwarzasz treningi, bo moje programy zawodzą ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. jejku, wyglądasz prześwietnie. jesteś moją inspiracją!
    czy mogłabyś mi dać pewną poradę?
    rok temu schudłam 7 kg. ( mam teraz 55, wcześniej 62 i 162cm wzrostu)
    w sumie zrzuciłam te kg dzięki diecie polegającej na 5 małych posiłkach i ruchu, czyli zdrowa dieta, którą kontynuuje w sumie do teraz.
    z Ewą zaczęłam ćwiczyć dopiero pod koniec stycznia i dopiero co zleciało mi raptem 2-3 cm w talii, 3 cm w "boczkach".
    zdaje sobie sprawę, że te cm już tak szybko nie zlecą... ale chciałabym schudnąć ok. 3 kg, ale wiem, że chyba nie ma szans... jem już dosyć dietetycznie i nie wiem co musiałabym zrobić, żeby schudnąć.
    może 1200 kcal przez pewien czas a potem okres stabilizacji? teraz jadam ok. 1500.

    OdpowiedzUsuń
  13. rower to również mój środek transportu, zdrowy, tani i ekologiczny, czego chcieć więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdzie kupowałaś te Reeboki realflex, jeśli można wiedzieć? Poszukuję takich w kolorze fioletowym i nigdzie ich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  15. osobiście uwielbiam rower. ostatnio jeżdżę 3 razy w tygodniu min. 18 km w godzinkę. szkoda tylko,że nie mam czym tego dokładnie mierzyć :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3