28 kwietnia 2013

Warsztaty z Ewą Chodakowską i Lefterisem Kavoukisem!

Kochani! 
Dziś witam Was niezwykle zmotywowana, ale i jednocześnie wyjątkowo obolała po wczorajszym wycisku jaki zafundowała mi Ewa Chodakowska na warsztatach, które tym razem odbywały się w Krakowie. To już drugi raz kiedy Com Com Zone był miejscem spędu ludzi kochających treningi i oczekujących efektów. Dlaczego nie piszę "kobiet"? Bo na warsztatach miałyśmy nawet jednego rodzynka płci męskiej! 

Na poprzednie warsztaty niestety nie mogłam dotrzeć, bo miałam egzamin, który później okazał się tylko wpisem, ale wtedy było już za późno. Tym razem postanowiłam się wybrać nawet z czystej ciekawości. Miałam świadomość tego, że ostatnio nie ćwiczyłam zbyt wiele, i że mogę mieć trudności z tak intensywnym i kilkugodzinnym treningiem, ale jakoś sobie poradziłam. Dziś niestety odczuwam tego skutki w postaci niewiarygodnych wręcz zakwasów. Oddałabym królestwo za masaż! 

Z Ewą Chodakowską po treningu
Umęczona, ale szczęśliwa!

Muszę przyznać, że właśnie takiego kopa motywacyjnego teraz potrzebowałam, bo miałam mały kryzys z ćwiczeniami... Nie wiedziałam na jakie treningi się zdecydować, a do tego na wszystko brakowało mi ostatnio czasu. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tak motywującym przedsięwzięciu. 

Całe warsztaty trwały około 4,5 godziny, a w programie były kolejno:
  • trening z Ewą Chodakowską
  • wykład na temat odżywiania
  • całkowity hardcore, który zafundował nam Lefteris Kavoukis
  • trening z boskim Marcinem (bo chyba tak miał na imię nasz trener - wybaczcie, ale skupiłam się zupełnie na czymś innym :D )
  • odrobina motywacji i coachingu w fajnej, wyciszającej postaci.

To wyjątkowo aktywne sobotnie popołudnie będę odczuwać jeszcze przez długi czas zarówno w mięśniach jak i w motywacji! Muszę przyznać, że kondycyjnie nawet dawałam radę, chociaż pod koniec treningu z "Puzlem" Ewki poczułam swoje kolana i musiałam przerwać. W każdym razie przez cały czas dawałam z siebie absolutnie wszystko! Jestem również pod wielkim wrażeniem tego jak atmosfera może wpłynąć na poziom motywacji. 

Z Ewą - czerwona po treningu :)
Z Ewą Chodakowską i Lefterisem Kavoukisem po ponad 4 godzinach.


Takie warsztaty to coś o wiele więcej niż zwykły trening w zaciszu domowym, szczególnie dla mnie ponieważ od jakiegoś czasu nie ćwiczyłam już z Ewką. Tutaj nie było obijania się, a nawet nie ma się czasu by o tym pomyśleć. Ewa podczas treningów na żywo o wiele bardziej motywuje, ale jednocześnie jest totalną sadystką! Na szczęście po wszystkim każdego przytuli! Moim przekleństwem okazało się to, że z Ewką poznałam się już wcześniej, bo gdy tylko na chwilę przystawałam by złapać oddech to już czułam jej wzrok na sobie i byłam upominana. Chyba wolałabym być zupełnie anonimowa :) 

Jednak to Lefteris zrównał mnie totalnie z podłogą i niesamowicie sponiewierał. Podczas treningów miałam na sobie pulsomierz, który podczas treningu z Ewką pokazywał około 160-180 bpm i około 500-700 kcal/h, natomiast podczas treningu z Lefterisem mój puls doszedł do 195bpm, czyli absolutny max, a spalanie do 900kcal/h. Łącznie spaliłam prawie 1500kcal i 80g tłuszczu (przynajmniej tyle pokazywał pulsomierz). 

Chyba jeszcze nigdy nie dałam sobie takiego wycisku, ale BYŁO WARTO! 











Jeśli tylko będziecie mieć okazję jechać na warsztaty do Ewy to ja z czystym sumieniem Wam to polecam! Nawet w momencie gdy na co dzień nie ćwiczycie z jej programami to myślę, że warto tam być, zobaczyć to na własne oczy i poczuć na własnej skórze. Ja zdecydowanie nie żałuję!

Z Ewą widziałam się ostatnio 3 miesiące temu gdy byłam jej gościem w PnŚ. Wczoraj Ewa sama stwierdziła, że jest mnie połowa, i że kolejnym razem pewnie będzie mnie jeszcze mniej. Te słowa niesamowicie dodały mi energii i zmotywowały do dalszego działania i to do tego stopnia, że mimo zmęczenia mogłam fruwać!


Dostałam również nakaz, że mam nigdy nie przestawać motywować... 



Ale mam też coś dla Was... Moich kochanych czytelniczek:


Ja również trzymam za Was kciuki i nie przestanę motywować!
Buziaki! 

24 komentarze:

  1. Zazdroszczę, że byłaś :) Ja miałam jedynie okazję spotkać się w Empiku :) Dobre i to, ale mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy :)
    Także uważam, że jest Cie mniej. Widać efekty ciężkiej pracy i to jest ważne! Pamiętaj, że osiągnęłaś wielki sukces, ale nie przestawaj i walcz cały czas! Trzymam kciuki moja Motywacjo :* ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już recenzję Mary z bloga aktywnezycie nt. warsztatów Ewy, również była zachwycona ;) mi jakoś jednak to nie przypada do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ci zazdroszczę!:) Uwielbiam Ewcie i sama z nią ćwiczę!:) Kiedy przyjedzie do Rzeszowa proszę zapytaj jak będziesz miała okazje! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow;) nie wiedziałam, że w Kr było coś takiego;) super! Zazdroszczę! Nie wiem tylko, czy pytać o cene wejściówki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Ciebie Magdo!
    I cieszę się, że jesteś zmotywowana na maksa, bo zauważyłam, że gdy Tobie wychodzi (bo skrupulatnie czytam posty, ale czasem wstyd mi pisać komentarz, ale dziś się w końcu przełamałam!) to dodajesz skrzydeł i automatycznie mi też coś tam zaczyna wychodzić. (Chyba żyję i z Tobą, i z Ewką w symbiozie.. :pp)
    Dziękuję Ci za ogromną dawkę motywacji, którą od Ciebie otrzymuje wchodząc na bloga. Aktualnie jest mnie mniej o 8 kilogramów, (choć to nadal jak kropla w morzu) i to między innymi dzięki Tobie! Na początku wyglądałam podobnie jak Ty, teraz już lepiej i nie mogę się doczekać tego dnia, w którym będę wyglądać podobnie jak Ty teraz.
    Motywuj nas dalej, ("nas" bo wierzę, że takich osób jest więcej), bo jesteś żywym przykładem, że ciężką pracą można odnieść sukces i zdobyć to, o czym od dawna się marzy!

    Dziękuję Ci jeszcze raz najserdeczniej na świecie!
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że pamiętam Twoje poprzednie zdjęcie z Ewą i... rzeczywiście jest Ciebie połowę mniej! Imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magduś!
    Jesteś jedną wielką (bynajmniej nie w sensie grubą;p) MOTYWACJĄ! Niedawno odkryłam Twój blog i funpage i jestem oczarowana Twoją osobą! Wszystko można, jeśli tylko się chcę! Walczę z Tobą, teraz będzie mi na pewno lżej:d
    ogrom buziaków:*:*:*
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie świetne zdjęcia z Ewcią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje i podziwiam, że dałaś radę :), ja nie mogę się doczekać, bo już od jutra kolejna płyta Shape z Ewą, ciekawe czym nas zaskoczy ?. I już wkrótce w tvn, same niespodzianki i wieczna motywacja, oby nigdy się nie skończyła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super że wytrwałaś :) Na pewno będą to niezapomniane wrażenia :)
    Mega zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Atmosfera pewnie świetna, nie wątpię :) Ale jakoś nie jestem za treningami z tak dużą ilością osób, bo wtedy instruktor nie jest w stanie niczego skorygować.

    Przeraziłaś mnie... :o Ja podczas treningów mam max 140-155 bpm :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. ale fajne pamiątkowe zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie:) Byłam w Katowicach i mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję uczestniczyć w takich warsztatach:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja byłam na warsztacie z Ewa kiedy jeszcze jeździła na nie sama, jakieś dwa lata temu. Prowadząc je wtedy sama- dawała niesamowity wycisk:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Ja bym takich treningow nie przezyla! Ewa na dvd to dla mnie hardcore, a co dopiero taki wycisk!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem ile ty masz lat ale nie ma pulsomierza tylko PULSOMETR hahahaha:))

    OdpowiedzUsuń
  17. super!! jak ja bym chciała żeby Pani Ewa miała warsztaty niedaleko mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję, ja nie wiem czy bym przeżyła taki trening;)Niezły wyczyn.

    OdpowiedzUsuń
  19. fajowo:) zazdroszcze też chciała bym udac się na takie warsztaty:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam również na tych warsztatach , widziałam Cię jak robiłaś zdjęcie z Ewą i od razu skojarzyłam Twojego bloga :D

    Potwierdzam - było GENIALNIE !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja mam pytanko, gdzie kupiłaś te fajne spodnie, które masz na pierwszym zdjęciu? :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3