12 lipca 2013

TEST MUSZYNIANKI - Woda, woda... zdrowia doda!

Witajcie!
Dziś przedstawiam Wam długo już planowany post, który ze względu na absolutny brak czasu (i dostępu do komputera) musiałam ciągle odwlekać w czasie. Jestem w połowie sesji egzaminacyjnej i już za nieco ponad tydzień będzie po wszystkim! Mam nadzieję, że uda mi się zaliczyć egzaminy w pierwszych terminach, bo bardzo mi zależy żeby mieć czas wolny przez cały sierpień i wrzesień. Kto by nie chciał w momencie gdy otrzymuje wiadomość o treści: "Szkoda, że nie jesteś teraz bliżej mnie", a na pytanie "Dlaczego?" dostać odpowiedź: "...bo mógłbym Cię przytulić!". Ostatnio humor mi trochę nie dopisywał, ale znów wszystko wróciło do normy również z powodu tego, że wreszcie udało mi się umówić na tatuaż, który planowałam od dawna! 


Tym razem jednak chciałabym Wam zdradzić co znalazło się w tajemniczej przesyłce, którą jakiś czas temu przyniósł mi kurier całkowicie mnie tym zaskakując!  Gdy tylko ją otwarłam moim oczom ukazała się MOJA ULUBIONA WODA MINERALNA, a konkretnie? MUSZYNIANKA!!!


Do przetestowania otrzymałam dwie zgrzewki wody, jedną z butelkami po 1,5l, a drugą z małymi 0,5l. Zbieg okoliczności był niesamowity, bo akurat tego dnia planowałam jechać na większe zakupy po zapas wody na najbliższy tydzień. Jak już kiedyś pisałam woda mineralna to coś co zużywam na potęgę! Potrafię dziennie wypić nawet 3 litry, a gdy na zewnątrz jest tak gorąco jak w ciągu ostatnich kilku dni to i więcej! Bardzo więc cieszyłam się gdy woda przyjechała do mnie sama i nie musiałam się po nią ruszać z mojej "jaskini".

Oprócz wody dostałam również pełno gadżetów Muszynianki!!! Plecaczek w formie worka, zestaw ręczników, których nigdy nie za wiele, koszulkę, kubek, misia, a także bardzo poręcznego pendriva w formie karty, którą teraz noszę cały czas w portfelu. DZIĘKUJĘ MUSZYNIANKO!!!  


Wodę testowałam tylko przez niecały tydzień, bo szybko się skończyła, ale przecież doskonale znam jej smak oraz działanie. Przeważnie to właśnie tą wodę kupuję! Dlaczego akurat tą? Odpowiedź jest bardzo prosta! Głównie ze względu na walory smakowe oraz skład, ale także dlatego, że Muszynianka naprawdę orzeźwia! Świetnie sprawdza się w upalne dni z lodem i plasterkiem limonki lub cytryny - MNIAM!

Piłam już różne wody mineralne (nigdy nie kupuję źródlanych) i tą polubiłam najbardziej. W zasadzie wodę tą można zaliczyć jako suplement diety, bo jest bardzo bogata w magnez co odczułam też na sobie. Odkąd regularnie kupuje wody bogate w magnez nie mam problemów ze skurczami, które były moim nocnym (dosłownie) koszmarem. Dokuczało mi również drganie powiek i nerwowość. Teraz, od jakiegoś czasu nie faszeruję się już dodatkowo suplementami diety, bo wystarczająco uzupełniam magnez pijąc wodę w niego bogatą.


Niektóre wody mineralne, które zawierają sporo magnezu mają lekko słonawy smak, którego akurat w Muszyniance nie wyczuwam. Niestety jest też jeden minus... wody tej nie mogę pić podczas treningów, bo "wzburza" mi się w żołądku, a efekty tego są oczywiste. Wtedy najczęściej piję np. niegazowaną Nałęczowiankę.

A Wy? Jaką wodę najczęściej kupujecie? 
Zwracacie uwagę na jej skład czy wybieracie zwykłą wodę źródlaną? 

Moja Muszynianka skończyła się już po tygodniu, ale oczywiście nigdy jej nie zabraknie w moim mieszkaniu!   Towarzyszyła mi prawie wszędzie... w pracy, na uczelni, o rowerze już nie wspomnę! Dziś kupiłam kolejne 2 zgrzewki, które mam nadzieję, że starczą na najbliższy tydzień. Upałów nie zapowiadają więc aż tak dużo pić nie będę. Wyobraźcie sobie, że ja potrafię siedzieć przed telewizorem z dzbankiem wody z cytrynką, limonką lub naturalnym sokiem i pić co kilka sekund po małym łyczku. Efekt? Woda kończy się po kilkunastu minutach :) Nie piję soków, a po napoje gazowane sięgam tylko w wyjątkowych sytuacjach (bardzo rzadko).

Ja wybieram wodę mineralną, a Wy? 





W lecie takie delikatne gazowane wody mineralne jak Muszynianka sprawdzają się bardzo dobrze w formie napojów z owocami, miętą i lodem. Szczególnie gdy na zewnątrz żar leje się z nieba warto zadbać o porządne orzeźwienie! Ja zawsze w takich sytuacjach wykorzystuję dzbanki i karafki np. taką jaką ostatnio otrzymałam od firmy Dafi. Niestety bardzo się zawiodłam, bo myślałam, że karafka jak i dzbanek będzie posiadać filtr do wody. Póki co musi mi ona wystarczyć jako naczynie do robienie orzeźwiających napojów.

Ostatnio uwielbiam domowy sok z malin z lekko gazowaną wodą mineralną lub np. limonki z miętą i lodem - MNIAM! <3


Teraz mam już pełny zestaw: dzbanek z filtrem oraz karafkę... w końcu wszystko co z wodą związane jest ważne! 

25 komentarzy:

  1. Ja też piję Muszyniankę, szczególnie ze względu na jej skład, bo smak jakoś za bardzo mi nie podchodzi.

    Nie obraź się, ale ten post wygląda jakby był sponsorowany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jest to post sponsorowany... Tak jak napisałam w poście: od Muszynianki dostałam wodę do przetestowania, ale najśmieszniejsze w tym jest to, że tą wodę kupuję już od dawna i w sumie nie musiałam nic testować :)

      Proszę... Zapamiętajcie raz, a dobrze...
      Nigdy nie będę polecać komuś czegoś czego sama nie stosuję i nie uważam za bardzo dobre! Tak jest z produktami spożywczymi, wodami, a także z treningami.

      Usuń
    2. Spokojnie, ja wcale nie wątpię w Twoją pochlebną opinię, bo sama doskonale wiem, że to jedna z lepszych wód dostępnych na rynku (pod względem składu). :) Po prostu kilka zdań wygląda niczym z reklamy, ale nie odbieraj tego negatywnie, nie taki był mój cel. ;)

      Usuń
    3. Być może minęłam się z powołaniem i powinnam pisać slogany reklamowe? :D

      Usuń
    4. Pomyśl nad tym! Zrobisz kasę! :D

      Usuń
  2. to ja myślałam, że miałam późno sesję, a tu proszę, powodzenia ;), a woda obowiązkowo , tylko szkoda, że teraz się leje z nieba.

    OdpowiedzUsuń
  3. WSZYSTKIE WODY SA I TAK OSZUKANE I DROGIE!
    NAJLEPIEJ KUPIC FILTER I SAMEMU FILTROWAC...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założenie filtru to bardzo dobra decyzja... szczególnie takiego, który filtruje wodę bodajże za pomoca odwróconej osmozy (czy jakoś tak). Taki filtr uzdatnia wodę z kranu we wszystkie pierwiastki. Fajna sprawa, ale trochę kosztowna.

      Usuń
    2. Jaka kosztowna? Jednorazowy zakup dzbanka i filtr 20-30zl na miesiąc!

      Usuń
    3. Dzbanek nie usuwa dokładnie metali ciężkich czy chloru, ani nie uzdatnia wody w minerały. Taka woda składem może przypominać typowe 'źródlane'. Ja polecam rozejrzeć się za filtrami zakładanymi już w rurach :) Ja dzbanków używam do wody, która nastepnie gotuje :) Nie mam tyle odwagi...

      Usuń
  4. jeśli woda to TYLKO Muszynienka, moj chlopak zadnej innej do ust nie chce brac :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podoba mi sie ta reklama muszynanki

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest żadna reklama, a rzetelny wynik testu wody, która otrzymałam od Muszynianki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. podobno takie wody jak Muszynianka powinno się pić raz w tygodniu, ponieważ zbyt częste ich picie powoduje kamicę nerkową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka fajna ta karta pamięci, super ;)
    też lubię tą wodę!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj Magdaleno coraz gorzej z tymi Twoimi postami, wieje nudą po prostu...
    narzekasz na brak czasu a o ile mi wiadomo to nic nie robisz...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe skąd masz takie niesamowite informacje, że akurat nic nie robię... Ale oczywiście!!! Jeśli dla kogoś sesja na uczelni + łącznie 3 prace + praca magisterska i cała masa załatwień przed wyjazdem to nic to gratuluję ;)

      Usuń
  10. Woda jak każda inna, ale reklama świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje!Twój blog został nominowany do The Versatile Blogger! Nominowałam blogi zasługują na uwagę :) Szczegóły znajdziesz na moim blogu liveanddot.blogspot.com . Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. wody mineralne powinno pić się latem kiedy z naszego organizmu wyplukiwane sa mineraly, choc ja nie potrafie zdzierzyc tego smaku jak "kranowka" bleee.... mi zadna mineralna poprsotu nie smakuje, pije tylko i wylacznie zrodlane tez okolo 2-3l dziennie + latem okolo 3kg arbuza :D

    |Nie ma wątpliwości, że wody wysokozmineralizowane, ze względów dietetycznych, są bardziej korzystne od wód źródlanych, należy jednak liczyć się z tym, że oprócz składników bardzo wartościowych zawierają również składniki toksyczne w większych ilościach (np. bar, rad). Dobrze byłoby zatem, abyśmy nie przyzwyczajali się do picia jednej wody, tylko wybierali różne."

    http://www.pro-test.pl/tests_article/167328,0/Test+w%C3%B3d+mineralnych+i+%C5%BAr%C3%B3dlanych_Wyb%C3%B3r+wody.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Też lubię muszyniankę najbardziej! Ale wypijasz aż 3 litry wody dziennie? To bardzo dużo... Mam nadzieje, że uda Ci się zdać tę sesje i wszystko będzie okej;) A na zły humor najbliższa osoba najlepsza jest! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że wszystko zdam :)
      A 3 litry płynów dziennie to naprawdę nie jest dużo... Bywało, że wypijałam nawet więcej.

      Usuń
  14. Biokosmetyki, 3 litry dziennie to wcale nie dużo! Wszystko zależy od tego ile ważysz. Przy wadze ok. 60 kg, zaleca się pić 2,5 litra wody w normalny dzień. Teraz, kiedy mamy takie upały zaleca się pić jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszynianka czy nie.. Zacznijmy czytać skład na butelce, a szybko się okaże czym różni się woda źródlana od mineralnej.. Ja wybieram mineralną ze względu na jej właściwości. Raz albo dwa w tyg piję wodę leczniczą ( słotwinkę).
    Polecam mizernezmiany.blogspot.com
    Gratuluję determinacji i życzę wytrwałości w dążeniu do celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słotwinka? Nigdy nie spotkałam się nigdzie z taką wodą :)
      Muszę jej poszukać...

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3