19 listopada 2012

Marchewkowy zawrót głowy

Success is not always what you see



Dziś ogarnęło mnie lekkie lenistwo, ale jestem pewna, że wieczorem nie daruje sobie treningu.Zaczynam 10 tydzień z Ewą Chodakowską i nie mogę się przecież teraz poddać. Mam sporo pracy, która niestety wymaga siedzenia przed komputerem, ale mam nadzieję, że jakoś pogodzę dzisiejszy dzień z aktywnością fizyczną i wymaganiami. 


Całe korzenie marchewki / marchwii


Tymczasem pomyślałam sobie o tym co daje mi energię w takie szarobure poniedziałki i stwierdzam, że nie potrafiłabym zacząć swojego dnia o przecierowego soku marchewko-owocowego, a w dniu dzisiejszym będzie to pyszna Karotka z brzoskwinią i jabłkiem... Mnnnniammmm! 

Na początek kilka słów o samej marchewce...
Chociaż wydaje mi się, że dokładnie przedstawiać jej nie muszę!


Każdy chyba zna smak marchewki choćby z dzieciństwa gdy była nam podawana w formie "papki", ale za to jakiej zdrowej "papki". Pamiętam, że jako dziecko lubiłam też surówkę z marchewki i jabłka, ale bardzo szybko moje smaki się zmieniły i zaczęłam unikać tego warzywa. Podejrzewam, że nie odbiło się to bez echa na moim organizmie, bo to niepozorne warzywko to prawdziwa BOMBA! Ale nie kaloryczna tylko witaminowa! Jest dobra niemalże na wszystko... Prowitamina A czyli inaczej Karoten działa na wzrok, dzięki  temu oczy przystosowują się szybciej do ciemności i ostrego światła. Dodatkowo zawiera ona witaminy B1, B2, PP, KK, a żeby tego było mało to jeszcze spore dawki wapnia, potasu, żelaza, miedzi, fosforu, a nawet jodu! Udowodniono także, że spożywanie marchewki przekształca w nieszkodliwy dla zdrowia benzypren, związek rakotwórczy, który jest zawarty w dymie tytoniowym. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że kaloryczność marchewki jest bardzo niska. Świetnie sprawdza się jako przegryzka między posiłkami, a jesienią i zimą warto je jeść ze względu na to, że marchewki dodają blasku i zdrowego koloru poszarzałej skórze.

Wszystko pięknie i ładnie, ale co wówczas gdy ktoś za marchewką najzwyczajniej nie przepada? 
No i właśnie od tego mamy pyszne soki przecierowe!


Oczywiście najlepsze soki to te niepasteryzowane, bo podczas procesu ich produkcji nie "gubią się" żadne wartości odżywcze warzywa. Ja uwielbiam niepasteryzowane soki firmy Marwit, ale niestety ich cena potrafi odstraszyć. Chociaż warto zapłacić te kilka złotych za sporą dawkę zdrowia w buteleczce to i tak najwyraźniej zakup taki dość intensywnie ingeruje w nasze fundusze. 
Sok marchwiowy jednodniowy marwit

Koszt jednodniowego soku MARWIT to około 3 zł / 250ml co jasno oznacza, że za litr takiego soku musimy zapłacić około 12 zł! 

Oczywiście zawsze możemy wybrać tańsze, pasteryzowane soki jak Karotka, Vitaminka, Karotella itd w których litr kosztuje około 3-4 zł. 

Pamiętajcie jednak żeby czytać składy!!! 
Nie dajcie się nabrać producentom na piękne reklamy i opakowania... ja ostatnio się nabrałam!
Miałam straszliwego "smaka" na sok marchewkowy więc kupiłam sobie Vitaminkę produkcji Hortexu. 

Oczywiście wszystko było by cudownie gdyby nie fakt, że dopiero po powrocie do domu zorientowałam się co tak w zasadzie kupiłam, a mianowicie CUKIER, z którego praktycznie nie korzystam, i to całkiem sporą dawkę! Od razu stwierdziłam, że muszę poszukać soków bez cukru i znalazły się! Zostały wprowadzone do sklepów już jakiś czas temu - no nie wierzę, że wreszcie ktoś pomyślał! Przy kolejnej wizycie w sklepie wybrałam już Karotkę firmy Fortuna, która w składzie cukru nie zawierała, oprócz oczywiście naturalnego cukru. 


Smak? No nie ten sam, ale może i nawet lepszy? Sok nie jest taki słodki, a do tego bardziej wyczuwalny jest smak marchewki. Do tego jest o kilkadziesiąt groszy tańszy od Hortexu (zależy od sklepu). 
Żeby było śmiesznej to w kaloryczności obydwu soków (z cukrem i bez cukru) nie wiele się zmienia! Różnią się minimalnie, ale różnice widać już po zawartości węglowodanów. Oczywiście także Hortex produkuje już Vitaminkę w wersji bez cukru tak więc jeżeli bardziej smakuje wam właśnie ten sok to nie musicie sobie go w cale odmawiać! 

I tak pije... i pije... od tygodnia? 
Zauważyłam u siebie zdecydowaną poprawę w kolorycie skóry i wyglądam jakbym wróciła prosto z ciepłych krajów, a do tego moja cera wygląda zdrowiej, jędrniej i jest delikatna w dotyku. 
Pije średnio 2 szklanki dziennie, często między posiłkami dzięki czemu nie czuje głodu. Traktuje szklankę soku jako dodatkowy posiłek i za sprawą tego spożywam ich w ciągu dnia tyle ile powinnam. 

Prosty i łatwy sposób na zdrowie! Też lubicie?
A mój ulubiony smak? To brzoskwinia z marchewką <3 
Idę właśnie się napić, bo narobiłam sobie smaka.

4 komentarze:

  1. Ja uwielbiam marchewke taka z ogródka gdy jest młoda:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ogródek to tylko pozazdrościć! Przynajmniej wiesz co jesz nie to co kupując...

      Usuń
  2. ja cole zastąpiłam sokiem z marchewki wpijałam dwa marwity dziennie kupiłam sokowirówke za 150 zł i teraz kupuje warzwa i owoce i robie soki dla córki i babci sama nadal marchewka

    OdpowiedzUsuń
  3. ja polecam sok pomidorowy :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3