18 lutego 2014

NEW IN - Efekt mojego "polowania" w LIDLU...

Witajcie!
Obiecałam, że się pochwalę tym co udało mi się upolować więc to robię. Powiem Wam, że byłam bardzo zdeterminowana na te zakupy i wybrałam się do Lidla już z samego rana, bo o godzinie 8:30 byłam na miejscu (30 minut po otwarciu). Nie chciałam doprowadzić do sytuacji, że ktoś "sprzątnie" mi coś z przed samego nosa. 



Jestem bardzo zadowolona, bo udało mi się kupić wszystko to czego chciałam! 

Pierwsze w moje "lepkie łapki" wpadły topy i koszulki, bo to ich potrzebowałam najbardziej. Kupiłam wedle planu obydwa topy: różowy i szary, a także różową koszulkę z krótkim rękawkiem. Wzięłam także fioletową koszulkę w rozmiarze L dla mojej mamy, do nordic walking będzie jak znalazł!


Później wygrzebałam z kosza czarne spodnie 3/4 z różowym motywem, a po kolejne - szare wróciłam się przy okazji wymieniania rozmiaru pozostałych rzeczy około godziny 11 i muszę przyznać, że już sporo rzeczy "poszło w świat".

Nie byłabym sobą gdybym też nie kupiła mojej mamie spodni. Tym razem wybrałyśmy szare, długie spodnie również w rozmiarze L.


Najważniejszym dla mnie zakupem jest jednak koszulka funkcyjna, bo jak już pisałam w poprzednim poście, mam taką sama ( również z Lidla ), ale z długim rękawem. Mój najnowszy nabytek miałam okazję już wczoraj przetestować podczas biegania i jestem absolutnie zachwycona! Idealnie odprowadza pot z newralgicznych miejsc dzięki czemu skóra pozostaje sucha.

Kupiłam także słuchawki, które też zostały już przetestowane podczas wczorajszego biegu i również polecam je z czystym sumieniem! Ja wybrałam białe. Mam tylko nadzieję, że się szybko nie zepsują, bo byłoby mi ich bardzo szkoda.


W mojej szufladzie na odzież sportową znalazło się także miejsce dla skarpetek mimo, że niektóre z Was bardzo mi je odradzały. Muszę jednak stwierdzić, że nie słusznie, bo biegało mi się w nich bardzo dobrze. Może nie są to drogie skarpetki do biegania, ale spełniły swoją funkcję.

Do kolekcji dołączył również nowy pas neoprenowy, bo poprzedni już się rozpadł na drobne kawałki, a także 5 kg kettlebells, z którym już robiłam wczoraj przysiady.


Jestem z natury osobą oszczędną, bo nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto. Obserwuję ceny odzieży sportowej w markowych sklepach jak Nike, Adidas i Reebok i jestem w szoku, że ludzie naprawdę znajdują na nie pieniądze. Ja stawiam na ciuchy biegowe dobrej jakości - to fakt, ale też bez przesady.

Na dzień dzisiejszy wiem, że w wielu Lidlach jest jeszcze sporo towaru np. w Krakowie. W zasadzie został głównie sprzęt sportowy, ale jestem pewna, że uda Wam się jeszcze coś z odzieży jeszcze znaleźć. Jakościowo i stylistycznie ta kolekcja Lidla bardzo mi spasowała i trafiła w moje gusta więc cieszę się, że ja nie zwlekałam za długo z pójściem na zakupy. Przynajmniej na chwilę obecną jestem dobrze zaopatrzona na najbliższe kilka miesięcy. 

Byłam także w Biedronce, ale nic nie zwróciło mojej uwagi. Myślę, że jedyną rzeczą, na którą można zwrócić uwagę to skakanki z licznikami. Mam bardzo podobną SPOKEY, która ciągle czeka na swój moment.


Pochwalcie się co udało się Wam kupić i czy w Waszych Lidlach można coś jeszcze znaleźć. 
Buziaki! <3

P.S Wiele z Was pytało mnie czy buty z tej oferty sportowej Lidla nadają się do biegania więc musiałam zwrócić na nie uwagę, ale niestety moim zdaniem amortyzacja jest za słaba. Lepiej poczekać na kolekcję biegową lub odłożyć trochę więcej pieniędzy i kupić dobre buty.

20 komentarzy:

  1. Ja upolowałam prawie takie same zakupy jak ty czyli dwa topy (szary i różowy) i obie pary spodni 3/4 :) W biedronce od przyszłego tygodnia mają być sportowe ręczniki i po nie na pewno się wybiorę :) A co do zaopatrzenia lidla w ciuchy...pozostawię to bez komentarza i powiem tylko tyle, że śmiesznie mało ich zamawiają. Aha, no i numeracja mogłaby być trafniejsza, bo wedle lidla to ja powinnam nosić XS :p

    OdpowiedzUsuń
  2. W Biedronce ogromnie godne uwagi są regulowane hantle żeliwne :)

    Dla siebie kupiłam legginsy szare z biedry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam te szare legginsy, miałam ochote na czarne ale byly tylko M. A po 24 będą w biedronce fajne pojemniki do zapakowania jogurtu i musli na wynos i tez pojemniki do sałatek :)

      Usuń
    2. Ja kupiłam te czarne:) I piłkę:) W Lidlu za to nic nie widziałam.

      A na pojemnik i ja już jestem przygotowana:) Myślałam tez o parowarze,ale może znajdę gdzieś tańszy.

      Usuń
  3. Ma kettla, buty, getry i koszulkę funkcyjną. Dla mamy kupiłam taką bluzkę jak Ty dla swojej:) Świetne jakościowo ubrania:) Adidas i tym podobne marki mają odjechane ceny, czasem mnie dziwią, kupuję je najwyżej w outletach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się skusiłam na słuchawki i też jestem zadowolona :). W końcu nie będą mi wypadać z uszu podczas biegu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mocno zastanawiam się nad kettlami. myślałam też o słuchawkach, bo chciałabym podjąć próbę biegania... którąś już :D kupiłam ostatnio w lidlu dresy, piękne, ale jakość tragiczna. już mam całe pomechlone :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam szare legginsy 3/4 i czarny podkoszulek. Wzięłam też dla siebie i dla mamy po szarym topie i jutro muszę jechać je oddać, bo zarówno na mnie, jak i na moją mamę S jest sporo za duża (już o Mce nie mówiąc..) :/ A tak mi się podoba! Niestety dekolt kończy mi się w okolicach pępka :D:D

    Także, jeśli ktoś poluję na rozmiar S i M, to jutro koło południa będą na Wielickiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. niestety kolekcja z lidla mnie nie porwała, a towar był strasznie poprzebierany :( niemniej jednak kupiłam top sportowy :) teraz czas na podbój biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupiłam w biedronce - skakankę (ale nie spojrzałam na długość i jest trochę za krótka ;/) i mate do ćwiczeń, z której jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też wybrałam się już wczoraj na Lidlowe zakupy, ale chyba byłaś jedną z tych osób, które z samego rana wygrzebały to, co najlepsze :) U mnie nie ma nic. Nic, zero, null. Kompletna pustka. Wszystko przejrzane, a jakieś resztki pałętają się po podłodze. Na szczęście mam jeszcze dwa inne Lidle w okolicy, więc mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć i coś upolować.
    Jeśli chodzi o buty to bodajże 24 lutego w Biedronce mają być takie na kształt Nike free run. Chcę je zobaczyć z bliska, bo już od jakiegoś czasu poluję na te wyżej wymienione, ale jednak ich cena mnie skutecznie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się ten różowy top:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja kupiłam bluzę fioletową i żałuję teraz, że nie wzięłam słuchawek..

    OdpowiedzUsuń
  12. Magda, ja o 8.30 to już nie miałabym w czym wybierać :)
    Najbardziej na te rzeczy rzuciły się osoby 50+, w życiu takiego szaleństwa nie widziałam.
    A potem mega syf w sklepie, bo wszystko porozrzucane.

    Ja pojechałam akurat na otwarcie i ledwo udało mi się znaleźć dla siebie rozmiary, tak było przebrane wszystko ;)

    A kupiłam:
    topy - różowy i szary
    koszulka - różowa
    legginsy 3/4 - czarne z wzorem, szare i czarne całe
    buty - 2 pary (do fitnessu są super)
    stanik - ale z jakiejś inne kolekcji, starszej, wygląda jak zwykły stanik.

    Chciałam też bluzę i kettle, ale i tak wydałam prawie 300zł, więc zakończyłam zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowałam sie na 5kg kettla i jestem zachwycona! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja skorzystałam z oferty biedronkowej i jestem równie zadowolona. Postawiłam na spodnie i matę do ćwiczeń. Dyskontowe ceny ubrań i akcesoriów sportowych są wręcz zachwycające w porównaniu z ofertą typowo sportowych marek!

    Też od jakiegoś czasu myślę o pasie neoprenowym, ale zastanawiam się, czy przynosi jakieś konkretne efekty? Przydaje się?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pas neoprenowy u mnie sprawdzał się kiedyś idealnie :) To właśnie jemu i... pewnym sztuczkom zawdzięczam gładką skórę na brzuchu.

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3