1 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013

Witajcie kochani w Nowym Roku 2014!!! 


Jak widać przeżyłam wczorajszą noc i nadal jestem z Wami :) 
Muszę przyznać, że bardzo dziwnie jest obudzić się w Nowy Rok bez kaca, ale za to z potężnymi zakwasami. W sumie rok temu było podobnie, bo zamiast pić na umór wybrałam się wówczas na sanki i sporo się przy tym nachodziłam. Ten rok z kolei przywitałam w babskim gronie na Krakowskim Rynku co okazało się niestety lekkim niewypałem ze względu na tłum, nad którym nikt nie był w stanie zapanować. No cóż... czasem najlepiej po prostu pozostać w domu :) 

A Wy jak spędziliście Sylwestra? 


Ja mimo wszystko uważam ostatni dzień 2013 za najlepszy dzień całego minionego roku ze względu na 10. Krakowski Bieg Sylwestrowy, o którym pisałam wczoraj. To była pierwsza moja impreza tego typu, ale na pewno nie ostatnia, bo już planuję kolejne starty, tym razem bez przebrania. Zastanawiam się tym samym nad udziałem w Biegu Wielkich Serc, który odbędzie się 12 stycznia w ramach WOŚP. Trochę będzie mi to kolidować z innym planem czyli z oddaniem krwi, ale to akurat mogę zrobić zawsze.

Być może zacznę kolekcjonować pamiątkowe medale z każdego, kolejnego Krakowskiego biegu? To się jeszcze okaże...

Póki co wolę zbyt wiele rzeczy na ten rok nie planować, bo ostatnio wszystkie moje plany się posypały więc nie będę ryzykować. Nie zwolniło mnie to jednak od rozliczenia się z zeszłorocznych postanowień, a do tego od sporządzenia nowej listy postanowień na rok 2014. Tym razem chcę się skupić także na trochę innych aspektach mojego życia, a nie tylko na treningach, ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu i życiu.

A zatem... 
W zeszłym (już) roku, konkretnie w styczniu zapisałam swoje postanowienia na tablicy, którą otrzymałam od NesVity. (całego posta możecie przeczytać << TUTAJ >> )



Nadeszła pora by się z tego rozliczyć...
Postanowiłam wtedy, że:


1. Zrzucę kolejne 7 kg i utrzymam ten efekt! 

Udało mi się zrzucić 5 kg od stycznia 2013 roku, jednak efektu nie utrzymałam i znów będę mieć co zrzucać ;)

2. Wymażę ze słownika:

  • "nie umiem"
  • "nie mogę"
  • "nie dam rady"
  • "JUTRO"
Czasem zdarzało mi się używać tych słów, ale tylko w chwilach zwątpienia gdy na prawdę wierzyłam, że to wszystko nie ma sensu. Mimo wszystko było tego sporo mniej niż do tej pory i dzięki temu poczułam się zdecydowanie bardziej szczęśliwa!

3. Ograniczę słodycze!

Udało się, ale do momentu gdy nadeszła jesień i mój organizm zaczął się domagać słodkości, a ja chciałam osłodzić sobie życie w momencie gdy świat zaczął walić mi się na głowę. Jestem jednak z siebie bardzo dumna, bo zamiast słodyczy sięgałam po jogurty, owoce suszone, własnoręcznie upieczone ciasta i ciasteczka czy też świeże owoce. To postanowienie zrealizowałam prawie w całości! 

4. Będę wsparciem dla innych!

Częściowo mi się udało, bo stałam się wzorem do naśladowania i motywacją dla wielu kobiet, które postanowiły zmienić coś w swoim życiu, ale niestety nie byłam w stanie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości. Nic jednak straconego, bo wszystkie maile od Was oznaczyłam sobie w skrzynce pocztowej jako ważne więc będę mieć jeszcze okazje na nie odpisać. Oprócz tego starałam się wspierać znajomych i przyjaciół w tym jakże trudnym dla większości roku. 

5. Wyeliminuje fast-foody!

Naprawdę się udało! Po "śmieciowe jedzenie" sięgałam bardzo rzadko i tylko w ekstremalnych sytuacjach. Jestem z siebie niezmiernie zadowolona, że potrafiłam się powstrzymać, bo nie ukrywam, że bardzo lubię smak tłustych hamburgerów itd. Dzięki temu jednak jestem o wiele zdrowsza i mój cholesterol na pewno teraz jest w normie. 

6. Nigdy nie będę mówić "nigdy"!

No i nie mówiłam! Uwierzyłam, że wszystko jest możliwe i dzięki temu znalazłam swoją miłość życia (chyba), i choć miałam mocno pod górkę to nadal wierzę. O tym postanowieniu przypomina mi także mój tatuaż na nadgarstku "amore, fede, speranza" (miłość, wiara, nadzieja). Przestałam myśleć, że "nadzieja jest matką głupich" i uwierzyłam, że wszystko jest możliwe. W dalszym ciągu nie będę mówić nigdy, bo nie mogę wykluczyć niczego w moim życiu. Wszystko może się wydarzyć, a ja wiem, że poradzę sobie z każdą przeciwnością losu i przeskoczę każdą kłodę, która zostanie mi rzucona pod nogi. 

7. Będę mniej jeździć samochodem, a więcej rowerem!

Faktycznie sporo jeździłam na rowerze, ale mogło być zawsze lepiej. W roku 2012 to jazda na rowerze stała się moją największą pasją, a w 2013 została częściowo zastąpiona bieganiem. W końcu ruch to ruch, prawda?

8. Będę żywą motywacją - dowodem, że CHCIEĆ TO MÓC!

Udało się w 100%!!! Zmotywowałam bardzo wiele osób to zmiany trybu życia i ćwiczeń, choć nie udało mi się zmotywować najważniejszych osób w moim życiu czyli moich rodziców :(

9. Będę jeść zdrowo!

Udało się!!! Ograniczając fast foody przerzuciłam się na moją własną kuchnię dzięki czemu polepszyłam swoje umiejętności kulinarne i... zaczęłam jeść zdrowo! Zwiększyłam liczbę warzyw i owoców w swojej diecie, a ciężkie potrawy zamieniłam na lżejsze i czuję się z tym o niebo lepiej!  

10. Nigdy nie będę się poddawać!

Kilka razy w tym roku natrafiłam na ścianę i nie byłam w stanie przebić się przez mur więc owszem... poddałam się kilka razy. Kilka razy też całkowicie przestałam wierzyć w swoje możliwości jednak nie przestawałam wierzyć! 

11. Zadbam o swoją duszę i ciało!

O duszę zadbać było mi niezmiernie ciężko i choć odzyskałam w pewnym momencie równowagę to bardzo szybko pewne sytuacje zaczęły mnie z niej wyprowadzać. O ciało zadbałam jak tylko mogłam zarówno pod kątem treningów jak i kosmetyków, które stosowałam. 

12. Będę sobą w wersji 2.0!

Faktycznie się zmieniłam, udało mi się to bez dwóch zdań! Dzięki zmianie trybu życia stałam się nową sobą w wersji 2.0 i nie mam zamiaru wrócić do poprzedniej siebie. Wyeliminowałam ze swojego życia wszystkie czynniki, które wyzwalały u mnie agresję, które powodowały smutek, stres... Czuję się o wiele spokojniejsza, zdrowsza i po prostu lepsza w każdym względzie. Mimo wszystko to jeszcze nie jest ten etap, którego oczekuję... Pora na wersję 3.0 i wyeliminowanie kolejnych problemów. 

13. Zrealizuje swoje marzenia i cele!

Ze względu na studia nie udało mi się zrealizować głównych marzeń i celów, ale to nastąpi w roku 2014 na 100% (no chyba, że wydarzy się coś nieoczekiwanego w moim życiu). Póki co udało mi się spędzić we Włoszech więcej czasu niż do tej pory, zwiedzić wiele cudownych miejsc, których nie miałam okazji wcześniej zobaczyć, a do tego zdążyłam się również bardzo mocno zakochać choć szczęście nie trwało długo. Miniony rok był także bardzo owocny jeśli chodzi o zlecenia w modelingu, bo pozowałam do kilku katalogów bielizny, kostiumów kąpielowych oraz do magazynu Superlinia (numer już wkrótce będzie dostępny w kioskach). Jestem jednak niepoprawną marzycielką i nie znalazłam czasu na to by spełnić swoje wszystkie marzenia, ale będę mieć jeszcze na to czas. 


Muszę przyznać, że jestem zadowolona z tego co udało mi się osiągnąć w roku 2013, bo przecież także udało mi się w ogóle nie palić przez ponad pół roku!!! Znalazłam w sobie siłę, która pod koniec roku trochę zmalała, ale wierzę, że ten rok 2014 pozwoli mi rozwinąć skrzydła ponownie i wreszcie być szczęśliwą w 100%, bo to moje największe marzenie. Wzloty i upadki jednak uświadamiają mi, że żyję, a życie to nie bajka choćbyśmy tego bardzo chcieli. Linia życia musi być pełna i tych dobrych momentów i tych złych, by równowaga została zachowana... bo gdyby linia życia była prosta to znaczyłoby tylko jedno... ZGON!


Mam nadzieję, że i Wam udało się spełnić zeszłoroczne postanowienia, a jeśli nie to warto teraz zastanowić się nad tym co chcemy osiągnąć w tym roku 2014, który wierzę, że będzie o niebo lepszy od poprzedniego.  Niech wszystkim uda się spełnić przynajmniej jedno marzenie i po prostu być szczęśliwym na 100%!!! Życzę Wam tego z całego serducha!!! Nie pozwólcie by strach przed działaniem wyeliminował Was z gry! Bądźcie silni i wytrwali, a los się Wam odwdzięczy. 

Buziaki! 


23 komentarze:

  1. Ten rok z pewnością będzie udany. Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie...
      Dziękuje bardzo i nawzajem! <3

      Usuń
  2. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) Oby był jeszcze lepszy niż poprzedni :) Ja nie mam postanowień noworocznych, bo wszystko realizuję na bieżąco, gdy tylko przyjdzie mi to na myśl :) Cieszę się, że mam na tyle silnej woli i determinacji, by tak działać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre postanowienia! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też byłam na rynku w Krakowie i mam podobne odczucia :) Tłum był kolejnym żywiołem... Na Nowy Rok życzę Ci przede wszystkim wytrwałości, wiary w siebie i tegi byś zawsze była sobą - Magdą z workiem energii ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam w planach wybrać się do KRK na rynek, ale obawiałam się tłumów ludzi, problemów z parkingiem więc ostatecznie spędziłam Sylwestra w domu z lampką szampana. Nowy rok bez kaca, bez zdartego gardła ma swoje plusy.
      Postanowienie ładnie rozliczone, w końcu postanowienie to coś co chcemy w 100% w spełnić, ale wielu z nas nie potrafi tego zrobić nawet w 1%. To że zrobiłaś niektóre rzeczy na 80% nie znaczy, że poniosłaś porażkę.

      Usuń
  5. Gratuluje już osiągniętych sukcesów. Są mega! :) No i mam nadzieję, że zobaczymy się na biegu WOŚPowym! Trzeba korzystać z okazji, że są w Krakowie takie biegi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisałam się i na pewno będę startować :)

      Usuń
  6. Wzorowe postanowienia! Jest czemu się przyjrzeć! Gratuluję sukcesów które już osiągnęłaś i zazdroszczę! motywacji do spełnienia kolejnych!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. super postanowienia i chyba też powinnam je wcielić w życie :) aczkolwiek podobno magiczny 1 stycznia wcale nie jest dobry do podejmowania nowych postanowień;)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję! wiadomo, że nie wszystko się udaje od razu, ale małymi kroczkami i do przodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przynajmniej część tego wszystkiego udało mi się zrealizować :) Na resztę mam przecież jeszcze czas...

      Usuń
  9. 5 kg od stycznia... ?! To chyba jakaś żenada... Spójrz na siebie...

    Proponuję zamiast tyle piasać ruszyć tyłek do roboty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam również zamiast pisać nic nie wnoszące komentarze, wreszcie odkleić się od klawiatury ;)

      Usuń
  10. Świetne postanowienia, może nie łatwe do zrealizowania od razu, ale z biegiem czasu mam nadzieje, że uda Ci się. Zapraszam również na mojego bloga o odchudzaniu inspiracji i motywacji do sportu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są postanowienia z zeszłego roku ;)

      Usuń
  11. Ciekawie to wygląda wszystkie postanowienia spisane na jednej kartce!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, zawsze miło przeczytać, że ktoś realizuje swoje zamierzenia. Wiadomo, nie zawsze wszystko się udaje w 100%, ale od poprawek mamy kolejny rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a potem kolejny, i kolejny... ;)

      Usuń
    2. Magda, przepraszam, że pytam, ale ile aktualnie ważysz?
      Ostatnio wpadła mi w ręce Superlinia i przy Twoim zdjęciu jest waga 85kg (?).
      Ciężko mi uwierzyć...
      Ps. Sesja bardzo ładna :)

      Usuń
    3. Wszyscy zwrócili uwagę tylko na źle wpisaną wagę, a nie na złe wymiary czy wiek (21 lat???). Sprostowanie pojawi się w numerze marcowym.

      NIGDY NIE WAŻYŁAM 85 KG! Na chwilę obecną ważę 69 kg i tak zostanie. Nie planuje powrotu do wagi wcześniejszej czyli 80,2

      Usuń
  13. Chyba fajnie, że Cię odmłodzili :)
    Szkoda, że narobili tyle byków w jednej sesji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo miło wspominam ten rok :)
    Generalnie dużo udało mi się osiągnąć. Założyłam firmę, obroniłam magistra ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3