Przez przeszło 3 miesiące dbałam o to żeby ćwiczyć jak najczęściej, żeby zachowywać zdrową dietę i unikać pewnych potraw, które nie zawsze udawało mi się wyeliminować, ale teraz mam wrażenie, że to wszystko... te starania, wylewanie siódmych potów itd. poszło na marne! Przyjęłam we wrześniu wezwanie do udziału w Konkursie Metamorfozy organizowanego przez Ewę Chodakowską i to była jedyna rzecz, o której myślałam. Nie miałam wówczas w ogóle pomysłu, że kiedyś będę prowadzić własnego bloga, i że moje efekty ćwiczeń będę pokazywała Wam w takiej formie. Wcześniej efekty pokazywałam co miesiąc na FP Ewy Chodakowskiej na Facebooku i cieszyło mnie to, że wiele osób zaczynało wierzyć w wyszczuplające działanie SKALPELA! Gdy wrzuciłam już ostatnie swoje efekty po 3 miesiącach Ewa poprosiła mnie bym wysłała je jej na maila co zrobiłam prawie natychmiast... i co? Ani widu, ani słychu! W dniu wczorajszym do Konkursu METAMORFOZY zostały wstawione zdjęcia efektów różnych dziewczyn za wyjątkiem moich efektów. Postanowiłam więc przesłać je jeszcze raz na FB i w dalszym ciągu nic... cisza!
Jest mi okropnie przykro i to do tego stopnia, że od wczoraj nie mogę zebrać myśli do kupy. Przez taką "głupotę" czuję się całkowicie rozbita. Zaprezentowanie się w tym konkursie było dla mnie celem do którego dążyłam! Chciałam udowodnić jak ćwiczenia wpływają na osoby "grubsze", bo w konkursie najwięcej jest zdjęć bardzo szczupłych dziewczyn. Gdyby nie fakt, że teraz prowadzę własnego bloga, i że zdjęciami mogę się bezpośrednio Wam "pochwalić", to chyba bym się całkiem załamała. Szczególnie czytając przy jednym ze zdjęć dodanych do konkursu "Moja faworytka". Szczerze? Uważam, że osoba, która jest organizatorem konkursu powinna swój wybór zachować tylko i wyłącznie dla siebie, bo w taki sposób sugeruje wszystkim swoim fanom, którzy ślepo są wpatrzeni w nią jak w obrazek i będą podążać za jej słowem, żeby głosowali na tą konkretną osobę. No i oczywiście efekt głosowania się potwierdza, bo ta Pani, o której mówię ma kilka razy więcej głosów niż pozostałe uczestniczki. Nie mam pojęcia dlaczego mnie to tak zabolało, może dlatego, że również chciałabym się poczuć wyjątkowa? czy też zauważona? Doceniona? Pomijam fakt, że co miesiąc dokładałam wszelkich starań by zdjęcia były zrobione z tej samej wysokości, w tym samym ubraniu oraz w tej samej pozycji, żeby łatwiej można było dostrzegać efekty. Oczywiście, że ćwiczyłam głównie dla siebie, ale ja potrzebuję przysłowiowej "marchewki" na zachętę i pokazanie (co dla mnie jest równe docenieniu) moich efektów innym byłoby spełnieniem moich marzeń! Nigdy nie czułam się bardzo źle przez to jak wyglądam, ważne było dla mnie tylko moje zdrowie, a teraz już nie wiem co jest dla mnie ważne...
Nie jestem zła, ale czuje się fatalnie! Chce mi się płakać i zaczynam odczuwać zazdrość, że efekty szczupłych dziewczyn, które "przed" miały piękną sylwetkę zostały docenione przez organizatorkę konkursu, a moje nie. Widocznie zmiany u mnie nie są aż tak wielkie jakbym się tego spodziewała, ale czego można się było spodziewać u osoby, która miała konkretną nadwagę i predyspozycje do otyłości brzusznej? Zmieniłam swoje życie... prowadzę zdrowy tryb życia, rzuciłam palenie i unikam stresujących sytuacji, ale wygląda na to, że to dla mnie nie wszystko. Marzyłam by moje efekty pomogły osobom takim jak ja, które frustruje fakt, że większość dziewczyn ćwiczących z Ewą Chodakowską to "chudzinki", które chcą tylko uformować swoje ciało jeszcze bardziej. Mam tylko nadzieję, że nie wrócę do punktu wyjścia, i że znajdę w sobie tyle siły by znów zacząć walczyć o lepszą siebie... nie tylko dla siebie, ale także dla Was, byście mogły zobaczyć, że dla chcącego nic trudnego!Jednego jestem teraz pewna!!! Żeby osiągnąć SUKCES trzeba zmienić myślenie i robić to tylko i wyłącznie dla siebie, a nie z innych pobudek! Nie zacznę już czegoś robić w określonym celu, bo to mija się z nim... Od dziś wszystko co będę robić, będę robić SAMA DLA SIEBIE!!! Będę "IDEAŁEM" w swoim własnym mniemaniu, a nie "IDEAŁEM" za który ktoś miałby mnie uważać! Może nie widać efektów, które kwalifikowałyby mnie do Konkursu METAMORFOZY, ale sama wiem jak się teraz czuję i muszę zacząć to doceniać!



głowa do góry!:) ja widzę bardzo duże zmiany:) nie poddawaj się. to co robisz ma służyć Tobie i Twojemu samopoczuciu. :D nie myśl o tym co powiedzą inni. ludzie doceniają tylko efekty a mało kto pomyśli ile trzeba włożyć wysiłku, żeby te efekty były takie jakie są.
OdpowiedzUsuńJestem naprawdę pod wrażeniem ...efekty widać i to bardzo! :) dopiero dzisiaj odnalazłam twojego bloga, ale myślę że to będzie dla mnie motywacją. Mam nadzieję że również uda mi się zrzucić zbędne kilogramy. :)
OdpowiedzUsuńTo podłe ze strony organizatorki :/ współczuję
OdpowiedzUsuńMoże nie podłe, bo to mocne słowa... ale poczułam się na prawdę fatalnie... Już się wszystko wyjaśniło :)
UsuńJa widzę niesamowitą zmianę ! Zmieniłaś nie tylko ciało, ale całe Twoje życie. Teraz już będzie tylko lepiej :) I JESTEŚ moją motywacją, dzięki Tobie widzę, że się da jeśli tylko się chce !
OdpowiedzUsuńPink Cigarette
Dziękuję!
Usuńo jaaa... Śliczna przemiana! mam chyba podobą figurę do Ciebie PRZED ,tylko moje nogi są o wiele tężniejsze i grubsze,takie kloce po prostu. Ale to co z robiłas z brzuchem to genialna praca!
OdpowiedzUsuńMoja Droga !!! ja mam twojego bloga w ulubionych , na FB i przeczytałam od deski do deski !! więc bez takich tutaj , bo jesteś moją motywacją , zresztą pisałam i radziłam sie ostatnio Ciebie na FB , jak ćwiczyć itp. Uwielbiam czytać twoje wpisy , dużo osiągnęłaś i dajesz nadzieję, że można schudnąć !! a co do Ewy - widziałam na Fb zdjęcia i dawno zauważyłam , że promuje CHUDZINKI .. dlatego nawet ostatnio pytałam Ciebie czy na osobę ważącą o wiele, wiele więcej te ćwiczenia będą działać ... dlatego się nie przejmuj !!! i rób dalej swoje , swoich fanów masz;)
OdpowiedzUsuńKurcze, to przykre...
OdpowiedzUsuńale wiedz że dzieki Tobie ja zaczełam ćwiczyć!
Więc to co zrobiłaś już się zwróciło:):):)
Cieszy mnie to niezmiernie!
Usuńkochana:) Zmiana jest niesamowita;) Nie przejmuj się;) głowa do góry:) Ewka ma pewnie wiele meli:)
OdpowiedzUsuńKochana nie przejmuj się ty już wygrałaś sama ze sobą ponieważ dokonałaś niesamowitej przemiany a to najważniejsze:)
OdpowiedzUsuńSympatyczna MagdalenkOOoooo .. Moja imienniczko:)))) ... jesteś jedną z niewielu dziewczyn u których widze tak prawdziw i spektakularne zmiany w wyglądzie.Z całym szacunkiem do każdej z Nas , które walczą z upartym tłuszczkiem .. większość osób jest zgrabnych przed treningami z Ewą .. a po metamorfozie ładnie wyrzeźbione .. Natomiast na mnie piorunące wrażenie robią osoby,które mają konkretny bagaż do zrzucenia .. i męcza sie z tym od wieków .Tak jak i ja! .. Kto ma oczy szeroko otwarte .. widzi automatycznie przeogromną różnice w Twoim wyglądzie..i ja widze ją też! .. To naturalne , że chciałaś zaistnieć w tym konkursie..napracowałaś się niezwykle !oddawałaś siódme poty .. zdeterminowana i gotowa do walki pokonywałaś swoje słabości .. wierzyłaś ,że Ci się uda .. I UDAŁO CI się!! i serdecznie Ci Gratuluje! z całych sił! .. Bo jak wczoraj pisałam do Ciebie ..że trenuje od maja ... to mnie aż tak bardzo się nie udało .. ale poradziłaś mi żeby się nie poddawać .. i ja oddbijam teraz piłeczke ... i śle wirtualna pomoc byś i Ty dalej się nie poddawała:))bo jak napisałaś..nigdzie nie ma takiej więlkiej siły .. jak robić coś dla siebie!!! dla siebie!! DLA SIEBIE!!!!!! .. wtedy jest mega power!że nic i nikt nie może nam tego odebrać! Dla mnie jesteś hiper motywacją!Amen;)
OdpowiedzUsuńMagda masz całkowitą rację, też uważam że Ewa nie powinna pisać kto jest jej faworytką, bo będąc tak popularną osobą wpływa na opinie innych dziewczyn. Może twoje zdjęcia zostaną jeszcze zamieszczone, a jeśli nie to pomyśl sobie, że kibicują Ci wszystkie czytelniczki bloga i ja także. Poza tym faktycznie te zdjęcia na fejsie Ewy to zazwyczaj coś w stylu jak z chudego stać się jeszcze chudszym. Ja teraz ważę 65kg i też ćwiczę głównie skalpel i wiem jak ciężko zgubić jest choćby 1cm. Powodzenia, trzymaj się ciepło.
OdpowiedzUsuńWidać ogromną różnicę, dużo wysiłku i wyrzeczeń Cię to kosztowało ale było warto. Dziwne, że Ewa nie dała Twoich zdjęć, może napisz do niej i zapytaj czy otrzymała twoje zgłoszenie...
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie przyjęcie Cię przez Ewę do metamorfozy nie ma żadnych podstaw tzn. osiągnęłaś super efekt - ja osobiście jestem pod wrażeniem. Też wysłałam zdjęcia i nie zostały opublikowane - nie wiem czy mogą brać udział tylko "wybrane" osoby czy o co chodzi, ale wiedzę, ze jest kilka osób, które wysyłały swoje fotki z postępami, a Ewa ich nie opublikowała
OdpowiedzUsuńNie przestawaj walczyć o swoje szczęście! ;)
OdpowiedzUsuńjesteś piękna a ćwicząc jeszcze bardziej będziesz. Bądź piękna dla SIEBIE ;)
OdpowiedzUsuńOjjj głowa do góry !
OdpowiedzUsuńMożesz być na tysiąc procent pewna, że nasza blosfera podziwia Twoją metamorfozę i docenia pracę, którą w nią włożyłaś. Ja gratuluję z całego serca, bo odwaliłaś kawał dobrej roboty ;)
Oby tak dalej !
Ja tez widzę ogromną zmianę w Twoim wyglądzie. Wielki szacunek za takie efekty i dziękuję za motywację do działania:) Właściwie jakoś wcześniej nie mogłam się zabrać za ćwiczenia Ewy, ale odkąd trafiłam na Twojego bloga ćwiczę w miarę regularnie. Zmotywowałaś mnie dużo bardziej niż te chudzinki ze strony Ewy, bo dzięki Tobie wierzę, że mi też może się udać:) Pozdrawiam gorąco:*
OdpowiedzUsuńEfekty są ogromne! Nie poddawaj się bo jesteś już blisko swojego szczęścia!!
OdpowiedzUsuńKochana! Różnica jest ogromna!
OdpowiedzUsuńJa również walcze z Ewką. Z tym,że ja skupiam się na rzeźbieniu ciała niżeli chudnięciu, aczkolwiek Twój blog jest dla mnie źródłem inspiracji.
Przykro mi z Twojego powodu, ale też to potraktuj to jako jeszcze większą motywację! Mój ostatni trening również był dość ciężki, do tego stopnia,że aż się popłakałam wykonując ćwiczenia. Nie mogę do tej pory tego ogarnąć, przecież ćwiczę nie z załozeniem jeszcze miesiąc czy pół roku, tylko z hasłem w głowie 'not diet, new lifestyle' :)
Trzymam kciuki za Ciebie! I spinam brzuszek podczas dzisiejszego skalpelka, na który mnie namówiłaś SWOIMI postępami!
LOVE, Klaudia
Mam nadzieję, że skalpelek był owocny ;)
Usuńjestes na stronie ewki! więc dziewczyny głosujemy!
OdpowiedzUsuńJola
Dziękuję :)
UsuńKOmentarz mi sie skasował :(
OdpowiedzUsuńBiję się w piersi!! Twój email zgubił się w tysiącach nadesłanych.. jest Was 100tyś,a ja jedna :(
Wszystkim życzę trochę wiecej wyrozumiałości do ludzi..zwłaszcza do tych,którzy robią wszystko co w ich mocy,żeby zarażać swoja pasja.. Przykro mi bardzo czytać te komentarze.. Zmykam do "swojego świata" :)
ewa chodakowska
Cieszę się Ewuniu, że wszystko się odnalazło i tym razem bez ćwiczeń dodałaś mi skrzydeł taką małą głupotką! Po prostu czasem brakuje mi wiary w siebie, a co dopiero w innych ludzi! Jednak nie zawiodłaś mnie! <3
UsuńTeraz nie waż się powiedzieć żadnego złego słowa na Ewkę!
UsuńNie dość,że jesteś na facebook, to jeszcze otrzymałaś odpowiedź na własnym blogu..
Brzmi jak groźba...
UsuńPrzypomnę tylko ponownie, że nie napisałam nigdzie żadnego złego słowa na Ewkę :)
Magda, głowa do góry!!! Ty dla mnie jestę inspiracją a nie Ewa, bo to Ty pokazałaś że z pączka mozna stać się paluszkiem ;-))) ja sama nadal jestem pączkiem NIESTETY!!! dzis się ważyłam, ważę 78 kg przy 170cm... mam niestety tyle sadła, że nie wiem czy jakikolwiek program będzie dla mnie dobry.... i tu jest dół dopiero;-(
OdpowiedzUsuńAnia
Poradzisz sobie! Wierzę w Ciebie! Mnie do paluszka to jeszcze bardzo dużo brakuje, ale za kolejne 3 miesiące? Kto wie ;)
UsuńZajrzyj do Ewy na facebook :)
OdpowiedzUsuńJuż widziałam :) Dziękuję!
UsuńCudnie wygladasz, gratuluje wytrwalosci w dazeniu do celu i nie przestawaj cwiczyc bo robisz to dla siebie, dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia . no i jak patrze na twoje zdjecia to wierze ze mi tez sie uda :) buziaki kochana :)
OdpowiedzUsuńUda się na pewno! Jeśli udało się takiemu patentowanemu leniowi jak mnie ;)
Usuńgratuluje efektów ale myśle, że niepotrzebnie robisz wielkie halo z tej sytuacji i moim zdaniem troche przesadzasz... Jedyne z czym sie zgodze to ten podpis o faworytce pod zdjeciem jednej z dziewczyn... jednak widac, ze u niej efekty sa najwieksze chociaz jeszcze dlugo powinna pracowac nad osiagnieciem ostatecznego celu... widac rowniez, ze nie jest chudzinka, tak jak Ty to stwierdzilas. jesli chodzi o promowanie "tych" chudzinek to chyba tez nie EWy wina.. np wstawia zdjeia z tych swoich wyjazdow... przeciez to te dziewczyny same sie zglaszaja... a ona nie wybiera towarzystwa tylko dlatego ze jest szczuple... poprostu takie dziewczyny decyduja sie na taki wyjazd... a Twoje zdjecie byc moze rzeczywiscie nie pojawilo sie przez pomylke, bo nie sadze, ze ktos chcialby zrobic Ci na zlosc... Nie mniej jednak tak jak na poczatku gratuluje przemiany i zycze dalszych sukcesow... i tak jak napisalas zacznij robic to dla siebie ( tez tak cwicze od ponad pol roku) a nie dla nagrody czy pochlebnych komentarzy innych ludzi... ZROB TO DLA SIEBIE!!! POWODZENIA!!!
OdpowiedzUsuńWyrzuciłam z siebie złą energię, która siedziała mi na serduchu. W każdym razie nie pisałam nigdy o wyjazdach, ani o promowaniu przez Ewę "chudzinek"... a raczej o tym, że jako osoba z większą ilością zbędnych kilogramów chcę być motywacją dla tych "większych kobiet", bo wiem po sobie, że efekty przemian u takich osób dają największą ilość motywacji! Wszystko co robię, robię dla siebie, ale chcę też wspierać w tym innych, bo to działa w dwie strony. Nie pisałam także nic o nagrodzie, bo nie po to chciałam wziąć udział w konkursie... po prostu to on napędzał mnie do działania, bo ćwicząc myślałam "Magda! Ruszaj dupę, nie poddawaj się, bo inni będą patrzyć na Twoje efekty!", a jeszcze wtedy nie wiedziałam, że stanę się posiadaczką bloga... W każdym razie... DZIĘKUJĘ!
UsuńCzytam wypowiedzi niektórych osób na FB Ewy (te o udziale w konkursie jako Twojej jedynej motywacji do ćwiczeń..) i dochodzę do wniosku, że ludzie są niepoważni :) Sami jęczą na jej profilu jak to ciężko im zabrać się do ćwiczeń, wzajemnie dopingują, proszą o "inspirację", a Tobie tego odmawiają. Sama jestem osobą, która do trudnych rzeczy zabiera się mega opornie, potrzebuje kopniaka za kopniakiem i jeśli uda mi się znaleźć taki powód do pracy, który mi pomoże, to się go trzymam - dla Ciebie był to ten konkurs i nie wiem jak można twierdzić, że ciężko pracowałaś, zdrowo jadłaś, wylewałaś poty tylko po to, by 100tysięcy osób zobaczyło Cię w bieliźnie. No nic, ja gratuluję Ci efektów tej pracy oraz dojścia do wniosku, że będziesz swoim własnym ideałem - to najlepsze, co mogłaś wynieść z tej metamorfozy.
OdpowiedzUsuńGorąco pozdrawiam i trzymaj tak dalej! Nie dla czytelników, nie dla Ewy, dla siebie :)
Moją motywacją są właśnie inni, bo wiem jak efekty mogą motywować do działania! Właśnie odkryłam, że to w tą stronę chcę iść po skończeniu studiów i wierzę, że to właśnie osiągnę :) Dziękuję!
UsuńMadzia ? Tak wnioskuję po komentarzach. Nie przejmuj się tym że nie dodała twojego zdjęcia. Nie robisz tego wszystkiego dla Ewy tylko dla siebie. Jesteś doceniona przez wszystkich tych co czytają twojego bloga, co piszą te komentarze nawet powinnaś być doceniona przez samą siebie bo ty zepchnęłaś siebie z kanapy żeby zacząć coś robić ! I tak trzymaj kobieto idzie ci świetnie, takie efekty to marzenie dosłownie. Totalnie się z tobą zgodzę że faworyzując chudzinki i tym trochę podcina nam tym " grubaskom " skrzydła ale nie możemy się poddać. Sama ćwiczę z Ewą i nie raz do niej pisałam czy na maila, czy też na fb. I zero odpowiedzi, też to mnie troch załamało ale na krótko aż do czasu kiedy dostałam odpowiedź. Najpierw z przeprosinami a potem z tymi wszystkimi miłymi słowami. Kiedy ją dostałam aż mi się miło zrobiło. Wylała wszystko to co chciałam od niej usłyszeć i jeszcze więcej. Widziałam jej post na fb dołączony do twojego zdjęcia, musimy ją zrozumieć, przecież się nie rozdwoi a jak by nie było robi dla nas mnóstwo! Kolejna płyta w drodze ? Super i to powinno nas cieszyć. Głowa do góry i czekam na kolejne efekty które są totalnie motywujące no i oczywiście na twój kolejny post bo ten cały blog wymiata !!! Gratuluje ci wytrwałości i nie poddawaj się przypadkiem ! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję! Nie mam zamiaru się poddawać! Właśnie "zreperowałam" trochę kolano i zaczynam znów ;) Mam nadzieję, że wraz z nadejściem Nowego Roku dostanę jeszcze większego kopa w tyłek!
UsuńTeraz, po umieszczeniu Twoich zdjęć na facebookowym profilu Ewy (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=424779967595719&set=a.424314467642269.99063.186823701391348&type=1&theater), wypadałoby sprostować powyższą notkę i przeprosić Ewę, za "mało przychylne" słowa pod jej adresem. To przecież dzięki jej motywacji, ćwiczeniom i konkursowi, który notabene był Twoim celem osiągnęłaś to, co teraz masz.
OdpowiedzUsuńPost sprostowałam kolejnym, w którym zawarłam informację, że zdjęcie "zaginęło w akcji"... O Ewie jednak nie napisałam nic złego, bo chyba bym nie umiała... Oczywiście oprócz tego, że zawiodłam się i jest mi niesamowicie przykro. Wszystko się jednak wyjaśniło więc nie mogę opanować radości i sprawę uważam za zakończoną. Pozdrawiam!
UsuńW tym wpisie jesteś jak mała dziewczynka, która się obraziła na Ewę i niezbyt dobrze się z tego powodu o niej wyraża, a wpis wyżej ta mała dziewczynka dostała co chciała i już lubi Ewcie :P
OdpowiedzUsuńKażdy podobno ma w sobie "ukryte dziecko" ;) Ja się w każdym razie nigdy na Ewę nie obrażałam, a było mi najzwyczajniej przykro, że zostałam pominięta czy też przeoczona. Udało mi się w końcu osiągnąć cel więc nie mogę poskromić pozytywnych emocji i to chyba naturalne :) Pozdrawiam!
UsuńWielka zmniana :) Gratuluje ;*
OdpowiedzUsuńWoW , zmotywowałaś mni , dzięki !
OdpowiedzUsuńI gratuluję wytrwałości !! :)
Efekty super!