8 sierpnia 2013

Odchudzanie LAST MINUTE

Witajcie!
W ciągu ostatnich kilku dni otrzymałam od Was - moich czytelników kilkanaście zapytań związanych z tym jak szybko i efektownie schudnąć ze względu na zbliżający się wyjazd na urlop lub też imprezę czy wesele. Lenistwo jest rzeczą ludzką i szczególnie podczas takich uciążliwych upałów z jakimi zetknęliśmy się w ciągu ostatnich kilku dni ćwiczenia przyprawia Nas o zawroty głowy. Niestety nic się samo nie zrobi i nagle budzimy się z przysłowiową "ręką w nocniku", że do naszego urlopu został tydzień lub dwa, a my nie jesteśmy na ten wyjazd jeszcze gotowe. 


Jak w tak krótkim czasie przygotować nasze ciało do wciśnięcia się w mikroskopijny kostium kąpielowy, który przecież jeszcze rok temu na nas PASOWAŁ? 
Odpowiedź jest jedna... 
WYMIENIĆ STRÓJ NA WIĘKSZY, nawet gdy będzie musiał przypominać spadochron. ;)

Znam wiele osób, które przed urlopami bardzo intensywnie trenowały i odchudzały się. Z resztą nie jeden magazyn dla kobiet doradzał "diety cud", które w 2 tygodnie rzekomo mają zrobić z Nas Miss Bikini, ale to wszystko bzdury! Nawet głodząc się przez tydzień czy dwa nie osiągniemy żadnego efektu, a nawet gdy schudniemy to nasze ciało będzie wyglądać praktycznie tak samo jak i wcześniej, bo jedyne czego się pozbędziemy to nagromadzona w organizmie woda! W rezultacie takich działań nasze ciało zmieni się w przebity balonik i będzie wiotkie niczym galareta! Sami odpowiedzcie sobie na pytanie czy wolicie falującą niczym morze, zwisającą skórę czy też jędrne i zdrowo wyglądające ciało!

Skutecznie odchudzanie to spalanie tłuszczyku i zamienienie go w piękne, wyrzeźbione mięśnie! Czy myślicie, że Michał Anioł stworzył posąg Dawida w tydzień czy dwa? Nad idealnym, plażowym ciałem trzeba też trochę popracować i najlepiej zacząć je hodować już w zimie! Niestety, akurat zimą to tłuszczyk ma lepsze warunki do rozwoju niż mięśnie.


Fakt, wiele osób stosuje krótkie diety oczyszczające i traci w ten sposób na wadze, ale ja jako ich przeciwnik zdecydowanie mówię im NIE! Czasem można przez 3 dni trochę zredukować dietę tak by oczyścić organizm z toksyn, ale najlepiej takie zabiegi przeprowadzać na wiosnę, a nie latem gdy nasz organizm potrzebuje energii by się chłodzić i oprócz tego jeszcze funkcjonować.

Żeby schudnąć zdrowo i zachować efekt na długie, długie lata odpędzając tym samym efekt jojo trzeba stopniowo przyzwyczaić swój organizm do utraty masy. Zdrowy, dorosły człowiek może stracić na wadze od 3-5 kg miesięcznie za sprawą dobrej, zdrowej diety, która będzie pokrywała nasz metabolizm spoczynkowy, a nie głodówką! Bez aktywności fizycznej również się nie obejdzie!

Możemy więc próbować robisz po 500 brzuszków dziennie, do tego przebiegać po 20 km w ciągu dnia i zacząć się głodzić, ale bardzo szybko taki tydzień lub dwa odbiją się na naszym zdrowiu. Na urlopie musimy tryskać energią by wycisnąć z niego co się da, a nie być zmęczonymi i schorowanymi, a do tego wyglądać jak jakieś zombiaki.

Oczywiście nie mówię, że nie warto próbować wziąć się za siebie nawet w tych ostatnich przedwyjazdowych dniach, bo ćwiczyć i zdrowo się odżywiać warto zawsze! Nie warto się jednak katować dietami cud, łykaniem setek tabletek, które rzekomo mają przyśpieszyć nasz metabolizm czy spalić tłuszcz. Tym bardziej nie łapać się z desperacji za niezdrowe substancje, a nawet te śmiertelne! Wystarczy zacząć od kilku prostych kroków, które szybko zbliżą nas do wymarzonego ciała i do zdrowego trybu życia!


Już w jednym z najbliższych postów postaram się przybliżyć Wam jak warto zacząć swoją drogę do "lepszej wersji siebie", a tymczasem sama muszę pogodzić się z tym, że na idealne plażowe ciało będę musiała poczekać do przyszłego roku chociaż i tak jest o niebo lepiej niż było! Na urlopie warto porzucić kompleksy i cieszyć się odpoczynkiem... bo tak w zasadzie warto wyjść z założenia: "a kto mnie tu zna!". W tym roku ja, lżejsza o 11 kg i uboższa o 8,5% tłuszczyku mam zamiar spędzić całkowicie beztroskie wakacje!!! Bo raz na rok... no dobrze, czasem dwa razy, albo nawet trzy... można pozwolić sobie na absolutną samoakceptację samego siebie :) 
Nie bądźcie dla siebie zbyt krytyczni! 
Buziaki! 

14 komentarzy:

  1. super :)
    Ja dopiero zaczynam, i czekam na ten post!
    Co do ćwiczeń w upały to się nie poddaje, nawet o tym pisałam.
    Juz prawie jestem dietetykiem... a popełniam wszystkie mozliwe żywieniowe błedy plus nic się nie ruszałam. Czas to zmienić! Za chwile się obronie, wiem dużo, ale nie daje przykładu!
    http://happiness-and-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi... szewc bez butów chodzi ;) Każdy (nie ma znaczenia czy murarz czy sprzedawca czy dietetyk) musi od czegoś zacząć... A najłatwiej się zaczyna od małych kroczków.

      Usuń
  2. Zgadzam się ze wszystkim powyżej! Ja mimo upadku nie poddałam się i zaczęłam kolejny raz. Teraz na pewno mi się uda :) A nawet jeśli nie to wystarczy mi, że w środku czuję się lepiej, a do tego kondycja znacznie się poprawiła. Mam na to dowody :)
    Mnie z początku upał również zniechęcał do jakiegokolwiek wysiłku, ale teraz cieszę się jeszcze bardziej, gdy widzę więcej potu na koszulce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co można powiedzieć o mnie? Odchudzałam się gdzies od pazdziernika i w marcu osiągnęłam już ładną wagę i wymiary. Prawie nie miałam brzucha. A potem sobie odpusciłam (uznalam w sumie, ze matura wazniejsza :P) i dopiero teraz znowu się staram być ładniejsza. Ale co tam ;p ćwiczę i sie nie poddaje. Za rok będę super :D Nie ma co się poddawać dlatego i przestawać poprawiać swoje ciało na zime. W sumie mi zawsze było ciezko się odchudzać w lecie, więc diete nie trzymam na 100%. Od pazdziernika do tego wracam- jest zdecydowanie prosciej, kiedy znam z góry swoj plan dnia :P
    Udanych wakacji ci zycze!

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, ja właśnie jestem na takim odchudzeniowym last minyt - co prawda nie przed urlopem, ale weselem i po cichu liczę na to że za dwa tygodnie sukienka będzie leżała lepiej niż przy zakupie (w sklepie dostępny był rozmiar tylko 36 i na udach prezentuje się niezbyt ciekawie)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie podoba mi się podejście "zaczynam ćwiczyć zimą żeby mieć piękne ciało na lato". Piękne ciało warto mieć zawsze, dla siebie, nie tylko na plaży, żeby ludzie patrzyli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z tobą całkowicie, sama ostro przejechałam się na dietach,a raczej tak zwanych głodówkach .. Dlatego racjonalne odżywianie i spora dawka ruchu to jest to ;-)Czekam na kolejny wpis ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę że tak właśnie wyglądał ten post, chociaż powiem szczerze że na początku myślałam ze to kolejna "ściema" ;)
    Trzeba w koncu otworzyć kobietom oczy, i pokazać, że głodówka, a zdrowe chudnięcie to nie jest to samo.
    Chociaż mówiąc szczerze, sama jestem dietetykiem, i mimo że wiem, i tak robię jak nie powinnam, także tak jak koleżanka wyżej, też zabieram się za siebie. W miesiąc mogę chociaż trochę spłaścić brzuchi Wy mi w tym pomagacie! (motywacją oczywiście ;))

    -Mary

    OdpowiedzUsuń
  8. W 90% zgadzam się z autorem, szczególnie, z tym, że każda dieta restrykcyjne przyniesie więcej szkód niż pożytku, jednak nawet najbardziej optymalna (w znaczeniu zdrowa) dieta oraz ćwiczenia będą (lub mogą) powodować utratę wartościowych tzw. pierwiastków śladowych, soli etc. W takim przypadku należy włączyć do diety jakiś suplement diety (np. dużo na różnych forach pisze się o Foreverslim) I tu moje pytanie jakie jest odniesienie autora do suplementów diety. Zaznaczam, że mam na myśli suplement diety traktowany jako suplement a nie cud tabletkę na odchudzanie, gdyż takowe nie istnieją, a niestety cześć osób właśnie myli pojęcia suplementu z cud środkami (które w rzeczywistości przynoszą jedynie rozczarowanie)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wiem, że moja zmiana to zmiana na zawsze, a nie tylko na chwilę :) Wystarczy zmienić nawyki żywieniowe i ćwiczyć, wejdzie w krew i zostanie na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pozytywne myślenie przede wszystkim ! :d

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna notka! Cała prawda! Aczkolwiek jedno mnie zaskoczyło - 3 do 5kg miesięcznie? Słyszałam o pułapie do 2kg, aby organizm miał czas przywyknąć do zmian i skóra mogła się prawidłowo ściągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bikini to niestety najlepszy sposób na pokazanie tego, czego nie chcemy nikomu pokazywać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dieta, aby była skuteczna i nie narobiła szkód musi być dobrze zbilansowana i dostarczać do organizmu wszystkich potrzebnych składników mineralnych i witamin- to jest absolutna konieczność. Stosowałam na sobie wile diet i mam o nich pewne pojecie. Moje ostatnie odkrycie, ostatnie i najlepsze to dieta Allevo, Produkty przygotowane do jedzenia to koktajle i zupy w proszku do przygotowania w minutę, bardzo smaczne i pożywne, różnorodne, wyprodukowane na bazie suszonych owoców i warzyw, zbilansowane tak, ze dostarczają mało kalorii a odpowiednia ilość składników Mineralnych. Dieta wymusza 5 małych posiłków, dzięki czemu nie odczuwa się głodu. Straciłam na tej diecie bardzo szybko i łatwo 6 kg, waga ustabilizowała się po kilku dniach i nie ma efektu jojo.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3