10 sierpnia 2013

BEZPIECZEŃSTWO - Jak nie zostać rowerzystą "widmo"?

Witajcie!
Na podstawie swoich doświadczeń i obserwacji, a także napędzona impulsem w postaci jednego z ostatnich postów na blogu FIT lifestyle by Jah-stina postanowiłam dorzucić swoje 3 grosze do tematu, który niezwykle mnie frustruje! Od przeszło ponad roku dzielnie pedałuje na swoim rowerze starając się zachowywać odpowiedzialnie i nie powodować żadnych niebezpiecznych sytuacji w ruchu drogowym. Na rowerze przemierzałam również kilometry we Włoszech i rzadko spotykałam się z całkowicie niefrasobliwym zachowaniem rowerzystów czy pieszych, którzy są tam postrzegani jak "święte krowy", ale niestety, zaraz później gdy tylko wracałam do Polski piękny sen o bezpieczeństwie na dwóch kółkach pękał niczym bańka mydlana! 

Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni? Czy ja o czymś nie wiem? Może ludzie, którzy totalnie olewają swoje bezpieczeństwo myślą, że pochodzą od kotów i przypada na nich kilka żyć? 

Przyznam, że wielokrotnie chciałam napisać tego posta, ale za każdym razem gdy się za niego zabierałam puszczały mi nerwy, bo jak można być tak głupim? Tak... GŁUPIM! Dobrze przeczytaliście! Nazywajmy rzeczy po imieniu, a może do niektórych pustych głów pewne informacje dotrą szybciej niż do tej pory?


Jeszcze kilkanaście lat temu jazda rowerem z oświetleniem była jak wrzód na tyłku i faktycznie mogła sprawiać pewne trudności. "Pierdzące" dynamo, albo beznadziejne lampki oświetleniowe kupowane "u ruskich", które po jednym razie już nie działały. Pamiętam te czasy i jako dzieciak nigdy nie myślałam o tym jakie niebezpieczeństwo niesie ze sobą jazda bez świateł! Dbanie o bezpieczeństwo było wręcz obciachowe.

Dziś jednak mamy do dyspozycji co najmniej kilkanaście sposobów by dokonać tej jakże "skomplikowanej iluminacji" naszego dwukołowego pojazdu jakim jest rower! Na przysłowiowym "każdym rogu" można kupić przeróżne odblaski i lampki. W zasadzie wiele rowerów jest już w owe oświetlenie wyposażonych podczas kupna (lub mogą być) choć niektórzy jednak z takiej opcji rezygnują, tylko czy ktoś może mi wyjaśnić z jakiego powodu? Chodzi o oszczędność? A po co nam te parę złotych więcej gdy będziemy wąchać kwiatki od spodu? Na odszkodowanie dla osoby, która może być poszkodowana w wypadku, który spowodujemy to również nie wystarczy, a wyrzuty sumienia zostaną na całe życie! Następnie sądy, potem terapia... to wszystko tylko stres i niepotrzebne koszty!
Czym więc jest to 10-50 zł wydanych dla naszego (i innych) bezpieczeństwa?

Mój górski rower nie był wyposażony w oświetlenie, ale za to ma odblaskowe felgi oraz pozostałe (OBOWIĄZKOWE) elementy odbijające światło. Jeżdżąc często wieczorami kupiłam tanie światełka ledowe, które w każdej chwili można zdjąć i schować nawet do kieszeni dzięki czemu nie mamy się co obawiać o to, że pewnego dnia wrócimy do pozostawionego, przypiętego roweru, a światełka po prostu "same znikną".
KOSZT TAKIEGO ŚWIATEŁKA TO ok. 15 zł za sztukę!!! 
Lampka tył: Decathlon

Oprócz tego, że jestem zapaloną rowerzystką, od wielu, długich lat jestem również czynnym kierowcą, który na bieżąco zapoznaje się ze zmianami przepisów w ruchu drogowym. Jako kierowca doskonale wiem co może widzieć prowadzący samochód, mijający nieoświetlony niczym (nawet odblaskami) rower! NIC NIE ZOBACZY! Bywały sytuacje, że sama, mimo, że zachowuję wyjątkową ostrożność za kółkiem, musiałam w ostatniej chwili odbić w bok ze względu na "rowerzystę widmo"! Mnie się do grobu nie śpieszy, ale im najwidoczniej tak...

Kolejną sytuacją, z którą spotykam się nagminnie jest przejeżdżanie na czerwonym świetle tuż przed pędzącym (co najmniej) 70km/h samochodem, którego droga hamowania jest trochę dłuższa niż roweru. Pomijam, że takie sytuacje zdarzają się również "rowerzystom widmo" i to w nocy. Niektórzy cykliści rzadko też stosują się do przepisów, które aktualnie obowiązują, jak choćby najprostszej czyli poruszania się PRAWĄ STRONĄ, niezależnie czy jest to jezdnia czy chodnik czy droga dla rowerów! Piesi w zasadzie też powinni włączyć myślenie, szczególnie w miejscach gdzie chodniki przecinają się z drogami dla rowerów, bo prawda jest taka, że to rowerzysta ma wówczas pierwszeństwo. Niestety jak pieszy może zauważyć "rower widmo", który to nawet odblaski posiada?  Przecież nikt będąc na spacerze nie świeci oczami, a odblaski własnym światłem nie rozbłysną! 

Ludzie! Włączcie myślenie gdy idziecie na rower i nawet gdy nie planujecie powrotu do domu po zmroku to weźcie ze sobą lampki na przód i na tył roweru! Nie muszą być to od razu mega mocne żarówy, które mogłyby oświetlić stadion piłkarski! Wystarczy coś małego, zdejmowalnego, byle tylko świeciło, mrugało, dawało znak, że zbliża się coś co prawdopodobnie może być rowerem! Dnia powoli zaczyna ubywać i zmrok zapada coraz wcześniej więc bądźmy przygotowani na sytuację, że będziemy zmuszeni wracać gdy zrobi się już ciemno!

Pamiętajcie również, że za nieposiadanie pełnego oświetlenia możecie zostać ukarani mandatem!!! Na szczęście policja nie próżnuje i takich delikwentów wyłapuje coraz częściej.

Sprawa bezpieczeństwa i bycia widocznym na drodze nie dotyczy jednak tylko rowerzystów, ale także pieszych!!! Ile osób wie, że za nocny spacer bez odblasków w terenie niezabudowanym może nas kosztować 1 tys zł? Myślę jednak, że ta kwota to nie wiele w obliczu zagrożenia jakie niosą ze sobą takie bezmyślne, nieprzemyślane zachowania. Światełka odblaskowe są dostępne od ręki! Zdarzają się również akcje promujące bezpieczeństwo na drogach, z których można wrócić z całą torbą pełną gadżetów i odblasków. W internecie można kupić modne, neonowe, odblaskowe bransoletki, albo inne "świecące" gadżety. W zasadzie czasem wystarczy nawet zaświecony ekran od telefonu zwrócony w stronę nadjeżdżającego pojazdu. Nikt nie każe nam przecież jeździć czy chodzić w kamizelkach bezpieczeństwa choć to jeden z najefektywniejszych sposobów by zostać zauważonym na czas. 


Opaski odblaskowe 

Na koniec dodam jeszcze, że ja nawet wyjeżdżając w południe biorę ze sobą światełka, a przed każdą wyprawą sprawdzam czy są na pewno sprawne. Moje obydwa rowery są oświetlone i mają komplet odblasków, a ja mimo to korzystam jeszcze z odblaskowych, neonowych czy jak kto woli "oczojebnych" taśm, które najczęściej zakładam na kostki. Małe odblaskowe elementy występują także na moim kasku i odzieży kolarskiej, a mimo to, poruszając się po jezdniach nie czuję się do końca pewna czy nadjeżdżający kierowca aby na pewno zauważy mnie na czas. Co więc myślą sobie rowerzyści widmo? Że włączyła im się "nieśmiertelność'?

Kocham swoje życie, bo to najcenniejsze co mam, a kwiatki zdecydowanie wolę wąchać od góry... 
Czasem warto zastanowić się kilkukrotnie zanim zrobi się głupotę, która może kosztować życie!
WŁĄCZ ŚWIATEŁKO, WŁĄCZ MYŚLENIE!!!

Chyba nie chcesz, żeby po Tobie też został tylko... 
DUCH ROWERU!



A co Wy myślicie na ten temat? 
Uważacie, że noszenie odblasków powinno być obowiązkowe, a może to tylko kolejny wymysł władz? 

19 komentarzy:

  1. wczoraj jechałam do domu przez pół Polski... widziałam - a raczej NIE WIDZIAŁAM - sporo takich rowerzystów i nie tylko! Nie wiem jak ludzie mogą nie dbać o swoje bezpieczeństwo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O swoje jeszcze niech nie dbają, ale gorzej, że komuś mogą zrobić krzywdę... Samochód takiego potrąci i potem kierowca do końca życia będzie mieć wyrzuty sumienia mimo, że to nie jego wina... Głupota nie zna granic, szczególnie w Polsce...

      Usuń
  2. Jestem jak najbardziej za odblaskami. Masz rację,że jeszcze kilka lat wstecz te światełka to hmm... no nie zachwycały. Ale obecnie jest ich mnóstwo i można nawet dobrać kolor obudowy takich światełek do np. koloru naszych oczu, dzisiejszego stroju czy czego tam sobie nie wymyślimy. Po tym jak zaczęłam jeździć sama samochodem doceniłam takie małe rzeczy jak odblaski i oświetlenie roweru. Dlatego też jak jadę rowerem a robi się już tak szarawo to na wszelki wypadek włączam światełka i tyle. A co do kultury jazdy po ścieżkach.... Za każdym razem jak wracam z roweru (a obecnie poruszam się po mieście tylko na rowerze,bo szkoda mi kasy na bilet komunikacji) to aż się we mnie gotuje. Powinni wymyślić odpowiednik rowerowy karnych kutasów (wybacz,że tak agresywnie,ale krew mnie zalewa jak chcą mnie rozjechać na ścieżce rowerowej,bo im nie wygodnie po prawej stronie i jadą środkiem, albo jak ciągle piesi łażą ścieżką rowerową,a na zwróconą kulturalnie uwagę słyszę bluzgi,że jakim prawem jade rowerem po ścieżce rowerowej i mam czelność zwrócić uwagę pieszemu,który nią idzie,bo mu niewygodnie iść chodnikiem 10 m na prawo od ścieżki). Przepraszam za brak polskiej składni,ale poruszyłaś temat (który jak najbardziej jest warty poruszenia),który podnosi mi ciśnienie. I przestaje się dziwić rowerzystom,którzy olewają ścieżki i jeżdżą ulicą:) Pozdrawiam:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety wielu osobom brakuje kultury osobistej i ja to doskonale znam, bo jestem jednym z tych upierdliwych rowerzystów którzy potrafią się zatrzymać i zwrócić uwagę. Ostatnio też ochrzaniłam rowerzystę, który pedałował drogą wówczas gdy obok miał do dyspozycji piękną, nową, szeroką drogę dla rowerów. We Włoszech jest inny świat... tam rower ma zawsze pierwszeństwo, nawet gdy nie powinien go mieć. Ludzie wiedzą jak się zachować i nic nikogo nie dziwi, a tu? Liczę na to, że z czasem się to zmieni... jeszcze ta kultura rowerowa jest u nas trochę świeża.

      Usuń
  3. Z wszystkim się zgodzę, z wyjątkiem obowiązku jeżdżenia prawą stroną - rowerzyści mogą jechać środkiem pasa... co mimo zezwolenia uważam za targnięcie się na swoje życie. Kierowcy mają i tak tendencję (rzecz jasna nie wszyscy) do "spychania" rowerzystów z jezdni, jakby Ci mieli za chwilę możliwość wznieść się w powietrze. Kur.... czasami durnota ludzka mnie miażdży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mogą jechać środkiem pasa. Przepisy mówią jasno, że minimum metr od krawężnika... MINIMUM! Chodziło mi tu bardziej o jeżdżenie prawą stroną drogi dla rowerów czy nie jeżdżenie pod prąd w momencie gdy nie ma kontrapasu.

      Usuń
  4. ach duch rower przeszły mnie ciarki, cieszę się,że ostatnio jest tyle postów na ten temat:)
    ja osobiście rzadko pedałuje po zmroku, a jeśli już to po ścieżkach rowerowych
    gdy wybieram się na długą wyprawę po ruchliwej drodze obowiązkowo kamizelka
    do pracy też dojeżdżam rowerem z opaskami odblaskowymi na nodze, a na plaecaui i na bagażniku również mam odblaski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zdarza się pedałować o różnych porach i choć nie raz obiecuje sobie, że wrócę przed zmrokiem to zdarza się, że mnie coś zatrzyma i potem pojawia się problem. Zawsze jednak oświetlenie roweru jest, bo to żaden problem!

      Usuń
  5. Jakoś w maju widziałam na rowerach ojca z synem (z 10 lat miał może), już ciemnawo było, a żaden nie miał oświetlenia ani nic odblaskowego... Niestety ale wciąż wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa i taki przykład daje dzieciom.
    Ale żeby narażać życie własnego dziecka? GŁU PO TA!
    P.S. Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę takie przypadki prawie codziennie... Podobnie bezmyślnych rodziców z np. małym dzieckiem w przyczepce... Niech siebie narażają, ale innych? Koszmar jakiś...

      Usuń
  6. a jazda dzieci (dorosły to już na własne ryzyko...) bez kasku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już całkiem inna sytuacja... Wiele osób jeździ bez kasku, w tym niestety i dzieci. Osobiście widząc co się wyprawia obecnie na drogach czy chodnikach to nie wypuściłabym dziecka bez kasku z domu.

      Usuń
  7. Mam pytanie, nie wiem czy już o tym pisałaś... Miałaś ładne efekty po hula hop? Myślę o kupnie chociaż tanie nie jest...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na częste wizyty u lekarzy musiałam z hula hop zrezygnować zanim pojawiły się inne efekty niż siniaki :) Ale to bardzo fajne ćwiczenie cardio, które do swoich treningów warto dorzucić jak się tylko lubi kręcić :)

      Usuń
    2. Właśnie tych siniaków się boję:( Lepiej zacznę kręcić od września, teraz jeszcze jest lato, czasem upały więc wolę pokazać się w bikini bez siniaków, żeby ktoś czasem policji nie wzywał bo mnie "pobili" haha:D
      Dziękuję ślicznie za odpowiedź!:)

      Usuń
  8. O, jeszcze takie opaski bym sobie musiała sprawić :) Ogólnie przydatny post, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry artykuł! Światełka to podstawa w rowerze na którym jeździmy po zmroku. oświetlenie rowerowe nie kosztuje majątek a jesteśmy widoczni na jezdni, przez co bezpieczni.

    Komplet lampek firmowego oświetlenia można już kupić za 19,90zł
    http://www.sporti.pl/product-pol-33377-Zestaw-lamp-pozycyjnych-2-diody-przod-tyl-mini-HL-DE-028-29-baterie-w-kpl-.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry artykuł! Światełka to podstawa w rowerze na którym jeździmy po zmroku. oświetlenie rowerowe nie kosztuje majątek a jesteśmy widoczni na jezdni, przez co bezpieczni.

    Komplet lampek firmowego oświetlenia można już kupić za 19,90zł
    http://www.sporti.pl/product-pol-33377-Zestaw-lamp-pozycyjnych-2-diody-przod-tyl-mini-HL-DE-028-29-baterie-w-kpl-.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jeździć rowerem :) :) :)i nie wyobrażam sobie roweru NIE OŚWIETLONEGO. Lampka z przodu i z tyłu to MUS. Co do odblasków fajnie mieć jeszcze jakąś opaskę - ja mam dodatkowo smycz. Ciekawym rozwiązaniem są kamizelki - widać nas już z dużej odległości jednak aktualnie ich nie noszę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3