19 września 2013

I'm back - MOJE WSPOMNIENIA Z WAKACJI!

Witajcie kochani!
Po długiej nieobecności wreszcie wróciłam do Polski i do Was! Niestety podczas wyjazdu nie udało mi się uzyskać dostępu do internetu i jak się zapewne zorientowaliście mogłam korzystać tylko z Facebooka. Jestem w szoku ile przez ten miesiąc narobiło mi się zaległości w pisaniu i w odpisywaniu na Wasze wiadomości, ale bez obaw! Wszystko już wkrótce ogarnę! Cierpliwości!



Dla tych, którzy już zapomnieli przypominam, że spędziłam miesiąc w słonecznej Italii, ale tym razem mój urlop okazał się trochę inny niż zazwyczaj. Tym razem spędzałam czas wyjątkowo aktywnie na bieganiu, chodzeniu i jeżdżeniu na rowerze, ale co najważniejsze, po raz pierwszy w życiu miałam okazję zobaczyć "od kuchni" jak wygląda codzienne życie (i jedzenie) we Włoszech bowiem spędziłam trochę czasu z moim "znajomym" (a może już coś więcej? :) ) i jego rodziną. Do tej pory wydawało mi się, że włoskie zwyczaje kulinarne należą raczej do tych zdrowych, ale jednak okazuje się, że nie do końca tak jest. Mimo wszystko mogłabym przyzwyczaić się do takiego trybu życia, ale z kilkoma zmianami na lepsze.

Przyznam się Wam, że sporo również nagrzeszyłam, ale nie mogłam powstrzymać się przed niektórymi pysznościami co z resztą było do przewidzenia. Na szczęście nie zaszkodziło to mojej figurze, a nawet gdyby to i tak byłoby tego warte! Cały czas jednak słyszałam, że nie muszę, a wręcz nie powinnam już więcej chudnąć i to od osoby, której zdanie bardzo się dla mnie liczy. Na każdym kroku wysłuchiwałam również komplementów i teraz, po powrocie czuję się niesamowicie dowartościowana. Już dawno nie doświadczyłam czegoś podobnego! Jednym słowem komplementów wystarczy mi na co najmniej najbliższy rok! :)

Jednak to nie za to najbardziej kocham ten kraj, a za kuchnię i wyjątkowe produkty, które dostępne są tylko tam. Oczywiście ja, jak co roku nie wróciłam z pustą lodówką, ale o tym co kupiłam i dlaczego napiszę Wam już niedługo w jednym z kolejnych postów dotyczących zdrowego odżywiania. Przekażę Wam również kilka wniosków na temat odchudzania, które nasunęły mi się podczas długich obserwacji, a także podsumuje urlopowe aktywności - głównie bieganie.

Oprócz tego już wkrótce wyczekiwane podsumowanie całego roku mojej metamorfozy, a wierzcie mi jest co podsumowywać! Do tego moje plany treningowe i żywieniowe na kolejny rok mimo, że nie planuje już chudnąć więcej niż 2, 3 kg, ale o tym więcej już niedługo. 









TO BYŁY NAJLEPSZE WAKACJE W MOIM ŻYCIU!!! 
Wreszcie miałam czas dla siebie i TYLKO DLA SIEBIE! 

Mam nadzieję, że Wy również wypoczęłyście i znalazłyście w sobie siłę na bardzo trudny okres do odchudzania, a mianowicie zimę... Ja naładowałam baterię i nadal walczę! Oczywiście postaram się Wam pomóc wytrwać w postanowieniach i zmienić wszystkie destrukcyjne nawyki. 

Buziaki!!!

24 komentarze:

  1. Brakowało nam Ciebie. Włochy to moja miłość:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja zdecydowanie też :) Trudno mi się teraz przyzwyczaić do Polski :D

      Usuń
  2. Tak się właśnie zastanawiałam w nocy, że dawno nic nie pisałaś, wchodzę na bloga i pach, akurat trafiłam na post ;p
    Cieszę się, że wakacje się udały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam w Twoich myślach :D

      Usuń
    2. Mam nadzieje, że nie we wszystkich :D

      Usuń
  3. cały miesiąc we Włoszech - marzenie. I nic dziwnego że nie mogłaś oprzeć się ich fenomenalnej kuchni. Cudowne zdjęcia, rzeczywiście ta Ważna Osoba ma rację, nie ma z czego tu chudnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest Pani niesamowitą kobietą. Mimo iż mam dużo więcej do zmienia w swojej osobie jak i wyglądzie to wiem, że czytając pani wpisy dam radę. Mimo iż na razie ciężko idzie pomimo faktu, że bez ćwiczeń od czerwca zrzuciłam 12kg moja skóra w wieku 17 lat wygląda koszmarnie.. Chcę zrobić sobie prawdziwy i trwały prezent na moje 18 urodziny. Dzięki Pani mam ogromną motywację i moje samozaparcie zaczyna się powiększać. Bardzo za to dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zdjęcia, wygląda na to, że wakacje udane ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie że jesteś i do tego z taką dawką energii:) Z uśmiechem na twarzy czytałam Twój wpis:) Cieszę się że wyjazd się udał:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też dzisiaj o Tobie myślałam, że tak dawno nic nie pisałaś, zazdroszczę tego pobytu w słonecznej Italii, mam nadzieje, że i mi kiedyś coś takiego się przydarzy.

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak najgorszy okres to zima która niestety zbliza się wielkimi krokami, ale przecież nie poddamy się, nie możemy :) Super że miałam takie wakacje, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super,że wakacje się udały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zaglądam do Ciebie od dawna, ale komentuje pierwszy raz! Jesteś moim natchnieniem na walkę z kilogramami. Polubiłam już też bieganie i czekam z niecierpliwością na Twoje relacje z "bieganych" wakacji.
    No właśnie trzeba się uzbroić w pokłady energii na zimę, na ten trudny czas, w którym zawsze wracam do stanu pierwotnego z kilogramami ;( oby nie tym razem!
    Cieszę się, że miałaś swoje wymarzone wakacje i to w super ciele!
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. miesiąc we Włoszech brzmi super... Pytanie z ciekawości, bylas u kogos, czy sama wygospodarowałas czas i pieniadze?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. E tam, zima nie jest taka zła:) U mnie wygląda mniej więcej tak:
    -bieganie po parku,
    -spacery (uwielbiam powietrze w okresie zimowym),
    -wygłupy na śniegu ze znajomymi/z chłopakiem (lepienie bałwana, wojna na śnieżki):D
    -wypady na narty, łyżwy,
    -jazda na rowerze stacjonarnym z książką/gazetą (czytając szybko mija czas:))
    -stepper + jakiś świąteczny film.
    Co do jedzenia (szczególnie w święta), to po 1 kawałku ciasta, zupa, rybka, kapusta, ziemniaki, mandarynki, orzechy:) Da się przeżyć i wszystkiego po trochu spróbować:) Najważniejsze to nie nudzić się, właśnie przez nude sięgamy po słodycze, smażone potrawy, itp. Zagospodarować sobie wolny czas, a w święta zjeść wszystko ale z umiarem i każda/y z nas przeżyje ten okres, a i do wiosny będziemy świetnie przygotowani, bez fałdek:D
    Super, że wróciłaś, czekam na nowe posty:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham Włochy! Marzę aby kiedyś wyjechać tam na stałe <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Widać szczęście, radość bijące z tych zdjęć. Zazdroszczę. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne ciało, zero cellulitu - BRAWO! I te obojczyki <3

    OdpowiedzUsuń
  16. A mozna wiedziec gdzie bikini kupilas. Bo mam problem cos w swoim rownie obfitym rozmiarze znalezc:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Włochy to miejsce niezapomnianych wakacji :) ale aż miesiąc w Italii - zazdrość !

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne, wakacyjne foty! Miło popatrzeć w środku zimy i pomarzyć o przyszłorocznych wojażach ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3