29 czerwca 2013

No to jadę się WESELIĆ!

Witajcie!
Wreszcie mam wolny weekend od pracy, która ostatnio dosłownie mnie pochłonęła po całości! Niestety nie mogę go spędzić tak jakbym tego chciała ponieważ wyjeżdżam na wesele mojego kuzyna do Uniejowa. Widać mój niesamowity entuzjazm, prawda? Na szczęście już jutro będzie po krzyku!

Najbliższe dwa dni jednak spędzę w Lawendowych Termach w Uniejowie jedząc, pijąc, a następnie mocząc się w basenach, ale oczywiście również w drodze. Czeka nas dosyć długa podróż, bo to aż 5 godzin w jedną stronę, a w weekendy, po polskich drogach jeździ się strasznie! Będę przynajmniej mieć trochę czasu by umieścić 8 kg "miedziaków" w gigantycznej śwince skarbonce, którą kupiłam jako prezent. Oprócz tego Państwo Młodzi zażyczyli sobie książkę zamiast kwiatów więc postawiłam na coś uniwersalnego, a mianowicie książkę o drinkach i koktajlach, która zawiera 250 przepisów i wiele ciekawostek. Wiem, że mój kuzyn lubi dobry alkohol więc książka znajdzie na pewno zastosowanie (u mnie by się nie zmarnowała).


Oczywiście największym kłopotem okazała się znów kreacja, ale tym razem znalazłam ją bez większych problemów i to za 15 zł! Zwariowałam gdy ją zobaczyłam więc musiałam dokonać zakupu. Dodam, że sukienka (Bik Bok) jest w rozmiarze S przez co cieszę się jeszcze bardziej. Tym razem w całości postawiłam na pastele, które uwielbiam! Czuję się w nich o wiele lżej i kobieco. Do sukienki założę buty na wysokim obcasie w kwiatuszki z koronką (Graceland). Tym razem jadę bez osoby towarzyszącej więc nie będę słyszeć gderania przez całe wesele o treści: "Zdejmij te buty, bo nie będę z Tobą tańczył!". To właśnie wysłuchiwałam przy poprzedniej okazji od mojego kolegi. Nie mogłam obejść się również bez miętowych akcentów takich jak: szal, torebka (Mohito), paznokcie.


Nienawidzę się pakować, ale tym razem poszło mi to wyjątkowo sprawnie! Wzięłam ze sobą tylko najważniejsze rzeczy jak kosmetyki, codzienne ubranie no i oczywiście również kreacja na poprawiny, która będzie już mniej oficjalna.

Spódnica (Mohito), torebka (Mohito), szyfonowa bluzeczka (Vero Moda) i te same buty (Graceland). Próbowałam dopasować wszystko tak by nie brać ze sobą zbyt wielu rzeczy i udało się!!!


Oczywiście jedzie ze mną także moja paletka do makijażu Sephora, a także mój ostatni kosmetyczny nr. 1 czyli Dwufazowy płyn do demakijażu NIVEA, bo przecież będę musiała jakoś zmyć wieczorowy makijaż. Zamiast podkładu jak zawsze BB Cream Garniera do skóry mieszanej, który do tej pory był moim numerem jeden.



Najwięcej nerwów (jak zawsze) kosztował mnie wybór stroju kąpielowego, ale nie dlatego, że pozostały mi jakieś kompleksy. NIE! Powodem tych nerwów było to, że nie mam już dobrze dobranego stroju! Wszystkie są za duże... Czekam na przeceny, bo poluję na jeden z kostiumów Panache, w których się zakochałam, a w końcu trochę czasu w tym roku spędzę nad morzem. Będzie to albo zeszłoroczny model Tallulah, albo Cleo Lucille. W tym roku Cleo Lucille dostępne jest w innym kolorze (czerwone paseczki), a zamiast guziczków jest serduszko.

VS



Tymczasem kochani moi życzę Wam cudownego, aktywnego weekendu! Mam nadzieję, że podczas gdy ja będę objadać się na weselu, Wy będziecie spędzać czas aktywnie. Niestety pewnie nie potańcuje, bo jak wspominałam jadę sama, ale też nadrobię, bo od lipca mam nowe plany treningowe! Trochę mniej będę pracować, trochę więcej czasu spędzę na nauce, ale wiem, że znajdę czas na wszystko. Niech tylko wreszcie pogoda (i czas) pozwolą mi pojeździć na rowerze, bo niesamowicie mi tego brakuje. 
Buziaki! 
Trzymajcie się ciepło <3

18 komentarzy:

  1. powodzenia i dobrej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy jest śliczny, Zakochałam się!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanej zabawy:)

    Oba zestawy są śliczne:) Uwielbiam takie kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy kostium bardziej mi się podoba :) Udanej zabawy na weselu, obie kreacje są super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrej zabawy - zazdroszczę. sama pobawiłabym się na jakimś weselu :)
    zapraszam na rozdanie do mnie.
    pozdrawiam,
    summer-body.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny ten strój w czaro białe paseczki z czerwonymi dodatkami :) cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłej zabawy ,a sukieneczka po prostu świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te termy brzmią zachęcająco - sama bym się nie mogła doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Magdo :)
    Mam do Ciebie pytanie, może trochę głupie, ale rozpisałaś się kiedyś na temat biustonoszy sportowych i chyba trochę się na tym znasz, więc zaryzykuję :P
    Wiadomo, że biustonosz sportowy ma podtrzymywać biust, ale w jakim stopniu? Bo nie wiem, czy w biustonoszu sportowych biust nie powinien "latać" niemalże wcale, czy może jest to niemożliwe i zazwyczaj taka sportowa bielizna sprawia, ze dajmy na to piersi uruchomione są, ale tak czy tak "latają"? Mam nadzieję, że zbytnio nie pokręciłam! Z góry dzięki za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę pobytu w Uniejowie, muszę się tam w końcu wybrać :))
    Jeśli chodzi o strój- nr 1 to ten po lewej. Baw się dobrze!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lewy się świetnie nosi! Ja w zeszłym roku nie umiałam się zdecydować pomiędyz nim, a jednym z Freya'i i w efekcie sprawiłam sobie oba, z myślą że jeden odeślę, ale oba poczuły się dobrze zarówno na piersiach jak i w szufladzie i nie miałam serca się pozbywać żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. biała sukienka na wesele? tylko Młoda może taki kolor prezentować, jest mnooostwo innych, wiec w ten dzien mozna sobie darowac biały lub smietankowy etc.
    ps. bloga czytam i lubię, skomentowałam, bo wiem, że wiele panien młodych ma bzika na tym punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw :) Sukienka nie jest biała tylko ecu :) Białej bym nigdy nie ubrała :)

      Usuń
    2. A kto powiedział, że tylko biała może taki kolor prezentować? Co to za głupie zabobony?!

      Usuń
    3. *** miało być Młoda a nie biała

      Usuń
    4. To nie są zabobony, to tradycja. To jest jej dzień i w tym dniu tylko ona powinna mieć biały strój i skupiać na sobie uwagę innych :)

      Usuń
    5. To nie jest żadna tradycja tylko głupie przekonania. Jestem 4 lata po ślubie, moja sukienka miała kolor ecru i skupiałam na sobie uwagę wszystkich. Moja siostra cioteczna jako gość przyszła w białej, krótkiej sukience, nic się nie stało, nikt jej uwagi nie zwrócił a i tak to ja i mój mąż byliśmy główną atrakcją wieczoru.

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3