17 kwietnia 2013

Szorty, szorty, szorty... OPANOWUJĄ ŚWIAT!

Szorty, szorty, szorty! 
Wszędzie prześladują mnie szorty, a konkretnie tyłki w szortach! Takich super, sexy, przecieranych, jeansowych szortach, no zwariować idzie! Szorty opanowują planetę! :) Czy odważę się zafundować sobie takie mega krótkie? Może odrobinę dłuższe? "No nie wiem, nie wiem - sucho ma ta palma" :)

Bredzę prawda? 
To nadmiar słońca rzucił mi się na mózg, który jeszcze po chorobie nie odzyskał pełnej sprawności! :)


Mówiąc jednak tak całkiem serio to to jest coś do czego dążę i w czym chciałabym wyglądać, a co najważniejsze CZUĆ SIĘ DOBRZE. Do tej pory mogę ubrać krótkie spodenki, ale myślę, że wizja mojej przelewającej się, szyderczo dyndającej z tyłu i żyjącej własnym życiem pupy nie dawałaby mi spokoju i po chwili szorty zastąpiłabym czymś dłuższym, najchętniej chyba habitem, albo workiem pokutnym byleby się tylko nie rzucać w oczy!
Kiedyś uwielbiałam się rzucać w oczy, a teraz najchętniej schowałabym się pod ziemię... W końcu zawsze znajdzie się ktoś kto powie mi, że te prawie 8 miesięcy mogę sobie właśnie w ten tyłek wsadzić, bo nie przyniosły żadnego efektu. W zasadzie to tak jak pisałam Wam w poprzednim poście minął nawet rok, a nie tylko kilka miesięcy. Boję się, że ktoś może mi powiedzieć, że ten czas był czasem straconym, a mój tyłek w dalszym ciągu nie nadaje się do ekspozycji.

W zasadzie mam jeszcze trochę czasu, bo krótkie spodenki założę pewnie dopiero na przełomie czerwca i lipca. W tym roku wakacje zacznę dopiero po ostatnim weekendzie lipca, a do tego czasu mam jeszcze około 100 dni, a to może być nawet 80 kolejnych treningów gdyby ćwiczyć niemal codziennie. Mogę jeszcze bardzo dużo zdziałać przez ten czas, ale czy nie zabraknie mi motywacji?

To głupie, ale naprawdę mi na tym niezwykle zależy, bo takich mega krótkich spodenek nie nosiłam już chyba od ogólniaka, a trochę lat od tamtych czasów minęło. Zwycięży lęk przed wygłupieniem czy chęć poczucia się jak w tych bardzo odległych czasach? Jak myślicie?


Powoli wracam do życia i... treningów! Chcę to wszystko trochę zintensyfikować! Ostatnie tygodnie nie były zbyt aktywne mimo, że tak właśnie planowałam. Teraz muszę odrobić te zaległości więc więcej czasu poświęcę ramionom, brzuchowi i oczywiście dolnym partiom ciała jak uda i pupa. Do tego mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić odrobinę więcej cardio, bo przecież mój rower, buty do biegania i rolki czekają aż wyzdrowieję.


W zeszłym roku próbowałam za wszelką cenę schudnąć do sukienki w rozmiarze 42, którą kupiłam... W przymierzalni zapięłam się w nią z trudem, ale udało się. Po 2 miesiącach leżała idealnie, a teraz nawet boję się ją ubrać. W tym roku celem samym w sobie okazują się być spodenki, o które będę walczyć!

Strasznie się w poniedziałek załamałam gdy stanęłam na wadze, a ta pokazała ponownie więcej niż wcześniej! Pomijam już to jak wyglądało moje odbicie w lustrze, bo byłam opuchnięta, zmęczona i chora! Jeszcze bardziej zapragnęłam tej lepszej wagi z 6 z przodu, ale wierzę, że to już wkrótce nastąpi. W czerwcu idę na wesele przyjaciółki więc muszę wyglądać idealnie w kiecce jaką sobie wymarzyłam. To kolejna dawka motywacji dla siebie samej.


Piszecie mi często, że nie potraficie odnaleźć motywacji, że nie macie tyle samozaparcia by zacząć... 
BZDURA! 
Wystarczą najprostsze rzeczy by odnaleźć motywacje, ale o tym napiszę Wam już w kolejnych  postach. 

Mnie motywują bardzo proste rzeczy i nawet gdy czuję, że już nie odnajdę w sobie energii by znów zadziałać i powalczyć to po chwili ona wraca. Teraz wiem, że będę miewać częste chwile zwątpienia i skoki nastrojów, ale będę wracać nawet po największych załamaniach. Przecież mi też nie zawsze chce się ćwiczyć i czasem mam ochotę zjeść coś niezdrowego, ale jestem tylko człowiekiem. Zupełnie tak jak TY!

Trzymam kciuki za Was, byście też odnalazły swoją nieustającą motywację!



P.S Jakie szorty najchętniej byście przygarnęły? Ja uwielbiam te ze zdjęć powyżej, ale jest tyle innych możliwości, że chyba nie potrafiłabym się zdecydować tylko na jedne! :) Oczywiście o ile mój tyłek będzie się na ich noszenie nadawał, ale wierzę w to! 


28 komentarzy:

  1. Bardzo fajny post miło się czytało i proszę o więcejjj!!! :) Wierzę w Ciebie, że osiągniesz swoją wymarzoną figurkę,ciężko na to pracujesz i efekty cały czas widać! Niech inny wystawią gały i Cię podziwiają z zazdrością, niech sobie zapracują na fajną sylwetkę bo sama się nie wyrobi! :D Jesteś dzielna zapamiętaj!! Każdy ma też złe dni i chwile słabości ,ale to mija ;) Pozdrawiam i życzę z całego serca wytrwałości! Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. ... a ja mam szorty z szelkami a'la ogrodniczki :D już nie mogę się doczekać dnia, gdy je założę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja najchętniej jakieś kolorowe ;) Uwielbiam kolorowe ubrania, ale jeśli chodzi o szorty to niestety nie lubię ich bo mam grube uda ;/ ale właśnie próbuje coś z tym zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. w sumie dobra motywacja, takie szorty...
    ostatni raz miałam na sobie spodenki tej długości jak miałam, hmm... 9 lat.
    dzięki za dawkę motywacji <3
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam szorty :) Kiedy się odchudzałam, były dla mnie wielką motywacją, zawsze chciałam bez kompleksów je założyć. Od kilku lat noszę już bez obaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, ze nie moge chodzic w szortach;/

    OdpowiedzUsuń
  7. W zeszłym roku kupiłam cieniutki kostium a'la kombinezon z szortami. Czerwony w białe grochy! Już nie mogę się doczekać kiedy go założę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się istna inwazja szortów w lato :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szorty - moje marzenie. Od dziecka miałam dużo kompleksów więc nie nosiłam obcisłych czy krótkich ubrań. Teraz jak pomyślę, że wystarczyłoby mi żebym wróciła do rozmiaru jaki miałam w gimnazjum to aż żal d*** ściska.
    Dzięki Ci za tego bloga, chęci by motywować innych. Ja się dałam "złapać" i od wczoraj wznowiłam domowe treningi oraz naukę niemieckiego. DZIĘKI :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kurde, ja też chyba nie jestem gotowa na sezon spodenkowy.. :( i już nie chodzi o moją pupe, ale uda! moja największa zmora. :( jestem maturzystką więc wakacje praktycznie już mam, ale chyba na szorty nie będę gotowa wcześniej niż Ty.. powodzenia! musimy się wspierać :)
    a co do spodenek- kocham je! niekoniecznie na sobie. najlepsze są te na początku posta <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się cieszę że trafiłam na Twojego bloga. Dajesz mi tyle nadziei, taką dawkę motywacji. Ostatnio mam kiepski humor, przestałam ćwiczyć, przestałam zdrowo się odżywiać. A dzięki Tobie nadzieja wraca. Dzisiaj zrobiłam 10 km na rolkach :) Bardzo Cię podziwiam, że miałaś w sobie tyle samozaparcia i tyle schudłaś. U mnie od kilku lat 7 z przodu i nie potrafię jej zgubić, więc też jak Tobie marzy mi się ta 6 z przodu.

    Jeszcze raz dziękuję, że prowadzisz tego bloga, że tak motywujesz innych. A w szczególności, że dajesz innym nadzieję że MOŻNA SCHUDNĄĆ choć się to wydaje niemożliwe do wykonania.

    Pozdrawiam cieplutko i życzę tej upragnionej 6 z przodu. Nie można się poddawać, prawda? :)

    Milena

    OdpowiedzUsuń
  12. Super pomysł z szortami :) Wpisałam to sobie do mojej listy marzeń/ celów do zrealizowania :) Ćwiczę wytrwale, może w te wakacje się jeszcze uda?

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie o tym samym dzisiaj myślałam, mam nadzieję, że mój tyłek będzie się kiedyś kwalifikował na szorty :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie spodenki to super sprawa, ale trzeba mieć do nich tez fajne nogi.

    OdpowiedzUsuń
  15. o taaaaak szorty to moje marzenie ! Ale bardziej martwię się o rozlewające się udziska niż tyłek i tak podejrzewam, że na szorty to załapię się może na następne wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
  16. To też jest moim celem! :D Jednak u mnie bardziej są to krótkie spodenki - dokładnie nike pro. Nawet mam słoiczek z drobniakami z napisem "zbieram na nike pro i czerwone conversy" ale zamiast przybywać w nim pieniążków to ciągle ubywa :D Spodenki są moim celem, szczególnie jeszcze dlatego, że jak pokazałam je mojemu chłopakowi to oczy mu się zaświeciły i stwierdził, że definitywnie muszę sobie takie sprawić. Tylko jak ja je założę, jak moja 'wielka De" będzie mi się falami z nich wylewała?:D Że nie wspomnę już o boczkach, które przez ściśnięcie takimi spodenkami jeszcze bardziej się uwydatnią! A najgorszy będzie celulit na udach! Trzeba coś z tym zrobić:D

    Pozdrawiam
    Lena eS

    OdpowiedzUsuń
  17. Szorty... ech. Z zazdrością patrzę na dziewczyny, które mogą sobie na nie pozwolić. Nie muszą być nawet chudziutkie, dziewczyna z większą ilością ciałka też może wyglądać w szortach apetycznie, ale jest kilka warunków - umięśnione, "zwarte" uda, a nie przelewające się galaretki, brak cellulitu i rozstępów. Nie spełniam żadnego z powyższych:/ W zasadzie nigdy nie spełniałam, rozstępy pojawiły się na początku okresu dojrzewania i towarzyszą mi do dziś oczywiście, cellulit to mój "najlepszy" niechciany przyjaciel, a o galaretowatości moich ud i tyłka można by napisać rozprawę naukową... Pozostaje mi patrzenie z zazdrością na to jak inne dziewczyny nie muszą się przy 30 stopniach grzać w długich spodniach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem przekonana, że Twój tyłek będzie się nadawał na szorty! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. jak schudnę do 75 kg to może się odważe ,ale to na pewno będzie już po wakacjach -zatem za rok ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie umiem doczekać się sezonu letniego i szortów :) te z koronką są cudne <3 ja mam takie letnie białe spodnie, które w zeszłym roku kupiłam przez allegro i ledwo co się w nie dopinałam, a w lipcu leżały już idealnie. Przez zimę przybrałam tu i ówdzie i na razie mam stracha je przymierzyć - ale postanowiłam na początku maja spróbować :D to bardzo motywujące, jeśli mamy jakiś ekstra ciuch a trochę brakuje by w nim idealnie wyglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej! Z tymi szortami mam taki sam problem mimo, że ważę 58,3 kg :/ Mam cellulit którego nie mogę się pozbyć. Płakać mi się chcę na samą myśl o założeniu szortów, tak bardzo bym chciała, a nie mogę, bo wstyd. Tak jak pisałaś, najchętniej habit bym założyła :/ ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  22. ja dzisiaj rozpoczęłam sezon szortowy:) uwielbiam dżinsowe z koronkami:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też celuje w możliwość noszenia szorów, albo ogólnie choć trochę krótszych spodenek, bo teraz to tragedia;/ I to jest mój cel :)
    A mega mi się podobają takie króciutkie, właśnie poprzecierane i jeszcze z podwiniętymi nogawkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale super propozycje:)ja również uwielbiam szorty i już się nie mogę doczekać kiedy będzie ciepło i wtedy będzie "szortowy" szał:):):)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam tylko cichą nadzieję, że wbije się w moje szorty. Lubie takie nie za krótkie ale trochę dłuższe. NA rolki czad

    OdpowiedzUsuń
  26. Oh też bym chciała wystapić w szortach w tym roku, ale nie wiem czy będę na to gotowa;) Podobają mi się te jeansowe, takie postrzępione i dziurawe:) mmm marzy mi się...

    OdpowiedzUsuń
  27. marzą mi się takie szorty! Wiesz gdzie można takie dorwać?;>

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3