30 marca 2013

Moje "dietetyczne" plany ŚWIĄTECZNE...

Witajcie Kochani!
Jak tam Wasze przygotowania do Świąt Wielkanocnych? Ja w dalszym ciągu nie czuję klimatu Świąt, ale u mnie to całkowicie normalne, bo w zasadzie najchętniej odpuściłabym sobie takie okazje.Jednak jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :) 

Dziś wieczór znów czeka mnie podróż do mojej rodzinnej miejscowości, ale jeszcze kilka najbliższych godzin spędzę w Krakowie. Obiecałam sobie, że trochę popływam, bo muszę wykorzystać jeszcze jedną wygraną wejściówkę na basen. Wczoraj niestety nie dałam rady, bo po zdjęciu kołnierza ortopedycznego moja szyja była nadal obolała i dość sztywna, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mimo wszystko spędziłam w Parku Wodnym 3 godziny korzystając z biczy wodnych, hydromasaży, jacuzzi, sauny... Pełen relaks! Zaraz zrobię sobie powtórkę z rozrywki, ale wcześniej zrobię sobie zdjęcia do poniedziałkowego podsumowania miesiąca 7, który niestety nie wyglądał tak jakbym tego chciała. Co się odwlecze to nie uciecze :) Dlaczego zdjęcia zrobię dziś? Nie chcę wozić ze sobą statywu, wężyka i aparatu, a do tego tu mam dokładnie zaznaczone z jakiego miejsca robić zdjęcie by perspektywa była dokładnie ta sama.


Wcześniej jednak postanowiłam odpowiedzieć na jedno z najczęściej zadawanych mi ostatnio pytań, a mianowicie "JAK JA SPĘDZAM ŚWIĘTA". Podejrzewam, że nie takiej odpowiedzi oczekiwaliście, ale muszę stwierdzić, że Święta spędzam całkowicie NORMALNIE, jak zapewne każdy inny człowiek, który nie dba o linię :) Może nie jestem entuzjastką tych wszystkich potraw jak np. żurek i biała kiełbasa, ale zawsze znajdę coś czym będę się zajadać. Na naszym stole zawsze jest dużo jajek zarówno kurzych jak i przepiórczych, a do tego będzie pewnie moja ulubiona sałatka... przynajmniej mam taką nadzieję, że będzie. Mój Tata zapewne też przygotował sporą ilość wędlin domowej roboty. Oczywiście oprócz tego ciasta... Dużo ciasta! Babki, makowiec i zapewne keks. Jeszcze nie wiem co tam ciekawego przygotowali, ale dowiem się już dziś wieczorem.

Do czego zmierzam? 
Chciałabym Wam powiedzieć, że nie mam zamiaru się ograniczać! :) 
Zdecydowanie nie odmówię sobie niektórych pyszności, których do dietetycznych nie można zaliczyć. Raz na jakiś czas przecież mogę! Ty też możesz! Nie dajcie się zwariować i nie odmawiajcie sobie tradycyjnych, świątecznych przysmaków tylko dlatego, że chcecie zgubić parę kilogramów. Jeden czy dwa dni złamania zasad diety nie sprawi, że waga pokaże 10 kg więcej więc koniec z wyrzutami sumienia! Tradycja jest w końcu tradycją, prawda?
Tylko pamiętajcie! Od razu po Świętach wracamy do treningów i do zasad zdrowego odżywiania! Nie ma taryfy ulgowej, bo lato (choć tego nie widać) zbliża się nieubłaganie, a przecież oczekujemy spektakularnych efektów!

U mnie na pewno będzie również aktywnie... Wybieram się na snowboard, a do tego od poniedziałku wracam do treningów, bo coś ostatnio kiepsko z widocznością efektów, ale to szczegół, bo największe zmiany nie są widoczne gołym okiem!
A Wy będziecie aktywnie spędzać Święta czy raczej planujecie tylko odpoczywąć?



Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć 
ZDROWYCH, PIĘKNYCH, POGODNYCH, RODZINNYCH i WESOŁYCH 
ŚWIĄT WIELKANOCNYCH, 
a w LANY PONIEDZIAŁEK UDANEJ BITWY NA ŚNIEŻKI :) 

7 komentarzy:

  1. ja daję sobie dyspensę dietetyczną na święta :D

    zapraszam!
    ruszam z blogiem w nowej formie:
    http://fitholik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkanoc nie jest taka straszna dla diety, dobra szynka (białko ;)), mnóstwo jaj, sałatki (warzywa! :P), a do tegoL chrzan, chrzan i jeszcze raz chrzan: na trawienie najlepszy ;) Wesołych! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez te dwa dni sobie odpoczną i trochę się podtuczę :D
    Wesołych! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już dzisiaj próbowałam wiele pyszności, niby przy okazji gotowania, ale zawsze coś tam się skubnęło.
    Tobie również życzę Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli tylko uda mi się trzymać z dala od ciast, to może te święta nie będą takie złe (i zgubne dla figury!) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się od niczego z dala nie trzymałam, święta są tylko raz w roku :) dziś już wróciłam do normalności i ćwiczeń:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3