18 marca 2013

MOJA METAMORFOZA - Co zmieniło się przez 6 miesięcy?

Witajcie Kochani!
Nie wiem jak u Was wygląda sprawa z pogodą, ale u mnie właśnie znów zaczęło sypać. Jak widać zima zwariowała i nie ma zamiaru odpuścić, ale co poradzić. Możemy jedynie zakopać się pod kołderkę z kubkiem gorącej herbatki, albo co lepsze rozgrzać się podczas mega intensywnego treningu. Ja wybieram dziś zarówno opcję 1 jak i opcję 2. Wiosnę póki co mam tylko w sercu!

Już jakiś czas temu postanowiłam opisać Wam co zmieniło się w moim życiu w ciągu tych 6 niepozornych miesięcy walki o "nową siebie". Powiecie mi, że to tylko 6 miesięcy, nędzne pół roku, ale ja mogę zagwarantować niemal każdemu, że wiele w ciągu tego czasu może się zmienić!
Całą historię moich zmagań z nadmiarem kilogramów możecie znaleźć <<TUTAJ>>
Wszystko od czego zaczynałam, jak wyglądał ten proces i ile mnie kosztował...
WARTO BYŁO!

Na dzień dzisiejszy, małymi kroczkami doszłam w miejsce, z którego już nie mam odwrotu! Teraz nie poddam się, bo nie potrafiłabym chyba żyć bez aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania.
A efekty wizualne możecie sami ocenić...

Moje efekty stosowania ćwiczeń i odchudzania przed i po



Co się we mnie zmieniło przez te 6 miesięcy?

... WSZYSTKO!!!!

Po 1. ZDROWIE
Polepszył się mój stan zdrowia i to w zasadzie we wszystkich możliwych aspektach! Mój kręgosłup, który nie raz nie pozwalał mi nawet wstać z łóżka, niemal całkiem przestał mnie boleć. Do tego moje kolana, z kontuzją, których zmagam się od dłuższego czasu już inaczej reagują na ruch. Chrząstki stawowe są lepiej nasmarowane i ból powoli zaczyna ustawać. Oprócz tego widzę poprawę pracy mojego systemu immunologicznego, bo do tej pory łapałam każdego wirusa... gdy chorowała jedna osoba, było bardziej niż pewne, że zaraz i ja się wyłożę. Przez te 6 miesięcy miałam tylko kilka momentów gdy czułam, że "coś mnie bierze", ale szybko to zwalczałam i wracałam do normy. Zniknęły również żylaki, migreny i bóle głowy, skoki ciśnienia i kołatanie serca, które występowało nawet po małym wysiłku fizycznym. Teraz jestem okazem zdrowia, a także lepiej śpię!


Po 2. KONDYCJA
To niesamowite jak w ciągu tak krótkiego okresu czasu można poprawić wydolność swojego organizmu. Jeszcze całkiem niedawno wyjście po schodach na 1 piętro sprawiało mi trudności, a teraz pokonuje o dziesiątki schodów więcej bez najmniejszej zadyszki. Kiedyś z trudem przepływałam kilka metrów na basenie, a teraz kilkaset to dla mnie nie problem. Efekty widzę również podczas ćwiczeń, bo jeszcze niedawno wykonując SKALPEL Ewy Chodakowskiej miałam zadyszkę i padałam ze zmęczenia, a w tej chwili niektóre bardzo intensywne treningi przychodzą mi z łatwością, a żeby tego było mało, to jeszcze mam po nich niedosyt. Blokowała mnie również psychika... Bałam się podnieść ciężkie zakupy czy inne przedmioty w domu ze względu na kręgosłup i kolana, ale teraz mam na to siłę i przestałam się bać! Wyjeżdżam na rowerze pod górę, na której mieszkam i nie oblewam się już potem jak kiedyś... BA! żeby tego było mało to w ogóle WYJEŻDŻAM, bo jeszcze niedawno rower musiałam prowadzić. Kiedyś podczas treningów cardio gdy doprowadzałam swój puls do 180 miałam wrażenie, że zaraz padnę na zawał serca, a do tego miałam trudności z oddychaniem. Przy interwałach w ogóle nie mogłam uspokoić oddechu przez co trening wyglądał całkowicie inaczej. To chyba zmieniło się najbardziej, bo teraz doprowadzając swój puls do takiej wysokości mogę nadal ćwiczyć i oddychać, a wszystko za sprawą regularnych treningów.


Po 3. PSYCHIKA
Bardzo wiele zmieniło się w moim postrzeganiu samej siebie i dopiero teraz widzę z jak zaburzonym obrazem własnej osoby i otaczającego mnie świata miałam wcześniej do czynienia. Od jakiegoś czasu ogarnęło mnie bardzo pozytywne i optymistyczne myślenie na niemal każdy temat. Jestem w stanie uwierzyć, że wszystko jest możliwe jeśli tylko czegoś się naprawdę chce. Zmiany, które zachodzą w moim wyglądzie zewnętrznym również podbudowały moją pewność siebie, teraz już nic mnie chyba nie zatrzyma. Wiele mi jeszcze brakuje do tego by móc w 100% zaakceptować siebie, ale prędzej czy później ten moment nadejdzie. Zauważyłam również, że ludzie zaczęli dostrzegać we mnie cechy, które wcześniej chyba były przykryte pod grubą warstwą tłuszczyku. Czułam się jak stara, zgorzkniała baba, a teraz odzyskałam lekkość i młodość umysłu, pozytywne myślenie i wierzę, że jeszcze może spotkać mnie w życiu coś miłego. Częściej się uśmiecham i potrafię się nawet wygłupiać jak za starych, dobrych czasów, które myślałam, że już nigdy nie wrócą. Krótko mówiąc... Emanuje radością! Te zmiany nie są jednak tylko związane z tym jak się czuję i jak się teraz postrzegam. Najbardziej umocniła mnie sama walka, ta konsekwentność i przezwyciężanie własnych słabości, przekraczanie barier, dążenie do celu... To niesamowicie umacnia charakter!


Po 4. WYGLĄD
Oczywiście największe zmiany już mieliście okazję zobaczyć i porównać ze stanem pierwotnym na zdjęciach porównawczych, bo utrata 10 kg i 77 cm w obwodach to raczej widoczna zmiana. Zauważyłam jednak, że także stan mojej skóry znacznie się poprawił. Stała się bardziej elastyczna , promienna, a do tego wreszcie nabrała ładnego koloru. Zniknął cellulit, rozstępy stały się mniej widoczne, a skóra jest jędrna. Spory wpływ ma na to to, że teraz regularnie stosuje choćby peelingi i kosmetyki ujędrniające. Oczywiście jednak największy wpływ ma na to zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna, która przynosi niewiarygodne efekty!


Powiedzcie mi zatem, że nie warto próbować... 
WARTO WALCZYĆ! 
Nawet wtedy gdy nie widzimy efektów, bo one na pewno będą lub nawet już są!
Największe zmiany, które zachodzą w nas nie są widoczne gołym okiem, ale wyczuwalne... 
Ja nie pamiętam już kiedy czułam się tak dobrze w swoim ciele! 

Chyba nigdy nie pożałuję tego, że zaczęłam, że zmotywowałam się do tego stopnia żeby wstać z kanapy i przestać obżerać się świństwami. Cieszę się, że z moich oczu wreszcie "spadły klapki" i widzę wszystko jasno i wyraźnie, a do tego w pięknych barwach!
Wiem, że stać mnie na więcej, wiem, że mogę osiągnąć to czego pragnę...
Muszę jeszcze tylko trochę powalczyć. 
Czasem mam wrażenie, że umiejętność prawidłowego osądu sytuacji została wcześniej przysłonięta u mnie przez te zwały tłuszczu! We wszystkim działałam tak trochę "po omacku".
Wreszcie jednak mam odwagę by zmienić swoje życie, by w ogóle żyć!
Znajdź ją i Ty! 

Naprawdę nie musicie szukać powodów, dla których warto zacząć. Jeżeli nie wierzycie, że uda Wam się stracić na wadze to zróbcie to chociaż dla swojego samopoczucia, dla zdrowia, a zobaczycie jaką różnicę odczujecie. Znajdź sobie odpowiedni program, taki, z którym treningi będą dla Ciebie czystą przyjemnością i WALCZ! Ja trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno za każdą metamorfozę!


37 komentarzy:

  1. pod względem psychiki zmieniłam się na gorsze dzięki metamorfozie. niestety.
    wyglądasz wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a kolczyk i tatuaż?? ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolczyka noszę dokładnie od 12 lat :)
      We wrześniu mi wypadł więc musiałam kupić nowy.
      A tatuaż też ma już swoje lata... Jeśli uda mi się wypełnić moją "misję" to tatuaż się powiększy :)

      Usuń
  3. Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze postępy :) Mi po 2 m-cach ubyło w sumie 17 cm, ale nie poddaję się i walczę dalej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, widzę, że w podobnym czasie rozpoczęłyśmy metamorfozę. Ale mi ubyło 6 kg, ale za to ciało mocno się ujędrniło i wyrzeźbiło. Teraz ważę 53 kg i czuję się o niebo lepiej fizycznie, a przede wszystkie psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie od września w zasadzie też ubyło 6 kg :) Teraz od dłuższego czasu waga stoi w miejscu jak zaklęta... Ale w tym przypadku te aż 6 miesięcy to dopiero 6 miesięcy, bo czasu na metamorfozę jeszcze sporo :)

      Usuń
  5. Piękna przemiana. Gratuluje determinacji i szczupłego brzuszka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jejku jaka jesteś teraz Malutka !
    Niesamowicie Ci zazdroszczę, ale jeszcze bardziej gratuluję, bo to nie lada wyzwanie !
    Mój problem polega na przede wszystkim "diecie" ;/ No i jak ćwiczę to ćwiczę, a jak przestanę to tak wolne tydzień, albo i nawet dwa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najważniejszego nie zapytałam: w jakimś poprzednim Twoim poście czytałam iż ćwiczyłaś przede wszystkim Skalpel. Całe 6 miesięcy z takim samym naciskiem, czy w ostatnim czasie przeszłaś na "wyższy" poziom ?

      Usuń
    2. Skalpela to już chyba 2 miesiące nie robiłam :) Ewentualnie gdzieś w lutym się jeszcze Skalpel II plątał w moich treningach...
      Praktycznie po miesiącu Skalpel robiłam już tylko z obciążeniem na kostkach i nadgarstkach po 0,5 kg.
      Dokładne podsumowanie treningów dodaję po każdym miesiącu i tam wszystko jest dokładnie rozpisane.

      Usuń
  7. wow! szok;) cudownie! dodaj więcej fotek z obecniego stanu;) wyglądasz obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. wow ! Madziu podziwiam cię taka zmiana :) gdyby nie ta ciemna plamka na brzuchu to bym nie poznała tego brzuszka :D

    chyba najważniejszym aspektem odchudzania jest zdrowie i psychika :) bez dobrego nastawienia nigdzie nie zajdziemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znienawidzone znamię wreszcie się na coś przydało :)

      Usuń
  9. jestem pełna podziwu! szacun! i gratuluję!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje i życzę dalszych sukcesów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. szacun!!! :) rewelacja :) tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  12. gratuluję! :) u mnie też dieta zmieniła życie na dużo lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluje! Efekt oszałamiający! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zdjęcie 'po' jakoś dziwnie rozciągnięte... widać że na maksa się wyciągnęłaś do foto. Zresztą na brzuchu masz jeszcze trochę do zgubienia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie "Po" nie jest zdjęciem "Po", ale "w trakcie", a rozciągnięte nie jest, bo dokładnie w takiej formie zostało wrzucone z telefonu komórkowego na FB, a następnie do porównania. Mam na nim po prostu podniesiony biust i majtki opuszczone poniżej kości biodrowych żeby wreszcie było widać cały brzuch, a nie tylko jego kawałek. Nie wiem jak miałabym się "wyciągnąć", bo kręgosłupa z gumy mimo wszystko nie mam :)

      A, że do zgubienia mam jeszcze sporo to doskonale wiem... Wiedzą również wszyscy czytający Bloga, bo zawsze o tym piszę :)

      Usuń
    2. Wiesz co, jest wiele dziewczyn, które mówią sobie, że gdyby wyglądały tak jak ty teraz to juz by były mega szczęśliwe, pewnie nawet marzą o takim efekcie docelowym. Ja uważam, że jesteś cudowna motywacją i i w ogóle odwaliłaś kawał roboty, więcej za Tobą niż przed Tobą w tym momencie! Tak trzymaj, bo idzie Ci świetnie. Oby więcej ludzi z takim podejściem i może mniej będzie malkontentów i hejterów ;]

      Usuń
  15. Super brzuch! Boczków z lupą szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. witam ;) obserwuje bloga już jakiś czas ... jesteś mega motywacją!!!! Piękne masz ciało !!! ktoś napisał , że masz jeszcze dużo do zrzucenia ... nieprawda!! teraz już masz piękne ciało , a reszta to tylko dopieszczanie ;) ja tez ćwiczę , czwarty mieisac ;) ubyło mi 27 cm . I tak jak Ty nie zamierzam przestać !!!! pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma tu co dużo gadać. Zmiana jest po prostu SPEKTAKULARNA. Gratuluję, bo wiem, że to nie jest hop siup, i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak kiedyś miałam fazę na codzienne ćwiczenia to też myślałam, że nie będę mogła wytrzymać dnia bez sportu, dopóki nie złamałam ręki i 1,5 miesiąca chodziłam w gipsie ;) Potem już nie wróciłam do takiej intensywności efektów.
    Teraz mimo, że dużo ćwiczę o efekty ciężko.
    A u Ciebie super i trzymam kciuki, żeby zapał trwałwiecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. ogromna zmiana! Ja jestem dopiero na początku drogi i mam zamiar zmienić się tak jak Ty ! jesteś moją motywacją - bo chcieć to móc ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoja przemiana jest dla mnie motywacją, życzę dalszych sukcesów:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję bardzo! a czy mogłabyś napisać jakie zabiegi oraz kosmetyki ujedrniające stosowałaś

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoja metamorfoza jest zniewalająca !!! Cudownie poradziłaś sobie, na prawde jesteś jednym znajlepszych przykładów na to, że ciężka praca, zapał i chęci moga zdziałać cuda :D
    Teraz już nic mnie nie złamie, bo skoro Tobie się udało tak spektalarnie, to czemu nie mnie?
    Dzięki, że jesteś, pomagasz nam innym na początku drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne efekty :) Zazdroszę, bo ja po 6 miesiącach wylewania potu z Ewką nie widzę tak wielkich efektów... I choć najpierw podchodziłam do tego z wielkim entuzjazmem, dzisiaj nie wiem jaki jest sens tak się męczyć...

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję samozaparcia w walce o swoje zdrowie, wygląd i lepsze samopoczucie. Jako masażysta mogę dodać, że rzeczywiście każdy dodatkowy kilogram ciała przekłada się na większe obciążenia stawów i kręgosłupa. Stąd też od razu lepsze ich funkcjonowanie po metamorfozie. Do tego poprawa odporności może się wiązać z poprawą krążenia limfatycznego, które spełnia funkcję odpornościową. Kiedy człowiek mało się rusza, układ limfatyczny gorzej pracuje, nogi zaczynają puchnąć, stawy zaczynają gorzej pracować, odporność również spada. Ty na szczęście masz już to za sobą ;). Gratulację.

    Pozdrawiam,
    Piotr

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3