23 marca 2013

NOWE ŻYCIE i... kolejne zmiany!

Witajcie!

Czy u Was też taki piękny dzień jak u mnie? Gdy patrzę za okno to czuję wiosnę, ale gdy tylko przeniosę wzrok na termometr i widzę -7 to od razu robi mi się zimno. Dziś wracam do Krakowa, mam nadzieję, że kaloryfery są ciepłe, bo ten mój na brzuchu jest w uśpieniu i jeszcze nie grzeje :) 

Jak wiecie zaczynam wprowadzać w życie plan, który ma mnie uwolnić od pewnych nawyków i dziwnych zwyczajów. Zaczęłam od trybu życia pod kątem zadbania o zdrowie, o figurę, o dietę i włosy, ale teraz przychodzi czas na kolejne zmiany. Treningi stały się już moim punktem stałym niemal każdego dnia i nie muszę się nawet zastanawiać czy "chce mi się" czy "mi się nie chce". Wiem, że muszę i koniec! Nie ma wymówek, no chyba, że przytrafia mi się taka sytuacja jaką miałam w środę gdzie z trudem nawet chodziłam po domu, a co dopiero wykonywać jakiś intensywniejszy ruch. Odpuściłam, ale wczoraj oczywiście wszystko nadrobiłam!


Kolejną rzeczą, którą wraz z nadejściem "wiosny" postanowiłam zmienić to swoje paznokcie. Ich historia jest dosyć długa więc ją skrócę... Moje paznokcie zawsze były cienkie i łamliwe. Jako dziecko je obgryzałam i nie straszne mi były wszystkie żele i lakiery, które miały mi to utrudniać. Gdzie tam! Wręcz przeciwnie! Po krótkim czasie, gdy miałam 15 lat moja mama przedłużyła mi po raz pierwszy paznokcie i tak zostało. Nie zdejmowałam ich, aż do momentu gdy pojechałam na studia i nie chciało mi się przyjeżdżać co 3 tygodnie do domu na uzupełnienia Co gorsza w życiu nie pozwoliłabym nikomu innemu robić czegokolwiek z moimi paznokciami! Tak przechodziłam rok, bez żelu, z obdartym lakierem i paznokciami równymi z opuszkiem. KOSZMAR! Potem zamieszkałam z dziewczyną, której zaufałam na tyle, że pozwoliłam na grzebanie przy moich paznokciach, a jakiś czas później sama zaczęłam je robić. Założyłam firmę i starałam się zawsze mieć paznokcie, które nadawały się do pokazania klientkom. Na początku dbałam o to, ale już chwilę później nie miałam na to czasu. Paznokcie robiłam na szybko, czasem zrywając żel czy lakierożel na żywca. Ałć! Tak właśnie dorobiłam się ponownie koszmarków, które są cieńsze niż papier! Drogie Panie... NIE RÓBCIE TEGO W DOMU!

Wczoraj powiedziałam sobie dość! Pora na to by zadbać też o swoje paznokcie! Kupiłam odżywkę (Eveline S.O.S Dla kruchych i łamliwych paznokci), którą zachwalały moje znajome i od razu ją nałożyłam. Piekło jak cholera! Trudno się dziwić przy tak zajechanych paznokciach. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu co najmniej miesiąc, żeby paznokcie zdążyły odżyć. Póki co wyglądają tragicznie! Nie pamiętam kiedy widziałam je takie "gołe". Od razu dłonie są jakieś takie... kostropate! :)



Oprócz tego postanowiłam też regularnie wykonywać im kąpiele w olejku rycynowym, który przyśpiesza wzrost płytki paznokcia, ale działa także regenerująco i antyseptycznie. Używam go już na włosy więc teraz przyszła pora na regularność i w tych zabiegach! Może wreszcie i ja będę mogła pochwalić się naturalnie pięknymi pazurkami? OBY!

Jeśli ta odżywka nie przyniesie zamierzonego celu to postanowiłam już, że zamówię sobie NailTek, albo będę zmuszona wrócić do żelu. Chcę jednak doprowadzić paznokcie do ładu tak by wystarczył im tylko manicure hybrydowy! Trzymajcie kciuki, bo to nie będzie łatwa walka... 

A może Wy znacie jakieś świetne odżywki do paznokci??? 
Stosujecie jakieś preparaty lub domowe metody dbania o dłonie?



Póki co przerażają mnie również moje włosy, które na chwilę obecną oprócz tego, że nie mają żadnego kształtu, bo odrosły to jeszcze zaczynają mnie irytować powiększającym się odrostem! Na tym punkcie mam jakąś manię i to do tego stopnia, że gdy byłam "nosicielką" platynowego blondu to odrosty farbowałam nawet co tydzień! Chciałam dać włosom odsapnąć po ostatnich zabiegach czyli po kilkukrotnym farbowaniu i Ombre Hair, ale teraz już muszę coś zrobić! Lada moment przyjdą dni kiedy przestanę chodzić w czapce i co wtedy? Obawiam się, że jeszcze jakaś zagubiona wrona, albo inne ptaszysko uwije sobie w moich kłakach gniazdo ;)

Nie wiem tylko na co się zdecydować...
Może Wy mi coś doradzicie?
Myślałam o ciemniejszym brązie, takim czekoladowym i o ombre hair, ale nie na całych końcach, tylko na pasmach... Myślałam również żeby wrócić do złotego blondu i ujednolicić kolor moich włosów. No chyba, że będę kontynuować to co zaczęłam i zostanę przy aktualnym kolorze włosów (ciemny, bursztynowy blond) i przy ombre hair, ale farbowanie odrostów w tym przypadku do łatwych należeć nie będzie.
Uwielbiam ombre! Strasznie się do niego przyzwyczaiłam i nie wiem czy chcę się z nim rozstawać, ale...


A Wy co myślicie? 
Wprowadzać większe zmiany czy zostać przy tym co jest? 


Ostatnio mam wrażenie, że potrzebuję zmian!
Zmienia się prawie całe moje życie... Zaczęło się niewinnie od rozmiaru, a potem zmiany dosięgły nawet mojego życia prywatnego. Teraz znów chciałabym coś zmienić w sobie, by móc w pełni zacząć NOWY ROZDZIAŁ W ŻYCIU, bo do starego już nie chcę wracać...


22 komentarze:

  1. jak bedziesz miala troszke czasu to poczytaj u mnie, co kiedys proponowalam:

    http://design-yourlife13.blogspot.de/2013/02/nails-care.html

    ja z tego nie rezygnuje, dodatkowo wspomagajac sie suplementem i szczerze powiem, ze moje paznokcie nigdy dotad nie byly tak dlugie i zdrowe jak teraz! a mam je takie jakis rok czasu dopiero...

    co do wlosow sie nie wypowiem, poniewaz mialam wszystkie mozliwe kolory na wlosach i po ich zdecydowanych przejsciach zdecydowalam sie odchodowac kolor naturalny...


    powoli sie przyzwyczajam, wlosy sa zdrowsze, jest ich miliony (w przeciwienstwie do czasow blondu, fioletu i innych odcieni) i coraz dluzsze :)


    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z włosami miałam dokładnie to samo! Przechodziłam chyba przez wszystkie kolory jakie są dostępne, ale jedno jest pewne... do naturalnego koloru nigdy nie powrócę :)

      Dzięki wielkie! Poczytam, może i mi uda się wyhodować ładne pazurki :)

      Usuń
  2. Ja po kilkakrotnym rozjaśnianiu też miałam sianowate włosy. Teraz przed myciem wmasowuje w nie od połowy oliwę z oliwek, myje zwykłym pokrzywowym szamponem. Zawsze mam odżywke albo maske z Dove intensive repair, a ostatnio kupiłam sobie "kompres nawilżająco-regenerujący" z Joanny, użyłam go dopiero raz i włosy były całkiem całkiem (pięknie pachnie).

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, na paznoty ;) kup zwyczajny olej kokosowy (może być spożywczy) przed snem wcieraj w ręce zwłaszcza paznokcie, trochę cierpliwości i będą mocne, ten sam olej na noc zostaw na włosach (nawet na całej ich długości) bądź godzinę przed myciem, olej ten wnika jako jedyny w strukturę włosa, potem zmyj 2 razy szamponem, włosy miękkie i ładne, kokosowy olej stosuję zamiast balsamu (tak jak oliwkę) na mokrą skórę, jest bomba, poczytaj trochę o tym w necie ,ja szczerze polecam. Plus- cena, spożywczy (w kuchniach świata np.) kosztuje około 20 zł za 200 ml, ja mam go już rok i przy regularnym stosowaniu została mi jeszcze 1/3. P.S. świetnie smakują potrawy na nim usmażone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprostowanie, 500 ml kosztuje około 20 zł, czasem używam zamiast kremu też się sprawdza, zamiast mleczka do demakijażu też :) wszechstronny ten kokos ;)

      Usuń
    2. Aż spojrzałam na ten olej z kuchni świata, bo ja ostatnio kupowałam słoiczek 200ml za ok. 20zł. Do celów kosmetycznych pewnie ten KCT z kuchni świata może być. Jednak jeżeli ktoś chciałby używać oleju kokosowego do celów spożywczych - powinien być to olej nierafinowany (pachnie kokosem), extra virgin.

      Usuń
    3. szczerze? Próbowałam nierafinowanego- kosmetycznego, nie ma różnicy w pielęgnacji, odczucia takie same powiedziała to nawet moja kosmetolog

      Usuń
  4. ja też miałam problem z paznokciami, które mi się strasznie rozdwajały i łamały i powiem szczerze, że nailtek jest rewelacyjny. mogę spokojnie polecić. ja u siebie od razu zobaczyłam poprawę.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. moje włosy i paznokcie tez wymagaja regeneracji ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja własnie używam odzywki z Eveline z diamentem. Wiele moich znajomych zachwalało własnie tą diamentową

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię Ombre tylko na włosach modelek, ktore mają włosy codziennie robione przez stylistów. a Ciebie widziałabym dla odmiany w jednym kolorze wlosów bez żadnych pasemek, ewentualnie refleksy, spróbuj może;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.ekobieca.pl/data/gfx/pictures/medium/8/9/2998_1.jpg
    Stosuję to i jestem zadowolona, dzięki temu nie rozdwajają mi się paznokcie, są lśniące i odżywione do tego twarde dzięki czemu się nie łamią. IDEALNA. Nie zamieniłabym tego na nic innego! Więc polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć :)
    Odżywki z eveline nie polecam. Zawiera formaldehyd, który totalnie zniszczył moje paznokcie. też ją stosowałam-wytrzymałam pieczenie przez tydzień...po zmyciu paznokcie okazało się, że mam "zapowietrzone" paznokcie, tak jakby płytka sie "odkleiła"....masakra....odżywka powędrowała do kosza... polecam poczytać o tych sławnych odżywkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o odżywkę do paznokci, to według mnie i nie tylko zresztą, najlepsza jest Eveline Total Action 8 in 1. Ja widzę, że Ty masz prawie z tej samej serii,więc może również będzie tak świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ją polecam :) Jest cudowna!

      Usuń
  11. Na włosy i paznokcie polecam Ci Belissę. Po długim leczeniu i silnych lekach miałam je w opłakanym stanie. Pełno rowków i dołków. Rozdwajały się na potęgę. Kupiłam ten suplement odruchowo, przekonana że pewnie niewiele pomoże. Ale jestem w szoku! Po 3 tyg. Plamki bardzo zbladły, płytka się nie rozdwaja,a paznokcie nie są już nieestetycznymi pałkami. Z odżywek polecam ci olejek z Oriflame .http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48477

    OdpowiedzUsuń
  12. ja sama mam wielkie problemy z paznokciami, ale na tej odżywce z Eveline to się przejechałam i mimo początkowych zachwytów okazało się że zniszczyłą moje paznokcie. Aczkolwiek była to wersja 8w1. Jednak polecam mimo wszystko poczytać o tej serii odżywek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi uratowała paznokcie odżywka eveline 8w1 :) Jeśli nowy rozdział to zmiany i jeszcze razy zmiany! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś coś mnie podkusiło i zrobiłam sobie tipsy. Nie muszę mówić w jakim stanie były moje paznokcie. Pomogły suplementy diety nie mówię tu o jakiś specjalnych tabletkach na paznokcie tylko tabletki z kompleksem witamin. (centrum, geriavit,olimp multiwitamina sport czy jakoś tak).

    OdpowiedzUsuń
  15. Problemu z paznokciami nie znam - nie maluję, nie tipsuję ani nic. Lakier miałam kilka razy w życiu - na bardzo ważne okazje. Tak czy siak - uważam, że wszelkie odżywki to trochę pic na wodę - lepiej zadziałają witaminy i minerały z jedzenia/suplementów.
    Włosy - w życiu nie miałam żadnej farby, nawet durnego szamponu koloryzującego, więc nie mi doradzać co do kolorów. Co do szamponów i odżywek - tu niestety dużo przerobiłam, bo mam słabe włosy. Odczuwalne i wyraźne efekty poprawy miałam tak na prawdę tylko po jednym zestawie kosmetyków. Szampon firmy Alfaparf - Midollo Restructuring + odżywka Nashi 7 Botanica. Włosy po myciu jak nie moje - ciężki szok, że są kosmetyki, które serio działają. Trochę kosztują - ale dla mnie, były to dobrze wydane pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używałam przez miesiąc odżywki z Eveline 8w1 na moje papierowe paznokcie. Niestety juz po dwóch tygodniach zobaczyłam ze jest jeszcze gorzej niż było. Wióry! Postanowiłam wrócic do Herome Extra Strong, która rok wczesniej uratowała moje paznokcie. Jest bardzo silna i kuracje 14 dniową mozna robic tylko raz w roku, później stosowac ją raz w tygodniu jedną warstwe. Polecam szczerze- na początku również może powodowac uczucie rwania paznokci ale warto! Kupiłam Eveline 8w1 bo nie mialam chwilowo kasy na Herome a dziewczyny bardzo zachwalały. Po prostu trzeba sprawdzic to na "własnej skórze". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Odżywki Eveline są świetne! Co do włosów, to może teraz trochę je odżywiaj, żeby były piękne i zdrowe a potem szalej z jakimś kolorkiem :) Wiosna jest od tego by coś nowego zrobić! Co do ombre to mi się to osobiście bardzo podoba, niestety na moich lokach jest to niewidoczne więc nawet nie robię, ale uwielbiam jak ktoś ma :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3