3 marca 2013

Jak zmierzyć poziom tłuszczu, wody i mięśni?

Witajcie w to (przynajmniej u mnie) szaro-bure, niedzielne popołudnie. Mam nadzieję, że macie lepsze samopoczucie niż ja, bo ja czuję się dziś fatalnie. Miałam w nocy problemy z zaśnięciem, a do tego bardzo źle spałam przez co boli mnie dziś kark. Może nie przeszkodzi mi to w realizacji mojego ambitnego planu ćwiczeń na dzień dzisiejszy. 

W związku z Waszymi pytaniami o moją wagę i o to w jaki sposób mierzę poziomy tłuszczu, mięśni i wody postanowiłam przedstawić trochę bliżej tematykę analizatorów składu ciała, a także moją, trochę znienawidzoną ostatnio wagę :)

Domowe wagi lub analizatory składu ciała są bardzo dobrą metodą do sprawdzenia ogólnej zawartości tkanki tłuszczowej, mięśniowej, a także wody w organizmie. Dzięki temu mamy świadomość tego z jakich powodów ważymy tyle ile ważymy. Oczywistą sprawą jest to, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, a także to, że nasze ciało złożone jest głównie z wody, której to mamy w organizmie najwięcej, a przynajmniej tak powinno być. Wraz z malejącym poziomem tłuszczu znacznie powinien podnieść się poziom wody. Jeżeli dodatkowo ćwiczymy to zmienia się także procentowy udział mięśni w naszym ciele. W taki bardzo prosty sposób możemy szybciej zobaczyć efekty naszych ćwiczeń :)



Pierwsze pomiary zawartości tłuszczu, wody i mięśni miałam robione podczas mojej wizyty u dietetyka, a już chwilę później rozpoczęłam poszukiwania domowej wagi, która będzie dokonywać takich, podstawowych pomiarów. Znalazłam wówczas nie drogą wagę łazienkową SENCOR SBS5005. Upolowałam ją na Allegro za 44,99 zł z odbiorem osobistym w Krakowie, a konkretnie w markecie Carrefour na ul. Zakopiańskiej. Od tego czasu NIESTETY znam dokładnie swoje dziennie wahania wagi i nagłe przyrosty tkanki tłuszczowej. Waga jest warta polecenia dla wszystkich tych, którzy cenią sobie jakość za rozsądną cenę, bo to chyba jedna z tańszych wag łazienkowych z pomiarami.

Czy to w ogóle działa? 
Bardzo długo zachodziłam w głowę jak to możliwe, że taka mała waga potrafi określić tego ile mam tłuszczyku, ale poczytałam i teraz już wszystko wydaje się być jaśniejsze :)

Wszystkie elektroniczne analizatory ciała działają w ten sam, bardzo prosty sposób... wysyłają wgłąb naszego ciała mały, niewyczuwalny impuls elektryczny, który to przenikając przez tkanki wraca z powrotem do urządzenia określając przez jaką ilość tłuszczu, mięśni czy wody przechodził. Prąd ten z łatwością przenika przez mięśnie, ale podczas gdy napotyka na swojej drodze tkankę tłuszczową, zatrzymuje się i w taki sposób wyszczególnia składniki z jakich zbudowane jest nasze ciało. Proste prawda? 


W zasadzie najdokładniejszym i chyba najbardziej znanym analizatorem składu ciała jest TANITA. Urządzenia te najczęściej wykorzystywane są przez dietetyków oraz innych lekarzy, ale można znaleźć je również na wyposażeniach klubów fitness czy siłowni. TANITA wykonuje o wiele więcej pomiarów ponieważ niektóre modele określają również nasz wiek metaboliczny, wagę kości i zawartość tłuszczu w poszczególnych partiach ciała jak np. na brzuchu, udach czy ramionach. Pozwala nam to oczywiście skupić się na pracy nad konkretną częścią ciała, a także określa zapotrzebowanie kaloryczne naszego organizmu co jest szczególnie ważne przy układaniu swojej diety.

Na chwilę obecną zbieram fundusze na podstawowy, domowy analizator TANITA w postaci wagi łazienkowej ponieważ jest on wyposażony w trochę więcej funkcji niż moja obecna waga, jak np:


  • Procent tkanki tłuszczowej w organizmie
  • Procent wody w organizmie
  • Masa mięśni w kilogramach
  • Basal Metabolic Rate - ilość kalorii, jaką organizm spala w spoczynku w ciągu doby (podstawowa przemiana materii)
  • Wskaźnik Visceral Fat - wskaźnik określający zawartość tłuszczu trzewnego
  • Healthy Ranges - ocena zawartości tkanki tłuszczowej (niedobór, w normie, nadmiar)
  • Physique Rating - ocena organizmu na podstawie proporcji masy tkanki tłuszczowej i masy mięśni (niezależnie od masy całego ciała)
  • Funkcja „Gość” - pomiar osoby nie będącej na stałe w pamięci
  • Funkcja „Athlete” - pomiar osoby czynnie uprawiającej sport

Cena takiego najtańszego, domowego analizatora to około 150-180 zł.
Dla porównania profesjonalne analizatory TANITA wykorzystywane przez dietetyków i kluby fitness to MINIMUM 6 tys zł.
Analizator składu ciała TANITA

Warto więc od czasu do czasu udać się w miejsce wyposażone w taki, bardzo dokładny analizator składu ciała TANITA. Z tego co wiem to w Krakowie duże sieci siłowni jak np. Pure są zaopatrzone w takie urządzenia. Pomiary dostajemy na wydruku więc możemy je przechowywać i porównywać z kolejnymi. W najbliższym czasie planuję udać się na takie badanie, bo chcę mieć pewność, że moja łazienkowa waga nie przekłamuje w żadną stronę :) Mam nadzieję, że wyniki zaskoczą mnie pozytywnie! Oczywiście koniecznie podzielę się nimi z Wami!

Wydruki z takiego urządzenia wyglądają tak:


Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że najnowsze analizatory to bardzo zaawansowana technologia, która już po jednym dotknięciu potrafi rozpoznać nasz wzrost, płeć, po czym przechodzi do analizy składu ciała. Niektóre urządzenia mogą przesyłać nam wyniki także przez bluetooth.
Nie wiem co jeszcze można wymyślić, ale na pewno w Japonii to wymyślą :)


Być może dla wielu z Was taki analizator jest całkowicie zbędnym i niepotrzebnym urządzeniem jednak dla mnie pomiary są bardzo istotne ponieważ dzięki nim mogę lepiej określić swój stan zdrowia. Na chwilę obecną mam 27,9% tłuszczu w organizmie co niestety w dalszym ciągu oznacza nadmiar, w momencie gdy moje BMI czyli Body Mass Index jest całkowicie w normie. Wiem, że muszę nadal bardzo intensywnie pracować nad swoją sylwetką tak by wreszcie mój poziom tłuszczu spadł do normy. Mam nadzieję, że doczekam się tego momentu :)

A Wy korzystałyście kiedyś z takich urządzeń?

15 komentarzy:

  1. U mnie w klubie jest taka waga. Też iteresowałam się tematem i od wielu profesjonalnych fitnessek usłyszałam, że to nie miarodajne, że można tylko badać tendencje, ale cżęsto bf jest przekłamany. Najlepiej mieżyć poziom bf kaliperem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że lepiej mierzyć zawartość tłuszczu kaliperem, ale jakoś nie potrafię się do tego przekonać...

      Usuń
    2. taaaak, te tanity to kant tyłka. dobre do mierzenia trendu, ale wynik bezwględny to bzdura. mi wypluło 19%, a realnie jest jakieś 23%.

      najlepiej mierzyć fałdy kaliperem. cena od 19zł w górę też jest korzystna.

      Usuń
    3. Mało pocieszające :)

      Usuń
    4. lubimy widzieć efekty w cyferkach, bo to działa na psychę. ale jak się popatrzy, to nie %bf decyduje o kształcie ciała, a mięśnie. jest w sieci sporo obrazków z różnymi kobietami o tym samym %bf - od kulturystek, przez fitnesski, do zagłodzonych modelek... wniosek taki, że nie przywiązywać wagi ;) do tego ile %bf waga wypluwa, a raczej do ogólnego wyglądu :)

      Usuń
    5. Właśnie już kiedyś o tym pisałam, że nie ma możliwości porównania się do kogoś innego... U mnie np. duża część tego tłuszczu odłożyła się na biuście... Logiczne, że ktoś o innej budowie ciała i tych samych parametrach nie będzie wyglądać tak samo :) Byłoby nudno...

      Usuń
    6. no i sama widzisz, że te cyferki z analizatorów wiele warte nie są :)

      Usuń
  2. Ja ważę się raz na trzy miesiące na Tanicie. Traktuje to orientacyjnie i jako wyznacznik tendencji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te pomiary to jeden wielki lipton, polecam do poczytania:
    http://www.sfd.pl/Tanita__interpretacja_wynik%C3%B3w.-t891651.html

    http://www.sfd.pl/BlueCrocus_Po_zdrowie_i_sprawno%C5%9B%C4%87-t887095-s14.html#post10

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam nawet wagi w domu i ważę się okazjonalnie. Tkankę tłuszczową mierzyłam chyba 3 razy w klubie, za pomocą urządzenia, które też działa na zasadzie przewodzenia i zwykle było ok. 18%. Wiem jednak, że wynik pomiaru zależy od kilku czynników. Zatem nawet jednego dnia, w innych warunkach(uwodnienie ciała, wilgotne dłonie/stopy, niedawny trening, czy posiłek) w przypadku takiego ręcznego urządzenia, czy wagi, może wyjść inny. Wiem, że waga(zwykła, czy z dodatkowymi pomiarami), może być przydatna, jednak większość kobiet odchudzających się, zbyt często się waży, co niejednokrotnie powoduje u nich frustrację, w związku ze zbyt małymi spadkami, czy też chwilową stagnacją, która jest przecież normalna;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam w domu wagę z analizem skłądu ciała, ale jakoś jej nie ufam;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, czy to post sponsorowany, ale takie urządzenia są o kand d* rozbić ;) Idź lepiej do lekarza sportowego lub dobrego trenera, który zmierzy Cię kliperem i powtarzaj pomiar raz na 4/6 miesięcy, to będzie miarodajne, a nie jakieś śmieszne maszynki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jest to post sponsorowany :) Z resztą nawet gdyby był to nie pisałabym czegoś do czego nie jestem przekonana. Może i maszynki można rozbić o kant tyłka, ale w każdym razie kiedyś miałam badany poziom tłuszczu za pomocą kalipera i pokrył się on niemal w 100% z wynikami z Tanity. W tej chwili używam wagi tylko do orientacyjnych pomiarów, a posta napisałam, bo ciągle ktoś pyta o to jak zmierzyć poziom tłuszczu czy mięśni i oto odpowiedź :)

      Usuń
    2. Najważniejsze to nie traktować tych wyników jak wyrocznie, tak samo cyferek na wadze :)
      Powodzenia w poprawianiu wyników! :)

      Usuń
  7. Pomiary pokazywane przez wagę na pewno nie są dokładne. Można to interpretować mniej więcej w ten sposób:
    przeciętna osoba w moim wieku przy takiej wadze miałaby tyle % tłuszczu :)

    O wiele dokładniejsze jest badanie za pomocą przyrządu do mierzenia grubości fałdów skóry czy u lekarza czy dietetyka za pomocą impulsów elektrycznych, o których pisałaś.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3