Kuchenne Czary-Mary czyli PRZEPIS NA HUMMUS

WIOSNA i moje wiosenne postanowienie!
21 marca 2013
NOWE ŻYCIE i… kolejne zmiany!
23 marca 2013
Wróć do bloga

Witajcie kochani!

Dziś zarówno na moim blogu jak i w kuchni zapanował Hummus, który na chwilę obecną przebił wiele spożywanych do tej pory zdrowych smakołyków. Nie zdziwię się jeśli spora większość z Was o tej potrawie nie słyszała nigdy w swoim życiu. Przyznam się Wam do czegoś… ja do niedawna nie miałam pojęcia co to jest! Moim rodzicom nazwa kojarzyła się z ziemią, a mnie… z niczym! Pustka totalna :) 

Hummus to potrawa pochodząca z Libanu, a nazwa ta oznacza nic innego jak ciecierzycę. Hummusem zawsze zajadali się mieszkańcy Bliskiego Wschodu, gościł on głównie w kuchni arabskiej, żydowskiej, ale także kaukaskiej.

Czym właściwie jest ten Hummus? Pastą z ciecierzycy lub jak kto woli „cieciorki”! 
W mojej kuchennej szafce ciecierzyca przeleżała całe wieki, bo nie bardzo wiedziałam co mogę z niej zrobić, a tu taka niespodzianka… Może przygotowanie jest trochę czasochłonne, ale walory smakowe okazują się być silniejsze :) Z resztą przygotowanie Hummusu można sobie znacznie przyśpieszyć…

Hummus można jeść na różne sposoby, z chlebem, jako pure do obiadu, można w nim maczać warzywa, jakieś placuszki, może też posłużyć jako dip. Ja najbardziej lubię jeść go z macą pełnoziarnistą. Chrupkość macy + aksamitny smak Hummusu… Palce lizać!

Będąc u rodziców i mając do dyspozycji rewelacyjnego robota kuchennego postanowiłam zrobić swój własny, domowy Hummus i choć nie jadłam go wcześniej to mam wrażenie, że wyszedł mi całkiem przyzwoicie :) może to kwestia tego, że nie mam porównania, ale to co otrzymałam bardzo mi smakuje!

A dlaczego warto jeść Hummus? 
Pamiętacie co było moim największym problemem w jadłospisie? Za mała ilość białka! Hummus okazuje się być świetnym rozwiązaniem na te kłopoty. Teraz dostarczam organizmowi tyle białka ile powinnam, choć jeszcze nie panuję nad tłuszczami, ale to się jeszcze poprawi…

Pasta jest bardzo niepozorna, ale zawiera wiele cennych dla zdrowia składników odżywczych takich jak:
5 łyżek ziaren sezamu (można też zastosować gotową pastę sezamową tahina)- żelazo
– witamina C
– kwas foliowy
– witamina B6
– mangan
– błonnik pokarmowy
– białko
– kwasy tłuszczowe jednonasycone
– metionina

Eksplozja smaku, a do tego BOMBA ZDROWOTNA!
A ta informacja zapewne przyda się wszystkim , którzy ograniczają kaloryczność swoich potraw… Hummus jest także niskokaloryczny ponieważ 100 g pasty przyrządzonej w domu to około 177 kcal.
Możecie wierzyć mi na słowo! Można się tym naprawdę nasycić.

MÓJ PRZEPIS NA HUMMUS
Swój Hummus jest delikatną kuchenną wariacją.

Składniki:

  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • mały ząbek czosnku
  • sok z połówki cytryny
  • 250 g wystudzonej gotowanej ciecierzycy
  • 70 – 80 ml chłodnej wody
  • odrobinę sody oczyszczonej

Przygotowanie:

Jeśli korzystasz z gotowej pasty sezamowej Tahina to możesz przeskoczyć o jeden krok dalej. Ja swoją pastę przygotowywałam sama. Ziarenka sezamu uprażyłam na suchej patelni i małym ogniu. Gdy nabrały brązowego koloru ostudziłam je i korzystając z blendera zmieliłam je na gładką pastę. Dodałam też odrobinę oliwy z oliwek by łatwiej było mi mielić.

Ciecierzycę należy odpowiednio wcześnie przygotować do gotowania, a konkretnie namoczyć. Moja ciecierzyca moczyła się przez cały dzień w wodzie z dodatkiem małej łyżeczki sody oczyszczonej. Soda sprawia, że ciecierzyca robi się mięciutka i dzięki temu możemy ją trochę krócej gotować.

Następnego dnia ugotowałam ciecierzycę w lekko osolonej wodzie, aż do momentu gdy ziarenko stało się miękkie i dało się rozgnieść widelcem (ok. 40 minut). Ciecierzycę odsączyłam z wody i odstawiłam do wystygnięcia.

Gdy ciecierzyca już wystygła wrzuciłam ją do robota kuchennego wraz z pastą sezamową, oliwą z oliwek i rozgniecionym czosnkiem. Gdy uzyskałam już jednolitą masę dodałam sok z cytryny i sól do smaku, a następnie miksując na małych obrotach powoli dodałam lodowatą wodę. Miksowałam tak długo, aż pasta stała się aksamitnie gładka.

Tak przygotowany Hummus najlepiej odstawić na kilka minut, a już chwilę później można się nim zajadać ze smakiem! 

Tak jak pisałam wcześniej ja najbardziej lubię jeść go na chlebie lub macach pełnoziarnistych jako przekąskę. Nałożony na kanapeczkęHummus skrapiam oliwą i dodaję odrobinę mielonej, pikantnej papryczki, bo lubię ostre smaki – MNIAM! Palce lizać! 

Jestem w wielkim szoku, bo nawet moja Mama spróbowała odrobiny pasty i stwierdziła, że dodałaby do niej np. rzodkieweczkę, albo odrobinę szczypiorku czy zielonej cebulki dla smaku. Nie sądziłam, że mogłoby jej to zasmakować, a jednak! Pozory mylą 😉 Wiadomo, że wszystko jest kwestią smaku, ale możliwości związane ze spożywaniemHummusu są nieograniczone! Wystarczy tak naprawdę dodać co się lubi i zjeść ze smakiem, ponieważ sama pasta może okazać się troszkę zbyt mdła w smaku.

Co najważniejsze… taki Hummus przygotowany w domu możemy spokojnie przechowywać kilka dni w lodówce. U mnie leży on w szczelnie zamkniętym pojemniczku, ale powoli zaczyna już go ubywać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *