23 czerwca 2014

AKTYWNOŚĆ W CIEPŁE DNI - Mój niezbędnik!

Witajcie!
Ostatnio pogoda spłatała mi niezłego figla ponieważ gdy tylko zaplanowałam napisać Wam posta o moim niezbędniku aktywnej dziewczyny na upalne dni, temperatura nagle spadła... Z resztą całkiem niedawno w górach spadł nawet śnieg więc już chyba nic mnie nie zdziwi. 

Nie przeszkodzi mi to jednak z podzieleniem się z Wami tym bez czego nie wyobrażam sobie treningów gdy słoneczko coraz mocniej przygrzewa... W końcu mamy już oficjalnie LATO!!!


Oczywiście gdy tylko zrobiło się cieplej od razu wskoczyłam na rower, a ostatnio nawet przeżyłam swój pierwszy raz (od bardzo dawna, ok 8 lat) na rolkach i to na nocnym przejeździe rolkowym po ulicach Krakowa - "KRAKÓW, ROLKI I MY". W wolnych chwilach będę też sporo spacerować i uprawiać nordic walking, bo wreszcie liczę, że uda mi się znaleźć trochę więcej wolnego czasu. Niestety nie mam odwagi jeszcze na powrót do biegania i praktycznie od 13 kwietnia gdy biegłam w PERŁACH MAŁOPOLSKI w Ojcowskim Parku Narodowym nie biegałam ze względu na kontuzję. Niby już nie boli, niby wszystko okej, ale ciągle coś mnie hamuje... Będę jednak musiała przeciwstawić się lękom i spróbować. Gdy nie będę na siłach to trudno! Jest jeszcze tyle innych aktywności. W zamian za to jednak postanowiłam zapisać się na basen i chodzić regularnie np. 2, 3 razy w tygodniu, bo pływanie bardzo mi służyło!


Ale przecież nie o tym miałam pisać... 
TAK WYGLĄDA MÓJ LETNI NIEZBĘDNIK "FIT DZIEWCZYNY" (kolejność przypadkowa):

1. Suplement diety VIGOR UP - Oto jedna z wielu rzeczy bez której nie mogę się obejść podczas wiosennych aktywności. Jakiś czas temu dostałam je do testowania i po zużyciu jednego opakowania na śmierć o nich zapomniałam! Ostatnio dopadło mnie przesilenie wiosenne, brakowało mi energii i niechętnie wstawałam z łóżka więc postanowiłam znów się z nimi "zaprzyjaźnić". Ten suplement diety zawiera guaranę, która naturalnie pobudza organizm do działania, a witaminy sprawiają, że siły witalne powracają. Vigor Up można dostać w dwóch opcjach czyli w zwykłych tabletkach oraz w formie musującej. Dla mnie wybór jest prosty ponieważ osobiście nie jestem zwolenniczką musujących suplementów, które zawierają cukier lub substancje słodzące.



2. Kosmetyki z filtrem np. Avene z wodą termalną - odkąd w aptece dostałam kilka próbek tego kosmetyku nie wyobrażam sobie stosować inny! Na plaży muszę dbać o tatuaże więc zawsze nakładam na nie odpowiednią warstwę tego specyfiku, ale także podczas biegania czy jeżdżenia na rowerze muszę bardzo uważać. Niby mam ciemną karnację, ale moja skóra bardzo często ulega podrażnieniom dlatego wolę być ostrożna gdy przebywam w pełnym słońcu dłużej niż godzinę. Do tego w ciągu ostatnich kilku lat borykałam się z fotouczuleniem i paskudną wysypką, którą spowodował nadmiar słońca. Na tatuaże stosuję filtr SPF50, a normalnie zadowalam się SPF15 lub SPF20 z EVELINE. Dlaczego też stosuję kremy, które zawierają filtry? Ostatnio poszłam na rower w okularach przeciwsłonecznych i wróciłam do domu z opalonymi śladami co wyglądało dosyć dziwacznie, a że przebywam na zewnątrz sporo czasu to muszę uważać ;)


3. Żel / pianka do higieny intymnej GREEN PHARMACY - to także jeden z produktów, który otrzymałam do przetestowania w ramach akcji ambasadorskiej Green Pharmacy. Dlaczego te kosmetyki znalazły się w moim niezbędniku aktywnej dziewczyny? A czy jeździcie codziennie na rowerze? ;) Myślę, że ta odpowiedź wystarczy... Niestety zawsze gdy tylko robiło się ciepło, a ja wsiadałam na rower czułam spory dyskomfort w okolicach intymnych dlatego też od dłuższego już czasu stosuję najróżniejsze płyny do higieny intymnej. Jeszcze niedawno moim numerem jeden była konwaliowa Ziaja, ale teraz jej miejsce w mojej łazience zastąpiła pianka z wyciągiem z drzewa herbacianego z Green Pharmacy. Mając wybór między płynem, a pianką wybieram właśnie ją! Jest niesamowicie wydajna, pięknie pachnie, a do tego odświeża, łagodzi i minimalizuje powstawanie podrażnień i odparzeń. To kosmetyk wart polecenia. Jeśli jednak chodzi o płyn to już nie zachwycił mnie aż tak. Niby to ta sama receptura, ale pianka nie ma sobie równych!

4. Ochronna pomadka do ust FARMONA, którą wygrałam w konkursie na najlepsze przebranie X Krakowskiego Biegu Sylwestrowego. Generalnie przeznaczona jest dla osób aktywnych zimą, ale idealnie sprawdza się także teraz. Wcześniej stosowałam Neutrogenę, ale niestety nie pomagała na moje mocno spierzchnięte usta. Podczas biegania na wietrze zawsze oblizuje usta, a potem mam bardzo nieprzyjemne tego efekty. Pomadka ochronna Farmony zabezpiecza delikatną skórę, nawilża ją i sprawia, że staje się niesamowicie gładka.


5. Napój izotoniczny ACTIV LAB HOT, który od czasu gdy cierpiałam na odwodnienie organizmu towarzyszy mi podczas każdej aktywności fizycznej. Dlaczego stosowanie izotoników jest ważne? Właśnie dlatego by nie doprowadzić do takiego odwodnienia, bo to nic przyjemnego. Wybrałam Activ Lab ze względu na wysoką zawartość potasu i l-karnitynę, ale myślę, że następnym razem sięgnę po coś bardziej naturalnego. Muszę jednak przyznać, że podczas półmaratonu izotonik sprawdził się idealnie!!!


6. Sportowe legginsy NESSI SPORT to moja ostatnia i największa jak do tej pory miłość!!! Gdy tylko je zobaczyłam pomyślałam, że muszę je mieć i ku mojej radości właśnie tak się stało. Od firmy NESSI SPORT ( klik ) otrzymałam do przetestowania dwie pary niesamowicie kolorowych, poprawiających humor legginsów - jedną parę długich i jedną parę z nogawką 3/4. Jestem w nich kompletnie zakochana i już pierwszego dnia musiałam ubrać je na rower! Póki co testowałam legginsy także podczas jazdy na rolkach i biegania, ale już wkrótce będę musiała zastąpić je krótkimi spodenkami. Legginsy te jednak sprawiają, że za każdym razem gdy tylko je włożę mam ochotę wyjść na zewnątrz!



7. Ważne jest by wiosną i latem chronić także nasze oczy przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego dlatego warto rozejrzeć się za dobrymi okularami sportowymi, które nie będą uwierać podczas aktywności fizycznej. Ja właśnie jestem na etapie poszukiwań, ale chyba wybiorę jeden z tańszych modeli jaki wpadł mi w ręce, a mianowicie okulary DECATHLON za 59 zł.



8. Woda termalna VICHY lub AVENE - do tej pory stosowałam VICHY, ale w tym roku planuję już zakup wody firmy AVENE podobnie jak kosmetyki, które stosuję na słońce. Wodę termalną mam zawsze w plecaku lub w torebce gdy jeżdżę na rowerze, bo niesamowicie odświeża moją skórę, ale także nawilża i likwiduje podrażnienia. Dodatkowo woda termalna z Avene ma także wysoki filtr SPF 50+.

9. Nawilżone, odświeżające chusteczki np. Clinic (ja wybieram chłodzące "ICE") - idealne na dłuższe wycieczki rowerowe czy dłuższe wybieganie, ale przydają się także podczas spacerów czy rowerowych dojazdów do pracy czy na uczelnie. Za ich pomocą można się w błyskawicznym tempie odświeżyć i dalej móc podbijać świat bez potu kapiącego z czoła ;)



A czy Wy macie taki swój niezbędnik aktywnej dziewczyny? Co byście do niego włożyły? 
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii! Wierzę, że Wasze pomysły mogą mnie zainspirować jeszcze bardziej. 





... a więc? 
Idziemy na zewnątrz? :)
Ciszmy się latem!!!  <3


22 komentarze:

  1. Hej, wspaniale że napisałaś tego posta, bo ja od x czasu szukam fajnych rzeczy do ćwiczeń, czarne, szare, czarno szare bleeee Od razu wrzuciłam linka na swoja przegladarkę i zaraz ide zobaczyc czy uda się cos upolować :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leginsy może sa super, ale dla okazjonalnego biegacza cena powala. może za kilka lat sobie pozwolę na taki wydatek. to też dobra motywacja by biegać i ćwiczyc regularnie :)

      Usuń
  2. Postaram się zrobić post o moim niezbędniku :) Fantastyczne legginsy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. legginsy boskie! używam tych samych chusteczek i sprawdzają się naprawdę dobrze :) u mnie z kolei ze wszystkich przetestowanych płynów do higieny intymnej wygrał taki biały z biedronki, myślałam, że pewnie nie będzie żadnego szału, ale musiałam wtedy coś koniecznie kupić i nie miałam wyboru, używam go już od długiego czasu i nie mam zamiaru go zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne legginsy, ale ja mam zawsze dylemat co do nich ubrać, więc ich nie noszę :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze trzeba pamiętać o płynach, nie ważne w czym i gdzie byle uzupełniać płyny

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie to nigdy nie stosowałam izotonicznych napojów. A słyszalam wiele..
    Co do suplementów. Nie lepiej stosować więcej warzyw i owoców których jest już pod dostatkiem niż łykać tabletki?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej wody termalnej z Vichy. Stosowałaś już może?

    OdpowiedzUsuń
  8. Po wyczerpujących ćwiczeniach w upalne dni watro sięgnąć po napar z Mate Green MENTA Y LIMON, która świetnie orzeźwia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te leginsy to jakaś porażka, strasznie nie lubię takich kolorów, widzę, że jestem z tym w mocnej opozycji :(
    ale za to sama biorę te witaminki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jak przeczytać dobry artykuł, napisany z głową, przy kawie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne legginsy NESSI SPORT. Muszę się w nie zaopatrzyć, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Legginsy czad! Boskie, nie widziałam takich jeszcze! Widzę, szkoda, że tak słabo, rower pomalowany na różowo.. Piękna koza musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne są też chusteczki albo bibułki matujące. Tusz do rzęs najlepiej wodoodporny. No i dobry antyperspirant :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okulary są super, bardzo praktyczny kształt i wygodne, potwierdzam bo sama mam podobne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastycznie się prezentują te legginsy! Chociaż nie wiem czy warte są 150 zł. Jak oceniasz ich jakość? Bo wyglaąd rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wrócisz jeszcze do nas? :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym dodała jeszcze biowapń z tiens 24 com do tego niezbędnika. Zwłaszcza, że w upale ciężko się myśli. Czasem pomocne okazują się również olejki eteryczne. Chociażby z mięty, który przynosi ukojenie i ochłodzenie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim największym problem jest duży brzuch, i chrapanie (co bezpośrednio wiąże się z za wysoką wagą), dlatego staram się być aktywna fizycznie przez cały rok. Latem jest mi najtrudniej..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chodzę w leginsach na co dzień, po domu, poza nim i są najlepszym "dołem" do biegania! Te wzorowe zawróciły mi w głowie!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3