20 lutego 2013

WĄTEK ZBIORCZY, czyli trochę o tym i o tamtym!

Witajcie Kochani!
Nie zasypało Was przypadkiem, bo u mnie w górach na Podhalu sypie dosyć konkretnie. Wygląda na to, że znów będę mieć przymusowy trening podczas odśnieżania samochodu :) Dziś trochę krótszy post niż zwykle choć zaległości mnie gonią... Po sesji będzie już lepiej! Obiecuję!

Na początek chciałabym podzielić się z Wami swoją radością! Wasza obecność tutaj, na Blogu i na moim FP na Facebooku jest dla mnie niesamowicie ważna, bo to ona motywuje mnie do działania! Im więcej Was przybywa tym trudniej jest mi odmówić sobie treningu, bo przecież chcę Wam udowodnić, że się da! Trzeba tylko chcieć! Ja chcę, a Wy?

W dniu dzisiejszym około 1 w nocy na mój Fan Page na Facebooku dopisała się osoba nr. 1.000! To dla mnie wielki wyczyn! I to właśnie z tego powodu pragnę Wam wszystkim i każdemu z osobna podziękować z całego serca! Wierzę, że to dopiero początek mojej dalekiej drogi, ale z takimi czytelnikami to będzie banalnie proste ;)



Kolejna rzecz, którą muszę się z Wami podzielić to mój "talizman szczęścia", który niedawno dostałam od chłopaka na Walentynki. Z pozoru są to zwykle kolczyki z moim ukochanym Hello Kitty, ale przyniosły mi dużo szczęścia podczas ostatniego, szalonego weekendu na uczelni ;) Do tej pory moim talizmanem było wygrane w sklepie z biżuterią YES, jakieś 4 lata temu srebrne serduszko z cyrkoniami, z którym od tego czasu prawie w ogóle się nie rozstawałam. Teraz mam już dwa "talizmany"! Oby przyniosły mi tyle szczęścia w ten weekend co w poprzedni, a wierzcie na słowo... PRZYDA SIĘ! Mam ostatnie trzy egzaminy więc mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki. Po tym weekendzie moje życie studenckie wróci do normy i będę mogła znów zająć się ciekawszymi zajęciami niż nauka ;)


Miesiąc z suplementem diety SLIMETTE



W niedzielę zakończyłam miesięczną "kurację odchudzającą" z preparatem Slimette, który otrzymałam do testowania przez dystrybutora. Jak wiecie stosowałam wcześniej różne suplementy diety, gdzie jedne działały lepiej, a inne gorzej, ale wszystkie w jakiś sposób działały. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona na produkty Slimette, ale niestety muszę przyznać, że zawiodłam się. 

Slimette stosowałam przez miesiąc, po dwie kapsułki dziennie, ale od miesiąca moja waga stoi w miejscu. Co najśmieszniejsze, w tym miesiącu bardzo przykładałam się do zdrowego odżywiania oraz starałam się zachować minimalne ilości aktywności fizycznej, która jeszcze pół roku temu nie pojawiała się u mnie w ogóle. Niestety moim zdaniem preparat nie działa, lub działa bardzo kiepsko! Wiem, że niektórym użytkowniczkom dodawał on energii, a mnie? Nie koniecznie... Mogłam sobie oczywiście wmówić, że mam więcej energii, ale to nie o to nie chodzi przecież o efekt placebo.

Póki co nie zauważyłam na sobie żadnych efektów mimo, że stosowałam dietę i ćwiczenia, wręcz mam wrażenie, że mój metabolizm się zatrzymał, ale już niedługo będę próbowała go reaktywować. Od dystrybutora Slimette otrzymałam do testów 2 opakowania i właśnie rozpoczynam drugi miesiąc. Zobaczymy jakie będą efekty i czy w ogóle będą... Z doświadczenia wiem, że przy stosowaniu suplementacji zawsze trzeba było odczekać co najmniej miesiąc lub dwa by pojawiły się efekty. Może i tak będzie w tym przypadku? To zapewne okaże się już za miesiąc :) 
Zaglądajcie więc na bloga w oczekiwaniu na dalszą recenzję po testach Slimette... tym razem pełną!

slimette.pl



Dziś planuję wrócić do Krakowa, mam nadzieję, że uda mi się to bez żadnych niespodzianek, a tymczasem pora zabrać się za drukowanie stosów notatek. Niech ten tydzień się już skończy :) 
Nie dajcie się sesji, zimie i lenistwu... jeszcze miesiąc i będziemy mieć WIOSNĘ! 

Mnie powoli zaczyna się podobać to co widzę... brzuch robi się coraz bardziej płaski, mięśnie lekko widoczne... Jeszcze długa droga przede mną, ale powoli wiem, że to do czego dążę jest możliwe. Jeszcze kilka miesięcy do lata chociaż nie wykluczam tego, że już pod koniec marca wyląduje we Włoszech, bo już zdążyłam zatęsknić! Mam nadzieję, że do tego czasu będę miała się czym pochwalić, i że wreszcie będę mieć więcej zdjęć ze swoich podróży, których nie będę wstydziła się pokazać publicznie...


13 komentarzy:

  1. Widzę, że nie tylko ja mam swoje "talizmany" szczęścia ;) A brzuch ładnie się spłaszcza, do lata będzie super! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten Twój brzuszek :) Marzy mi się taki, ale tak ciężko ściągnąć tyłek z kanapy... Samo się nie zrobi, a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w taka pogode musisz miec piekne widoki w gorach?:) jaki jest sklad tego preparatu?/ ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też testowałam Slimette i dzisiaj pokusiłam się o napisanie oceny jego działania, ale w przeciwieństwie do Ciebie jestem bardzo zadowolona. Być może za kolejny miesiąc zmienisz zdanie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie na weekend wybieram się w moje zimowe Beskidy, choć w Krakowie też całkiem biało;) Piękny brzuch!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby istniały suplementy cud, to każdy miałby umięśnioną sylwetkę z niskim %bf. Generalnie - badania naukowe opublikowane w rzetelnych bazach, mówią same za siebie. (Oczywiście istnieją środki cud, ale cudem jest uzyskać rezultat i nie zejść gdzieś po drodze;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten talizman taki słodki :) piękny brzuch!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w akcji:
    http://ziola-suplementy.blogspot.com/2013/02/zdrowie-w-internecie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny brzuch, marzenie! Ja niestety nie posiadam rzeczy, która przynosiła by mi szczęście ;<

    OdpowiedzUsuń
  10. he, he fajnie że nie tylko ja podczas sesji wmawiałam sobie, że kolczyki od narzeczonego przyniosą mi szczęście :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że na każdego działa inaczej :) Ja po Slimette zauważyłam znaczne przyspieszenie przemiany materii.

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny tatuaż :)) I BRZUSZEK ŚLICZNY :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Musisz zmienić sobie opis, bo na modelkę size+ się nie nadajesz :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3